Witam w moim kolejnym wpisie.
Już sam tytuł mówi za siebie. Wiele razy przewijała się ta kwestia w internecie. Była nawet specjalna ustawa, która mówiła o tym, iż Urzędy i Instytucje publiczne powinny, ale nie muszą, posiadać dokumenty w otwartych formatach typu ODF, czyli dokumentach edytowalnych, uznanych przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną(ISO), o numerze ISO/IEC 26300.
Jak ta sprawa ma się do Urzędu Miasta Łodzi? Ano nijak. Mó przypadek pewnie nie jest jedyny, ale jakoś nikt nie potrafi na to zareagować, a szczególnie nasz kochany Polski Rząd, który bardziej woli martwić się o dostęp ludzi do pornografii dziecięcej i cenzurowaniem internetu, niż lepszy standaryzowaniem obiegu publicznych dokumentów.
Parę lat temu w Urzędzie Miasta Łodzi zrodził się projekt o nazwie: "Młodzi w Łodzi". Ma on na celu promowanie naszego miasta i zachęcanie młodych ludzi do pozostania w nim. Nie opisałbym tego, gdyby nie zaniedbanie w postaci formatu dokumentów na ich stronach i ich komunikacji między obywatelem, a urzędem.