r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nowy webowy Google Play — atrakcyjny wizualnie, ale niektórych funkcji będzie brakować

Strona główna AktualnościINTERNET

Oto do rąk użytkowników trafiła kolejna nowość, którą Google prezentował podczas tegorocznej konferencji Google I/O — nowy webowy sklep Play. Wygląda jednak na to, że podobnie jak w przypadku Map, gigant z Mountain View próbuje pochować funkcje wykorzystywane przez mniejszość użytkowników.

Pierwsze wrażenia są pozytywne — czytelny interfejs przypomina aplikację dla Androida, ale i na dużym ekranie wygląda dobrze. Wystarczy jednak udać się na listę swoich aplikacji, aby to wrażenie zatrzeć. Posiadacze kilku urządzeń z Androidem będą zawiedzeni — znikł podział na urządzenia i znajdziemy tam jedynie listę wszystkich aplikacji, jakie posiadamy. Koniec z wygodnym przeglądaniem co jest na którym urządzeniu, z ręcznym wymuszeniem aktualizacji i ze zdalnym odinstalowaniem zbędnych aplikacji, co z poziomu przeglądarki można było zrobić o wiele szybciej, niż na urządzeniu. Dziwnym posunięciem jest ograniczenie liczby wyników wyszukiwania do 48… dostajemy siatkę 8×6 kafli i koniec — nie ma żadnej możliwości przejścia do następnej strony. Nie ma też filtrów aplikacji darmowych i płatnych.

Wygląd karty aplikacji na początku również sprawia pozytywne wrażenie, ale tu także brak pewnych drobiazgów, które czynią sklep w moich oczach nieco mniej funkcjonalnym. Brakuje choćby karty z listą uprawnień, jakich wymaga aplikacja, co na Androidzie na urządzeniu mobilnym jest bardzo ważne i warte sprawdzenia przed instalacją — na szczęście możemy się im przyjrzeć po kliknięciu przycisku „Zainstaluj”. Znikł także wykres informujący o liczbie instalacji aplikacji w ciągu ostatnich 30 dni. Na plus należy zaliczyć przewijaną listę podobnych aplikacji, dzięki której można poznać więcej nowości. Podobnie ułożone są komentarze i oceny, co budzi mieszane uczucia u osób przyzwyczajonych do pionowej listy. Znikły także filtry opinii, nie zobaczymy więc ocen dotyczących tylko jednego urządzenia lub tylko ostatniej wersji aplikacji. Świetnie prezentują się za to duże zrzuty ekranu, które dzięki zastosowaniu technologii AJAX ładują się szybko, dopasowują się do dostępnego miejsca i, co ważne, jeśli przeglądarka jest w stanie wyświetlić grafiki w formacie WebP (na przykład Chrome), w nim właśnie będą serwowane zrzuty i awatary użytkowników. W pozostałych przypadkach dostaniemy mające zauważalnie więcej kilobajtów PNG.

r   e   k   l   a   m   a

Niestety, lista moich urządzeń, na których mogę zainstalować aplikację, jest zdecydowanie za mała na potrzeby osób, które mają więcej niż 3 urządzenia (moja wydłuża się w miarę testowania kolejnych urządzeń w Redakcji). W ustawieniach sklepu można odznaczyć część z nich, aby nie pokazywały się w menu, ale wydaje się to nie mieć żadnego wpływu na resztę sklepu. Miłym dodatkiem w nowej wersji Play jest informacja o tym, kiedy ostatnio dane urządzenie było używane.

Na koniec warto zaznaczyć, że webowy Play w końcu pozwala na edycję listy życzeń.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.