Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

OpenOffice właśnie dogorywa. Dlaczego to dobra wiadomość?

Czy można być prorokiem we własnym kraju? Rzekomo nie, a jednak moje prognozy sprzed zaledwie dwóch lat sprawdzają się krok po kroku.

Na początku tego miesiąca Dennis Hamilton, wciąż piastujący funkcję wiceprezesa projektu OpenOffice, opublikował bardzo długi list, w którym nakreślił proces jego wygaszania. Czytamy w nim, iż taki proces obejmuje m.in. udostępnienie bugzilli w trybie tylko do odczytu, zarchiwizowanie dotychczasowych tłumaczeń z bazy Poole czy udostępnienie źródeł i binarek pakietu. Wszystko to na wypadek, gdyby ktoś jednak w przyszłości zechciał powyższe dane wykorzystać.

(echo szyderczego śmiechu odbija się od ścian pustego pokoju pełnego deweloperów OpenOffice'a)

Powodem tej decyzji jest brak deweloperów na poziomie wymaganym do rozwoju. Ludzie (w tym ja) lubią powtarzać jak mantrę, że żaden projekt Open Source nie umrze, jeśli choć jeden deweloper wyrazi chęć jego rozwoju. Ta złota zasada, choć bardzo prawdziwa, nie znalazła zastosowania w projekcie o tak wielkim rozmiarze jak pakiet biurowy.

Ta garstka regularnych, najbardziej zawziętych i upartych wolontariuszy poległa niczym ostatni żołnierze Cesarstwa Japońskiego skrywający się w dżunglach na wyspach Pacyfiku. I tak jak żołnierze zostali oszukani przez Cesarza, tak wolontariusze zostali oszukani przez IBM-a. To właśnie wyrachowany Big Blue w 2012 roku, hucznie głosił rewolucyjne, a w rzeczywistości bezsensowne plany odrodzenia projektu, bazujące m.in. na konwersji licencji z LGPL na korpolubą licencję Apache. Decyzja ta kosztowała projekt rok zwłoki, rok stagnacji, osiągając tym samym bardzo mizerne efekty. Docelowo zmiana ta miała przyciągnąć innych korporacyjnych graczy (analogicznie, tak jak to robi sam Linux), lecz - i można to powiedzieć dopiero z upływem lat - to nie licencja LGPL zniechęcała potencjalnych partnerów, a dominująca pozycja IBM-a i polityka uprawiana w jego stylu.

Pierwszym dezerterem był nikt inny, tylko sam IBM. Firma wycofała większość swoich pracowników i zostawiła około dwóch. Po co? Chyba tylko do ratowania wizerunku.

Szeregowi żołnierze, a także niedobitki Niebieskiego zmieniły ton wypowiedzi z oskarżycielskiego na porozumiewawczy, jednak już wtedy było zbyt późno.

Jeszcze w 2010 roku konsumenci pytali Który pakiet jest lepszy? OpenOffice czy LibreOffice? Który z nich wybrać? Jeszcze wtedy odpowiedź była mocno niejednoznaczna, choć organizacja pracy i atmosfera w The Document Foundation raczej przyciągała nowych członków, niż ich odpychała i m.in. to kazało patrzeć przychylnym okiem na nowego członka, na tego Beniaminka w rodzinie FLOSS.

Już 4 lata później sytuacja OpenOffice'a była mocno niefajna, a kondycja projektu przypominała kondycję trupa zjeżdżającego do pieca krematoryjnego. Ostatni aktywiści ratowali sytuację promowaniem liczby pobrań pakietu, co de facto nie ma przełożenia na serce projektu. Społeczność użytkowników może być ogromna, jest to jednak bardzo niewdzięczna i roszczeniowa część społeczności. Sercem jest wąski krąg deweloperów, a ci wybrali LibreOffice'a - projekt wolny od dyktatorskich zapędów jednej firmy z dominującą pozycją. Projekt z pro społecznościową, a nie korpolubną licencją. Projekt, który scalał nadzieje cyfrowych hipisów, nadzieje o pracy ku idei 'pro publico bono' i o idei, która sama w swoich założeniach jest odporną na korporacyjny monopol. Bo czy oprócz darmowego piwa, jest coś lepszego od nergazmu powstałego w wskutek myśli Fuck you IBM! Fuck you yourself?

Właśnie wtedy apele społeczności OpenOffice'a o współprace pozostawały bez odzewu. I choć IBM już od dawna nie miał nic do powiedzenia (jeśli w ogóle cokolwiek), to dawne urazy i chęć dążenia we własną stronę uniemożliwiały konsensus.

Wielu użytkowników bezskutecznie postulowało o zjednoczenie projektów. Minęły kolejne 2 lata, a LibreOffice stał się na tyle dojrzałym i popularnym pakietem, że zgarnął niemalże wszystko. Rozłam zapoczątkowany 6 lat temu (Jezu, jak to było dawno temu) okazał się dobrą decyzją. Społeczność odeszła od decyzyjności Oracle'a, zagrała va banque i wygrała. Wygrała nie tylko prawo do samostanowienia, ale zyskała akademickich i przemysłowych sojuszników, a także wygrała bitwę o dominację w świecie FLOSS.

6 lat temu, gdy Oracle obdarował fundację Apache niechcianym bękartem, komentowano to prostymi słowami: Inkubator Apache to cmentarzysko projektów. Pechowo dla użytkowników, słowa te nabrały mocy dopiero w szóstym roku egzystencji.

Pechowo, ponieważ pakiet biurowy nie jest kawałkiem oprogramowania, który rozwijać może dowolnie mała drużyna. Tu liczy się już wyłącznie efekt skali, doświadczenie i efekt skali. Jeśli podmioty na rynku nie mogły się porozumieć, tenże rynek przeżuł i wypluł najsłabszego z nich.

Jednak co dalej? Co jest i co będzie?

Z punktu widzenia użytkownika nie stało się nic negatywnego. OpenOffice to brzydko pachnący trup i wreszcie ktoś to przyznał. Pora wziąć ten gwóźdź, wbić go w denko trumny i zakopać upadłą gwiazdę sceny FLOSS. Wierni użytkownicy pakietu wciąż mogą korzystać z LibreOffice'a.

Z punktu widzenia deweloperów LibreOffice'a, nie stało się nic bardzo znaczącego. LibreOffice jest projektem na tyle silnym, iż jego rozwój jest niezależny od OpenOffice'a. Być może nawet ta szóstka twardogłowych weteranów z fundacji Apache, przejdzie do konkurencji, jeśli tylko uzmysłowią sobie jak odległe są dawne krzywdy.

Z punkt widzenia szerszej społeczności LibreOffice'a, ruch ten jest bardzo korzystny, gdyż śmierć konkurencyjnego projektu wygeneruje setki newsów na portalach informacyjnych. Ich autorzy z pewnością zasugerują użytkownikom LibreOffice'a jako naturalnego następcę. To powinno wzmocnić świadomość o marce i zwiększyć zasięg projektu.

Czego powinno się oczekiwać? Na co mam(y) nadzieję?

6 lat temu, gdy Oracle [formalnie] nie podjął jeszcze decyzji co zrobić z projektem, The Document Foundation zaproponowało przekazanie praw do kodu i marki na ręce starej społeczności. Jednak fakt, że grono ludzi pracujących nad czymś przez ostatnie 10 lat chciało kontynuować projekt, nie był wówczas wystarczającym argumentem dla Larry'go Ellisona. Ten zdecydował się obdarować fundację Apache, a co wydarzyło się potem, wiedzą już wszyscy uczestnicy tego pogrzebu.

Uważam i tuszę, iż kolejnym krokiem po zamknięciu projektu OpenOffice'a, będzie przekazanie The Document Foundation praw do logotypu i marki. Tym samym dopełni się to, co z przyczyn politycznych zostało zablokowane ponad pół dekady temu.

Pozwoli to połączyć projekt z dużą bazę programistów z projektem, który dobrze się kojarzy dużej liczbie odbiorców. Wszak marka "OpenOffice" to anglosaskim świecie chwytliwa nazwa i kapitał budowany systematycznie od piętnastu lat (od 2001 roku). 

oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
MacGregor   8 #1 04.09.2016 18:37

Ale o co chodzi? Chyba każdy wie że OpenOffice jest martwe od kilku lat i każdy używa ~libre.

Quest-88   15 #2 04.09.2016 18:44

@MacGregor: Nie każdy. Te 6 osób, które wciąż trzymają się OpenOffice'a, cały czas w niego wierzą. 2 września wiceprezes ogłosił przygotowanie do śmierci, tak jakby to kogoś dziwiło, a w paru zagranicznych newsroomach redaktorzy odkrywają Amerykę.

http://arstechnica.com/information-technology/2016/09/openoffice-after-years-of-.../

Ps. U mnie w firmie nikt nie wie o śmierci OpenOffice'a, a informatyk nie chce zaktualizować starych instalacji do LibreOffice'a. :)

Autor edytował komentarz w dniu: 04.09.2016 18:45
MacGregor   8 #3 04.09.2016 18:50

@Quest-88: Więc wywalcie tego "informatyka" za próg i dajcie soczystego kopniaka w tyłek. Takiego pseudo fachowca, pasożyta nie wolno trzymać w firmie. Jak przyjdzie co do czego i będzie potrzebna szybka i rzetelna pomoc to będziecie w czarnej. Człowiek na takim stanowisku nie może być tak zacofany w fundamentalnych kwestiach w firmie jak pakiety biurowe.

AlbatrosZippa   11 #4 04.09.2016 18:59

Niestety OpenOffice trafił za zły sztab deweloperów. Za czasów Sun/Oracle szło jako tako ale do przodu. Do LibreOffice mam żal za brak wybierania np. że tylko arkusz kalkulacyjny i edytor tekstu oraz auto aktualizacji. Tak AOO będzie wspomnieniem oraz nawet gdzie nie gdzie będę się z nim się spotykać
Na razie musiałem powrócić ponownie do LOffice ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 04.09.2016 19:01
Quest-88   15 #5 04.09.2016 19:12

@AlbatrosZippa: To o czym piszesz to ułuda. OpenOffice nigdy nie pozwalał instalować poszczególnych komponentów. Ten pakiet jest tak zintegrowany, że bez instalacji całości nie funkcjonuje. OpenOffice zawsze instalował wszystko, a jeśli podczas instalacji wybrałeś inaczej, to na planszy startowej miałeś tylko wyszarzane przyciski (ale komponent i tak był zainstalowany). LibreOffice skończył oszukiwać użytkowników. I tyle.

AlbatrosZippa   11 #6 04.09.2016 19:21

@Quest-88: Rozumiem, ale CKE tego nie ogarnia i kiedyś było zadanie z instalacją arkusza kalkulacyjnego i edytora tekstu. I technik, który ogarniał pracownie na egzamin miał tylko możliwość dania zdającemu LibreOffice.
Niestety musieli to zaliczyć że się zainstalowało wszystko i od któreś sesji pakiet biurowy jest wgrany do systemu na którym się pracuje

Autor edytował komentarz w dniu: 04.09.2016 19:26
dragon321   10 #7 04.09.2016 20:16

Cóż, nic zaskakującego. Wiadomo było, że OpenOffice zdechł już dawno.

"Ludzie (w tym ja) lubią powtarzać jak mantrę, że żaden projekt Open Source nie umrze, jeśli choć jeden deweloper wyrazi chęć jego rozwoju."
OpenOffice nie umarł przecież. Nadal żyje, tylko w postaci forka o nazwie LibreOffice. Jaki sens ma rozwijanie dwóch takich samych projektów? Lepiej już porzucić jeden i skupić się na drugim.

Berion   14 #8 04.09.2016 20:33

@MacGregor: Jesteś pewien, że wszystko co działało na tej konkretnej wersji OO, zadziała tak samo w obecnych LO? I kto potem będzie się męczył po migracji? Kto będzie winien? :)

bystryy   10 #9 04.09.2016 20:42

U nas w pracy na najstarszych maszynach tez zdarza się OOorg w starszych wersjach. Ma to chyba związek z tym, że LO by się na nich krztusił. Nie mój problem, ja na tych maszynach nie pracuję ;)

MacGregor   8 #10 04.09.2016 20:53

@Berion: Ale ja nawet słowem nie wspomniałem o migracji. Od lat wiadomo że ten projekt "leży" i już wtedy warto było pomyśleć o stopniowej migracji. Ale jak zwykle "polak mądry po szkodzie".

Berion   14 #11 04.09.2016 21:25

@MacGregor: Stopniowa czy gwałtowna (i przecież nie na wszystkich stanowiskach), to co napisałem jest wciąż aktualne. ;)

MacGregor   8 #12 04.09.2016 21:31

@Berion: Pracuję w firmie zajmującej się przewozem osób na terenie małopolski i dokumentów jest masa. Gdyby ktoś pomyślał, zarchiwizował stare dokumenty i nowe zaczął wprowadzać w nowym programie nie było by zbytnich problemów. To nie jest tak że jesteś przywiązany do jednego programy. Ze wszystkiego da się zrobić migracje. Czasem jest to uciążliwe ale lepiej jest to zrobić od razu niż zwlekać i zostać z ręką w nocniku lub (jak to bywa w urzędach) z oprogramowaniem nieaktualnym o co najmniej kilka lat.

  #13 04.09.2016 21:34

@MacGregor:
Nie kazdy. Ja mam Apache OO i jestem z tego usatysfakcjonowany.

Berion   14 #14 04.09.2016 21:37

@MacGregor: Są dane, które nie mają "daty ważności" np. bazy danych, które się codziennie edytuje. Taka migracja to ogromne ryzyko i mnóstwo nadmiarowej pracy. I w imię czego tak naprawdę? Jeśli jakichś nowych ważnych funkcjonalności lub poprawy błędów o które się pracownicy potykali to są to już jakieś powody. W innym przypadku to proszenie się o kłopoty.

Autor edytował komentarz w dniu: 04.09.2016 21:38
  #15 04.09.2016 21:41

LibreOffice jest niedopracowane. Nadal korzystam z OpenOffice'a.

tomangelo   6 #16 04.09.2016 22:32

Jeśli gdzieś jest zainstalowany OO, to zwykle w archaicznej wersji 3.3 (nie spotkałem nowszych instalacji). Tacy ludzie i tak będą dalej pobierać tą wersję, użytkownikom domowym nawet do głowy nie przyjdzie sprawdzić czy to nie jest przypadkiem jakaś stara wersja, firmowi boją się problemów z kompatybilnością.

tylko_prawda   11 #17 04.09.2016 23:01

Ten projekt i tak już był martwy, to jest tylko potwierdzenie. Poza tym, OO nie oferuje nawet możliwości zapisania do pliku *.docx.

wielkipiec   13 #18 05.09.2016 10:10

Pełna zgoda z @Quest-88 . Co najbardziej przeraża, to ten "brand imprinting". Ludzie kojarzą, że "ten darmowy Office" == OpenOffice i tak będzie przez lata. OOo 3.x dalej hasa na jakichś biurowych pecetach, gwałcąc dokumenty MSO, a ludzie masowo będą pobierać jakieś antyczne wersje z 2006 z mirrora mirrora mirrora na stronie ULTRA ZACZEPISTE PROGRAMOSY pl, bo jakimś cudem to będzie pierwszy wynik w Google'u.
Nawet, jak OOo napisze na swojej stronie "OpenOffice has now joined LibreOffice! Download LibreOffice now", będą potrzebne lata na zmianę przyzwyczajeń (patrz: WinRAR). ewentualnie, gdy zobaczą taką wiadomość, a bęedzie ona miała więcej, niż 4 wyrazy, będą szukać dalej i pobiorą OOo 3.3 z jakiegoś zapyziałego FTPa na niemieckim Chipie.
A i tak będzie to dotyczyć tylko tych, którzy nie mają "kolegów", którzy zainstalują im Office 2007 Enterprise Ultra Hyper Edition Service Pack 76, do pisania projektów na stosunki międzynarodowe, formatowanych spacjami.
Strasznie marudny wyszedł ten wpis, więc tutaj uśmiech na wyrównanie: :)

Magnum 44   17 #19 05.09.2016 10:30

@wielkipiec: "Office 2007 Enterprise Ultra Hyper Edition Service Pack 76"

Wygrałeś tym fragmentem ;)

Ogólnie bardzo jest potrzebna zmiana świadomości ZU. Wspomniany WinRAR jest świetnym przykładem :) A tak na prawdę, jeżeli chodzi o sprawy Office'a, to zdecydowanej większości ZU wystarczy Office Online, który przecież nie ma problemów ze zgodnością i jest w miarę szybki :) Napisać jakieś podanie, czy wypracowanko to starczy, nie potrzeba bawić się w LO albo MSO, bo to przerost formy nad treścią.

Swoją drogą LO jest w porządku, pod warunkiem jednak, że korzysta się tylko z formatu .odt. Na doc(x) dzieją się różne cuda i dziwy :) Chociaż wielu moich znajomych jeszcze korzysta z formatu *.rtf :D

  #20 05.09.2016 10:34

@wielkipiec: "będą szukać dalej i pobiorą OOo 3.3 z jakiegoś zapyziałego FTPa na niemieckim Chipie. "
hmm... Właśnie mam zainstalowany OO 3.3 :-)

bystryy   10 #21 05.09.2016 11:02

@wielkipiec: "na stronie ULTRA ZACZEPISTE PROGRAMOSY pl, bo jakimś cudem to będzie pierwszy wynik w Google'u. "

Z tą pozycją w guglu to utrafiłeś w dziesiątkę. Często zdarza się, że pierwszym wynikiem wyszukiwania nie jest strona producenta.

  #22 05.09.2016 11:20

@MacGregor: Co poniektóre drukarki świrują współpracując z Libre. Łatwo się mówi jak nie trzeba łatać byle czym...

But_w_trawie   9 #23 05.09.2016 12:43

@Magnum 44: z doc(x) dzieją się cuda, jak dokument jest naprzemiennie tworzony a potem edytowany w LO/AOO oraz MSO. jak takiego doc(x) tworzysz i cały czas edytujesz w LO, jest ok. Często jest to konieczność, bo potem dokument trafia do wglądu lub akceptacji przez kogoś wyżej, a ten ma MSO i odf-em się przecież nie "skazi". Dopóki tylko czyta, jest ok. a jak zrobi edycję i coś nie zagra, to cóż, MSO zepsuł :D

ja cały czas liczę że LO w końcu się ustabilizuje, bo niestety bardzo często bryka na większych dokumentach, regularnie wysysyłam raporty z błędami. Nic się nie zmienia. Nie to żeby mój komp był sfajczony, bo mam to samo na różnych kompach, głównie windows, i markówki. Sprzęt mam ok.

Apostoł   9 #24 05.09.2016 12:52

I LO i OO, to w tej chwili protezy narzędzi biurowych... Niestety...

dexterix   5 #25 05.09.2016 13:13

Cuda to się dopiero dzieją jak dokument był tworzony w MSO 2003: LO rozwala tabelki i dokument staje się nieczytelny, natomiast AOO bez problemu wyświetla go prawidłowo...

Magnum 44   17 #26 05.09.2016 13:27

@But_w_trawie: Wydajnościowo wersja x64 LO nigdy mnie nie zawiodła, ale w sumie nigdy nie odważyłem się otworzyć tam czegoś bardziej skomplikowanego :) Aczkolwiek Office obsługuje *.odt, przynajmniej wersja 2016 :)

takijeden.ninja   6 #27 05.09.2016 13:32

@But_w_trawie: Przez ładnych kilka lat OO/LO to były moje podstawowe biurówki (Windows/Linux) i wybaczałem im pewne braki. Jak odpaliłem SoftMaker Office 2012 to już przestałem liczyć na ustabilizowanie się LO. Oczywiście mam LO w formie pakietu rezerwowego, jakby mi ktoś pliki odt podesłał. Czasem odpalam LO i sprawdzam co tam, jak tam i wracam z powrotem do SoftMakera.

LO od jakiegoś czasu grzeje u mnie ławkę rezerwowych zawodników, których pozbyć się nie można, ale na boisko nie należy wpuszczać ;-)

@Apostoł: Tak źle to nie jest. Jeśli ktoś intensywnie wymienia pliki z MSO, a szczególnie rozbudowane arkusze to wyjścia nie ma i lepiej się trzymać MSO. Sporej reszcie ludków LO może spokojnie wystarczyć.

Quassar   6 #28 05.09.2016 13:36

Daj link do pani z obrazka :D
http://gallery.dpcdn.pl/imgc/UGC/76098/g_-_560x394_-_s_76098x20160905111302_0.png

Autor edytował komentarz w dniu: 05.09.2016 13:37
dc9   6 #29 05.09.2016 13:38

Może to i dobrze. Rozijanie jednego konkretnego pakietu biurowego ma większy sens niż konkurowanie ze sobą kilku projektów.

Apostoł   9 #30 05.09.2016 13:38

@takijeden.ninja: Mogę się z Tobą zgodzić, choć nie tylko o kompatybilność chodzi, ale i komfort użytkowania. Rysowanie figur, umieszczanie zdjęć, pisanie formuł matematycznych to czyste cierpienie. Napisanie dłuższego dokumentu może skutkować komunikatami o błędach ("Zbyt wiele otwartych okien" - wtf) lub po prostu rozsypaniem się wszystkiego. Nie wspominając o tym, że Microsoft oddaje do użytku dziesiątki świetnych motywów dla dokumentów. Ale tak jak piszesz, user domowy poradzi sobie.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.09.2016 13:41
takijeden.ninja   6 #31 05.09.2016 13:42

@Apostoł: Łapanie na motywy to taki trochę chwyt poniżej pasa, ale działa skutecznie.Jest to fajne bo nie zawracasz sobie głowy wykonaniem graficznej otoczki i skupiasz się na treści. Podobne chwyty na motywy stosuje WPS, ale zrezygnowałem z chińskiego dziada, bo jest marny.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.09.2016 13:43
miclis   5 #32 05.09.2016 13:42

Kilka dni temu stawiałem dziewczynie na nowo cały system + instalowałem programy pierwszej potrzeby. Życzyła sobie bym zainstalował jej OO, gdyż gdy dawniej korzystała z LO, miała jakieś problemy ze słownikami. Stąd jej niechęć do LO.
Ja sam korzystam z LO od niemal 2 lat, czyli od momentu, w którym przesiadłem się na Linuxa.

  #33 05.09.2016 13:58

@dexterix: Z MSO 2003 to nawet najnowszy MSO sobie nie radzi, nie mówiąc już o MSO online.

  #34 05.09.2016 14:00

@Greystock (niezalogowany): Istnieje coś takiego jak wydruk do pdfa, a z nim już większość drukarek radzi sobie bardzo dobrze.

  #35 05.09.2016 14:01

@Quest-88: Bezzasadna zatrwardziałość i bezkrytyczna wiara w cuda tych niedobitków. Potrzeba im zejść na Ziemię.

  #36 05.09.2016 14:03

@MacGregor: Popieram to.

  #37 05.09.2016 14:05

@Berion: A kto ma być winien? Mocarstwa powstają i upadają. Jeśli ktoś nie potrafi odnaleźć w takiej rzeczywistości, to trudno się dziwić że ma potem problemy.

  #38 05.09.2016 14:06

@MacGregor: Niestety polskie firmy inwestują w rozwuj dopiero kiedy nie mają już wyjścia.

  #39 05.09.2016 14:07

@Berion: Istnieją formaty, które również nie mają "daty ważności" i pozwalają na migrację takich danych.

  #40 05.09.2016 14:10

@wielkipiec: A potem ludzie są zaskoczeni, że popełnili przestępstwo. Prawdziwie nie mają świadomości tego, że zdobyli oprogramowanie w sposób nielegalny. Wszystko przez takich życzliwych "fachowców".

  #41 05.09.2016 15:18

@Quest-88: "Ps. U mnie w firmie nikt nie wie o śmierci OpenOffice'a, a informatyk nie chce zaktualizować starych instalacji do LibreOffice'a. :)"

Problem w tym, że to trzeba odinstalować OO, a jak jest uszkodzone to jest dodatkowy dzień pracy na usuwanie ręczne na jednej stacji roboczej.

@MacGregor.

Podobnie miałem jak chciałem zaktualizować LO 3.5 do wersji 5 na starym PC, deinstalator nie działał, instalki wersji tak starej nie miałem pod ręką; instalacja 5 by zepsuła pakiet.

ilili   8 #42 05.09.2016 15:22

wojna o pietruszkę, kiedyś byłem przekonany że open/libre office są wystarczające do podstawowych zastosowań biurowych... otóż nie są, próba stosowania tego pakietu to płacz i zgrzytanie zębów... nie nie korzystam z M$ ofisa, wybrałem google docs, który sam w sobie ma wiele wad, oraz wiąże usera ze złym korpo G... pocieszam się że nie jest to ani nadgniłe jabłko ani mały-miękki, a przy tym workflow jest na astralnym poziomie.

  #43 05.09.2016 15:35

Ta historia pokazuje, że nie warto być chytrym pitokiem, jak Oracle.

aak111   6 #44 05.09.2016 15:59

Kilka razy próbowałem przesiadać się z OO na LO. Zawsze rezygnowałem z Libre i zraziłem się nie tylko do jego działania ale także do jego paskudnego wyglądu.
Obecnie korzystam z WPS i jak dla mnie jest najlepszą alternatywą i dopóki Chińczyki nie wpadną na jakiś pomysł, który ten program zdyskredytuje będę się go trzymał.

cmd.exe   5 #45 05.09.2016 16:21

@Magnum 44: .rtf to czasami jedyne rozwiązanie. :D Mimo wszystko trafiają się jeszcze kompy, na których ludzie mają tylko OpenOffice z gałęzi 1.xx (serio, trafiałem na takie :D ), albo nie mają w ogóle żadnego offica poza Wordpadem. Wtedy .rtf się sprawdza. ;-) Nawet wysyłając dokumenty do firm wciąż trafiają się takie, które nie otworzą ani docx, ani odf (bo mają tylko MS Office 2003). Najczęściej oczywiście wysyłam pdf (bo w nierozjeżdżanie się dokumentów już nie wierzę), ale jeżeli już ma ktoś doetywoać, to tylko rtf.

My w firmie używamy LibreOffice od kilku lat bez żadnych kłopotów. Wcześniej byłem informatykiem w szpitalu, to też większość kompów jechało na OpenOffice (i to było kurka z 8 lat temu). Tylko jedna Pani narzekała, że ten program jest beznadziejny, a Ona akurat pisała kilka zdań na krzyż bez żadnych tabelek i innych dziwów. Znam też wyczesaną firmę generującą masę kasy, która też jedzie na LbireOffice (tylko księgowość ma ten MS).

LibreOffice ma paskudny ekran ładowania, ten z OpenOffice podoba mi się o wiele bardziej. podobnie ikony. No ale to tylko moje odczucia.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.09.2016 16:23
rjakrower   6 #46 05.09.2016 16:34

Nie dziwi mnie to już x czasu siedzę' na Libre Office , testowałem tez u siebie WPS Office ale o open o... zapomniałem

Magnum 44   17 #47 05.09.2016 16:58

@cmd.exe: Ja ostatnio (w sierpniu) robiłem praktyki w szpitalu i wszyscy korzystali z OpenOffice 3.3.1 :D A na komputerach niezły misz-masz, niektórzy mieli Vistę, inni siódemkę, jeszcze inni XP. A co najlepsze dużo lekarzy i personelu miało CentOSy, Lubuntu i jakieś inne distra :D Ale w sumie cały system dokumentacji jest aplikacją webową, więc w sumie OS to była tylko podkładka pod nią. W takich miejscach chyba Chrome OS byłby najlepszy :)

P.S. Office 2003 może bez problemu otwierać pliki z "x" na końcu rozszerzenia. Wystarczy paczka zgodności. Moja mama z tego korzysta z Offica 2003 pod Wine na Ubuntu (instalowane przez PlayOnLinux - polecam) i działa to świetnie :) Jedyna wada tego rozwiązania to taka, że uruchamia się trochę dłużej. Ale poza tym, wszystko gitara :)

pyotr_p   5 #48 05.09.2016 17:43

@Apostoł: A co wg ciebie musi mieć "narzędzie biurowe"? Bo wg mnie edytor tekstu bez udziwnień (żeby pani Ania ogarnęła) i podobny arkusz kalkulacyjny.
I tyle.
(Libre i Open oferują o wiele więcej).
Chyba, że chodzi ci o jakieś narzędzie specjalistyczne?

pyotr_p   5 #49 05.09.2016 17:45

@ilili: Googe Doscs są lepsze od Libre??? Szok...

  #50 05.09.2016 18:52

Usilowalem przypomniec sobie nazwe poprzednika OpenOffice - sprawdzilem w Wikipedii - polecam https://en.wikipedia.org/wiki/StarOffice
Polska Wiki mocno odbiega od en :)

  #51 05.09.2016 19:05

Naturalnym następcą jest Microsoft Office.

Quest-88   15 #52 05.09.2016 19:36

@aak111: "Kilka razy próbowałem przesiadać się z OO na LO. Zawsze rezygnowałem z Libre i zraziłem się nie tylko do jego działania ale także do jego paskudnego wyglądu"

To są już jakieś nonsensy. Motywy ikon wszędzie są takie same. LibreOffice domyślnie używa motywu Tango, ale w opcjach możesz wrócić do Galaxy znanego z OO (sam używam). Ponadto LO oferuje skórki i korzysta z bazy motywów Firefoksa. Dodatkowo najnowsza wersja zawiera uproszczony interfejs.

Ale jak chce się ponarzekać, to pretekst się znajdzie.

Luke_l   6 #53 05.09.2016 19:58

Marka OpenOffice zakorzeniła się w szerokiej świadomości ludzi. Wciąż spotykam osoby dla których LibreOffice to coś nowego i nieznanego, wiec warto by było tą rozpoznawalność OpenOffice jakoś sensownie wykorzystać.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #54 05.09.2016 19:59

A mnie jednak coś od początku ciągnęło do LO i widać, że postawiłem na dobrego konia:). Jakoś OO mi nie leżał.

Czyli OO to już oficjalnie trup.

waldi79   2 #55 05.09.2016 20:47

W sumie szkoda... lubiłem OO...

Daniel_1982   8 #56 05.09.2016 21:08

@wielkipiec: WinRARa można spokojnie zastąpić HaoZip'em (zwłaszcza wersja 4) i spokojnie da radę. Sprawdziłem to osobiście na wielu przykładach i przyjęło się bardzo dobrze. Wersja 5 po drobnej konfiguracji też daje radę ;-)

Co do MSO lub LO można zastąpić WPS Office. Tak naprawdę jest to rzecz gustu i potrzeb. Sam osobiście najczęściej korzystam z LO

Autor edytował komentarz w dniu: 05.09.2016 21:12
Anubis Gould   6 #57 05.09.2016 22:33

OpenOffice to marka z przeszłości która dawno odeszła w niepamięć!!! Na rynku wolnego oprogramowania rządzi LibreOffice, którego renoma dawno już przebiła swojego predecessora i wysłała go w zapomnienie!!!
Myślę sobie, że autor tekstu - Quest-88 - musiał chyba przespać ostatnie lata. Budząc się nagle zrosumiał ile czasu stracił i co zostało zaprzepaszczone?!?!?!?!?
P.S.
BARDZO PROSZĘ: ZOSTAWCIE TRUPA (jakim jest OpenOffice) W SPOKOJU NA "WIECZNY ODPOCZYNEK"!!!
CAŁY TEN ARTYKUŁ ZAKRAWA NA TURPIZM!!!!

Czarny Romek   6 #58 05.09.2016 23:08

Wolny pakiet biurowy ns Linuksa to LibreOffice. Natomiast najlepszy to WPS Office.

pyotr_p   5 #59 05.09.2016 23:14

@Daniel_1982: "Co do MSO lub LO można zastąpić WPS Office. Tak naprawdę jest to rzecz gustu i potrzeb. Sam osobiście najczęściej korzystam z LO"

Mnie najbardziej drażnią wypowiedzi osób, które ledwo tabelkę potrafią zrobić ale MUSZĄ mieć MS Office bo LO to dla nich badziewie...

MacGregor   8 #60 05.09.2016 23:14

Mogę wiedzieć co to za babka na głównej i jaki ma związek z tematem?

pyotr_p   5 #61 05.09.2016 23:16

@Czarny Romek: WPS chyba jeszcze nie ogarnia tematu tak jak LibreOffice, chociaż idzie w dobrym kierunku. Wiele osób go zachwala tylko dlatego, że jest podobny do MSO...

Czarny Romek   6 #62 05.09.2016 23:48

@pyotr_p: Owszem, interfejs jest wygodny. W odróżnieniu od LibreOffice, który wygląda jak Microsoft Office 95 i ma interfejs z tamtych czasów. Naprawdę, proste menu i płaski pasek narzędzi pod nim to już nie te czasy. Ergonomia leży i kwiczy. Czy w ogóle LibreOffice obsługuje style? Mam na myśli to, co w MS Office jest na wstążce, styl paragraf, tekst itd (w WPS jest tak samo), potem można z tego wygenerować hierarchiczny spis treści.

Co do ogarniania tematu, to najbardziej rozwinięty jest Writer, niektóre pliki .docx wyświetlały mi się dobrze w WPS, podczas gdy LO robił z nich sieczkę. Arkusz kalkulacyjny na podobnym poziomie co w LO.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.09.2016 23:53
Borssuk   2 #63 05.09.2016 23:54

Ja od lat korzystam z Open Office kiedyś próbowałem z kilkoma podejściami wdrożyć Libre Office ale to była masakra!!! Mam pliki chronione hasłami.. gdy taki plik otworzyłem w Libre office nie mogłem Otworzyć już w Open Office, Libre Office źle zapisywało pliki, poza tym Libre Office sypało się tysiąc razy na dzień.... ech... jeszcze ten szpetny wygląd.... Puki co jestem zadowolony z Open Office bardzo stabilny pakiet w sam raz dla moich wrażliwych danych... szkoda że nie będzie już rozwijany.Libre Office życzę sukcesu.

Ostatni Mohikanin   26 #64 06.09.2016 00:24

@Quest-88: "informatyk nie chce zaktualizować starych instalacji do LibreOffice'a."

I wciąż u Was pracuje? :/

Berion   14 #65 06.09.2016 00:26

@Hajka Salomon (niezalogowany): Tak, ale jako przykład podałem żywe organizmy, na których podjęcie takiego ryzyka (w zasadzie to testów w środowisku testowym) najczęściej jest bezsensowne analizując bilans zysków i strat. No i tyle, nie można się przecież z tym nie zgodzić. :)

Daniel_1982   8 #66 06.09.2016 00:48

@pyotr_p: Zgadzam się. Wiesz jak to nazwać fachowo? Lenistwo;-)

  #67 06.09.2016 08:31

Dlaczego do tego artykułu prowadziło zdjęcie laski? Jaki ona ma związek ze zdychającym pakietem biurowym?

  #68 06.09.2016 08:36

@Ostatni Mohikanin:
Nie znasz realiów sektora MSP. W wielu firmach komputery są tak stare, że najnowsze wersje aplikacji zwyczajnie nie działają. Przez zbyt duże wymagania lub zwyczajną niekompatybilność systemu. Stąd instaluje się programy z archiwum...

PIENA   2 #69 06.09.2016 11:25

Że OO "umiera" mówiono już jakiś czas temu i nie wiem skąd taka zaciekła niechęć do OO i "życzenie śmierci" temu projektowi. Porównując oba pakiety LO i OO, niestety muszę stwierdzić, że w LO często wyskakują jakieś kwiatki przez co nie mogę go traktować jako pakietu wiarygodnego. To prawda, że jest bardziej innowacyjny niż OO, ale twórcom LO brakuje cierpliwości, albo nie potrafią, aby dopracować wersję tzw. stabilną aby stała się stabilna. I tutaj nie pomoże zmiana terminologii, co jest wersją stabilną, a co testową. Być może, faktycznie, w tym wszystkim najbardziej istotne jest to, że będzie można przejąć jakieś patenty.

aak111   6 #70 06.09.2016 15:12

@Quest-88: Skórki są ale na Linuxa. Korzystam z dwóch systemów dlatego używam takiego samego pakietu biurowego i na Windowsie i na Linuksie.
OO nie wysypywał mi tabel z Exela w przeciwieństwie do Libre. Napisałem "ale także do wyglądu" a nie "ze względu na wygląd". W tej chwili to i tak nie ma znaczenia bo przesiadłem się WPS, który jak dotąd bardzo dobrze radzi sobie z plikami MSO. Nie określam też, który pakiet biurowy jest najlepszy. Zwyczajnie podzieliłem się moimi doświadczeniami z użytkowania OO i LO. W mojej ocenie OO działał szybciej, stabilniej oraz był milszy dla oka. Tyle z mojej strony.

pyotr_p   5 #71 06.09.2016 17:04

@Czarny Romek: LO miał świetnie rozwiązane style jeszcze w czasach gdy nazywał się StarOffice, czyli 15 lat temu...
Co do ergonomii - raczej jest to kwestia przyzwyczajenia. Ja używam LO w domu i gdy przyjdzie mi czasem napisać coś w pracy (MSO) to mam problemy ze znalezieniem tego czy tamtego. W LO robię to samo w ułamku sekundy.
Natomiast arkusz w WPS to tylko namiastka arkusza (nawet tego z LO, który moim zdaniem jest bardzo dobry).
Nie wiem dlaczego LO rozwala ci tekst. Mi nie rozwala a importuję najróżniejsze pliki... Może nie masz jakichś czcionek?

Autor edytował komentarz w dniu: 06.09.2016 17:06
Quest-88   15 #72 06.09.2016 18:11

@aak111: "Skórki są ale na Linuxa"

Problem z anonimowymi komentarzami jest taki, że jedni ludzie piszą totalne głupoty, a inni je bezsensownie powielają. Zrób sobie przysługę, wejdź w Narzędzia > Opcje > LibreOffice > Personalizacja i np. dodaj ten link https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/two-litle-birds/

Autor edytował komentarz w dniu: 06.09.2016 18:54
Quest-88   15 #73 06.09.2016 18:19

@Czarny Romek: "Czy w ogóle LibreOffice obsługuje style?"

Od co najmniej 15. lat. Obsługiwał zanim to się stało modne*. Swoją drogą, to widzę, że komentujesz posiadając 'aktualne' informacje.

"Naprawdę, proste menu i płaski pasek narzędzi pod nim to już nie te czasy. Ergonomia leży i kwiczy".

Dobrze, że światło dzienne ujrzała tak ważna opinia. Podejrzewam, że "znane i lubiane" menu istnieje, tylko dlatego, że mamy idiotów za deweloperów. To by tłumaczyło, dlaczego głos mądrości płynący z komentarzy jest tak namiętnie ignorowany.

"Co do ogarniania tematu, to najbardziej rozwinięty jest Writer, niektóre pliki .docx wyświetlały mi się dobrze w WPS, podczas gdy LO robił z nich sieczkę. Arkusz kalkulacyjny na podobnym poziomie co w LO."

Ależ oczywiście. Zaprezentuj mi proszę działanie algorytmu wygładzania wykładniczego w funkcji prognozowania przyszłości w wariancie addytywnym i multiplikatywnym [podpowiedź: dział statystyka]. Z tego co się orientuje, nawet Excel 2016 tego nie obsługuje, ale może WPS Office już to ma.

* suchar taki, bo konsumenci nadal nie potrafią stosować stylów, więc nie ma na to mody. Ale jest za to moda na justowanie tekstu spacjami!

Quest-88   15 #74 06.09.2016 18:35

@pyotr_p: "Mnie najbardziej drażnią wypowiedzi osób, które ledwo tabelkę potrafią zrobić ale MUSZĄ mieć MS Office bo LO to dla nich badziewie..."

Nie ma się czym przejmować, bo większość tych mądrości generują gimnazjaliści.

Open/LibreOffice to naprawdę dobry kawał oprogramowania. I jak każdy produkt i ten ma swoje bolączki, które są sukcesywnie eliminowane. Mimo tego, że pakiet oferuje naprawdę duże możliwości, bezpłatnie i bez reklam, to przez głupich zawistników jego wartość jest dewaluowana do poziomu edytora listów do babci.

Jednak wystarczyło, aby grupa chińskich deweloperów wydała przysłowiowy edytor listów do babci z interfejsem zerżniętym od monopolisty i ci sami ludzie spuszczają się nad nowym 'wypasionym narzędziem'. Otóż nie, WPS Office to nielegalna wydmuszka o małych możliwościach. Ale ignorantom tego nie wytłumaczysz.

Autor edytował komentarz w dniu: 06.09.2016 18:51
Quest-88   15 #75 06.09.2016 18:43

@Anubis Gould: OpenOffice to super marka. Ma świetny, rozpoznawalny logotyp i świetną paletę kolorów. Logotyp i zestaw kolorystyczny LibreOffice to proteza i marketingowa porażka. Zresztą nie bez powodu zmieniono kolor identyfikacji wizualnej z jasnozielonej na ciemnozieloną. A mimo tego i tak jest źle.

Z Open/LibreOffice jestem związany od 2005 roku (!), więc insynuowanie mi, że coś przespałem, albo że się nie znam to wieli błąd.

>CAŁY TEN ARTYKUŁ ZAKRAWA NA TURPIZM!!!!

Artykułu odczytać się nie da, ale skoro tak uważasz, to mogłeś sobie darować publikowanie tego komentarza.

pyotr_p   5 #76 06.09.2016 19:12

@Quest-88: "Nie ma się czym przejmować, bo większość tych mądrości generują gimnazjaliści."

Niekoniecznie, niestety... Znam przynajmniej kilka osób z mgr przed nazwiskiem, które w ten sposób podchodzą do tematu.

Anubis Gould   6 #77 06.09.2016 19:42

@Quest-88: Tak od razu nie musisz się boczyć. Nie sądziłem, że jeszcze ktoś tęskni za OO. LO to naprawdę dobry pakiet z ugruntowaną marką.
P.S.
Co do kolorów (tak jakbym słyszał swoją babę!!!) to marudzą głównie baby, oraz ludzie chcący usprawiedliwić wydatek na MsOffice (w większości nie mający pojęcia o możliwościach LO).

aak111   6 #78 07.09.2016 15:29

@Quest-88: Nie rozumiem aluzji do anonimowości komentarzy skoro nie piszę anonimowo. Po drugie : Głównym powodem mojej rezygnacji z LO było wysypywanie się po zaimportowaniu plików z MSO, nieskończenie długie uruchomianie oraz w moim odczuciu "paskudny wygląd". Po trzecie: Po co mi dodatek do firefoxa skoro np: na Windowsie nie używam Firefox'a. Po czwarte niczego nie powielam tylko wspomniałem już, że zraziłem się na podstawie moich doświadczeń z pakietem. Po piąte i najważniejsze: Przesiadłem się na WPS ( o czym wspominałem kilka razy wcześniej ) bo w przeciwieństwie do LO nie mam problemów z importowaniem plików z MSO. Podsumowanie.
Nawet jeżeli Ty nie masz problemów z LO to nie oznacza, że inni nie mają i na całe szczęście mogą korzystać z innych pakietów biurowych.

takijeden.ninja   6 #79 07.09.2016 18:35

@aak111: A ja Ci na to na znaną nutę:

"Nic nie może przecież wiecznie trwać
Coś wypracował, trzeba będzie stracić
Nic nie może przecież wiecznie trwać
Za WPSa przyjdzie kiedyś Wam zapłacić..."

Quest-88   15 #80 07.09.2016 18:36

@aak111: Mnie nie obchodzi z jakiego narzędzia korzystasz, tak jak nie obchodzi mnie marka samochodu jakim jeździsz. Masz prawo wyboru i z niego korzystasz. Zwracam tylko uwagę, że opisując produkt, mijasz się z prawdą. Narzekasz, że 1) LO jest brzydkie, a OO ładne (fałsz, bo w LO masz większe opcje konfiguracji i możesz albo przywrócić poprzedni stan, albo zmienić więcej); 2) piszesz, że skórki do LO są tylko na Linuksa (fałsz, bo są uniwersalne); 3) piszesz o jakichś dodatkach do Firefoksa, co jest nieprawdą i wprowadzaniem chaosu informacyjnego. Nie musisz mieć zainstalowanego Firefoksa, aby móc korzystać ze skórek w LibreOffice. Podałem ci instrukcję krok-po-kroku, a ty i tak robisz na przekór i wymyślasz problemy.

Te wymyślone problemy można zweryfikować w 15 sekund. I fakt, że brniesz w to nie pozwala mi wierzyć w zarzuty natury technicznej. I tak się tylko zastanawiam czy te pomysły są produkcji autorskiej czy może wczytane gdzieś w Internecie i bezmyślnie powielone. Bo na pewno znajdzie się kilku geniuszy, którzy powierzchownie przeczytają twoje komentarze i będą bezmyślnie powielać nieprawdę o nieistniejących problemach i powtarzać frazesy, że "LO nadaje się tylko do pisania listów do babci".

aak111   6 #81 08.09.2016 20:34

@takijeden.ninja: Heh.. nie łudzę się, że będzie inaczej. Pamiętam doskonale czasy kiedy Polsat rozdawał dekodery za założenie konta w Invest Banku i pierwszych kilka lat nie pobierał żadnych opłat. Już w tej chwili cena WPS Buisness to 80 $ a więc całkiem nie mało. Na użytek domowy jak trzeba będzie to się zainstaluje starego AOO albo nawet Lotusa. Zawsze znajdzie się coś co wystarczy do "domowej" edycji. Jak chodzi o pracę to na całe szczęście koszty programów to nie moje zmartwienie.

takijeden.ninja   6 #82 09.09.2016 08:45

@aak111: Wcale mi nie chodziło o pieniądze, bo to najmniejszy problem. Niestety WPS jest sieciowo gadatliwy i nie podoba mi się opcja eksportu do PDF 1.7, na której już zdążyłem się lekko sparzyć.

Podejrzewam, że z czasem WPS stanie się pomostem do rozsyłania dziadostwa w "pięknych" plikach użytkownika - za każdym razem aktualizuje dostępne szablony online.
Myślę, że regularna cena WPSa jest ustawiona, aby był ściągany w wersji bezpłatnej (taka cały czas jest na linuksa i to ze statusem roboczym).

Autor edytował komentarz w dniu: 09.09.2016 08:47
  #83 13.09.2016 06:54

A w naszej polskiej, normalnej, publicznej TV (jeszcze przecież nie tak dawno, a jednak wieki temu...), można było obejrzeć taki program jak: "Komputer i Świat".

https://www.youtube.com/watch?v=gilddJhUYiM

Temat o pakietach biurowych: StarOffice, OpenOffice, Works, zaczyna się od 4:50.


Czas leci, niestety.... Żebyśmy tylko nie zwariowali z tego dobrobytu :P

  #84 13.09.2016 07:33

Do pakietu MS Office 2003 pod Windows warto jeszcze doinstalować sobie wtyczkę: Sun ODF Plugin for Microsoft Office 3.2, aby móc otwierać/edytować pliki ODF. Nie wiem czy działa pod Wine, no ale z drugiej strony jak macie OpenOffice na Windowsie albo Linucha z LO czy też OO, to jest to zbyteczne.

Qest-88 zamieścił ją tutaj:

https://onedrive.live.com/?id=DBEC764F60FE3238!394&cid=DBEC764F60FE3238

  #85 13.09.2016 19:40

* To miało być w odpowiedzi na post Magnum 44:
Komentarz nr #47

  #86 13.09.2016 19:43

* To miało być w odpowiedzi na post JamciOn_w_pracy (niezalogowany):
Komentarz nr #50

dexterix   5 #87 18.09.2016 20:08

Do tego jeszcze Word z MSO 2016: nie wyświetla ostatniej linijki z pliku utworzonego w MSO Word 2010... to już mnie rozbroiło;)