r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Netflix: skuteczniejsze rekomendacje dzięki dostępności w kolejnych krajach

Strona główna AktualnościINTERNET

W związku z premierą Netfliksa na nowych rynkach ucichły już zarówno fale pierwszego entuzjazmu, jak i krytyki wobec właścicieli usługi, którzy w zamian za pełną opłatę abonamentową zdecydowali się po prostu znieść ograniczenia regionalne dla klientów z kolejnych krajów, w tym z Polski. Po batalii wymierzonej przeciwko abonentom korzystającym z VPN-ów, firma podejmuje jednak kolejne działania, które raczej nie przysporzą jej pozytywnych opinii.

Wszystko to za sprawą wpisu, jaki został opublikowany przez Carlosa Gomeza-Uribe, wiceprezesa Netfliksa. Odpowiada on między innymi za algorytmy sugerujące użytkownikom kolejne filmy i seriale na podstawie analizy ich gustów i wyborów użytkowników ceniących sobie podobne produkcje. Jak bowiem nietrudno się domyślić, nowi użytkownicy to także nowe dane do przeanalizowania.

Gdy Netlix wystartował w kolejnych 130 państwach w styczniu, chcieliśmy, aby nasza usługa działała dobrze wszędzie na świecie, a to oznacza rozwiązanie wielu kompleksowych problemów technicznych o zasięgu globalnym.

Biorąc pod uwagę brak dostępności licznych produkcji, niedostępność zlokalizowanych napisów do kolejnych, brak przetłumaczonego interfejsu klientów usługi czy konieczność przewalutowywania abonamentu, trudno się zgodzić z takimi stwierdzeniami. Tym bardziej, że Gomez-Uribe podkreśla następnie jak wiele korzyści otrzymał Netflix w związku z powiększeniem się grona użytkowników o obywateli 130 państw, w których usługa została uruchomiona na początku roku.

r   e   k   l   a   m   a

Oczywiście gromadzenie danych, nawet tych szczegółowych, dotyczących wyborów użytkownika w celu „podwyższania jakości świadczonych usług” nikogo już dzisiaj szczególnie nie dziwi. Netflix deklaruje dziś jednak, że w zamian za minimalne koszty związane z brakiem udostępnienia usługi na odpowiednim poziomie na nowych rynkach, otrzymuje nie tylko kolejne opłaty abonamentowe, ale także korzyści w postaci rozwijania algorytmów. To zaś może spowodować, że między innymi polscy użytkownicy usługi, pozostając w tematyce filmowej, mogą poczuć się mniej więcej tak:

Z drugiej strony jednym z benificjetnów skuteczniejszego algorytmu odpowiadającego za rekomendacje są oczywiście końcowi użytkownicy. Niemniej warto się zastanowić czy właśnie silnik sugerujący kolejne umiarkowanie popularne produkcje jest tym, co chcą otrzymywać nowi użytkownicy w związku z uiszczaniem (przewalutowanej) opłaty abonamentowej. Zapewne gdyby tak było, znacznie mniejszym zainteresowaniem cieszyłby się Torrent-Time, który mimo wielu wad, z dnia na dzień uczynił z pirackich katalogów plików torrent gigantyczne serwisy strumieniujące wideo.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.