r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nowa polityka Google Play: mniej reklam w aplikacjach, więcej śmieci w sklepie?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Dla wielu związanych z Androidem deweloperów reklamy w aplikacjach stanowią główne źródło dochodu. Aplikacje płatne sprzedają się bowiem na mobilnej platformie Google'a znacznie gorzej, niż na iOS-ie. Po części odpowiada za to piractwo, po części fakt, że typowy użytkownik iPhone'a jest zamożniejszy od typowego użytkownika telefonu z Androida, i wydanie dla niego kilku dolarów na mobilną aplikację nie stanowi żadnego problemu. Po części jednak to wynik samej polityki Google'a, która przyzwyczaiła nas do darmowych aplikacji i usług internetowych, które służą m.in. do wyświetlania reklam. O ile jednak samo Mountain View stara się zachować powściągliwość w swojej emisji reklam, to już z wieloma niezależnymi deweloperami tak dobrze nie było.

Jeśli ktoś mniej lub bardziej regularnie instaluje aplikacje na Androida, nawet z oficjalnego sklepu Google'a, to pewnie natrafił na szkodniki, określane przez oprogramowanie antywirusowe jako Android/Plankton.I. Szkodniki to może za dużo powiedziane – są to po prostu aplikacje korzystające z niezwykle agresywnych sieci reklamowych, śledzące zachowania użytkownika i serwujące mu reklamy w sposób utrudniający korzystanie z interfejsu użytkownika. Nie można oczywiście potępić samej praktyki śledzenia użytkownika, skoro samo Google oferuje deweloperom reklamowe SDK AdMob, pozwalające na identyfikowanie urządzeń za pomocą funkcji takich jak getDeviceID. Problem tkwi w nadużywaniu zaufania, ukrywaniu przed użytkownikiem tego, że aplikacja go śledzi, a także atakowaniu interfejsu urządzenia reklamami w miejscach, gdzie nikt by się ich nie spodziewał, np. w panelu powiadomień.

Aby zakończyć takie praktyki, Google wprowadziło dwie poważne zmiany do Zasad programu dla programistów w Google Play. Zakazane zostało zastępowanie domyślnego przedstawiania aplikacji i widżetów lub zmienianie ich kolejności oraz modyfikowanie ustawień urządzenia bez zgody użytkownika, aplikacjom nie wolno też teraz dodawać na urządzeniach użytkowników skrótów do ekranów głównych, zakładek w przeglądarkach ani ikon prowadzących do usług innych firm lub służących do celów reklamowych, jak również wyświetlać reklam w postaci powiadomień systemowych na urządzeniu użytkownika. Twórcy aplikacji naruszających zaktualizowany zbiór zasad otrzymali 30 dni na wprowadzenie wymaganych zmian. Jeśli tego nie uczynią, aplikacje te zostaną z Google Play usunięte.

Z tego co widać na forach, większość deweloperów i użytkowników jest zadowolona z wprowadzonych zmian – są przekonani, że pozwolą one na wzrost zaufania do androidowych aplikacji. Zdarzały się opinie oburzonych, zapewne tracących w wyniku nowej polityki Google źródło utrzymania, ale cóż, Google przecież nigdy nie gwarantowało, że w jego sklepie z aplikacjami wszystko deweloperom ujdzie.

Google Play wciąż jednak, w porównaniu do AppStore, pozostaje skrzyżowaniem bazaru i śmietnika. Można zauważyć, że uchodzą tam rzeczy niesamowite. Przykładem niech będzie lista Najlepsze bezpłatne w w polskiej edycji google'owego sklepu, gdzie miejsce 5. zajmują (sic!) Figle w akademiku autorstwa Fajne Appki!, opisywane następująco: Trzy gorące i seksowne dziewczyny czekają na podryw! Spróbuj swoich sił i pokieruj tak rozmową, by zrobiły dla Ciebie wszystko! Frywolne laski czekają właśnie na Ciebie! Czy jesteś królem podrywu?. Jednak średnia ocen tej „appki” to 2,6, a co gorsze, z tego co wynika z komentarzy jej użytkowników, wyłudza ona numery telefonów i rozsyła płatne SMS-y. To nie jest odosobniony wypadek – w Top100 znajdziecie łatwo inne aplikacje Fajnych Appek!, w rodzaju Seksowne dziewczyny, Skaner mózgu czy Szpieg SMS.

Wygląda więc na to, że te starania związane z podwyższeniem poziomu aplikacji w Google Play dotyczą przede wszystkim zmian w treści regulaminów. Realne działania, związane z selekcją aplikacji, wymagałaby przecież znacznie więcej wysiłku, a i zaszkodzić by mogły szalonemu wyścigowi o to, kto w swoim sklepie będzie miał więcej „aplikacji”.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.