Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Open Source w edukacji...

Jestem niestety, nauczycielem, również informatyki i chciałbym przedstawić tutaj swój punkt widzenia.

Dlaczego wolne i otwarte oprogramowanie w szkole?

Zgodnie z nową podstawą programową głównym celem edukacyjnym szkoły jest nauczenie podstawowych zasad posługiwania się komputerem i technologią informacyjną oraz przygotowanie do aktywnego i odpowiedzialnego życia w społeczeństwie informacyjnym. Nigdzie nie ma mowy, że cele te mają być osiągnięte poprzez używanie komercyjnego oprogramowania.

Dzisiejsze ukierunkowanie tej dziedziny edukacji na oprogramowanie zamknięte, które jest obwarowane kosztownymi licencjami, jest w dłuższej perspektywie szkodliwe dla uczniów, którzy po zakończeniu nauki potrafią obsługiwać wyłącznie konkretny program, ale z komputerem, jako narzędziem pracy, radzą sobie gorzej. Konsekwencją używania zamkniętego oprogramowania jest także wykluczenie cyfrowe dzieci z uboższych rodzin, których nie stać na zakup oprogramowania z licencją do użytku domowego. Takie dziecko nie może rozwijać swojej wiedzy po zajęciach z informatyki, których jest przecież niewiele. Ponadto chcąc wyrównać swoje szanse z tego przedmiotu musi zdobyć takie samo oprogramowanie, jakie jest używane w szkole, w związku z czym, jeśli rodziców nie stać na wykupienie licencji, radzi sobie za pomocą nielegalnej kopii. Prowadzi to do wyrabiania w dorastającym człowieku zgubnego przekonania, że piractwo nie jest niczym złym, czy szkodliwym.

Alternatywą dla takiego stanu rzeczy jest wprowadzenie wolnego i otwartego oprogramowania do edukacji szkolnej. Da to młodzieży szansę realnego wyboru, jakiego oprogramowania chce używać do nauki i zabawy. Pozwoli także zrozumieć, że na jego jakość wpływ mają wszyscy użytkownicy, w tym także uczniowie. Rozwiązania oparte na takich standardach są dużo bardziej żywotne (a przez to także tańsze) - uczeń, kończąc szkołę, będzie mógł realizować swoje potrzeby w zakresie informatyki wg tych samych standardów - w większości nadal będą aktualne.

Wart podkreślenia jest także niebagatelny dla wciąż niedofinansowanej oświaty fakt, że oprogramowanie takie może być darmowe i jedyny koszt, jaki ponosiłyby szkoły, polegałby na opłaceniu serwisowania. Nie ma więc kosztów licencji. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze szkoły mogłyby przeznaczyć np. na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, czy dożywianie dzieci z ubogich rodzin. Ponadto, dzięki temu, że nawet starsze wersje oprogramowania są wspierane, istnieje możliwość wykorzystania starszego sprzętu bez uszczerbku dla jego funkcjonalności, a dłuższy czas amortyzacji komputerów oznacza kolejne oszczędności.

Co ciekawe, oprogramowanie takie daje możliwość opracowania i legalnego dystrybuowania własnego oprogramowania Open Source (włącznie z systemem operacyjnym), stworzonego specjalnie z myślą o polskim uczniu. Także stosowanie oprogramowania blokującego "treści szkodliwe" jest możliwe w oparciu o wolne i otwarte standardy, co znacznie obniżyło by koszt całego przedsięwzięcia i usprawniło działanie samego programu.

Główne problemy polskiej szkoły:

1. Nauczanie informatyczne w szkole jest ukierunkowane na małą ilość programów i jeden system operacyjny – uczy jego obsługi, a nie technik posługiwania się komputerem oraz umiejętności wyboru z szerszej gamy alternatywnych narzędzi informatycznych, często lepszych, przyjaznych dla zwykłego użytkownika, bezpieczniejszych, bezpłatnych i współpracujących z każdą platformą komputerową.

2. Silna rywalizacja wśród dzieci powoduje, że te z uboższych rodzin, których nie stać na zakup licencjonowanych programów są wykluczane społecznie przez rówieśników i/lub w konsekwencji używają pirackich kopii oprogramowania. Efektem takich działań jest wychowywanie w przekonaniu, że piractwo (a więc kradzież własności intelektualnej) nie jest niczym złym.

3. Brak środków na zakup oprogramowania prowadzi do wykluczenia cyfrowego i wolniejszego rozwoju dziecka, które nie ma możliwości poszerzania wiedzy i kontynuowania edukacji w domu.

4. Dzieci z uboższych rodzin nie mają równych szans na rynku pracy i w rozwoju intelektualnym.

5. Zapotrzebowanie na rynkach pracy jest ukierunkowane na ekspertów z dziedziny IT. Oprogramowanie otwarte, poprzez wgląd, otwartość kodów i możliwość modyfikowania, zachęca i stwarza możliwości pogłębienia wiedzy i umiejętności informatycznych.

6. Szkoły ograniczone budżetem, szukając nowych rozwiązań i oszczędności, często nie wiedzą o możliwościach legalnego darmowego oprogramowania otwartego.

7. Niezbędne w naszych czasach jest promowanie oraz rozwijanie w młodych ludziach idei Wolontariatu.

Ogólnopolska kampania "Wolne i Otwarte Oprogramowanie w Szkole" poprzez wskazanie alternatyw w zakresie wyboru oprogramowania do nauki, pracy i zabawy ma zapobiegać tym problemom. Wolne i Otwarte Oprogramowanie jest zgodne ze wszystkimi normami międzynarodowymi i współpracuje z niemalże każdym systemem operacyjnym, używanym w administracji, gospodarce, edukacji.

W ramach tej akcji na stacjach roboczych obok Windows XP zainstalowałem Linuksa, co umożliwia pracę na wybranym systemie. Po kilku miesiącach obserwacji widać, że uczniowie nie widzą większych różnic w używaniu tych systemów, zadania wykonują często zamiennie w zależności od uruchomionej platformy, niektórzy wręcz wolą korzystać z Linuksa, a kilku zainteresowało się nim bliżej. Co ciekawe, nauczenie obsługi nowego systemu zajęło najwyżej 1 lekcję w czasie pierwszego uruchomienia Linuksa. Widać również, że łatwiej przekonać do Linuksa tych użytkowników, którzy albo zaczynają pracę z komputerem albo stracili zainteresowanie grami na platformę Windows. Mało tego - okazało się, że jedna z klas, której celowo nie wyprowadzałem z błędu była długo przekonana, iż pracuje na "nowej wersji Windows".

Charakterystyka szkolnych pracowni

Linux jest wspaniałą propozycją dla szkół. Niestety, niewiele z nich spotkało to szczęście. Ministerstwo Edukacji przekazało szkołom w ramach projektu Europejskiego Funduszu Społecznego w pełni funkcjonalne pracownie komputerowe, jest jednak pewien problem. Zdecydowana większość placówek została wyposażona w pracownie oparte na rozwiązaniach Microsoft Windows z własnej niewiedzy, ignorancji czy też nacisków z zewnątrz. Ministerialne rozwiązanie posiada parę wad i niedogodności. Pierwszą z nich jest oparcie się na Windows Serwer 2003 SBS (w najlepszym wypadku 2008).

Kolejnym problemem jest koszt późniejszej migracji na nową platformę Windows, co w praktyce oznacza wymianę sprzętu na nowocześniejszą i zakup kolejnych licencji. Praktycznie każda szkoła w Polsce posiada obecnie co najmniej 1 pracownię komputerową złożoną z serwera,10 stacji roboczych i laptopa. Większość posiada również Internetowe Centrum Informacji Medialnej złożone z 4 komputerów. Niemal na każdym z nich zainstalowany jest Windows XP lub Vista oraz pakiet MsOffice. Ceny z wiosny 2012 r. kształtują się na poziomie: Widows 7 - 379 zł, MsOffice - 1659 zł, Windows Serwer 2008 - 2499 zł. Są to koszty wersji podstawowej, nie muszę chyba dodawać, że ministerstwo wybrało znacznie droższą wersję Professional. Razem daje to niewyobrażalną sumę za system, który i tak za jakiś czas trzeba będzie wymienić.

Wnioski

Warto pamiętać, że wdrażanie systemów Open Source, w tym Linuksa, jest jednym z priorytetowych zadań, jakie sformułowało polskie Ministerstwo Infrastruktury. Inwestując w Linuksa, inwestujemy w przyszłość. Chronimy nasze pieniądze i przyczyniamy się do rozwoju polskiego społeczeństwa. Po co płacić tyle pieniędzy za Windows, skoro można mieć za darmo znacznie wyższą jakość? Szkolnictwo polskie jest niedofinansowane, nauczyciele zarabiają marne grosze, reforma szkolnictwa utknęła w martwym punkcie z powodu braku funduszy. Kupować w takiej sytuacji drogie licencje na komputery Windows to marnotrawienie pieniędzy podatników. Linux jest już szeroko stosowany w szkolnictwie wielu krajów europejskich oraz pozaeuropejskich. We wszystkich krajach Unii Europejskiej Linux uważany jest za ważną platformę systemową. Opublikowana w końcu roku 2002 dyrektywa unijna wskazuje na Linuksa i inne rozwiązania oparte o licencje Open Source jako preferowaną technologie przy wdrażaniu nowych rozwiązań informatycznych. W Polsce zainteresowanie Linuksem w szkolnictwie systematycznie wzrasta, a liczba szkół stosujących Linuksa wciąż się zwiększa. Najlepszym dowodem na wzrastające zainteresowanie tą platformą wśród nauczycieli i dyrekcji szkół są ogólnopolskie konferencje "Linux w szkole" oraz powstanie kwartalnika pod tym samym tytułem oraz akcja "WIOO w szkole".

Sens wprowadzania Windows jako obowiązującej w szkole widzę jedynie w księgowości, gdzie często wykorzystuje się zamknięte oprogramowanie oraz w szkołach ponadgimnazjalnych przygotowujących do zawodu, uczących obsługi konkretnych programów wykorzystywanych w przyszłej pracy. W szkołach podstawowych i gimnazjach drogi system nie jest konieczny, zaś z punktu widzenia dydaktyki wręcz szkodliwy, gdyż uczy obsługi określonego systemu operacyjnego, a nie technik posługiwania się komputerem.

Idealnym rozwiązaniem byłaby sytuacja, kiedy na każdym szkolnym komputerze znalazłyby się obok siebie Windows, Mac OS i Linuks, bo z takimi systemami w przyszłości spotkają się zapewne uczniowie. Jest to jednak rozwiązanie bardzo kosztowne, trudne technicznie do zrealizowania i niestety nielegalne. Niektóre szkoły posiadają 3 pracownie, każda z innym systemem, co zdecydowanie wzbogaca proces nauczania, są to jednak nieliczne wyjątki.

Odnoszę czasem wrażenie, że monopol Microsoft w szkołach to celowa polityka – wychowujemy w ten sposób przyszłego, nieświadomego konsumenta. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni.

Można oczywiście polemizować o wyższości jednej platformy nad drugą, jednak uważam, że wprowadzenie Linuksa do szkół ma więcej zalet i może zaowocować w przyszłości.

To tyle w oficjalnej wersji, codzienność bywa jeszcze gorsza

Przykłady - proszę:
1. Każda szkoła w ramach programu informatyzacji miała możliwość wyboru spośród 3 platform: Windows, Linux i Mac. Wybrałem Mac'a - po jakimś czasie zadzwonił ktoś z MENiS, że jednak nie mogę wybrać tego systemu, zapytałem czy w takim razie mogę wybrać choć serwer Novell. Rezultat - nasza szkoła na samym końcu otrzymała pracownię.

2. Szkoła zobowiązana jest do używania oprogramowania filtrującego Internet, z uwagi na permanentny brak kasy na routerze ustawiłem Open DNS - darmowy i skuteczny sposób na blokowanie niechcianych treści. Oprócz tego na serwerze śmiga squid + dansguardian + transparent proxy poprzez iptables. Jednak to za mało, dyrekcja woli wydawać 200 zł rocznie na komercyjny program, który uczniowie i tak potrafią obejść.

3. Większość komputerów to sprzęt typu Celeron D, 512 MB RAM, integra Intela i dysk 80 GB. Na każdym pracuje Windows XP i SRU_Desktop (zmodyfikowany Ubuntu 10.04 z XFCE na pokładzie) - rezultat: Windows co jakiś czas wymaga reinstalacji a Linux po prostu hula. Mało tego, cześć uczniów woli pracować na Ubuntu, bo "jakoś lepiej chodzi".

4. Dyrektor(ka) szkoły zakupiła MsOffice 2010 i zobowiązała mnie do uruchomienia go na wspomnianym sprzęcie "bo trzeba iść z postępem". Powodzenia...

5. Koronny argument "przeciw" - bo płyta z podręcznika nie chce działać. Niestety do większości podręczników dołączane są płyty działające tylko w środowisku Windows, co dyskwalifikuje Linuksa dla większości nauczycieli.

Mógłbym tak dłużej, ale nie będę przynudzał. Pozdrawiam.

 

linux oprogramowanie inne

Komentarze

0 nowych
  #1 11.08.2012 21:35

Jestem za WiOO w Szkole. No u mnie w technikum lekcje IT ograniczają się do chodzenia po necie bo taki nauczyciel. Moja klasa korzysta z pracowni opartej na iMac i jeden Macintosh (Nauczyciela) oraz Serwer na Macintoshu. Są jeszcze dwie pierwsza z Win Vista a druga z Win 98. Na szczęście nie jest tak jak w gimnazjum i jak zada jakąś prace domową (szczęście że w ogóle zadaje tak z dwie w semestrze) to nie dyskryminuje że korzystam z Libre Office i Linuksa. Informatykę nadrabiam w domu jako samouk.

budda86   9 #2 11.08.2012 21:56

Bardzo dużo zależy od nauczyciela. Jeśli mu się chce, to może naprawdę zainteresować uczniów, a to jest chyba najważniejsze, bo przy tej liczbie godzin uczeń musi sam rozwijać swoje zainteresowania informatyczne. Niestety, za takie pieniądze mało komu się chce. Nie wiem jak teraz jest w szkołach, ale ja raz w życiu miałem nauczyciela infomatyki, który miał duża wiedzę starał się nas nauczyć czegoś ciekawego. W większości tego przedmiotu uczyły przygłupie panie po kursach, które z trudnością odróżniały drukarkę od klawiatury. Kiedy pisałem pierwsze programy w Visual Basicu, w szkole po raz dziesiąty przerabialiśmy prezentacje w Power Poincie.

Masz rację, że polski system edukacji produkuje piratów komputerowych. Ja też miałem pirackiego Windowsa i Office'a - rodzice w tamtych czasach w życiu by nie dali kasy na oryginały, a skąd miałem wiedzieć, że jest jakaś alternatywa? Poza tym, żeby nauczyć się do sprawdzianu z Power Pointa, potrzebny był komputer z Windows i Office. I tak się kółko zamyka. Nie żebym miał coś przeciwko systemowi Microsoftu, ale tak jak piszesz - powinno uczyć się rozumienia komputera, a nie klikania w jednym systemie operacyjnym.

Ale to chyba jest bolączka całego polskiego systemu edukacji. Wkuwamy nieżyciową wiedzę encyklopedyczną, uczymy się rozwiązywać testy, ale nikt nas nie uczy myśleć i samodzielnie rozwiązywać problemy. Uczymy się budowy dżdżownicy i pantofelka, ale nie mamy pojęcia o wpływie leków na nasz organizm. Wałkujemy do obrzydzenia Kordiana, ale nie potrafimy jasno i precyzyjnie wyrażać własnych myśli. I tak można wyliczać ad infinitum, ale jak sam piszesz, nie ma co przynudzać :)

Kpc21   9 #3 11.08.2012 22:30

"1. Każda szkoła w ramach programu informatyzacji miała możliwość wyboru spośród 3 platform: Windows, Linux i Mac."
Od osoby zajmującej się, praktycznie od samego początku, wdrażaniem pracowni komputerowych w polskich szkołach usłyszałem, że przy wyborze Linuksa, szkoła dostawała po prostu gołe komputery bez systemu operacyjnego. Bo "Linux jest darmowy". Skończyło się na tym, że szkoły które początkowo wybrały Linuksa, również otrzymały kopie Windows.

Skąd w ogóle sam Windows? Na samym początku tych wszystkich programów pracowni dla szkół, był przetarg. Zgłosił się Microsoft i Novell. Obaj producenci zaproponowali pracownię z anglojęzycznym serwerem. Ministerstwo nie mogło się na to zgodzić (informatyką w szkołach zajmowali się nauczyciele nieznający języka angielskiego), więc specjalnie dla MEN-u Microsoft wydał spolszczoną wersję Windows NT 4 w wersji serwerowej (wtedy SBS był doinstalowywaną nakładką). Novell natomiast się wycofał.

A pracownie na Macach były. Pewnie niejedna do dziś działa. U nas w szkole Maki do dziś działają, tyle że w pracowniach przedmiotowych (w pracowni po nich jest Vista).

Ilfirin0910   8 #4 11.08.2012 22:34

Jestem za tym by na lekcjach Informatyki było lepiej bo ja mam kiepsko trzy pracownie z różnym sprzętem a i tak nic nie robimy:
1. stare Windows 98 nie używana (postawił by tam jakieś lekką dystrybucje GNU/Linux).
2. nowsze Windows 7 nie dla mojego profilu tyko dla z rozszerzoną informatyką.
3. iMac z 2008r oraz macintosh nauczyciela oraz na zapleczu serwer szkoły na OS X.
Jestem w technikum, a klasa przegląda internet. Nauczyciel zadaje dwie prace na semestr (życzenie klas - które pan uczy bo materiał to dalej Word, Excel, PowerPoint). Z wolnego oprogramowani korzystałem na długo przed Linuksem. A że jestem z WiOO i Linuksem jest moim świadomym wyborem i jestem za tym aby uczyć komputera a nie systemu narzuconego przez podręcznik i korporacje w gimnazjum słowo Linux padło tylko podczas jednej lekcji. Najlepiej ale to są koszta, uczyć wszystkich trzech systemów. Tak na boku to praca polega na udowodnieni że potrafimy stworzyć dokumenty w dowolnym pakiecie biurowym łącznie z Bazą Danych itp.

Ilfirin0910   8 #5 11.08.2012 22:35

Jestem za tym by na lekcjach Informatyki było lepiej bo ja mam kiepsko trzy pracownie z różnym sprzętem a i tak nic nie robimy:
1. stare Windows 98 nie używana (postawił by tam jakieś lekką dystrybucje GNU/Linux).
2. nowsze Windows 7 nie dla mojego profilu tyko dla z rozszerzoną informatyką.
3. iMac z 2008r oraz macintosh nauczyciela oraz na zapleczu serwer szkoły na OS X.
Jestem w technikum, a klasa przegląda internet. Nauczyciel zadaje dwie prace na semestr (życzenie klas - które pan uczy bo materiał to dalej Word, Excel, PowerPoint). Z wolnego oprogramowani korzystałem na długo przed Linuksem. A że jestem z WiOO i Linuksem jest moim świadomym wyborem i jestem za tym aby uczyć komputera a nie systemu narzuconego przez podręcznik i korporacje w gimnazjum słowo Linux padło tylko podczas jednej lekcji. Najlepiej ale to są koszta, uczyć wszystkich trzech systemów. Tak na boku to praca polega na udowodnieni że potrafimy stworzyć dokumenty w dowolnym pakiecie biurowym łącznie z Bazą Danych itp.

marrrysin   6 #6 12.08.2012 02:03

Chyba żartujesz z tym wykluczeniem - komputer kosztuje dzisiaj 300zł i to z systemem. Do tego klawiatura +myszka + monitor można kupić za mniej niż 100zł sprawne - nie wierzę, że są ludzie, których na to nie stać - a jeśli są, to jest to jakiś mały ułamek procenta. Nie rozumiem też, co ma opensource do obsługi komputera - jedyne, co jest potrzebne przeciętnemu przeciętnemu użytkownikowi, to przeglądarka (każda jest dobra, IE, FF,Chrome - nie ma większych różnic) oraz (coraz rzadziej) pakiet office. Czy go nauczysz tylko obsługi Office'a, czy tylko LO - pozostanie tak samo upośledzony, będzie widział jedną stronę medalu.

Szczerze, nie widzę sensu wciskania komukolwiek linuksa na desktopy - tutaj Ty wszystko skonfigurowałeś, zainstalowałeś i działa - nie daj boże, niech coś nie będzie wspierane, albo niech coś się zepsuje (co wcale nie jest rzadkie...) - i co wtedy? Społeczność linuksa podobno jest niesamowicie rozbudowana i wspierająca początkujących - cóż, nie zauważyłem tego, praktycznie wszystkie problemy zawsze musiałem rozwiązać sam a porady były zwykle po prostu śmieszne, albo wcale ich nie było. Gdy mam jakiś problem z windowsem - momentalnie mam multum odpowiedzi na dowolnym forum, z czego przynajmniej część pochodzi od zaawansowanych użytkowników, którzy mają chęć poprowadzić mnie za rączkę w tym "strasznym systemie bez konsoli".

Obsługa systemu innego niż Windows jest po prostu nikomu niepotrzebna - a to pitolenie o drogich licencjach to po prostu temat zastępczy. Nikt nie każe instalować pakietu office pro, a home&student ma chyba X0 dniowy trial, który w zupełności wystarczy na lekcje o powerpoincie, nie trzeba kraść. LO zresztą nie umywa się do Office'a 2003, ale to już temat na wypracowanie...

Szkoła to nie jest szkoła życia, nie nauczy wszystkiego - jak ktoś jest frajerem to będzie potem bulił, jak potrafi czytać to po minucie szukania w sieci pakietu office znajdzie jego darmowe odpowiedniki...

SalcefiX   7 #7 12.08.2012 06:55

Mam pytanie do autora. Skąd Pan wziął ceny oprogramowania dla szkól? Microsoft udziela szkołom specjalnych licencji i tam ceny wyglądają zupełnie inaczej.

SalcefiX   7 #8 12.08.2012 07:36

Oj. Widzę, że wstęp poczynając od "Dzisiejsze ukierunkowanie tej dziedziny ..." pochodzi stąd http://wiki.jakilinux.org/petycja-do-ministerstwa-edukacji. Kropka w kropkę. Nic w tym złego, ale wypadałoby podać źródełko :)

Wychodzi na to, że spora część tego artykułu to po prostu list otwarty do Ministerstwa Edukacji Narodowej z 2007 roku.

Właściwie znalazłem większość tekstu także tu http://psycholep.wordpress.com/2009/02/25/wioo-w-szkole/

Ten tekst

"Proszę też nie zapomnieć, że wdrażanie systemów Open Source, w tym Linuksa, jest jednym z priorytetowych zadań, jakie sformułowało polskie Ministerstwo Łączności. Inwestując w Linuksa, inwestujesz w przyszłość. Chronisz nasze pieniądze i przyczyniasz się do rozwoju polskiego społeczeństwa. Po co płacić tyle pieniędzy za Windows, skoro można mieć za darmo znacznie wyższą jakość? Szkolnictwo polskie jest niedofinansowane, nauczyciele zarabiają marne grosze, reforma szkolnictwa utknęła w martwym punkcie z powodu braku funduszy. Kupować w takiej sytuacji drogie licencje na komputery WindowsNT/2000 to marnotrawienie pieniędzy podatników. Jeśli jesteś nauczycielem lub dyrektorem szkoły, zastanów się chwilę. Jeśli masz wątpliwości, skontaktuj się ze szkołami, które już wdrożyły Linuksa i zrób to też w swojej szkole.
Linux jest już szeroko stosowany w szkolnictwie wielu krajów europejskich oraz pozaeuropejskich. We wszystkich krajach Unii Europejskiej Linux uważany jest za ważną platformę systemową. Opublikowana w końcu roku 2002 dyrektywa unijna wskazuje na Linuksa i inne rozwiązania oparte o licencje Open Source jako preferowaną technologie przy wdrażaniu nowych rozwiązań informatycznych.
W Polsce zainteresowanie Linuksem w szkolnictwie systematycznie wzrasta, a liczba szkół stosujących Linuksa wciąż się zwiększa. Najlepszym dowodem na wzrastajace zainteresowanie tą platformą wśród nauczycieli i dyrekcji szkół są ogólnopolskie konferencje "Linux w szkole" oraz powstanie kwartalnika pod tym samym tytułem"

z niewielkim przeróbkami został wzięty z http://olmar.poznan.pl/linszkoly.html

Cytując autora tego wpisu - mógłbym tak dłużej, ale nie będę przynudzał. Pozdrawiam.

Autor edytował komentarz.
scandal32   4 #9 12.08.2012 08:59

@marrrysin

" nie wierzę, że są ludzie, których na to nie stać "
trochę pokory ... jest wielu takich ludzi.. 400 to komplet podręczników...

Poza tym właśnie takie ograniczone postrzeganie tematu powoduje ze mamy wiele produktów JEDYNIE SŁUSZNYCH, co ogranicza ludzi i od wczesnego dzieciństwa dale klapki na oczy.

max1910   7 #10 12.08.2012 09:05

@IrasB: Masz w większości rację. Dobrym rozwiązanie było by posiadanie przez szkoły kliku platform tak, aby można było pokazać uczniom system nie tylko spod skrzydła MS. Jeszcze takie do Ciebie pytanie jako nauczyciela. Czy w podstawie programowej dowolnego typu szkoły jest punkt o open source (w tym o innych systemach niż Windows?).

command-dos   17 #11 12.08.2012 09:44

@SalcefiX - no, skąd by to nie było przeklejone, to jednak wszystko trzyma się kupy. Abstrahując od wysokości cen, wymieniony jest tu szereg zalet wolnego oprogramowania w szkole. Poza tym - tak jakbyście się z choinki urwali ;) jeśli chodzi o ceny, wiadome jest podejście ms'u do szkół nie od dziś: pierwsza działka darmo...

@marrrysin - "Chyba żartujesz z tym wykluczeniem - komputer kosztuje dzisiaj 300zł i to z systemem." - jakieś propozycje? z fakturą? z legalnym softem? Te które są na allegro, to zwyczajne złomowe wersje, często bez dysku i atrybutów legalności ms - pamiętasz jakie to, mam nadzieję.
"jedyne, co jest potrzebne przeciętnemu przeciętnemu użytkownikowi, to przeglądarka (każda jest dobra, IE, FF,Chrome - nie ma większych różnic)" - akurat z przeglądarkami na linuchu są najmniejsze problemy - wszystkie działają wyśmienicie (oprócz ie, ofc) - po co więc przepłacać? Biorąc pod uwagę, że na xp'ku nie zainstaluję najnowszej wersji przeglądarki tego samego producenta co systemu, a za niedługo nie będzie się dało zainstalować FF, to po co mam kupować komputer z takim "systemem", którego już nawet producent olewa? Jeszcze rok, dwa i z xp zrobi się to samo co z win98. Da się tego używać? No, pewno że się da... Teraz pozostaje czekać na coraz większe "zadowolenie" użytkowników visty, potem przyjdzie czas na win7 - nie widzisz co się dzieje?

SalcefiX   7 #12 12.08.2012 09:49

@command-dos - nie twierdzę, że się nie trzyma kupy. Zgadzam się z tym co tam pisze. Poza tym tak jak piszesz - najważniejsze jest przyzwyczaić konsumenta do swoich produktów a potem od nich uzależnić jak to ma miejsce w większości firm pracujących na oprogramowaniu Microsoft.

  #13 12.08.2012 11:03

Tu mamy do czynienia z jakimś wyjątkiem, czyli kiedy nauczyciel informatyki widać zna się na informatyce. Nie wspominając co się działo w gimnazjum to w liceum nauczycielka na rozszerzonym profilu uczyła photoshopa i technologii webowych, którch rozkwit był około 1995 roku. Jak chciałem oddać stronę internetową, którą trzeba było zrobić to się okazało, że w pracowni nigdzie nie można postawić serwera, a w ogóle to strona ma działać z plików (więc trochę nie tak że była w PHP). Nie mówiąc o tym, że na słowo linux nauczycielka dostawała gęsiej skórki. A językiem programowania był Turbo Pascal...

Drugi informatyk który zarządzał szkolnym serwerem przez długi czas się męczył jak dać uprawnienia do ftp użytkownikowi samorządu uczniowskiego tak żeby np. można było wgrać i nadpisać plik, a jak w ogóle zrobić tak żeby się odwiedzającym nie wyświetlało "permission denied" to też było nie lada wyzwanie.

Idiotyczny program do cenzury, który wymięka na proxy to też był standard.

I to nie było w jakiejś małej szkole w małym miasteczku, ale w jednym z największych liceów w kraju.

AdrianSasquatch   8 #14 12.08.2012 11:05

Problem kiepskich nauczycieli mnie na szczęście nigdy nie dotyczył- zawsze spotykałem ludzi z pasją, którzy chętnie pomagali. Do mojego obecnego informatyka, będącego wicedyrektorem, mogę przyjść z jakimikolwiek pytaniami w każdej chwili (nawet teraz) i najgorsze, co mogę usłyszeć, to "Teraz jestem zajęty, przyjdź za godzinę/trzy/jutro o tej samej porze"

Co do samego tekstu, to już chciałem napisać, że tutaj raczej każdy o tym wie, ale po przeczytaniu wypowiedzi marrysin-a, straciłem co do tego pewność...
Człowieku, stuknij się w rozum- komputer za 300 stówy? Z systemem?! Chyba jakiś złom z Allegro w najlepszym wypadku z oryginalną 98-ką... Mówimy o dzieciach, które nawet nie wiedzą, ze jest coś takiego, jak Linux, a nie o doświadczonych informatykach mogących pojechać na giełdę, kupić lekko używane części i złożyć komputer samemu...

treuer25   6 #15 12.08.2012 11:16

Zgadzam się w zupełności z wpisem, niestety nasze społeczeństwo jeśli chodzi o informatyzacje (z góry przepraszam za określenie) to "kaleki". Taki uczeń wychodząc ze szkoły nie potrafi na komputerze zrobić dosłownie nic. Tylko być może kliknąć w "Menu start" (Ostatnio zresztą wielki hejt na Windows 8) i wybrać jakiś program z listy. A Informatyka jest powiązana z królową nauk Matematyką i ma ona uczyć przede wszystkim logicznego myślenia z naciskiem na "Myślenia", niestety w dobie wydawałoby się super zaawansowanych komórek, smartphonów itd społeczeństwo nie potrafi zrobić najprostszych rzeczy, no bo po co się męczyć jak wszystko mamy na tacy podane.
Ja w szkole niestety musiałem pracować tylko na Windows gdyż projektowałem w AutoCAD i bardzo dobrej alternatywy jak na tamte czasy nie było jeśli chodzi o takie oprogramowanie.
Wolne oprogramowanie powinno powoli zastępować zamknięte oczywiście nie we wszystkich obszarach nauki.

  #16 12.08.2012 11:45

Rewelacyjny wpis dotykajacy niemal wszystkich problemow. Od siebie dodalbym tylko, ze na serwerach mozna uzyc rowniez ktoregos z systemow *BSD [sprawuja sie tam znacznie lepiej i przewidywalniej od biurkowego GNU/Linuksa], zas problem "plyt z ksiazek" mozna rozwiazac poprzez jedna, zwirtualizowana instancje Windows XP / 7 uruchamiana w VirtualBox na serwerze np hostujacym pliki, lub dzielacym / filtrujacym siec.

Nie poddawaj sie, IrasB! uwazam, ze wykonujesz kawal wspanialej i bardzo waznej spolecznie pracy.

Pozdrawiam i dzieki za bardzo sensowny wpis.

Frankfurterium   9 #17 12.08.2012 12:00

Pewien czas spędziłem w środowisku nauczycielskim (nie tylko jako uczeń) i, niestety, grono pedagogiczne to jeden z bardziej opornych materiałów. W "mojej" szkole dyrektorka raz dała się namówić na zupełnie darmową pracownię na Makach (razem z systemami i oprogramowaniem) i potem było już "nigdy więcej!", bo pani, tfu, informatyczka nie potrafiła tego ogarnąć. Dopóki nie miała Windowsa i MS Office, nie potrafiła lekcji poprowadzić. Przy Linuksie to by się chyba popłakała...

Nie twierdzę, że szkoła powinna uczyć Linuksa i tylko Linuksa "bo jest lepszy", ale już na pewno powinna dawać wybór. Parę lekcji z wprowadzeniem do każdego systemu, a potem róbcie, na którym macie ochotę. Wszak komputer, system i reszta oprogramowania to tylko narzędzia, a dane zadanie można wykonać na różnych zestawach.

djDziadek   16 #18 12.08.2012 12:22

Pieknie piszecie o potrzebie wprowadzenia "wolnego oprogramowania" do szkol, podobnie jak i do instytucji i firm, jest jednak kilka ale, m.in. wsparcie dla oprogramowania, ktore w oprogramowaniu "wolnym" niestety jest drozsze niz w wypadku Windowsa, poniewaz firmy i instytucje nie moga sobie pozwolic na wsparcie spolecznosci, ale musza miec wsparcie komercyjne (ze wzgledu na przepisy i odpowiedzialnosc karno-skarbowa) wiec jak zwykle, tezy piekne ale z realizacji lipa.*

*- brak polskich znakow spowodowany brakiem polskiej wersji jezykowej w urzadzeniu.

przemo_li   11 #19 12.08.2012 12:39

Nawet jeśli szkoła dostaje zniżkę, to uczeń już nie. Więc jeśli ma coś zrobić w PowerPoincie to nie ma takiej możliwości aby to zadanie wykonał bez jakiegoś programu do prezentacji, eksportującego do formatu strawnego dla PP.

Sprawę można uogólnić zamieniając PP na dowolne oprogramowanie.

Problem z tworami MS jest taki, że nie ma darmowych wersji, są co najwyżej czasowo ograniczone.

Jeśli szkoła wybiera Linuksa sam koszt licencji nie może przeważyć. Wszak liczy się wsparcie techniczne i szkolenia dla nauczycieli (notabene to samo tyczy się Wingrozy i OSXa).

Ale każda dobra dystrybucja płatna ma darmowy odpowiednik. (SuSE -> OpenSuSE, RHEL -> Fedora, etc.) Więc uczeń może legalnie i za darmo odtworzyć takie środowisko u siebie.

Co więcej szkoła może aktywnie w tym uczestniczyć (np. rozdając płytki z OpenSuSE).


Jest też jeszcze jedna ważna kwestia. Jeśli uczymy czegoś ucznia to po to aby z tego korzystał. Więc uczenie korzystania z darmowych programów gwarantuje, że nie uczymy go czegoś z czego nie będzie mógł skorzystać.


I ostatnia kwestia. Szkoła ucząc na płatnych programach niejawnie zmusza do piracenia. 400zł na podręczniki raz w roku to dużo. Ale pakiet MS Office i Corel Draw tyko na jeden przedmiot? W ogóle nie wspominając o sytuacjach kiedy szkoła w prost proponuje piracenie rodzicowi który skarży się na koszta legalnego zdobycia oprogramowania.

PS Piracenie to nie kradzież własności intelektualnej. Tej się nie da ukraść, a co najwyżej przywłaszczyć, ale piracenie nie tego się tyczy. Piracenie to potoczna nazwa na naruszanie prawa autorskiego.

soanvig   9 #20 12.08.2012 12:42

Przede wszystkim nauczyciel musi umieć bardzo dobrze obsługiwać dystrybucję Linuxa, żeby móc wszystko skonfigurować (co jest konieczne w przypadku pracy z uczniami) itp. A z tym jest spory problem wśród potencjalnej kadry nauczycieli informatyki (technologii informacyjnej).

@UP
Raz, że na sporo programów są licencje uczniowskie;
Dwa, że często szkoła (lub uczelnia) posiada odpowiednie licencje na pożyczanie programu uczniom i studentom.
Jednak w żadnym razie nie bronię oprogramowania płatnego.

Autor edytował komentarz.
przemo_li   11 #21 12.08.2012 12:42

@djDziadek
Więc Linuks jest droższy bo trzeba do niego wsparcie?

A to do Wingrozy wsparcie jest bezpłatne :D

Podawanie jakiejkolwiek metryki kosztów dla szkoły jest IDIOTYZMEM, jeśli nie jest to TCO. Ale która szkoła ma na stanie pracownika potrafiącego obliczyć TCO dla oprogramowania i sprzętu. Szkoły mają nawet problem ze znalezieniem informatyków więc szkolą plastyków na studiach podyplomowych na informatyków.
(Widziałem kiedyś takie materiały, o DOSie..... rok 2006.....)

przemo_li   11 #22 12.08.2012 12:44

@soanvig
To samo się tyczy Wingrozy, i jest taki sam problem.

soanvig   9 #23 12.08.2012 12:46

@przemo_li
Raz, że na sporo programów są licencje uczniowskie;
Dwa, że często szkoła (lub uczelnia) posiada odpowiednie licencje na pożyczanie programu uczniom i studentom.
Jednak w żadnym razie nie bronię oprogramowania płatnego.

A co do Windowsa, to akurat nie wiem jak jest, bo w gimnazjum nie zwracałem na to uwagi, a w technikum miałem ogarniętego nauczyciela. Podstawówka to wiadomo... Ale podobno mój kolega ma takiego fanatyka komputerowego za nauczyciela i mówi, że jest cholernie ogarnięty.

Ryychuu   5 #24 12.08.2012 12:46

Do płyt z książek można używać Wine ;) z doświadczenia wiem (od grudnia nieprzerwanie używam linuxa i odpalam na nim m. in. płyty z książek), że te płyty wykonane w większości we flashu odpalają się prawie bezbłędnie pod WINE :)

KotletBanan   5 #25 12.08.2012 13:05

W moim "gimbazjum" mamy Debiana i Vistę na każdym komputerze :o .

Płyty z książek są często w formacie flash. Odpala się je programem skompilowanym dla Windowsa, ale zwykle w podkatalogu data można znaleźć swf.

Szadzio   7 #26 12.08.2012 14:08

Tytułem wstępu - właśnie skończyłem gimnazjum. Przez cały okres edukacji informatycznej - począwszy od szkoły podstawowej - wszystkie informacje zdobywałem sam, ze względu na beznadziejną wiedzę nauczycieli. Nawet nie mając dostępu do internetu w domu aktywnie uczęszczałem do kafejek, które pozwalały 12 latkowi oswajać się z komputerem i internetem. Dopiero w drugiej klasie gimnazjalnej dane mi było korzystać z niego na co dzień w domu, a nie tylko odpłatnie kilka razy w tygodniu. Kiedy człowiek był już w pewnym stopniu dojrzały szybko podchwycił temat swoich zainteresowań i momentalnie je rozwinął. Dopiero w ostatniej klasie szkoły gimnazjalnej trafiłem na nauczyciela z prawdziwą pasją, wiedzą i wykształceniem i do tego bezbłędnym podejściem do młodzieży. Od tamtego czasu zacząłem się bliżej przyglądać Linuxowi i programowaniu (C++) i to on ukazał mi portal dobreprogramy.pl, z którego nałogowo korzystam. Tyle tytułem wstępu o mojej osobie, przejdźmy do meritum tej wypowiedzi. W moich szkołach (a było ich całe 3), w pracowniach komputerowych były tylko i wyłącznie Windowsy, serwer w obecnej też działa na Windowsie. Przez 5 lat edukacji nie słyszałem o oprogramowaniu OpenSurce. Dodatkowo, cały czas wpajano nam - nie możesz zapłacić, musisz piracić. Przecież o ile lepiej wyglądała by nauka, gdyby młodzieniec był świadom tego, że są darmowe odpowiedniki, które wcale nie odbiegają funkcjonalnością od dobrze znanych mu komercyjnych wersji. Jako uczeń mogę potwierdzić, że w szkołach prawie wcale nie mówi się o tym, ze istnieje coś takiego jak systemy Unixowe (w głównej mierze Linux właśnie), że jest coś takiego jak LibreOffice czy OpenOffice, który oferuje te same możliwości co MicrosoftOffice, że zamiast CorelaDraw jest Gimp, a zamiast WinRAR można używać 7zip. Oczywiście, ze są zwolennicy jednych czy drugich wersji, oczywistym jest również, że czasem odpowiednik darmowy jest gorszy czy też mnie funkcjonalny, jednakże ja osobiście wychodzę z założenia, że można wybaczyć pewne niedociągnięcia, jeżeli coś nic nas nie kosztuje. Coś w myśl - darowanemu koniowi... ;). Wszystkiemu winna jest znikoma wiedza informatyków w szkołach, którzy tematem, który wykładają wcale się nie interesują przez co niewiele wiedzą. Ja miałem szczęście spotkać nauczyciela wyżej już wymienionego, który na jednej z pierwszych lekcji zarządził projekt, w którym to uczniowie mają sporządzić darmowe odpowiedniki dobrze znanego nam pakietu biurowego, który pokazał nam m.in Prezi, czyli edytor online do tworzenia niecodziennych prezentacji i opowiadał o Linuxie. Właśnie tak powinny wyglądać lekcje informatyki. Pozostaje postawiony problem, a uczniowie powinni znać wiele dróg do jego rozwiązania, korzystając i z oprogramowania komercyjnego i dobrze znanego (MS) jak i opensurce'owego. Tak na marginesie. Nie jestem przeciwnikiem Microsoftu. Cenię sobie ich produkty (nie wszystkie) i za wiele z nich jestem skłonny zapłacić dla czystej wygody i największej popularności, przez co nie muszę martwić się o brak kompatybilności. Przykład z lekcyjnej ławki który zdarza się nagminnie. Pani prosi o prezentację czy też wypracowanie. Uczeń je napisze w edytorze online (Googe Docs) czy na komputerze, chociażby LibreOffice Write. Podchodzi do nauczycielki z pendrivem i co się okazuje - wynikają problemy z niezgodnością, nie można odtworzyć. Takie sytuacje obserwowałem codziennie, dosłownie. Jako ciekawostkę podam, że naukę zamierzam kontynuować w gdańskim Zespole Szkół Łączności, która jest członkiem Microsoft IT Academy Member, przez co uczniowie tejże szkoły mają dostęp do oprogramowania firmy z Redmond za darmo, co bardzo mi się podoba.

Autor edytował komentarz.
  #27 12.08.2012 14:17

Wine i bezproblemu można uruchamać te edukacyjne programy i M$Office2012

micko   6 #28 12.08.2012 15:10

"Zdecydowana większość placówek została wyposażona w pracownie oparte na rozwiązaniach Microsoft Windows z własnej niewiedzy, ignorancji czy też nacisków z zewnątrz"

Realia prawne/biznesowe są trochę bardziej skomplikowane. Ministerstwo musi z kimś podpisać umowę. Musi też wiedzieć kto, kiedy i za ile zrealizuje dany projekt. Tu nie może być partyzantki w stylu jakoś to będzie. Ktoś się tym zajmie (albo i nie), mamy milionową społeczność. Niestety w Polsce brak poważnych podmiotów związanych z OS, a już na pewno takich zainteresowanych specyficzną niszą jaką są szkoły. Nie mam tu na myśli tylko instytucji "stricte" komercyjnych, ale jakikolwiek wiarygodny byt posiadający osobowość prawną.

Ministerstwo ogłasza konkurs/przetarg na ileś tam standardowych pracowni typu 15 stanowisk + serwer i co? I zgłaszają się wyłącznie firmy oferujące rozwiązania MS.

Z całym szacunkiem ale ten cały SRU_Linux prezentuje się wyjątkowo dziadowsko
http://www.wioowszkole.org/SRU/
Czasy "międzynarodowego handlu" z łóżka polowego na Jarmarku Europa minęły

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #29 12.08.2012 16:23

Windows to dopiero początek. U mnie w szkole wykorzystywany jest jeszcze Office 2007, a prace do zrobienia w domu muszą być wykonywane tylko i wyłączenie na pakiecie Office. Do tego dochodzi CorelDraw, gdzie bez programu w domu nauczenie się go nie jest zbyt możliwe. Mimo tak zamkniętej liczby programów nauczyciele mają problem z ich obsługą, co jest po prostu karygodne. Nie ma co się dziwić, że nikt nie zna takiego czegoś jak Linux, Gimp czy LibreOffice. Ogólnie nauka informatyki w polskiej szkole to wielkie bagno. Nie uczy się podstaw systemu operacyjnego i jego obsługi, tylko obsługi Word'a i PowerPaint.

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #30 12.08.2012 16:34

Teraz odchodząc trochę od głównego założenia tematu. Irytująca jest też nauka programów, gdzie nie uczy się posługiwania nim, tylko nauki na pamięć kliknięć myszką. Podobnie jest też na innych przedmiotach, gdzie uczy się tylko definicji z encyklopedii na pamięć, po to, aby tydzień po sprawdzianie wszystkiego zapomnieć. Kolejną sprawą, która chyba najbardziej przeraża to nauczyciele. Większość tych osób nie potrafi praktycznie nic ze przedmiotu, którego uczy. Ich wiedza oparta jest o podręcznik, a lekcja polega na przepisaniu połowy podręcznika. Zgroza ! Niech ktoś mi tylko powie, że mamy dobry system edukacji, dobry ale do pisania encyklopedii i to wersji mocno amatorskiej.

MaXDemage   17 #31 12.08.2012 18:00

Przeczytałem i w części się zgadzam z autorem. Ale... pozwole sobie przytoczyć cytat z moje wpisu sprzed roku:
"Podsumujmy parę spraw.
Czy podstawa programowa zajęć komputerowych w szkole podstawowej jest zła? Nie. Kładzie nacisk dokładnie na to, na co powinna. (po szczegóły odsyłam do mojego wpisu)
Czy podręczniki są złe? Tak, w 90% są tragiczne, nieaktualne, napisane przez osoby bez odpowiednich predyspozycji, a jedynie posiadających odpowiednie pedagogiczne wykształcenie.
Czy program nauczania jest zły? Tak – gdyż program nauczania tak naprawdę opiera się na podręcznikach, które wybierze nauczyciel, a te choć opierają się na podstawach programowych, są po prostu złe. (dop. + opiera się na wiedzy "informatyka")
Czy nauczyciele są źli? Czasami – sęk w tym, że mało osób wie, iż istnieje coś takiego jak informatyka nauczycielska, a jeszcze mniej osób wybiera taki kierunek. Nie mówiąc już, że mało która osoba po tych studiach nadaje się naprawdę na nauczyciela i że dyrektorzy szkół wolą dopłacić panu od muzyki parę groszy niż płacić pełna stawkę nowemu nauczycielowi. Choć zdarzają się ludzie z pasją na tym stanowisku, to nierzadko są to po prostu protezy, które wnikliwie przeczytały podręczniki, a jak już udowodniliśmy – są one badziewie."

W sumie tylko tyle chciałem napisać, bo wdawanie się dyskusje z gimnazjalistami psioczącymi na informatyków siedząc na portalu mocno związanym z IT jest pozbawione sensu ;D

nintyfan   10 #32 12.08.2012 18:19

@Ryychuu | 12.08.2012 12:46 :
To po co Wine, skoro wykonane są w technologii Flash? Flash powinien wystarczyć.

Pudel89   7 #33 12.08.2012 18:27

Panowie i Panie
Każdy z Was ma rację, począwszy od tych starszych a kończąc na tych młodych
Komputer jak już tu padło kilka razy ma być narzędziem i dawać WYBÓR dlatego powinno być na nim zainstalowane i oprogramowanie typowo free i komercyjne tj płatne.
Ale tak nie jest i tak nie będzie dpoóki uczyć będą nieroby albo ludzie przekwalifikowani np ze szwaczki, tak, u mnie w Gimnazjum (lat temu hmm około 8) pani prowadząca lekcje była nikim innym ale szwaczką z zawodu, pedagogiem nie wiem jakim cudem została a by uczyć "informatyki" (to był śmiech na sali dlatego tak piszę) przeszła po prostu kurs...
Oczywiście nie uczono Nas jak rozwiązać problem tylko prowadzono za rączkę i gdyby nie moja czysta chęć nauki, taki pociąg do tematu to do dziś plułbym na rozwiązania bazujące na Linuksie czy na zamiennikach popularnych pakietów czy to graficznych czy biurowych etc etc.
Dziś studiuję, IV rok, kierunek nieinformatyczny ale widzę jakie jest podejście na wydziale. Wchodzimy na zajęcia na PC i zamiast szukać rozwiązania to dalej się nam 1h tłucze jakieś definicje a później prowadzi za rączkę... to ma być nauczanie?
Chłopa kilka postów wyżej opisał swoją edukację i wybór szkoły którą wspiera MS. I ja jemu się nie dziwię. To gwarantuje mu środowisko pracy i myślę że kompetencje prowadzących którzy pomimo jednej (choć pewności nie mogę mieć) platformy nauczą myślenia a wybór taki to po prostu fakty i tylko fakty na temat przyszłej pracy która przede wszystkim opiera się na platformie MS.
Wasze wywody to jedno a praktyka swoje. Jak chłopak pójdzie pracować to zdaje się w pewnie 70% na platformę MS. Wybór ma jak założy firmę :)
@Autor: co to są za ceny hmm? Od dawna szkoły mogą uczestniczyć w programach partnerskich i mieć soft za darmo praktycznie którym wyposaża laboratoria, coś jak MSDN AA (chyba MOLP)
Wiem że komercyjne jego wykorzystanie jest wykluczone ale czy szkole trzeba PC do komercyjnych projektów?

SalcefiX   7 #34 12.08.2012 18:32

@MaXDemage - "W sumie tylko tyle chciałem napisać, bo wdawanie się dyskusje z gimnazjalistami (...) jest pozbawione sensu" - to chyba najlepszy komentarz dzisiaj.

Czytam niektóre komentarze i jako osoba mocno związana ze środowiskiem nauczycielskim trafia mnie czasem szlag czytając niektóre wypociny osób nie mających bladego pojęcia o pracy nauczyciela i ich wiedzy.

  #35 12.08.2012 18:47

Szkołą jest wysoce niewydajna. Weź ten cały Open Source i sam nauczaj biedne dzieci. Elaboraty nic tu nie pomogą. No chyba, że tu nie chodzi o pomoc tylko propagandę.

revcorey   6 #36 12.08.2012 19:07

Po pierwsze w szkole podstawowej/gimnazjum system operacyjny to podstawka której się nie rusza tylko uruchamia się programy(interfejs linuksa może być identyczny z win po nałożeniu nakładki, w sensie ikony, a menu kde4 jest nawet ideowo podobne do tego z win8).
Po drugie powinno nie chodzić o naukę microsoft office/OO a o naukę formatowania itd. Każdy kto ma mózg po paru minutach powinien się zorientować w interfejsie nie zależnie jakim bo są w miarę proste przeca.
"Pieknie piszecie o potrzebie wprowadzenia "wolnego oprogramowania" do szkol, podobnie jak i do instytucji i firm, jest jednak kilka ale, m.in. wsparcie dla oprogramowania, ktore w oprogramowaniu "wolnym" niestety jest drozsze niz w wypadku Windowsa, poniewaz firmy i instytucje nie moga sobie pozwolic na wsparcie spolecznosci, ale musza miec wsparcie komercyjne (ze wzgledu na przepisy i odpowiedzialnosc karno-skarbowa) wiec jak zwykle, tezy piekne ale z realizacji lipa.* "
Nie wiem o co chodzi ci w odpowiedzialności karno skarbową US już dawno temu odpuścił sobie karanie za używanie open-source. OpenOffice jest certyfikowany przez MEN do szkół.A dla twojego info z danych gus z 2008 openoffice był w 32% gmin w Polsce.I wyjaśnij mi skoro jest odpowiedzialność skarbowa to czemu na PWr będącej instytucją państwową stoi na większości kompów openoffice?. Szkoły robią sobie przetarg, i często MS swoim wspomaganiem funduje częściowo pracowanie.
Co więcej nie rzadko bywa że szkoły biorą stare komputery i udostępniają je uczniom w bibliotekach.
Przyjrzyjmy się teraz ceną, gdzie rzekomo jest zajebiście drogo.
SLED (ale to ogólne ceny, nie dla szkół, dla szkół przeważnie taniej)
100 euro rok
269 euro trzy lata
Nie wiem jak XTREM OS(w Polsce sprzedają mandrive)
Ale mają program współpracy ze szkołami, zapewniają wsparcie itd. czyli tanio
Microsoft
Cóż szkołą dają tanio windowsy(gdzieś tak podobno 170 zł)

Ale prawda jest taka że z tej pomocy technicznej prawie nikt nie korzysta. Nauczyciele albo pytają znajomych albo szukają w necie a nie dzwonią do ms. Czarować tym wsparciem technicznym można się na forum(ja z resztą jakiś czas temu się do nich w ms dodzwonić nie mogłem).
Czyli de facto skorzystanie z darmowego linuksa wychodzi na to samo jak kupienie kompów z windows.

Co do jakości nauczycieli. Nie dziwcie się tam nikt bystry(oprócz wyjątków) nie pójdzie pracować za mało płacą.

Autor edytował komentarz.
SalcefiX   7 #37 12.08.2012 19:20

@revcorey - "Cóż szkołą dają tanio windowsy(gdzieś tak podobno 170 zł) " - jeśli chodzi Ci o licencję na jeden komputer to masz złe informacje.

Humanoid   5 #38 12.08.2012 20:29

@SalcefiX | 12.08.2012 18:32

Cóż, a mnie jako ucznia szkoły średniej (i przede wszystkim młodego człowieka) trafia szlag, że każdy na każdego zwala winę biernie się przyglądając danej sprawie.

januszek   18 #39 12.08.2012 20:34

Skoro celem głównym jest "...nauczenie podstawowych zasad posługiwania się komputerem i technologią informacyjną oraz przygotowanie do aktywnego i odpowiedzialnego życia w społeczeństwie informacyjnym" to już na starcie wykluczyć należy to czego używa mniej niż kilka procent tego społeczeństwa informacyjnego ;)

Generalnie te pracownie w szkole - to jedna wielka lipa bo uczniowie lepszy sprzęt mają w domach a wielu z nich posiada więcej wiedzy niż ich nauczyciele. Walkę z wykluczeniem zacząłbym więc od pedagogów - tu nie tylko nauczycieli informatyki mam na myśli ;)

soanvig   9 #40 12.08.2012 20:46

@januszek
Posiadają większą wiedzę... to, że nauczyciel nie zna np. języków programowania, to nie znaczy, że nie zna się temacie. Skoro studia zdał z dobrymi wynikami to prawdopodobnie wie więcej niż większość uczniów, tylko nie ma się jak tą wiedzą pochwalić. Tak samo jest z nauczycielami innych przedmiotów.

KyRol   17 #41 12.08.2012 21:08

No niestety, w obecnej chwili, w większości wypadków, edukacja w szkole skupia się wyłącznie na systemie operacyjnym windows. Według mnie taki sposób nauczania można porównywać do średniowiecznych metod leczenia we współczesnym świecie. W taki sposób uczeń jest nakierowany na odtwarzanie tego co widzi na lekcji, a nie na logiczne rozumowanie czy rozwiązywanie zadań, problemów czy wyzwań.

Skoro istnieją alternatywne systemy operacyjne, nie widzę tu przeciwwskazań na to aby te same, bądź podobne operacje przeprowadzać za pośrednictwem przynajmniej dwóch różnych systemów operacyjnych. Takie podejście do nauczania przedmiotów informatycznych/powiązanych z komputerami pozawala na trwałe przyswojenie wiedzy.

Sporo osób opowiadających się za windows krytykuje wdrażanie alternatywnych systemów operacyjnych w szkołach, co dziwi. Niektórzy piszą o kosztach związanych z serwisowaniem alternatywnych systemów operacyjnych czy kosztach związanych ze szkoleniami. Otóż jak ja jeszcze byłem w szkole, przyznam, że dochodziło do sytuacji odwrotnej od tej powyżej opisanej.

Skonfigurowane środowisko GNU/Linuksowe zazwyczaj działało sprawnie i niepotrzebna była jakakolwiek ingerencja w oprogramowanie. Po prostu się pobierało specyficzną dystrybucję na np. router czy desktop i wszystko działało. W najgorszym wypadku jakiś serwer potrzebował restartu i tyle.

Co do windows serwer sytuacja miała się zupełnie odwrotnie. Jedna firma dostarczyła kompletne, gotowe środowisko (serwer+desktop w oparciu o domeny), na deksktopach konta użytkowników nie były przechowywane ino na serwerze. Wszystko działało do czasu gdy nie zaszła potrzeba modyfikacji ustawień. Niestety, prowadzący zajęcia we własnym zakresie nie był w stanie wprowadzić zmian i skończyło się na tym, że serwis przyjechał po dwóch tygodniach, gdzie przez ten czas przeprowadzano zajęcia w ograniczonym zakresie.

Wracając do tematu edukacji, to niestety, ale odnoszę wrażenie, że egzaminy zawodowe na technika informatyka są totalnie schrzanione. Obserwując arkusze egzaminacyjne od lat widzę wciąż jedną zależność - od ucznia wymaga się znajomości systemu operacyjnego windows, niemniej jeśli chodzi o system operacyjny GNU/Linux, to stwierdzam, że rodzina tych systemów na egzaminie jest pomijana. Co prawda program nauczania przewiduje podstawy z tym systemem, niemniej zadania egzaminacyjne w tym zakresie odbijają się echem. W części teoretycznej możemy liczyć na jedno/kilka pytań, w praktycznej zaś - tylko windows...

Na koniec chciałbym dodać, że świat alternatywnych systemów operacyjnych na systemie GNU/Linux się nie kończy, uważam, że szkoły edukujące uczniów na informatyków w miarę możliwości też powinny zwrócić uwagę na istnienie i działanie systemów Android czy FreeBSD...

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #42 12.08.2012 21:13

@soanvig: Nie miałem na myśli znajomości języków programowania tylko fakt, że większość nauczycieli jest wykluczona ze społeczeństwa informacyjnego bo nie potrafią i/lub nie widzą nawet takiej potrzeby (a pewnie znalazła by się całkiem duża grupa nieświadoma istnienia takich możliwości) komunikować się ze swoimi uczniami tak jak robią to oni (fb, g+, komunikatory), nie uczestniczą w sieciowej społeczności etc. Krótko mówiąc edukacja lekko ugrzęzła w końcówce XX wieku ;)

floyd   14 #43 12.08.2012 22:05

@KyRol
A, Ty to z jakiej planety?
W sytuacji gdy 70% dzieciaczków ma kłopoty z opanowaniem czytania, pisania i podstawowych operacji matematycznych, to moim skromnym zdaniem należało by zacząć od skreślenia tych 70% z listy uczniów, a potem pomyśleć o FreeBSD :)
Wiem, wiem, że według tatusiów i mamuś dzieciaczki są wspaniale tylko ci wredni nauczyciele do bani, ale takie poglądy na temat szkoły istnieją od zarania dziejów i będą istniały do końca świata.
A, tak na marginesie, to widziałem już nawet całkiem sympatycznych i inteligentnych ludzi którzy w zawodzie nauczyciela czuli się fatalnie bo nikt ich nie rozumiał, a najgorsze, że nie rozumieli ich sami uczniowie więc szybko uciekli z tego zawodu gdzie pieprz rośnie. :)

djDziadek   16 #44 12.08.2012 22:17

@revcorey - kilka rzeczy:
1. Końcówki wyrazów - jeśli tak uczysz się informatyki jak j. polskiego - to gratuluje :) (oczywisty przytyk)
2. Sprawa oprogramowania w szkole - czym innym jest przetarg na oprogramowanie (taki musi zatwierdzić MEN i gmina, która to potem finansuje a nie szkoła) a czym innym "dobra wola" grona pedagogicznego - zapoznaj się z przepisami, a potem pouczaj innych ;)
Szkoła (podstawowa i gimnazjum) nie ma za zadanie szkolić informatyków, ma zapoznać uczniów i przygotować podstawy do dalszej edukacji - tak jak rodzice, dlaczego więc opluwacie pedagogów a nie psioczycie na rodziców, którzy również mogą wam pokazać dobrodziejstwa oprogramowania "open source", tak jak pokazują wam jak usiąść przy stole, czy jak korzystać z toalety.
Niestety, takie są realia w szkołach, które nie specjalnie zależą od samych szkół....
Co do odpowiedzialności karno-skarbowej:
Szkoła musi mieć podpisana umowę z firma dostarczającą oprogramowanie i sprzęt, ponieważ musi za to jakoś zapłacić a nie płaci "Kowalskiemu" gotówką z rączki do rączki, w razie kontroli, powinna przedstawić f-ry lub umowy darowizny na wszystko co jest w szkole i to jest ta odpowiedzialność...

studnia   1 #45 12.08.2012 22:20

czemu wybrales maca? mac jest jeszcze gorszy niz windows bo macos mozna instalowac legalnie tylko na maszynach od apple. do tego soft do macos jest czasami platny mimo ze na pozostale platformy jest za free (kodery wideo) wiec to jeszcze wieksze zamkniecie i uzaleznienie od jednej firmy niz win. ja bym w takich sytuacjach wybral mocny serwer i ltsp (bezdyskowe terminale a w przypadku koniwecznej wiekszej mocy ciezki klient pobierajacy przez pxe obraz systemu z uwagi na scentralizowane zarzadzanie i uproszczona konfiguracje).

ogolnie zgadzam sie ze nauka dzieciakow na opensource powinna byc obligatoryjna. swojemu prawie 80 letniemu dziadkowi zlozylem pierwszego kompa z ubuntu. nie mial nalecialosci z win wiec mu bylo wszystko jedno czego sie uczy. teraz smiga i potrafi sobie poradzic czyli linux nie jest taki trudny jesli nie patrzy sie na niego przez pryzmat windowsa i nie probuje np instalowac programow jak w windows.

taki openoffice/libreoffice wystarcza 90% osob. da sie na nim zrobic wiele tylezeczasami inaczej niz w office od ms a to nie oznacza ze gorzej. to jest inny program i inaczej sie go obsluguje ale to nie znaczy ze jest gorszy. tak jak napisalem wiekszosci osob wystarcza bo nie uzywaja zaawansowanych funkcji (w openoffice napisalem prace mgr z wlasnymi stylami formatowania, przypisami, automatycznym spisem tresci, stopkami, naglowkami i stronami tytulowymi wiec wiekszosci to powinno wystaeczyc). jak dostaje od klientow doc z tekstem do przeczytania zamiast pdf to szlag mnie trafia (uzywam linuxa z libreoffice i czasami rozpada sie formatowanie). takie przypadki pokazuja jak wiele podstawowej wiedzy brakuje osobom ktore na co dzien pracuja z komputerami i nikt ich nie nauczyl ze plik ktory nie musi byc edytowany powinien byc przesylany w pdf dla lepszej kompatybilnosci (nawet pomiedzy wersjami office ms potrafia sie pliki rozjechac - wiem bo rozmawiam ze znajomym z introligatornii ktory oprawia tez prace).

kolejna kwestia jest problem ze dzieci nie potrafia pisac bezwzrokowo. ale w sumie co sie dziwic jak nauczyciele informatyki czesto pisza dwoma palcami. bracia ze stanow mimo ze nie konczyli kierunkow informatycznych pisza bezwzrokowo tak samo jak masa ich kolegow a u nas nawet na informatyce ktora konczylem wiele osob nie pisalo poprawnie uzywajac odpowiednich palcow i bezwzrokowo. to jest zenujace. widac to z reszta po sprzedazy tabletow. niektorzy uzywaja ich jako podstawowy sprzet ale w sumie co im za roznica jak i tak pisza jednym palcem. sam mam tablet do czytania kolorowych pdf gdy nie moge ich na kindle przerobic ale pisanie na tym to katorga.

przy okazji 2 pytania odnosnie poetalu dobrwprogramy:
1. dlaczego do przypomnienia hasla wymagany jest i login i haslo? moge nie pamietac loginu a znam swojego maila (tak mialem ja) albo moge pamietac login ale nie pamietac ktorego maila uzylem przy rejestracji.
2. dlaczego przy rejestracji nowego konta gdy wyskakuje informacja ze taki adres email juz jest w bazie nie ma linka "zapomniales hasla?"

klania sie usability

przepraszam za brak ogonkow i literowki ale siedze wlasnie na tablecie na ktorym czytam rssy wiec wierzcie mi ze wiem jakie to straszne pisac na klawiaturze ekranowej (dla osob ktore planuja kupic tablet i chca na nim pisac)

Autor edytował komentarz.
Cebula REDAKCJA  17 #46 12.08.2012 22:56

@IrasB

Jeśli tekst zawiera fragmenty innych publikacji proszę o wyraźne zaznaczenie ich pochodzenia, w przeciwnym wypadku wpis może zostać usunięty.

Pozdrawiam
Cebula

KyRol   17 #47 12.08.2012 23:00

@djDziadek: Można odwlekać w czasie wdrażanie alternatywnych systemów operacyjnych w szkołach. Problem w tym, że odwlekając z tym znowu będziemy narzekali na braki w kadrach i na masowe bezrobocie. Moim zdaniem uczniowie z systemem GNU/Linux powinni spotkać się najpóźniej w gimnazjum, właśnie przed etapem wyboru zawodu.

Szkoły techniczne i zawodowe masowo zlikwidowano, stawiając na szkolnictwo wyższe. Efekt? Drastyczne zaniżenie poziomu edukacji na studiach, nieodpowiednio przygotowane nabory do szkół i uczelni w stosunku do rynkowych potrzeb na przyszłych pracowników itp.

Mówi się, że pracy za dobre pieniądze nie ma. Otóż jest i się poniewiera, ino w szkołach zrezygnowano z kierunków technicznych i zawodowych.

Tak samo w szkołach można rezygnować z pokazywania uczniom alternatywnych systemów operacyjnych, można cały czas biedne dzieci/młodzież kaleczyć windowsem z pakietem office, ale na litość, dlaczego podstawy programowe się cały czas powtarzają? Tworzenie prezentacji power point w podstawówce, tworzenie prezentacji power point w gimnazjum, tworzenie prezentacji power point w szkole średniej. Ileż można? Wychodząc z założenia, że uczeń nie przyswaja wiedzy można to ciągnąć w nieskończoność. Czego możemy wymagać od nauczycieli czy młodzieży, skoro po trzy razy to samo się wałkuje?

Możesz to co napiszę uznać za gdybanie, ale uważam, że Open Source czy systemy inne od windows coraz bardziej będą popularne, a nie jak wynika z twojej wypowiedzi, coraz mniej popularne. Możemy nie próbować zmian, tym samym stawiając na cyfrowy analfabetyzm, owszem. Stety-niestety, doczekaliśmy się czasów, w których Linux jest nawet w zegarkach, nie ważne czy tego chcemy, bądź nie - będzie to postępować.

Autor edytował komentarz.
xomo_pl   20 #48 12.08.2012 23:21

IMO nie ma sensu uczyć linuxa/darmoego oprogramowania bo teraz kupując komputer kupujemy go już z wgranym Windows, szczególnie gdy kupujemy laptop, a taki typ teraz komputera sprzedaje się najlepiej.
Jednakże, są ludzie którzy nie mogą kupić a są Ci którzy nie chcą z jakiś powodów- dlatego uważam, że MS powinien udostępniać szkołom dłuższe triale pakietu office np 3 miesięczny (lub zakup takiego triala za niską cenę) a Windows na rok szkolny (10 miesięcy) co by rozwiązało problem...

KyRol   17 #49 12.08.2012 23:26

@zomo_prl: bez sensu to jest tłuczenie tych samych tematów powiązanych z windows i office na trzech etapach: szkoły podstawowej, gimnazjalnej i średniej. Skoro program nauczania przewiduje nadwyżkę w zakresie godzin nauczania podstaw w środowisku windows, to ten czas lepiej spożytkować na alternatywne systemy operacyjne.

Autor edytował komentarz.
przemol96   5 #50 12.08.2012 23:41

"Niektóre szkoły posiadają 3 pracownie, każda z innym systemem, co zdecydowanie wzbogaca proces nauczania, są to jednak nieliczne wyjątki."

To widzę że moja była szkoła (zwykłe gimnazjum) jest jakimś super wyjątkiem bo posiada 4 pracownie informatyczne. 2xWindows w jednej XP (14 stacji) a w drugiej 7 (14 stacji), pracownia wdrożona pod koniec tego roku m. in. dzięki mojemu pomysłowi 1x Linux Ubuntu 12.04 LTS (10 stacji) jutro idę z kumplem instalować i konfigurować ubuntu, oraz 1x iMac (Intel-based) Mac OS X 10.4.9 Tiger (10 stacji). I do tego można dodać jeszcze bibliotekę gdzie są 4 komputery z XP i 4 z Vistą.

Łącznie wychodzi 56 komputerów z których mogą korzystać uczniowie, maszyny nauczyciela i te do dziennika elektronicznego (23) już pominę.

I od nowego roku spróbuje młodszym kolegom (administratorom*) pokazać linuksa, jego zastosowania i możliwości. Na kółku w tym gimnazjum nie ciągniemy Worda itp, tylko podstawy sieci komputerowych, kurs HTML/CSS prawdopodobnie do kursu dołączy także PHP, grafika komputerowa Inkscape i GIMP, dochodzą zajęcia z linuksa które będę starał się prowadzić i wiele innych łącznie z podstawami serwisowania PC.


* - w szkole istnieje grupa administratorów, czyli uczniów którzy opiekują się komputerami w szkole (wszystkimi) więc posiadają hasła dostępu do kont administracyjnych. Są to osoby które systematycznie uczęszczają na kółko informatyczne i wykazują ponad przeciętne zainteresowanie informatyką. Oczywiście haseł dostępowych nie można dostać tak po prostu, trzeba sobie na to zasłużyć. I uważam że jest to bardzo rozwijająca forma nauczania informatyki bo to uczniowie się opiekują całą siecią, i zdobywają doświadczenie usuwając różne awarie.

Autor edytował komentarz.
revcorey   6 #51 13.08.2012 07:08

"Szkoła musi mieć podpisana umowę z firma dostarczającą oprogramowanie i sprzęt, ponieważ musi za to jakoś zapłacić a nie płaci "Kowalskiemu" gotówką z rączki do rączki, w razie kontroli, powinna przedstawić f-ry lub umowy darowizny na wszystko co jest w szkole i to jest ta odpowiedzialność..."
Pytanie:
Zaraz. Robisz przetarg piszesz że chcesz linuksa i firma ci go dostarcza(czy płatnego czy po prostu liczy sobie za instalację zwykłego(gdzie wsparcie to aktualizacja systemu)). Czy ty myślisz że ja pisałem oz rączki do rączki? Wszystko jest zgodne z papierami. Z takim tokiem rozumowania nie można by gdzie kol wiek używać opensource bo nie masz umowy darowizny itd. A gdybyś zajrzał jakieś 8 lat temu US chciał karać za open source ale sobie odpuścili. Jeśli potrzebujesz drukujesz licencje open source odpowiednią(w między czasie Polskie sądy stwierdziły że internet ma siedzibę w warszawie). Wszystko jest jak najbardziej legalne czego dowodzi wykorzystanie darmowego oprogramowania w szkołach np. u mnie w LO był gimp wykorzystywany. Także w czym leży problem? Ba to przecież MEN wydał kasę na polonizację helpa OO. Czyli w czym leży problem?

"dlaczego więc opluwacie pedagogów "
To grono w podstawówce/gimnazjum jest bardzo słabe z nielicznymi wyjątkami. W LO jest nieco lepiej ale też szału nie ma. Z naprawdę rozumnymi ludźmi spotkałem się dopiero na studiach.

"1. Końcówki wyrazów - jeśli tak uczysz się informatyki jak j. polskiego - to gratuluje :) "
Możesz zajrzeć o czym piszę Bloga to nie są lekkie rzeczy bo w moich żyłach płynie C a nie jakieś tam dziadostwo :P

Autor edytował komentarz.
LordRuthwen   5 #52 13.08.2012 08:00

Nic nowego nie napisałeś, ja, kończąc technikum 6 lat temu, uważałem dokładnie to samo i od tego czasu niewiele się zmieniło.

Axles   16 #53 13.08.2012 10:01

Trochę tego czytania było, że już zapomniałem kto pisał o osprzętowaniu pracowni komputerowych w szkołach, owszem zgadzam się, że nie raz sprzęt jest kiepski, ale jest kilka sposobów pozyskania sprawnego, średniej jakości sprzętu za darmo. Otóż dużo urzędów państwowych wymienia co jakiś czas całe zestawy komputerowe, stary sprzęt można albo zutiizować, albo oddać właśnie instytucjom, które go przyjmą typu jakieś szkoły, domy kultury, świetlice. Sprzęt niejednokrotnie jest na tyle dobry, że uczniom w zupełności wystarczy do nauki, a przeważnie sprzęt jest także wraz z licencjami na Windowsy XP i nowsze..

przemol96   5 #54 13.08.2012 10:24

Co do tematyki sprzętu w szkole za darmo to jest jeszcze EFS z którego wiele szkół dostało sprzęt.

januszek   18 #55 13.08.2012 11:18

Kurcze blade :) Czytam te Wasze komentarze i widzę, że wszyscyście zostali gdzieś z tyłu bo uczniowie w przeważającej większości mają swoje smartfony i ostatnią rzeczą do jakiej je wykorzystają będzie danie lajka - lub nie - pracowni z komputerami z poprzedniej, jak dla nich, epoki ;P

  #56 13.08.2012 11:30

drogi nauczycielu, czy zastanawiał się Pan nad:
- ewentualnym braku kompatybilności alternatywnego oprogramowania do "powszechnie" używanego dziś i w przyszłości,
- jakości alternatywnego oprogramowania w stosunku do tych płatnych, które są wymagane min. przy podjęciu przyszłej pracy,
- brakiem ciągłych aktualizacji oprogramowania nie zawartych domyślnie w tzw. "sklepie dystrybucji",
- częstej, niestety, zmianie ulubionego alternatywnego systemu,
- kłopotach w działaniu sprzętu na "ulubionych dystrybucjach", tudzież samodzielną "naprawą" przez dopiero co edukowanych "informatyków",
- niechęci bądź niemożliwości zmian przez decydentów.
jest naprawdę wiele słów przeciw, coraz mniej niestety za; jedynym ratunkiem i szlifowaniem jakości alternatywnego oprogramowania jest decyzja dyrektora i mobilizacji i chęci osób przez Pana prowadzonych.

LordRuthwen   5 #57 13.08.2012 12:06

@chiquita:
wg mnie to jest tylko kolesiostwo, układy i niechęć.
W domu używam GIMP-a a nie PS bo: nie stać mnie na PS a w Gimpie mogę zrobić praktycznie to samo - kwestia przyzwyczajenia, interfejs Gimpa już znam, a PS musiałbym się uczyć od nowa, zresztą po co mi PS do delikatnego poprawiania zdjęć (RAW) czy wycinania kawałków grafiki?
Dodatkowo wolę używać LibreOffice a nie MSOffice, bo... gdzie bym nie otworzył dokumentu to on wygląda tak samo, jest kompatybilność wsteczna, bo nie muszę za niego płacić, bo mi on wystarcza, w pracy też pomimo, iż mamy wykupiony pakiet MSO2010 w firmie.
Co do jakości oprogramowania, to niestety te płatne też pozostawiają wiele do życzenia - no i znów kwestia przyzwyczajeń.

"brakiem ciągłych aktualizacji oprogramowania nie zawartych domyślnie w tzw. "sklepie dystrybucji""
To jak zainstalujesz coś to samo ci się aktualizuje? Ciekawe... Jeśli jest to dopisane do programu to owszem, a jeśli nie? W tzw. "sklepie dystrybucji" jeśli się coś pojawi, to system Cię o tym poinformuje, a to spora różnica, nie uważasz?

"częstej, niestety, zmianie ulubionego alternatywnego systemu, "

W szkole się systemu nie zmienia za często, jak osoba, która je konfiguruje jest ogarnięta to zrobi "Live System" i po problemie - to się praktycznie nie psuje.

"kłopotach w działaniu sprzętu na "ulubionych dystrybucjach", tudzież samodzielną "naprawą" przez dopiero co edukowanych "informatyków""
Zauważ, że autor tekstu nie pisze TYLKO o Linuksie, pisze ogólnie, że informatyka obecnie nie służy niczemu, poza przyzwyczajeniem uczniów do konkretnych programów, więc nie bardzo wiem o co ci chodzi. Poza tym spróbuj sprawdzić, obecnie zaimplementowane sterowniki w jądrze linuksów obsługują praktycznie wszystko, to już nie te czasy co 5 lat temu, że trzeba było wszystko ręcznie.

"niechęci bądź niemożliwości zmian przez decydentów. "
AMEN.
Jak trafisz na beton to go głową nie przebijesz. To samo mam w robocie, jest kilka ciekawych pomysłów, które mogłyby usprawnić robotę i przynieść dodatkowe zyski ale "po co, przecież tak jak jest też działa".

kszyhu   3 #58 13.08.2012 12:11

W szkole powinno się używać wolnego orogramowania i tyle. Na oprogramowanie wywala się miliardy złotych, a później tylko słychać, że nie ma pieniędzy, że bieda itp itd. Ale niestety, większość szkolnych ''informatyków'' boi się Linuksa jak piekła co najmniej bo nie ma Panelu Sterowania, nie ma tego, tamtego. albo trzeba edytować plik w edytorze.

@chiquita

1 .Jakość WIOO jest dobra i nie trzeba wywalać pieniędzy w błoto za coś, co trzeba reinstalować co pół roku.
2. Dzieciaki w szkole trzeba edukować i pokazywać im, że Windows to nie monopol ani bóg. Jest jeszcze alternatywa, która jest darmowa i dobra - nie trzeba piracić.
3.Naprawa w Linuksie nie jest trudna i trzeba wielkiej wiedzy, bo tam się mało co psuje. Trzeba naprawdę kombinować, żeby coś roz***.
4. Aktualizacje można zainstalować bez problemów, są wydawane częściej i wnoszą więcej dobrego niż te dla Słusznego.
5. Obecnie w Linuksie nie ma problemów z działaniem najnowszego sprzętu a tym bardziej tego starego z przed 10 lat, który stale zalega w polskich szkołach. Wyjątkiem są egzotyczne twory mniej znanych producentów, ale nawet one są coraz lepiej obsługiwane.
6. Wolne i otwarte oprogramowanie ma dobrze prosperującą społeczność chętną do pomocy. Wszystko jest dokumentowane. Jest wiki, są tutoriale. Naprawdę nie trzeba płacić za beznadziejną pomoc techniczną albo za ludzi z zewnątrz. Do zrozumienia Linuksa wystarczy niecały rok. Po roku pracy już chyba najbardziej oporny nauczy się rozwiązywać podstawowe problemy.
7. Producenci sprzętu stają się coraz bardziej przychylni do otwartego oprogramowania i tworzą sterowniki nie tylko dla Windows, ale także na alternatywne systemy operacyjne.

  #59 13.08.2012 15:56

hejterstwo jest wskazane gdy wnosi nowe pomysły lub rozwiązania mości piszący, niestety wszystkie moje wyszczególnione "zastanawiajki" są i były potwierdzone przez wpisy na specjalistycznych forach różnych dystrybucji, alternatywne systemy są i będą tylko "alternatywą" dla wszechobecnie "panującego", i niestety jakość wielu rozwiązań cały czas jest nadal w stadium rozwoju, dla biznesu jest to niestety nie do zaakceptowania, twórcy popełniliby fopa wypuszczając coś niedopracowanego; pisząc i myśląc o braku wsparcia, porównywałem coś co jest domyślnie w repozytoriach do tego co jest "nowe", twórcze i poprawiane w repozytoriach opiekunów trzecich, nauczając w szkole czegokolwiek, przystosowuje się uczniów do przyszłego życia i pracy, niestety; dziś wszechobecna jest też polityka a nie tylko moralne i ekonomiczne rozwiązania; a wszystko to piszę jako użytkownik systemów alternatywnych od 2006 roku, o dziwo wciąż wracający do M$, niestety

przemol96   5 #60 13.08.2012 16:55

@chiquita,

dla biznesu to ja widzę to tak:

Jeśli chcą mieć pomoc techniczną itp. to RHEL i SLED. A z darmowych to np. CentOS, openSUSE, Debian Stable. W Debianie Stable może trzeba parę rzeczy skonfigurować po instalacji (sterowniki do kart wifi itp.) ale jest on bardzo stabilny, a jego stabilność potwierdza stosowanie go na bardzo wielu serwerach. Sam mam serwer dedykowany na debianie i jakoś nic mi się nie wysypało a nie mam tam wersji Stable tylko Testing i wszystko jest okej, pomimo tego że ciągle tam grzebie(bo lubię, i chcę się czegoś nauczyć) i spełniam wszystkie swoje konfiguracyjne pomysły.


"i niestety jakość wielu rozwiązań cały czas jest nadal w stadium rozwoju, dla biznesu jest to niestety nie do zaakceptowania, twórcy popełniliby fopa wypuszczając coś niedopracowanego; "

Microsoft też nie jest idealny, i tylko w wydaniu tej firmy znam takie przypadki że przez Windows Update wykrzaczył się system albo resetowanie się sprawnego serwera pod Windows Serwer 2003 który teraz działa pod linuksem i nie było ani jednego niekontrolowanego restartu. Więc jak jakość oprogramowania jest zbliżona (bo nie znalazłem jeszcze takiego które było by idealne) to nie ma na co narzekać.

Autor edytował komentarz.
kszyhu   3 #61 14.08.2012 09:07

Wolne oprogramowanie nie jest bez wad, ale zamknięte i komercyjne także.

Autor edytował komentarz.
  #62 07.11.2012 22:41

Oprogramowanie powinno być z naruty wolne.