r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nie na e-zdrowie. Przez zaniedbania rządu Polska straci setki milionów złotych z unijnych środków

Strona główna AktualnościBIZNES

Spektakularna porażka rządu – tylko tak można określić losy elektronicznego systemu P1, który miał zrewolucjonizować obsługę pacjentów publicznej służby zdrowia w naszym kraju. Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna, wskutek nagromadzenia się opóźnień w realizacji poszczególnych jego elementów, Polska nie zdoła projektu tego rozliczyć do końca roku przed Komisją Europejską. To zaś oznacza, że przepaść może nawet ponad 600 mln złotych, które pochodzić miały właśnie z unijnego budżetu.

Samo Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju oficjalnie tego nie przyznaje, ale urzędnicy anonimowo przyznają, że jest źle, gorzej niż się obawiano. Na pewno elektroniczne konto pacjenta, czyli pierwszy z komponentów systemu, nie ruszy 1 listopada, jak zakładał to aktualny harmonogram. To i tak był spory poślizg, gdyż według pierwotnych planów, przedstawionych Komisji Europejskiej, warta łącznie 712 mln zł platforma miała ruszyć jesienią zeszłego roku.

Według Dziennika Gazety Prawnej pod uwagę brane są obecnie dwie opcje. Pierwsza z nich to dokończenie prac nad P1 do końca 2017 roku, co miałoby być finansowane z budżetu. W teorii pozwoliłoby to ocalić część unijnego dofinansowania, jednak nie wiadomo, czy nowy rząd po wyborach zdecyduje się dalej wykładać pieniądze na projekt z budżetem dosłownie bez dna. Przypomnijmy, że tylko w tym roku do z publicznych pieniędzy trzeba było dołożyć aż 75 mln złotych, po tym jak po raz kolejny zerwano umowę na budowę szyny integracyjnej całego systemu. Druga oznacza niedotrzymanie i tego terminu, oraz przepadek wszystkich pieniędzy z Unii. Być może P1 powstanie, w jakiejś prowizorycznej formie, ale jakim kosztem – tego już nikt dziś powiedzieć nie potrafi.

r   e   k   l   a   m   a

Obecnie jedynym elementem całego systemu, który udało się skończyć, jest relatywnie najprostsza Platforma Publikacyjna. Mają na niej być gromadzone informacje o refundacji leków, o kolejkach oczekujących na świadczenia medyczne, konsultacjach społecznych dotyczących ochrony zdrowia, oraz komunikaty Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Dla pozostałych komponentów szans na rychłe ukończenie po prostu nie ma, i to nie tylko ze względu na problemy natury programistycznej, ale też brak przepisów, które miałyby określić ich kształt. Ocenia się, że do ukończenia projektu potrzebnych jest około 30 rozporządzeń. Firmy programistyczne liczyły na ich przedstawienie w ramach nowelizacji ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia już dwa lata temu – ale nic z tego nie wyszło. Jak określił to Grzegorz Siwiec ze Stowarzyszenia Twórców Oprogramowania Rynku Medycznego, bez tej ustawy jakieś tam prace nad systemem P1 trwały, ale nie można było wielu zadań porządnie wykonywać.

Z perspektywy ludzi, którzy wierzyli w P1 i nad platformą tą w dobrej wierze pracowali, to co się stało po raz kolejny pokazuje rażącą nieefektywność nadzorowanych przez administrację rządową projektów. W środowisku już nikt nie wierzy, że kiedyś doczekamy się tego systemu. Jeszcze trzy lata temu, gdy prowadziłem szkolenia, ludzie byli pełni nadziei i zainteresowani. Dziś na hasło P1 tylko się gorzko uśmiechają – dodał Grzegorz Siwiec.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.