r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nintendo spokojne o Wii U

Strona główna Aktualności

Chociaż wielu graczy traktuje debiutujące w Europie pod koniec listopada Wii U raptem jako doganianie pod kątem sprzętowym możliwościami Xboksa 360 oraz PlayStation 3, Nintendo nie obawia się negatywnego odbioru swojego najnowszego dziecka przez rynek. Konsola będzie mogła ponoć spokojnie konkurować nawet z przyszłymi propozycjami Microsoftu i Sony, do czasu ich premiery nie mając sobie jednak w sumie równych. Firma od początku ma ponadto zamiar zarabiać na samym urządzeniu, a nie — jak to często bywa — głównie na różnorakich grach.

Podstawowy model konsoli to wydatek rzędu 300 dolarów i prezes Nintendo of America Reggie Fils-Aime wyklucza szanse na rychłą obniżkę, tak jak to było z 3DS-em, który po niespełna pół roku w sklepach już doczekał się przeceny. Doprowadziło to do pierwszego w historii firmy zamknięcia roku fiskalnego na minusie i sytuacji rzecz jasna nikt nie chce powtarzać. Chociaż z początku wiele gier będzie projektami wieloplatformowymi, wierzy się, że taki hity jak Call of Duty: Black Ops II czy Assassin's Creed III, wykorzystujące do zabawy specyficzny pad Wii U, zostaną odebrane jako te najpełniejsze, najlepsze edycje. Zainteresowanie sprzętem ponoć jest naprawdę spore.

W kwestii cen tytułów dla Wii U, Nintendo gra bezpiecznie, ustalając ją na standardowym obecnie dla konsol poziomie niecałych 60 dolarów za egzemplarz, ale też mając w planach oferowanie tańszych gier w cyfrowej formie. Naturalnie w najbliższej przyszłości ujrzymy wiele projektów z Mario, którego według Fils-Aime nigdy za wiele. Przy czym, aby nie zabić kury znoszącej złote jajka zbytnim „wyeksploatowaniem”, szuka się jednak innowacyjnych rozwiązań dla kolejnych odsłon przygód sympatycznego hydraulika. Podkreśla się równocześnie ogromne wsparcie i zainteresowanie innych wydawców, co do końca marca zaowocować powinno dostępnością ponad 50 gier. Co z rosnącą popularnością projektów Free-2-Play? Nintendo jest na nie przygotowane, ale okazuje się, że producenci jeszcze nie…

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.