Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ochrona dzieci przed stronami XXX.

Temat ochrony dzieci przed stronami XXX przetacza się bez przerwy w publicznych debatach. Niejednokrotnie wypowiadał się jakiś polityk. Bez przerwy UE i rząd podnoszą głosy, że z pornografią w internecie trzeba skończyć. Do tej pory nikt kompetentny w temacie się nie wypowiedział. Dlatego kieruję swą prośbę do internetowej społeczności: zróbcie coś z tym.

Dlaczego my

Czy politycy nie mają odpowiedniego zaplecza? Na pewno mają - nie wierzę, że nikt nie zatrudnia ludzi związanych z informatyką. Nie uwierzę również, że taki polityk tworząc ustawy przeciwko stronom XXX nie kontaktuje się z firmami zajmującymi się podobnymi kwestiami. Wyhodowano setki firm zarabiających na tworzeniu i licencjonowani(jako licencjodawca) sporo narzędzi tego typu. I jak zwykle, ponieważ biznes istnieje, by zarobić, nie wynaleziono rozwiązania skutecznego.
Tymczasem szkoły są zobligowane do kupowania licencji na takie rozwiązania. Niektórzy politycy chcą zobligować do tego dostawców internetu, jako dodatkowa forma ochrony. Na pewno wydawane są olbrzymie pieniądze na nic nie robiące rozwiązania.

Dlaczego polityka i biznes nie zdają egzaminu

Podzieliłbym te rozwiązania generalnie na dwa rodzaje:
a) Oparte na blackliście słów i adresów - ominąć te rozwiązania jest banalnie prosto, nawet będąc dzieckiem na lekcjach wchodziłem na winehq.org, które było zablokowane z uwagi na pojawienie się słowa wine w adresie
b) Oparte na analizę treści - dosyć skuteczne rozwiązania, ale zbyt kosztowne i zbyt obciążające sprzęt. W dodatku ich działanie wymaga jakoby podglądania, co uczeń robi, i co czyta.

Jak zwykle: Biznesmeni zatrudniają swych ekspertów(nazwę ich ambasadorami biznesu), których zadaniem jest przekonać polityków do wprowadzenia jakiejś ustawy. Ustawa ma jedynie napchać portfele biznesowi. Przed czymś takim nie ma obrony - ekspert może się legitymować pracą w organizacji tworzącej zabezpieczenia przed pornografią, jak i nie musi. Kiedy kilku ludzi z tytułem naciska ze wszystkich stron, to politycy przyjmują rozwiązanie za słuszne - czyli część ekspertów robi oficjalnie, a część za tajniaków ;-) .

Rozwiązanie prawie zostało osiągnięte

Idealne rozwiązanie, które chroniłoby dzieci przed niepożądanymi treściami, jeżeli są dystrybuowane legalnie, prawie powstało. Mowa tutaj o konieczności oznaczania treści w sposób czytelny dla człowieka. Rozwiązanie jest prawie idealne, ale nie zahacza o komputer, więc jest do niczego(gorsze od filtrów).
Rozwiązanie jest do niczego, bo w przeciwieństwie do oznaczeń gier/filmów rodzic nie będzie wiecznie siedzieć nad dzieckiem z pasem. W przypadku gier/filmów się to sprawdza, bo rodzic wie, co dziecko ma na półkach lub kupuje mu prezenty.

Mała korekta

Korekta proponowałaby na wykreśleniu powyższego rozwiązania i zastąpieniu go koniecznością oznaczania treści w sposób czytelny dla maszyny. Miałoby to daleko idące konsekwencję, a przede wszystkim:
a) Zindywidualizowane filtry - koniec z przemocą/erotyką w avatarach na forach internetowych - jeżeli chcesz oglądać treści erotyczne - to możesz tak skonfigurować swoją przeglądarkę, że Ci pozwoli i wyświetli coś takiego
b) To my decydujemy, co, jak, kiedy - to nasze oprogramowanie może być dostosowane do naszych preferencji. Nic nie stoi na przeszkodzie, by blokować wszystko, albo zezwalać na wszystko
c) Koniec z wymuszaniem aktywacji ciasteczek i aktywności JavaScript
d) Możliwość dokładnego kontrolowania, co nasze dziecko ogląda

W porządku... Jak to jednak zrealizować.
Wymogiem koniecznym byłoby dopuszczanie jedynie standardów otwartych(zgodnie z definicją FSF) przez rządzących. Już na wstępie chciałem wyeliminować wiele pytań pisząc o tym. Oczywiście zaraz pojawią się głosy, że dyskryminuję wielkie korporacje typu Microsoft, i inne. Odpuście sobie. Państwo nie powinno na nikim wymuszać/wymagać stosowania zamkniętych standardów, bo nie może sprzedawać towarów i produktów. Nie może również pracować, jak jakiś diler, zmuszając kogoś do nabycia niechcianej rzeczy. Jest to jasne i logiczne.

Przejdę więc dalej.
Przede wszystkim, to rozwiązanie niczego nie narzucałoby twórcom przeglądarek, bo niby po co? W świecie rzeczywistym także nie wymuszamy na ludziach, by oglądali gazetki stosując specjalne szkła lub czytali je od tyłu do przodu.

Rozwiązanie polegałoby na zatwierdzeniu przez specjalną komisję otwartych standardów oznaczania treści. Zezwolenie na użycie danego rodzaju oznaczania uzyskiwałoby się rok po zatwierdzeniu - wszystko po to, by nie było strony internetowej wyjętej spod prawa - musimy dać czas producentom przeglądarek. Twórca/dystrybutor treści musiałby stosować jeden z zaakceptowanych standardów do oznaczania strony internetowej, filmów, muzyki, a także obrazów.
Każdy może stosować kilka standardów oznaczeń jednocześnie.

Pozwoliłoby to naszemu dziecku, po odpowiednim skonfigurowaniu systemu/przeglądarki internetowej do przeglądania internetu bez szansy wejścia na odpowiednią stronkę. Odrzucam wszelkie argumenty, że dziecko zmieni te ustawienia lub zainstaluje inną przeglądarkę. Jeżeli rodzice pozwalają dziecku na takie coś, w szczególności akceptować umowy cywilno-prawn swoim nieletnim podopiecznym, to jest tutaj coś nie tak. Wiem, że większość ludzi korzysta z popsutych produktów, ale czas by tą sytuację też zmienić. Obecnie to rodzic/opiekun pracowni odpowiada za to, co dzieci będą oglądać, i tak pozostanie. 

Komentarze

0 nowych
nintyfan   10 #1 22.12.2010 10:49

Jestem przekonany, że organizacje standaryzacyjne, a nie ISP i inne prywatne firmy+osoby prywatne, są organami do których rząd powinien uderzać. Zwróćcie uwagę, jak bezczelne to wszystko może być. Na nośnikach DVD pozwolona umieszczać informację, w jakich strefach świata można je odtwarzać. Wymuszono na rządach wielu krajów wprowadzenie zakazu nie stosowania się do takowych oznaczeń.

Jeżeli chodzi o zarabianie pieniędzy, to ktoś mógł podsunąć takowe rozwiązanie. Jeżeli chodzi o ochronę naszych dzieci, to biznes potrafi naciskać na rząd(z dużą siłą) tylko po to, by więcej zarabiać.

Dlatego, jeżeli sami nie weźmiemy spraw w swoje ręce, to wiecznie pod przykrywką ochrony dzieci ktoś będzie proponować nowy podatek, formę cenzury lub inwigilacji(jak było do tej pory).
Dobre rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki i jest stosowane w przypadku ograniczania praw konsumenta. Dlaczego podobne nie miałoby nam służyć?

Moje rozwiązanie od zabezpieczeń regionalnych różni się tylko tym, że ja nie wymuszam stosowania zamkniętych standardów, kontrolowanych przez jakąś korporację na twórcach urządzeń/nagrań. Jest znacznie lepsze.
Dodatkowo cały ciężar przerzucam jedynie na twórcę treści, a nie producentów przeglądarek - rodzice powinni sami wybrać produkt dobrze chroniący ich dzieci.

  #2 22.12.2010 16:36

Dzieci można tylko w pewnym stopniu uchronić od pornografii. Dlaczego?
1) Bo, gdy ma się naście lat, to ciekawscy chłopcy sami wchodzą na takie strony,
2) Nawet, jak w Google wpiszemy jakąś zwykłą frazę, to często gęsto wyskakują jakieś strony pornograficzne.

Żadna ochrona nie jest w 100% skuteczna. Nawet, gdy rodzice zablokują takie strony, to nastolatek może próbować shakować blokadę (spotkałam się z takim przypadkiem na jakimś forum, gdzie nastolatek pytał o to).

command-dos   17 #3 22.12.2010 16:46

@Karolinah - zgadzam się. Ostatnio kolega pytał się, czy znam jakiś program do blokowania takich stron. Odpowiedziałem pytaniem: A po co? A bo wyczaiłem, że mój młody ogląda cośtam. Powiedziałem, że jak nie obejrzy w domu, to poogląda to u kumpla, czy w kafejce. I tak też się stało :) co w zupełności wystarczyło do wyleczenia mojego kolegi z pomysłu cenzurowania internetu i byćmoże zmobilizowało do odbycia jakiejś męskiej rozmowy? tego mi już jednak nie powiedział ;)

4lpha   9 #4 22.12.2010 19:05

STOP cenzurze stron XXX!

roobal   14 #5 22.12.2010 19:16

Żadne zabezpieczenie nie zastąpi rozmowy z dzieckiem :)

Pozdrawiam!

  #6 22.12.2010 21:37

Dokładnie roobal.

MaRa   7 #7 23.12.2010 12:01

@ Karolinah - dziewczynki też wchodzą, też są ciekawe, też zaczynają odczuwać potrzeby, nawet dorastają wcześniej od chłopców...
Myślisz takimi samymi stereotypami, jak ten, że mężczyźni są z natury poligamistami, a kobiety nie. Problemem jest statystyka - mężczyźni jak zdradzają, to z kim? przecież nie z innymi mężczyznami. Statystycznie rozkłada się to mniej więcej po połowie.

Dawno, dawno temu, jakieś 10...30 lat temu, ze względów kulturowych i praktycznych (ryzyko ciąży z powodu braku skutecznej antykoncepcji) kobiety udawały, że twierdzą inaczej.
Teraz to się zmieniło, wiele kobiet jak mają ochotę to same zapraszają upatrzonych mężczyzn do siebie na noc, jednorazowo.

MaRa   7 #8 23.12.2010 12:17

@ roobal - i może niech wreszcie wprowadzą do szkół wychowanie seksualne z prawdziwego zdarzenia, a nie prowadzone przez katechetki straszące ogniami piekielnymi.
Wbrew pozorom to nic strasznego. Już w "Kamasutrze" tylko jeden rozdział był z rysunkami, a cała reszta to o relacjach damsko-męskich, np. potrzebach psychicznych, zachowaniu się itp.
To poważny temat, współcześnie niewiele mężczyzn i kobiet wie, jak postępować z osobą przeciwnej płci, nie rozumie ich zachowania, potrzeb, oczekiwań.

Jeszcze księża postraszą homoseksualistami, a ciemni ludzie się boją, bo nie wiedzą co to jest, myślą że homoseksualiści ich nawrócą na swoją orientację (dla niewtajemniczonych - orientacja seksualna jest czymś wrodzonym, jak kolor oczu).

  #9 23.12.2010 17:46

@MaRa "@ Karolinah - dziewczynki też wchodzą, też są ciekawe, też zaczynają odczuwać potrzeby, nawet dorastają wcześniej od chłopców..."
Nie przeczę, ale jednak u chłopaków zdarza się to częściej.

"Myślisz takimi samymi stereotypami, jak ten, że mężczyźni są z natury poligamistami,"
Skąd takie przekonanie, jak mnie nie znasz?

"i może niech wreszcie wprowadzą do szkół wychowanie seksualne z prawdziwego zdarzenia, a nie prowadzone przez katechetki straszące ogniami piekielnymi."
U mnie katechetki nie prowadziły wychowania seksualnego, a kończyłam szkołę dawno temu. Takie zajęcia prowadziła Pani z biologii albo przyjeżdżał lekarz na prelekcję. Masz jakieś przedpotopowe informacje i każdy Twój post zahacza o religię. Jakaś obsesja, mania prześladowcza?



nintyfan   10 #10 23.12.2010 18:39

@Karolinah | 23.12.2010 17:46 :
Co do tych wszystkich badań psychologicznych, to są tak samo prawdziwe, jak wczorajsza informacja, że rozbiło się UFO w nieznanym nikomu miejscu, bo nikt nie potrafi rozpoznać tego miejsca na taśmie.

Do niedawna sądzono, że mężczyźni częściej zdradzają. Co się okazało? Mężczyzna zdradza kobietę, gdy nie czuje się usatysfakcjonowany, a kobieta w momencie okresu odczuwa stres tak silny, że zdradza swojego partnera. Czyli u mężczyzn ma to jedynie podłoże psychologiczne i najczęściej, jak "kuba bogu, to bóg kubie", a u kobiet ma to podłoże biologiczne. I akurat przeprowadzono ponownie badania, i statystyka zgodziła się z wnioskiem, który można wysnuć z najnowszych odkryć - kobiety zdradzają częściej.
Nie bawmy się więc w psychologię czy statystykę. Kiedy psychologia zakładała, że to mężczyźni najczęściej zdradzają, to statystyka to potwierdziła. W momencie zmiany bieguna o 180%(pojawiły się nowe doniesienia o dużym stresie w momencie miesiączkowania) statystyka też zmieniła zdanie.

nintyfan   10 #11 23.12.2010 18:40

@MaRa | 23.12.2010 12:17 :
Patrz na mój poprzedni post. Czym będzie się różnić wychowanie seksualne dawane przez katechetkę, a nauczyciela?
Jedynie w tym, że nauczyciel być może ma jakąś praktykę, więc to jest plus, natomiast psychologia i tak "swoje wie".

  #12 23.12.2010 19:07

nintyfan "Co do tych wszystkich badań psychologicznych, to są tak samo prawdziwe, jak wczorajsza informacja, że rozbiło się UFO w nieznanym nikomu miejscu, bo nikt nie potrafi rozpoznać tego miejsca na taśmie."
Ja tam żadnych badań nie prowadzę.

  #13 23.12.2010 19:13

Nintyfan podaj źródło swoich spekulacji, bo chyba z głowy tego nie wziąłeś...

nintyfan   10 #14 23.12.2010 19:20

@Karolinah | 23.12.2010 19:13 :
Discovery . Który odcinek, to nie pamiętam.

  #15 23.12.2010 19:28

Mało przekonujące.

MaRa   7 #16 23.12.2010 22:50

@Karolinah - kiedyś może nie, ale współcześnie jest prowadzone przez katechetki, serio, sam się o tym dowiedziałem kilka miesięcy temu.
Ale lekarz czy pani od biologii też nie są odpowiedni, bo to nie ma być instruktarz do występowania w filmie porno. To coś bardziej zbliżonego do psychologii, przynajmniej powinno być (nie wiem co jest w programie nauczania).

@nintyfan - zrozum, że ani mężczyźni nie mogą częściej zdradzać, ani kobiety, bo mężczyźni zdradzają z kobietami, a kobiety z mężczyznami, więc z zasady rozkłada się po równo. Pomijam sytuację jednego mężczyzny z kilkoma kobietami na raz, albo jednej kobiety z kilkoma mężczyznami na raz, bo to raczej rzadkie sytuacje i nie wpływają na statystykę.

I masz nieaktualne dane. Kobieta zdradza nie ze stresu, ale dla przyjemności, mężczyzna również.
Z kobietami jest też tak, że potrzebują czułości, oparcia, by ktoś wysłuchał i przytulił, a ich mężczyźni o tym nie wiedzą, cały dzień siedzą w pracy, potem pójdą z kumplami na piwo, potem obejrzą mecz w telewizji i idą spać. A kobieta ma tego dość, niby ma kogoś a czuje się samotna.
Nawet kiedyś (kilkaset lat temu) było w Polsce takie prawo, że jak mąż permanentnie zaniedbywał żonę, to nie ponosiła odpowiedzialności jak sobie kogoś innego znalazła.

Natomiast katechetka za nic nie powinna prowadzić takich lekcji! I co powie? Że to grzech, że głównie przez to trafia się do piekła, że najlepiej poczekać do ślubu, że od antykoncepcji wypadają włosy i zęby, że homoseksualiści chcą zniszczyć świat nawracając na własną orientację. Że Bóg tak rzekomo chciał, widocznie pomylił się podczas stwarzania człowieka, więc Kościół musi naprawić ten błąd.
A potem chodzą tacy sflustrowani ludzi i demonstrują pod krzyżem.

Z seksualnością człowieka jest tak, że nie ma czegoś takiego jak "normalne" i "nienormalne". Najgorsze jest przymuszanie kogoś, co powinien a czego nie powinien.
W rzeczywistości to kwestia bardzo indywidualna i należy to uszanować, najlepiej jak dobiorą się ludzie o podobnych preferencjach. A od tego co z kim i w jaki sposób wyprawiają w łóżku, koniec świata nie nastąpi.

  #17 24.12.2010 08:52

MaRa "Natomiast katechetka za nic nie powinna prowadzić takich lekcji! I co powie? Że to grzech, że głównie przez to trafia się do piekła, że najlepiej poczekać do ślubu, że od antykoncepcji wypadają włosy i zęby, że homoseksualiści chcą zniszczyć świat nawracając na własną orientację. "
A co to katechetka gorszy gatunek człowieka? Ona też ma męża i dzieci. Trochę mocno przesadzasz, sama jestem związania z tym środowiskiem i uwierz mi, że katechetki wcale tak nie nauczają. Chyba, że spotkałeś się z jakimś takim przypadkiem, ale ja jako teolog mogę Ci powiedzieć, że katecheci w szkołach tak nie nauczają.Seks to nie główny nurt nauczania katechezy w szkołach. Ale tutaj właściwie schodzimy na off topic, bo wpis w blogu był o stronach xxx.

  #18 24.12.2010 12:03

@MaRa | 23.12.2010 22:50 :
Właściwie logiczne. Chodziło mi raczej o to, ile mężczyzn zdradza, i ile kobiet zdradza :-p .

  #19 24.12.2010 17:17

@notgnucy "Właściwie logiczne. Chodziło mi raczej o to, ile mężczyzn zdradza, i ile kobiet zdradza :-p ."
Tylko co to ma do tematu głównego, czyli ochrony dzieci przez stronami xxx?

nintyfan   10 #20 24.12.2010 21:19

@Karolinah | 24.12.2010 17:17 :
Tylko pierwszy komentarz, opublikowany przeze mnie, jest na temat.
@Karolinah :
Nie chodziło mi o 100% zabezpieczenie, jednak o 100% zabezpieczenie, gdy rodzic/administrator kontroluje komputer na którym przychodzi pracować dziecku.

Obecnie stosowane rozwiązania - na czarnych listach fraz/witryn/itd. są nieskuteczne z powodu, że bez jakiejkolwiek ingerencji w system można je ominąć lub nie zawsze strona jest odpowiednio zaklasyfikowana. Mój pomysł opiera się na tym, by to twórca strony musiał ją klasyfikować, jak z Pegi, jednak klasyfikacja byłaby czytelna dla maszyny. Obecnie też pojawiają się ostrzeżenia na stronach XXX, ale są one czytelne tylko dla człowieka, więc otrzymuje je jedynie osoba zainteresowana zawartością strony.

edelmann   11 #21 27.12.2010 09:40

"orientacja seksualna jest czymś wrodzonym, jak kolor oczu" chłopie co Ty za głupoty wygadujesz, nikt sie z tym nie rodzi, to czy zachowujesz sie normalnie czy nie to efekt grzesznego życia, szatan znajduje twoje słabe strony, i wykorzystuje je, nikt się nie rodzi z takimi skłonnosciami, to choroba, i daje się ja wyleczyć, bo znałme takich ludzi, tak tak , zaraz sie tu poleje lawina, bo kto dzisiaj myśli o Bogu, przecież to takie staromodne.

  #22 27.12.2010 10:24

Oj edelman nic nie wiesz o szatanie i mało wiesz o Bogu, a leczeniu poddaj siebie. Tak dla Twojej wiadomości, szatan ma gdzieś orientację seksualna, liczy się "tylko" oddalanie ludzi od Boga.

A tak "nawiasem", może nie zauważyłeś, ale jest to portal o trochę innej tematyce niż wiara...

netis   3 #23 27.12.2010 17:04

Ciekawskie dziecko zawsze znajdzie sposób by obejść zabezpieczenie. W dobie internetu słowo "wychowanie" nabiera nowego sensu - jest trudniej...

Co do szeroko rozwiniętego w komentarzach tematu "zdrady", oraz "bardziej ciekawych chłopców":
W społeczeństwie pokutuje szereg fałszywych poglądów, które w dzisiejszych czasach kompletnie się nie potwierdzają. Ich szerzenie natomiast powoduje wiele szkód. Nie posiadam wiarygodnych danych co do "ciekawości" seksualnej, natomiast równie istotny jest problem agresji szerzonej przez neta czy filmy. Wbrew panującym opinią okazuje się, że dziewczynki są bardziej agresywne, stwarzają większe problemy wychowawcze w okresie dojrzewania, częściej uciekają z domu. To są dane pozyskane z policji. Opierając się o współczesną naukę, można podejrzewać, iż istotnym powodem powyższego jest bardziej burzliwa przemiana hormonalna u dziewczynek. O ile moje podejrzenia są słuszne, będą one miały również wpływ na sferę seksualną. Powracając do naukowych danych, dziewczynki dużo wcześniej niż kiedyś tracą dziewictwo. Dziewictwo które kiedyś było powodem do dumy obecnie stało się "problemem" którego czasami dziewczynki starają się w przypadkowym spotkaniu "pozbyć".

Powyższe informację opieram o książkę "Dlaczego kobiety uprawiają sex". Jest to przystępnie przekazana wiedza z wielu dziedzin naukowych. Krótko mówiąc jest 237 wyodrębnionych klinicznie powodów dla których kobiety uprawiają sex. Czasami te powody są podobne do naszych męskich, ale czasami są tak perfidne, że żaden facet by tak nie postąpił. Inna rzecz że taki powód jak "litość" pewnie też dla faceta nie byłby wystarczający.

Trudno jednak przypuszczać by mężczyźni zdradzali częściej...

nintyfan   10 #24 28.12.2010 15:31

@edelmann | 27.12.2010 9:40 :
To znaczy, że każdy w momencie urodzenia ma domyślną orientację seksualną, a potem się ona zmienia, czy orientację seksualną się nabywa.
Iście ważny i interesujący temat ^^^ .
A tak przy okazji - skoro to choroba, to jak można ją nabyć - nie może być wrodzona?

Ciekawym zjawiskiem jest też to, że szatan jest też zainteresowany zwierzętami, choć podobno nie mają one duszy ;-) .

nintyfan   10 #25 28.12.2010 15:34

@netis | 27.12.2010 17:04 :
Nie przeczę - ochrona opiera się na kontroli po stronie aplikacji. Aplikacja musi być wykonywana w sesji użytkownika - dziecka. Natomiast chyba nikt nie zacznie mi wmawiać, że dziecko zakazi pamięć przeglądarki internetowej, by obejść zabezpieczenia(szczególnie, że nie zawsze może - np. często tylko na prawach administratora jest to dopuszczalne).
W każdym razie, to rodzice odpowiadają za swoje dziecko. Jeżeli dopuszczają je do komputera, to powinni założyć mu oddzielny profil i przypilnować, by nie mogło tam robić nic podejrzanego, jak choćby instalować programy.

nintyfan   10 #26 28.12.2010 15:44

@netis | 27.12.2010 17:04 :
Ogólnie stosunek z powodu litości też się przejawia u mężczyzn.

Co do tego całego zamieszania, to jesteśmy ofiarami swojej mądrości/wiedzy. Społeczeństwo bardziej wykształcone stara się odejść od stereotypów i nie wierzyć zabobonom, jak również nie ufać pierwotnym instynktom. Z powodu ostatniego dokonują się różnego rodzaju rewolucje.
Jeżeli w społeczeństwie panuje przekonanie, że chłopcy są źli i agresywni, to złość i agresywność zacznie ogarniać dziewczyny, a w szczególności w stosunku do chłopców. Małe dziecko przecież testuje dorosłych i inne osoby. Jeżeli nie dostaje bata, a inna osoba dostaje przy podobnym zachowaniu, to wie, że mu wszystko wolno.
Właśnie dlatego z jednej strony stereotypy, a z drugiej próba ucieczki przed nimi kształtuje nasze społeczeństwo. Lepsza jest próba ucieczki przed stereotypami w ocenie innych, jednak próba ucieczki przed kierowaniem się stereotypami przy podejmowaniu własnych decyzji nie zawsze musi być dobra.

netis   3 #27 29.12.2010 12:31

@nintyfan
Generalnie dobrze kombinujesz. Twój opisany pomysł też nie jest zły. Jednak patrząc na to realistycznie to jest SF. Wydaje mi się, że tak naprawdę nie ma determinacji by rozwiązać problem Ochrony Dzieci przed pornografią czy przemocą w internecie...

Dlatego powtarzam to co wcześniej:
Trzeba dzieci WYCHOWYWAĆ. A w dobie internetu jest to trudniejsze niż kiedyś. Więcej łatwo dostępnych zagrożeń. Dotyczy to również telefonii komórkowej.

nintyfan   10 #28 31.12.2010 09:53

@netis | 29.12.2010 12:31 :
Dokładnie. Nie ma prawdziwej determinacji. To, co robią urzędasy, to jedynie papkę z mózgów społeczeństwu, a prawdziwym powodem jest napychanie kasy odpowiednim firmom - ot choćby chęć wymuszenia na ISP instalowania tego rodzaju oprogramowania, które współcześnie muszą mieć zainstalowane szkoły i publiczne punkty z dostępem do internetu, a każdy może je łatwo ominąć.
W tym samym czasie urzędasy w wielu krajach zabraniają omijania podobnych do zaproponowanych przeze mnie zabezpieczeń, jednak służących podziałowi świata na jakieś dziwne strefy wpływów(czyli kupując film w Europie nie odtworzę go w USA, bo to będzie nielegalne). I oczywiście nie wieżę, że żaden z urzędasów nie wpadł na identyczny/bardzo podobny pomysł do mojego. Wprowadzono rozwiązanie nakazujące umieszczać ostrzeżenia czytelne dla człowieka, a chyba każdy wie, że się nie sprawdzą. Od wprowadzenia ostrzeżeń czytelnych dla maszyny niedaleka droga.

  #29 23.11.2011 01:11

ja bym prosila,zeby ktos mi polecil jakis program,najlepiej bezplatny/kiedys korzystalam z programu ochrona ucznia,ale teraz nie moge go znalezc