Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Okiem recenzenta

Kiedy na portalu dobreprogramy.pl pojawiła się możliwość dodawania przez użytkowników recenzji programów, pomyślałem sobie: „Ekstra sprawa! Na pewno łatwiej będzie zdecydować się na wybór konkretnego programu spośród konkurencyjnych aplikacji”. Pod opisem programu istnieje możliwość dodania komentarza, ale może je tam zamieszczać praktycznie każdy; merytoryczność tych komentarzy często pozostawia wiele do życzenia, a sama treść czasami staje się strzelaniną słowną pomiędzy tymi, którzy dany program zachwalają, a tymi, którzy uważają go za niepotrzebny bubel.

Opis programu nie do końca rzetelnie odzwierciedla to, co praktycznie sobą prezentuje; zwłaszcza jeśli opis ten pochodzi bezpośrednio ze strony producenta, który (to przecież jasne) zaprezentuje go jako superprodukt, ukrywając ewentualne wady i niedociągnięcia. Szaremu użytkownikowi pozostaje więc samemu przetestować program lub zdać się na opinię innych. Ja sam, decydując się na wybór jakiegokolwiek programu, najpierw czytam to, co piszą o nim inni użytkownicy – by mieć szerszy wgląd w działanie i funkcje aplikacji oraz by wiedzieć, czy w ogóle warto to coś instalować.

Jak pisałem wcześniej, komentarze dotyczące programu nie zawsze są właściwą wskazówką dla przyszłego potencjalnego użytkownika. Ale recenzja to już nie byle co; zwłaszcza, że musi najpierw przejść przez ręce (może raczej – klawiaturę...) redakcji portalu, by móc ukazać się setkom tysięcy czytelników. Recenzja oczywiście jest tworem subiektywnym, przedstawia pogląd autora; coś, co jeden użytkownik uzna za minus, drugi przedstawi jako plus. Mimo to uważam, że recenzja jest czymś, na czym warto oprzeć swój wybór w kwestii instalować czy nie.

To, że recenzja przed publikacją musi zostać zaakceptowana przez redakcję portalu, ma niewątpliwie wpływ na jej jakość i rzetelność. Bełkot tak zwanego „fanboya” zapewne zostanie odrzucony. Po drugie: nagrody. Co miesiąc dwaj recenzenci zostają wyróżnieni portalową koszulką i gadżetami. To też zachęca do napisania jak najbardziej uczciwej recenzji.

Zauważyłem, że recenzowanie programu ma też dla samego autora duży wpływ edukacyjny. Dobra recenzja powinna zawierać jak najszerszy obraz programu, jego wady i zalety. Żeby taką dobrą recenzję napisać, trzeba poznać program wszerz i wzdłuż, sprawdzić wszystkie opcje, przetestować je na wszystkie możliwe sposoby, dosłownie szukać nie zawsze widocznych na pierwszy rzut oka możliwości.

Osobiście napisałem kilka recenzji. Wybór programów nie był przypadkowy; były to aplikacje, z którymi miałem dość częsty kontakt i które w miarę dobrze znam. Dlaczego więc – znając plusy i minusy danego programu – nie podzielić się tą wiedzą z innymi? Po drugie: chciałem sprawdzić, jak w mojej szafie będzie się prezentować „dobro luksusowe”, jakim niewątpliwie jest koszulka dobrychprogramów...

Cóż, koszulkę zdobyć się udało..., ale chyba lepszą nagrodą byłaby świadomość, że napisana przeze mnie recenzja któremukolwiek z czytelników pomogła podjąć decyzję o instalacji (bądź nie) recenzowanego programu. Nie wiem, jaki jest zwyczaj innych recenzentów, ale ja co jakiś czas odwiedzam stronę programu, który opisałem i czytam dodane komentarze. W jakim celu? Po pierwsze: program znam, więc - jakby co – pomogę rozwiać ewentualne wątpliwości użytkowników, odpowiem na pytania, dopiszę to i owo, co z jakichś przyczyn nie znalazło się w recenzji; po drugie: sprostuję ewentualne bzdury, które niekiedy komentujący wypisują o programie bez znajomości faktów.

Na koniec zachęta: jeśli znacie jakiś program bardzo dobrze, napiszcie jego recenzję. Jest wiele wartościowych programów, których popularność jest mała, bo same w sobie są mało znane, a opisy na portalach nie zawsze przedstawiają je w odpowiednim świetle. Dobrze napisana recenzja może łatwo ten stan rzeczy zmienić i dla niejednego użytkownika stać się naprawdę wartościowym drogowskazem. 

oprogramowanie internet

Komentarze

0 nowych
  #1 10.11.2011 15:44

"Cóż, koszulkę zdobyć się udało..., ale chyba lepszą nagrodą byłaby świadomość..." - no jasne, już widzę jakbyś się bardziej cieszył z samej świadomości niż koszulki firmowej, nie przesadzaj :)

Ostatni Mohikanin   25 #2 10.11.2011 15:55

@Anonim - oczywiście, że wiesz lepiej :)

Docent REDAKCJA  13 #3 10.11.2011 17:23

Ja tylko dodam, że żaden z naszych opisów programu nie jest skopiowanym lub nawet przeredagowanym tekstem ze strony producenta. Wszystkie nasze opisy są autorskie, choć w przeciwieństwie do recenzji, staramy się by były możliwie obiektywne.

necovsky   2 #4 10.11.2011 22:00

można jakoś inaczej zdobyć tą koszulkę, zakup czy coś ?

Ostatni Mohikanin   25 #5 10.11.2011 22:15

@necovsky - można sobie zasłużyć jako bloger, recenzent albo w jakimś konkursie. Zakup? Chyba jedyna możliwość zakupu to aukcje WOŚP.

c0m4r   5 #6 11.11.2011 01:11

Ja również należę do grona szczęśliwych posiadaczy koszulki DP i nie ukrywam, że zmotywowało mnie to do napisania recenzji, gdy taka możliwość się pojawiła :) Natomiast chciałem na to uczciwie zapracować. Dlatego przede wszystkim pisałem recenzje programów, które dobrze znam, których używam, jednocześnie starając się napisać o nich zwięźle to, co najistotniejsze. Żałuję tylko, że nie istnieje możliwość edycji recenzji bo przytrafiło mi się kilka błędów (głównie literówek), których moderatorzy nie byli uprzejmi poprawić. Oczywiście nabijam się i wiem, że zawsze można poprosić o poprawkę mailowo co chyba zrobię w kontekście mojego "dużo bardzo" w recenzji WinSCP :)

Jedna rzecz mnie osobiście wkurzyła w recenzji innego użytkownika. Mianowicie polemika. Otóż nie podobało mi się to, iż w swojej recenzji Avasta dethloe123 odniósł się do mojej recenzji w ten oto sposób:

"Nawiązując do recenzji c0m4r, nie zgodzę się z częstym uaktualnianiem bazy wirusów, bo odbywa się to tylko kilka razy dziennie (niekiedy raz, czasem kilka). "

Pomijam fakt, że "często" dla każdego oznacza co innego, akurat dla tego użytkownika "często" oznacza prawdopodobnie "co kilka godzin" skoro kilka razy dziennie to za mało. Pomijam również fakt, że nie chodziło mi o uznanie Avasta za najbardziej czy najczęściej aktualizowanego programu, ale o przekazanie w recenzji informacji potencjalnemu użytkownikowi tego programu, że jest to oprogramowanie, którego autorzy dbają o częste lub po prostu bieżące aktualizacje. Istotne jest jednak to, że recenzje w moim odczuciu nie są miejscem na polemikę, szczególnie tak nieuzasadnioną. Recenzja nie jest odpowiedzią na czyjąś recenzję, ale wyrazem moich własnych, subiektywnych przekonań czy odczuć co do recenzowanego programu, mojej osobistej oceny, a także krytyki, która nie musi pokrywać się z innymi. Zatem albo polemika, albo recenzja. Jest to o tyle niefajne, że ja osobiście nie mogłem się już odnieść do tej wypowiedzi, a nawet gdybym to zrobił w komentarzu to treść recenzji zostanie tam uwieczniona, a mój komentarz zginie wśród wielu innych. Poza tym nie chciałem robić "z igły widły" bo przecież nie nawrzucał mi ów zacny recenzent na mamę, a jedynie trochę pstryknął w nos. W każdym razie nie było to miłe i uważam to za, bądź co bądź, nieodpowiednie.

Ostatni Mohikanin   25 #7 11.11.2011 12:00

@c0m4r - jeśli napiszesz maila do redakcji z prośbą o edycję swojej recenzji, na pewno to poprawią. Ja napisałem i poprawili.

Jaahquubel_   12 #8 14.11.2011 16:46

To i ja muszę napisać maila z poprawką, bo w recenzji Notepad++ znalazło się parę literówek, a w dodatku cały fragment poleciał w kosmos, bo był między trójkątnymi nawiasami.

I również czasem zaglądam na strony tych paru programów. Choć właściwie dawno już tego nie zrobiłem - zmotywowałeś mnie.
Zaglądam również na swój blog, żeby zobaczyć, czy jakiś komentarz nie doszedł.