r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Na procesory w technologii 14 nm jeszcze poczekamy: premiera architektury Broadwell dopiero w 2015

Strona główna Aktualności

Potwierdzają się opinie, że dla producentów procesorów rynek desktopów przestaje mieć zasadnicze znaczenie. Zarówno nowe APU od AMD, jak i procesory Core czwartej generacji Intela (Haswell) swoją wartość pokazują przede wszystkim na urządzeniach przenośnych. Brak konkurencji na desktopach nie powinien dziwić – w czasach, gdy na biurku można mieć w cenie kilku tysięcy złotych komputer o mocy obliczeniowej kilkunastokrotnie wyższej, niż kosztujące dziesiątki tysięcy stacje robocze z początku stulecia, nie bardzo wiadomo, jak przeciętny użytkownik miałby w pełni wykorzystać obecną generację sprzętu. Wygląda więc na to, że na prawdziwe nowości na biurkach przyjdzie nam poczekać dłużej, niż się spodziewaliśmy.

Z informacji, które wyciekły podczas tegorocznej wystawy Computex, wynika, że Intel pozwolił sobie odpocząć, a ci, którzy chcą złożyć sobie desktopa, nie mają na co czekać. Intelowe „tak”, którym tym razem miała być miniaturyzacja procesu technologicznego do 14 nm, wybije najwcześniej dwa lata po ostatnim „tik”. Mikroarchitektura Haswell zostanie więc z nami przynajmniej do 2015 roku, kiedy to zadebiutuje Broadwell.

W 2014 roku (z przecieku wynika, że chodzić może o drugi kwartał, być może podczas CeBIT-u), możemy więc zobaczyć co najwyżej odświeżenie obecnych Haswelli; Chipzilla rozważać ma podkręcenie domyślnego taktowania (zarówno w standardowych edycjach jak i wersjach dla overclockerów), oraz dodanie obsługi chipsetu Z97, zapewniającego obsługę interfejsu 1000 MB/s SATA Express (pozwalającego podłączać pamięci masowe do złączy PCI-e) i wprowadzającego sprzętową ochronę systemu operacyjnego przed malware.

Jak widać więc, nic specjalnego, czego nie dałoby się uzyskać dzisiaj (a złącza SATA Express pewnie będzie można nabyć w postaci dodatkowej karty rozszerzeń). Bardziej interesujące dla budujących bardzo mocne PC jest zapowiadane na koniec 2014 roku wydanie desktopowych wersji Haswella-EP Xeon E5 i czipsetu X99. Procesor ten w wersji na serwery i stacje robocze to 14-rdzeniowy czip z obsługą 4-kanałowej pamięci DD4-2133 i szybką magistralą QPI (9,6 GB/s).

Mówi się, że powody tej decyzji są przede wszystkim biznesowe – wydłużony czas życia Haswella pozwoli Intelowi zmaksymalizować zwrot z inwestycji. Trzeba jednak pamiętać, że przejście na nowy proces technologiczny to sprawa niełatwa. W 2003 roku Paolo Gargini, dyrektor strategii technicznych Intela przyznawał, że 14 nm może być fundamentalną granicą, poza którą nie da się przejść ze względu na problemy wywoływane przez efekty kwantowe. Dzisiaj już Intel wie, jak tę granicę sforsować – ma trzy fabryki (w Oregonie, Arizonie i Irlandii) certyfikowane do procesu 14 nm, jednak „doszlifowanie” technologii zająć musi jeszcze trochę czasu.

Jest to o tyle ważne, że nie tylko procesory Broadwell będą produkowane w procesie 14 nm. Skorzystają z niego także może i jeszcze ważniejsze dla Intela w obecnej sytuacji rynkowej procesory Atom z mikroarchitekturą Airmont. Nie wiadomo jeszcze, czy i jak przesunięcie premiery Broadwella wpłynie na prace nad Atomem.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.