r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Oskarżony spamer domagał się 135 mln dolarów - dostał 27 tys.

Strona główna Aktualności

Firma marketingowa e360 wygrała proces o spamowanie. Właściciele Spamhaus, popularnej bazy spamerów, będą musieli zapłacić 27 tys. dolarów. To i tak niedużo - żądano od nich nawet 135 mln.

Przedstawiciele e360 poczuli się obrażeni oskarżeniem o bycie spamerem przez Spamhaus i w 2006 roku pozwali go do sądu. Spamhaus jest brytyjską firmą zajmującą się tworzeniem bazy spamerów, z której korzystają serwery pocztowe do ustalania historii nadawcy i weryfikowania autentyczności wiadomości. Jak dowiedział się serwis Ars Technica, prawnicy Spamhausu nie stawili się na pierwszą rozprawę, co surowo zostało potraktowane przez sędziego - zarządził on 11,7 mln dolarów kary na rzecz e360.

Firma marketingowa z Chicago postanowiła wykorzystać okazję i zwiększyła żądania do 135 mln dolarów. Wszystko z powodu strat, które e360 rzekomo poniósł za określenie go spamerem. W połowie marca tego roku e360 przedstawiła dokumentację, z której wynikało, że jej straty wyniosły 122 mln dolarów. To nie koniec zamieszania z cyframi. W trakcie procesu przedstawiciele e360 zmniejszyli tę liczbę do... 30 mln dolarów. Nic dziwnego, że sędzia Charles P. Kocoras podszedł bardzo nieufnie do stanowiska oskarżającego. Ostatecznie przyznał rekompensatę firmie, ale w wysokości zaledwie 27 tys. dolarów.

r   e   k   l   a   m   a

Możliwe, że e360 nie otrzyma w ogóle pieniędzy. Prawnicy Spamhausu nie zgodzili się z werdyktem i zapowiadają apelację. Twierdzą, że e360 jest spamerem, który zaśmieca skrzynki pocztowe internautów i nie należą mu się żadne pieniądze z tytułu odszkodowania za poniesione straty. Ponadto proces rozgrywał się bez obecności ławników, a oskarżający nie przedstawił przekonywujących dowodów w sprawie. Trudno się dziwić stanowisku Spamhausu - działania e360 są co najmniej kontrowersyjne, a można wręcz przypuszczać, że firmie zależało jedynie na zagarnięciu jak największej sumy pieniędzy tytułem odszkodowania. Z drugiej jednak strony decyzja sądu wzbudza niepokój dotyczący dalszych losów firmy Spamhaus i jej podobnych. Jeśli pojawią się kolejne pozwy, to istnienie tego typu baz może stanąć pod dużym znakiem zapytania. Stracą na tym przede wszystkim zwykli internauci, którzy najczęściej wystawieni są na ataki spamerów.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.