Panie DiBona, wirusy na Androida to nie fikcja

13.12.2011 16:29, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: Felieton
NewsImage

Jeszcze kilka tygodni temu menedżer do spraw wolnego oprogramowania w firmie Google, Chris DiBona, uważał, że nie ma czegoś takiego jak wirusy dla systemów mobilnych, i że to tylko wydawcy programów zabezpieczających grają na emocjach użytkowników. Jednak to twierdzenie nie zgadza się z rzeczywistością, w której szkodliwe programy (może nie dokładnie takie, jakie opisał DiBona, ale jednak) występują w naturze i gnieżdżą się pod nosem Google'a — w oficjalnym Android Marketplace.

W ciągu minionego tygodnia Lookout Mobile Security odkrył w sumie ponad 20 złośliwych aplikacji w Android Markecie. Były to na przykład aplikacje z tapetami z Twilight, które były darmowe, ale wysyłały drogie wiadomości SMS bez wiedzy użytkownika. O podobnej grupie aplikacji poinformował avast! na swoim blogu, ale te były dostępne również w nieoficjalnych sklepach. Tym razem były to wydane przez Miriada Production klony popularnych gier: Cut The Rope, World of Goo, Need for Speed i inne. Wszystkie aplikacje pochodzą prawdopodobnie z jednego źródła.

Oczywiście zorientowany użytkownik od razu zauważy, że coś tu brzydko pachnie. Wszystkie aplikacje wydane przez fikcyjną firmę Miriada Production mają rozmiar równy 56 kilobajtów, czyli zdecydowanie za mało na pełną grę. Uwagę przykuwa również lista uprawnień, których wymaga aplikacja, na której we wszystkich przypadkach znalazło się wysyłanie wiadomości SMS… ale mało kto uważnie tę listę przegląda. Co ciekawe, po instalacji jednej ze szkodliwych gier, aplikacja rzeczywiście pobiera z Internetu właściwą grę, przez co wydaje się nieco mniej podejrzana. Ale w międzyczasie z telefonu nieuważnego użytkownika wysyłane są SMS-y na drogie numery (w Czechach było to 4 euro, w Niemczech 1,99, we Francji 4,50). Dla każdego kraju są to inni odbiorcy, a kraj jest rozpoznawany na podstawie numeru karty SIM. Polska jest na liście rozpoznawanych krajów.

Najzabawniejsze jest jednak to, że w sekcji z zasadami użytkowania aplikacji deweloper umieścił informację o tym, że wysyła ona SMS-y i obiera opłaty. Ale żeby do informacji się dokopać, trzeba aplikację ściągnąć i zainstalować (więc wysłać SMS za niemałą kwotę), a na stronie Android Market i przy instalacji żadna wiadomość dotycząca opłat nie jest wyświetlana. Aplikacje uzyskały w każdym razie swoją klasę w bazie złośliwego oprogramowania i znane są jako Android:RuFraud. Według obliczeń Lookout Mobile mogło je pobrać nawet 14 tysięcy użytkowników.

Google został powiadomiony o obecności aplikacji i usunął je z Marketu, a avast! i Lookout zaktualizowali swoje produkty, aby broniły użytkowników przed szkodnikami z tej grupy. Na razie znów jesteśmy bezpieczni i możemy odetchnąć, ale nie wiadomo ile takich paskudnych aplikacji jeszcze czyha w sklepach. A ja nadal nie wiem, czy pan DiBona ma podziwu godną wiarę w utopię i idealne systemy otwartoźródłowe, czy widzi szeroko zakrojony spisek firm produkujących oprogramowanie zabezpieczające, które nazwał szarlatanami i naciągaczami. Ciekawe, czy po publikacji informacji przez avasta i Lookout oskarży ich o zmyślanie, a może nawet samodzielne zgłaszanie do Marketu szkodliwych aplikacji. Inna sprawa, że często to nie avast!, a zdrowy rozsądek jest najlepszą obroną.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (57)  

Avatar
WCDP (niezalogowany) | 13.12.2011 16:36#1

100 razy bardziej wolę felietony p. Anny od "tamtych". Mimo wszystko trochę ich za dużo, osobiście wolę newsy i tylko po to tu wchodzę.

Pytanie do redakcji: kiedy będzie przycisk wyboru dla użytkowników Chrome? Ponadto proponuję umieszczenie przycisku na górze, np. gdzieś obok wyszukiwarki.

Pozdrawiam!

Avatar
- (niezalogowany) | 13.12.2011 16:37#2

Skoro aplikacje jak byk mają na liście uprawnień wysyłąnei SMS to osoba twierdząca że to "wirusy na androida" jest szarlatanem i naciągaczem. Trzeba mieć zupełną pustkę między uszami by nie czytać uprawnień :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
lucas__ | 13.12.2011 16:38#3

Niech google zacznie sprawdzać aplikacje przed opublikowaniem w android market i problem sam zniknie. Zresztą jak problem się nasili to pójdą po rozum do głowy.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sunbeam96 | 13.12.2011 16:41#4

Droga pani Anno,
to nie są wirusy. Po prostu malware.

A pan DiBona się nie myli, gdyż to nie wina Android, lecz kiepskiej kontroli w Android Market.
Taki luz, np. w repozytorium Debiana, jest niedopuszczalny.
Wygląda na to, że Google nie testuje wszystkich aplikacji.

Avatar
Saffo (niezalogowany) | 13.12.2011 16:44#5

To jeszcze inna większa prawda i strach... czego nie daje się dłużej zamiatać pod dywan jak wygląda linux lub inne dystrybucje.
Żródło: komputerświat
http://www.komputerswiat.pl/blogi/blog-redakcyjny/2011/12/kolejny-problem-z-bezp...

Avatar
wirusologod7 (niezalogowany) | 13.12.2011 16:47#6

Nie chce bronić nikogo ale nazywanie tego typu aplikacji wirusami tylko dlatego, że czynią szkody i są wykrywane przez programy antywirusowe to trochę nie tak.
To tak jak nazywanie przestępców i włamywaczy komputerowych hakerami....
Ja rozumiem, że w gazetach rodzaju "pani domu" tak mogą pisać, mogę nie znać historii komputerów, i różnicy między cracker a hacker.

Wirus... kiedyś to były wirusy w asemblerze pisane, ładne, zgrabne programiki "samożyjące", "samosięmutujące" i co najistotniejsze samo się rozmnażające, kopiujące i przenoszące.
To jest wirus. Dzisiaj oczywiście też są takie naprawdę podziwu godne cacka ale większość szkodników to rodzaj koni trojańskich, oszukujących użytkowników, okradających ich, niszczących itd... nazywanie tych programów wirusami to nieporozumienie. Większość z nich nie jest w stanie sama się skopiować. Robią to niczego nieświadomi użytkownicy....
... zresztą takie rzeczy znamy przecież nie tylko z programów komputerowych. Przykładowi dostawcy usług teleinformatycznych właściwie robią to samo. Drobne zapiski, kruczki, oszustwa, naciąganie i okłamywanie klientów. W zasadzie to też powinni być "wykrywani" przez jakieś organa prawne i usuwani. Ciekawe, że tutaj nikt tym się nie zajmuje tak na poważnie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
dzialaszek | 13.12.2011 16:54#7

@lucas__

Popieram. Może będzie to dość czasochłonne (i pewnie drogie), ale skorzystają na tym użytkownicy Androida (w tym ja sam).

PS.
Apple sprawdza aplikacje przed opublikowaniem ich w ich markecie?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
RaveStar | 13.12.2011 16:57#8

Tia, można się sprzeczać co do tego czy wirusy to fikcja czy nie, ale na Windows wirus SMS ubijający telefon to niestety fakt. ;)

Chyba M$ próbuje zatuszować sprawę spuszczając ją razem ze spamem atakującym Open Source. ;)

Avatar
boniop (niezalogowany) | 13.12.2011 16:57#9

Patrzę i niedowierzam trzecia w tym tygodniu juz informacja pogrążająca Androida, ja rozumiem że nie każdemu ten system odpowiada, może i ma wady i ale także zalety
A najwidoczniej panowie redaktorzy bardzo subiektywnie się wypowiadają na temat Androida

Avatar
Saffo (niezalogowany) | 13.12.2011 17:02#10

Android ujawnia wszystkie wady innych dystrybucji linux jakie są zamiatane pod dywan od dawna na znikomą ilość użytkowników. W przypadku tej dystrybucji nie dało się dłuzej ukrywać błędów i ktoś ujawnił a google potwierdza.

Avatar
Marek79 (niezalogowany) | 13.12.2011 17:12#11

...mało kto sprawdza przy instalcji uprawnienia... No tak. Stąd już droga do "wirusa nigeryjskiego". Głupi użytkownik na prośbę sam sobie zformatuje dysk... Szkoda słOw.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Soren | 13.12.2011 17:23#12

Program który za naszą zgodą wykonuje pewne operacje nie jest wirusem, po prostu ktoś zagrał na bezmyślności użytkowników.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
trux | 13.12.2011 17:42#13

Pod wirus komputerowy można w zasadzie podciągnąć wszystko, podobnie jak hakerzy są myleni z crackerami.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
JanStefan | 13.12.2011 17:47#14

Ja, jednak wszyscy zabierają się za trollowanie :P Masakra, najlepiej nazwać coś wirusem, tak by sensacje wzbudzić, a potem w tekście to wyjaśnić - na całe szczęście wyjaśnienie padło.

Normalnie czuję się jak na onecie, wp... Czyżbyście ukończyli wspólnie jakiś kurs redakcyjny? Powinniście się wyróżniać rzetelnością, a nie byle sensacyjnymi nagłówkami, zwłaszcza, że ten portal jest typowo tematyczny i artykuły nie muszą przyciągać jak największej rzeszy użytkowników...

Avatar
sen-7 (niezalogowany) | 13.12.2011 17:55#15

Niestety muszą bo od tego zależy kasa z reklam.

Avatar
ng (niezalogowany) | 13.12.2011 18:00#16

Na szczęscie mam fon z Bada 2.0 i nie mam problemów ;)

Avatar
ng (niezalogowany) | 13.12.2011 18:02#17

Na szczęscie mam fon z Bada 2.0 i nie mam problemów ;)

Avatar
malware_101 (niezalogowany) | 13.12.2011 18:10#18

Proponuję przeczytać definicję czym jest wirus a potem wstawiać tytuły rodem z faktu. Ostatnio odnoszę wrażenie że redakcja prowadzi ofensywę przeciwko Androidowi i Linuxowi, czyżby stał za tym jakiś zastrzyk gotówki od firmy z siedzibą w Redmond? Nigdy tak nie mieliście. Zawsze byliście dosyć obiektywni ale widzę że jest coraz gorzej z tym.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Wioletka :) | 13.12.2011 18:22#19

@Plichu
"Program który za naszą zgodą wykonuje pewne operacje nie jest wirusem, po prostu ktoś zagrał na bezmyślności użytkowników."

Program który za naszą zgodą wykonuje kod którego możliwość wykonania nie wynika z opisu tegoż oprogramowania - jest "wirusem" o charakterze złośliwego oprogramowania.

Taki sam złośliwy kod można zaszyć np. w podróbie photoshopa - czyż nie tak? Wystarczy do oryginalnego pliku wykonalnego "dokleić" kod lub zastosować loader który wyrządzi szkody na powiedzmy - komputerze PC. Czy wtedy nazwiesz taki program zainfekowanym złośliwym kodem?

Avatar
matuska (niezalogowany) | 13.12.2011 18:23#20

@trux
Napisałem trochę więcej słów dokładnie na ten temat ale z bliżej nieokreślonych przyczyn komentarz się nie pojawił.... pewnie to sprawka jakiegoś wirusa :p

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 13.12.2011 18:48#21

W tekście jest tyle niepoprawnych informacji, że aż napisałem ripostę na blogu!
http://www.dobreprogramy.pl/przemo_li/Pani-Rymsza-wirusy-na-Androida-to-fikcja,2...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
XeonBloomfield | 13.12.2011 18:51#22

@sunbeam96:

W repozytoriach Debian'a nie ma luzu. Jest scisla kontrola jakosci i postepowanie wedlug okreslonych zasad i algorytmow podczas tworzenia pakietow.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
DonM$ | 13.12.2011 18:54#23

@RaveStar
Co to znaczy "ubijający" ? I jaki wirus ? Skoro to błąd samego wp ?

Niestety faktem jest też, że wirus z android market (szkodliwy program, jak zwał tak zwał) wyśle sms za nie małą opłatą, choć ja nie widzę jak google miałoby to blokować, może nich całkowicie zablokują wysyłanie sms premium przez aplikacje albo mocno uwidocznią wymagane pozwolenia.

Avatar
Singel (niezalogowany) | 13.12.2011 18:54#24

@JanStefan DP maja teraz identyczne tytuły jak Fakt.Czyżby DP stawały się internetowym brukowcem?Sto razy powtarzałem i dalej będę powtarzał:Na Androda-Linuksa nie istnieją wirusy takie jak na systemy Windowsowe.Mogą być złośliwe aplikacje podszywające się pod konkretne programy.Na Androidzie-Linuksie wirus nie może się tak zainstalować jak na Windowsie,poprzez kliknięcie w link czy obrazek.Instalujemy go sami z premedytacją.Producenci oprogramowania antywirusowego rzeczywiście bredzą.Jak by była to prawda,to słyszelibyśmy o wielu aferach.

Avatar
EROSMRW (niezalogowany) | 13.12.2011 19:00#25

Pani Aniu, proszę zapoznać się z tematyką wirusów, a następnie pisać takie artykuły. Niestety, ale babol na babolu...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 13.12.2011 19:29#26

@DonM$
"wirus [...] szkodliwy program, jak zwał tak zwał"
I pan DiBona i pani Rymsza wyraźnie rozróżniają te zagadnienia...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Viperoo | 13.12.2011 19:34#27

No jaki ten android bezpieczny...
wp też nie za bardzo http://www.dobreprogramy.pl/Windows-Phone-mozna-zablokowac-wiadomoscia-z-Faceboo...

Czekam na telefon z Meego czy jak tam się teraz zwie.

Avatar
Gunthers (niezalogowany) | 13.12.2011 19:43#28

Trudno się nie oprzeć wrażeniu, że użytkownicy mają co chcieli.
Jeśli telefonowa latarka przyznaje się, że ma pełen dostęp do ustawień systemowych, dostęp do internetu, dostęp do funkcji telefonicznych wraz z uzyskiwaniem informacji o numerze telefonu rozmówcy, numerze seryjnym aparatu, aktywnych połączeniach, dostęp do pamięci usb i paru innych rzeczy, to ja się pytam: po co to jest potrzebne programowi, który ma za zadanie zapalić diodę robiącą za flash?
Wszystko to można przecież wyczytać w opisie programu...

Avatar
inoke_@ (niezalogowany) | 13.12.2011 19:58#29

Po raz kolejny daje się odczuć nastawienie autora do tematu. Sygnalizuje redakcji, że coś się dzieję nie tak ...
Użytkownik JanStefan ma w zupełności racje w drugiej części swojej wypowiedzi.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
neXt___ | 13.12.2011 20:12#30

Jak się jest nierozsądnym to nawet najbezpieczniejszy system może okazać się dziurawy. Głupota użytkowników to największe zagrożenie czyhające w internecie

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
pax0r | 13.12.2011 20:28#31

Nie wiem kto ostatnio pisze newsy na DP ale powiem wam szczeze ze ich forma zaczyna być żenująca.
Newsy nacechowane są GIGANTYCZNYMI ładunkami emocjonalnymi autora i pisane są w BARDZO subiektywny sposób.
Jak przykłady można podać np ten news, news o popularności Linuxa czy jakiś czas temu o krytykowaniu prędkości działania UI Androida.
Ja rozumiem, że użytkownicy często w komentarzach wyrażają bardzo subiektywne poglądy i często wywołują głupie wojny typu czemu jeden system jest lepszy od

drugiego ale od samych newsów oczekiwało by się bardziej "dziennikarskiego" stylu.
Dałoby rady uniknąć takiego pseudopopularnego stylu na rzecz bardziej obiektywnej notki w stylu
"Złośliwe oprogramowanie w Android Markecie. Wbrew opini manadżera ds. Wolnego Oprogramowania firmy Google Android nie jest wolny od złośliwego oprogramowania.

Jak firma Lookout Mobile Security... " itd. bez osobistych wycieczek w stosunku do p. DiBony i prywatnych opini autora (w tym wypadku autorki?): "A ja nadal nie

wiem, czy pan DiBona ma podziwu godną wiarę w utopię i idealne systemy otwartoźródłowe, czy widzi szeroko zakrojony spisek firm produkujących oprogramowanie

zabezpieczające, które nazwał szarlatanami i naciągaczami".
Tak samo było w newsie z krytyką Androida, który naładowany był jeszcze większą dawką jakiegos jadu i chyba miał na celu bardziej obrażenie niektórych

użytkowników portalu niż podanie informacji.
Czytam newsy na DP od paru ładnych lat i pamiętam jak na początku były bardzo amatorskie, ale dość ciekawe, potem zaczeły być na naprawde wysokim poziomie,

ciekawe, obiektywne jak przystało na newsy, jednak ostatnio poziom ten znowu spada a newsy jak te powyżej to pasowałyby bardziej do gazety w stylu Fakt a nie

takiej klasy portalu.
Uprzejmie proszę redakcję portalu DP o poprawienie obiektywności tego co oznaczane jest jako "news" a prywatne przemyślenia redaktorów umieszczać na ich blogach.
Osobiście jak czytam newsy to poszukuje przedewszystkim informacji i nowinek ze świata technicznego a nie prowadzenia jakiś świętych wojen.
Lubię bardzo ten portal, ale jeżeli newsy dalej będą prezentować bardziej prywatne opinie autorów zamiast rzetelnych informacji będe musiał niestety poszukać innego źródła prawdziwych newśów.

Avatar
zaggi (niezalogowany) | 13.12.2011 20:38#32

Ten news o jedna wielka prywata, która przybiera formę krucjaty autorki przeciwko Panu di Bonie. Jak onet normalnie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
JanStefan | 13.12.2011 20:42#33

Znaczy z felietonów jak wynika subiektywna opinia, to nic nie jest złego, ale sam styl pisania jest dość "niski"

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sunbeam96 | 13.12.2011 20:56#34

@XeonBloomfield | 13.12.2011 18:51
Źle mnie zrozumiałeś.
Miałem na myśli to, że luz, jaki panuje w Android Market, w repo Debiana jest niedopuszczalny.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
XeonBloomfield | 13.12.2011 20:57#35

@sunbeam96:

To Ty mnie zle zrozumiales... Luz w repozytorium Debian'a wogole nie istnieje... ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sunbeam96 | 13.12.2011 20:57#36

Tzn. Nie ma takiego problemu.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sunbeam96 | 13.12.2011 20:58#37

@XeonBloomfield | 13.12.2011 20:57

O to mi chodzi przecież ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sunbeam96 | 13.12.2011 20:58#38

Prościej - w AM jest luz, w repo Debiana nie ma takiego luzu.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sunbeam96 | 13.12.2011 20:59#39

Nie ma w ogóle, czy mniejszy, teraz nie ma znaczenia. Każdy .deb w repo Debiana jest testowany.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Razi | 13.12.2011 21:10#40

O ile mi wiadomo to jest na markecie coś takiego jak "zaufani dostawcy" ("najlepszy programista"). Blokowanie wszystkich nadesłanych aplikacji przed sprawdzeniem jest uznanie userów za bezmózgich debili.

IMO kompromisem byłoby włączenie filtru który miałby ukrywać niesprawdzone aplikacje, ale bezmózdzy userzy i tak by ten filtr wyłączyli i potem płakali że im kasa z konta znika.

A jak już nie z marketu, bo "rzadko są nowości", to by ściągali z warezów i też by dalej narzekali.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Wioletka :) | 13.12.2011 21:27#41

Microsoft posiada narzędzie Windows App Certification Kit, która sprawdza aplikację pod kontem jej działania, przed publikacją w App Store.

Google też mogło by coś podobnego napisać. By sprawdzić czy np. Aplikacja do słuchania muzy czy gra (50kb) nie próbuje uzyskać dostępu do np. książki adresowej bez dodatkowego potwierdzenia, czy choćby wysyłania sms...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
RaveStar | 13.12.2011 21:44#42

@Wioletka :)
"Google też mogło by coś podobnego napisać. By sprawdzić czy np. Aplikacja do słuchania muzy czy gra (50kb) nie próbuje uzyskać dostępu do np. książki adresowej bez dodatkowego potwierdzenia, czy choćby wysyłania sms..."

Przecież jak BYK przed instalacją aplikacji masz na liście do czego aplikacja próbuje uzyskać dostęp. I to DWA RAZY.

Avatar
kociol9 (niezalogowany) | 13.12.2011 22:15#43

Może i usunęło ale jak wchodzę przez telefon a nie z kompa to nadal tam jest np. World of Goo niestety ja dałem się nabrać jeden sms kosztował ponad 30 zł a ta aplikacja wysłała ich 3, napisałem również pismo do swojej sieci z prośbą o anulowanie tych sms-ów zobaczymy co mi odpiszą , aha i jeszcze jedno kontakt z google jeśli chcemy zgłosić takie aplikacje jest koszmarny żeby nie powiedzieć żaden.

Avatar
@Wioletka :) (niezalogowany) | 13.12.2011 22:37#44

(Klon sweet troli?) Dobrze wiesz że aplikacja nie jest w stanie korzystać z funkcji których nie zadeklarowała podczas instalacji więc jeśli nie miała czytania książki adresowej toteż tego nie zrobi chyba że jakoś złamie sandboxa w Androidzie.

Avatar
Poza_tym (niezalogowany) | 13.12.2011 22:47#45

Aplikacje w Androidzie nie potrzebują uprawnień roota i są do tego "ograniczone" przez sandboxa więc aplikacja NIE zainstaluje nic (bo też chyba nawet nie ma takich uprawnień?).

Avatar
@kociol9 (niezalogowany) | 13.12.2011 22:52#46

Masz mozliwosc zglaszania takich aplikacji tak z poziomu telefonu jak i z poziomu strony www.

Avatar
mojo34 (niezalogowany) | 13.12.2011 23:14#47

-Wirus korzysta z luki w systemie infekowanym, wykonuje działania pomijając wolę użytkownika
-Zainstalowana zaś przez użytkownika aplikacja wykonuje to do czego została stworzona
Zatem podatność Androida na wirusy jest taka jak kompetencja autorki...żadna

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Wioletka :) | 14.12.2011 8:37#48

@RaveStar
Może jednak taka informacja podczas instalacji to za mało? Lepsza była by weryfikacja na poziomie przyjmowania do AppStore

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
ichito | 14.12.2011 9:11#49

Tak a propos "konia" czyli wirusów...pan DiBona użył sformułowania "wirusy" i to wielokrotnie...jego dyskutanci również. Napisał również takie zdanie

"Yes, a virus of the traditional kind is possible, but not probable."

Więc o co kruszyć kopie skoro "możliwe"?
https://plus.google.com/u/0/114765095157367281222/posts/ZqPvFwdDLPv

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
ichito | 14.12.2011 9:13#50

I żeby nie było...w jego artykule użyto cudzysłowów przy słowie wirus/wirusy jak i nie...czyli w dosłownym znaczeniu...ta przynajmniej można to traktować.

Avatar
hellypton (niezalogowany) | 14.12.2011 10:39#51

I tak też się zdarza, Google na pewno to usunie. Z drugiej strony warto przy instalacji sprawdzać rating aplikacji - ja instaluje tylko takie, które mają najmniej 4 gwiazdki i dużo opinii.
Wirusy są wszędzie, póki co tylko Linux i BSD są w miarę wolne od tego problemu. No dobra WP7 na razie też - ze względu na popularność ;)
Na platformę Apple'a też był syfek nie tak dawno - imitujący... antywirusa. Zatem nie ma co tragizować.

Avatar
zewar (niezalogowany) | 14.12.2011 12:06#52

DP zaczynają się stawać tubą propagandową M$ a nie bezstronnym portalem wiedzy i nowinek z branży IT :((.

Jakie to wirusy skoro użytkownik wiedział że dana funkcja w programie wysyła droższe smsy i po prostu jej nie wyłaczył ??
Jeśli wysyłacie smsy z obsługą polskich znaków też płacicie za nie więcej niż gdybyście wysyłali bez niej bo są one domyślnie krótsze i często się zdarza że wasza wiadomość zostaje podzielona na 2 smsy za które płacicie, a jakoś komórki wirusem nie nazywacie :)

Avatar
dav_ubuntu (niezalogowany) | 14.12.2011 13:38#53

fikcja fikcja... I żerowanie na glupocie naiwniaków żeby im wcisnąć drogie, zamulające i nic nie robiące "antywirusy"

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
RaveStar | 14.12.2011 19:08#54

hellypton (niezalogowany)
"No dobra WP7 na razie też - ze względu na popularność ;) "

Masz nieaktualne dane kolego.

WP7 jako jedyny system na smartfony potrafi złapać SMS śmierci, który pozbawi cię kontroli nad telefonem. Tego nie widziały ani Android ani iPhone. Co prawda, były jakieś usterki SMSowe, ale nie dało się przejąć pełnej kontroli nad systemem jak to ma miejsce na WP.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
ichito | 14.12.2011 20:16#55

Hmmm...niezachwiana wiara w "moc" Androida jest czymś niezwykle budującym...ale to w tej chwili jak wiara, że świat został stworzony w 6 dni...w sumie ładna baśń.
Tim Amstrong z kaspersky Lab (artykuł na Viruslist.pl)
"stnieją dwie podstawowe frakcje, często stojące w opozycji do siebie. Przedstawiciele jednej z nich twierdzą, że zagrożenie dla systemu Android jest wyolbrzymiane, ponieważ liczba wykrytych złośliwych programów jest tak mała w porównaniu z liczbą szkodliwych programów na system Windows, że zagrożenia mobilne są pomijalne. Gdy jakakolwiek firma poinformuje o wykryciu zagrożenia i pokaże jakikolwiek wzrost w tym sektorze, jest często oskarżana o sianie paniki w celu zwiększenia sprzedaży." (...)
drugiej strony barykady stoją ludzie tacy jak ja, którzy codziennie prowadzą badania dotyczące zagrożeń na Androida. Widzę użytkowników instalujących szkodliwe aplikacje, takie jak DroidDream, który zainfekował ponad 100 000 smartfonów, czy też sieci reklamowe, przez które wyciekają dane niczego nieświadomych użytkowników. Widzę wzrost liczby tabletów i innych nietypowych urządzeń (np. telewizory i odtwarzacze multimediów), które działają pod kontrolą systemu Android. Wszędzie widzę logo Androida. (...)
Gdy zapytacie weteranów przemysłu antywirusowego, będą porównywali tę sytuację z początkami szkodliwego oprogramowania na system Windows. Widzimy zwlekanie z aktualizacjami, nieświadomość użytkowników, a także wszechobecne przekonanie, że „to mnie nie dotyczy”.

@RaveStar...a może słyszałeś o takim cudeńku na Androida jak trojan Andr/SMSRep-B. Dlaczego on?... bo modyfikuje aplikację służącą do zabezpieczania naszych transakcji bankowych - Trusteer Rapport. Nie ma pewności czy nie jest powiązany z Zeusem, a to już może być dużo mniej przyjemne.
"Nevertheless, this malicious Android application is interesting as it combines spyware functionality with the concept of fake security software. As we've seen recently in the Mac OS X world, fake anti-virus software is one of the most common themes adopted by malicious hackers in their attacks.

Eventually, the doubt whether this is really part of the Zeus family or not remains.

I suppose only the developers of Zeus kit know for certain. Unfortunately I have no means of contacting them, and even if I did I doubt they would be prepared to confirm or deny this theory."
Więcej na blogu Sophosa - Naked Security
http://nakedsecurity.sophos.com/2011/07/09/android-malware-spies-sms-messages-ze.../

To tylko przykłady, bo jak poszukać zwyczajnie w googlach nawet, to wyników na podobne tematy są setki...i nie piszą ich "panikarze", ale ludzie dla których nasza znajomość tematu to "pikuś".

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
RaveStar | 14.12.2011 21:23#56

@ichito
Trojan musi się najpierw zainstalować, a na Androidzie czy Linuksie tego sam nie zrobi, tak jak to ma miejsce na komórkach z WP7 i Windows.

Próbujesz tu użyć analogii do Linuksa, ale niechcąco obaliłeś ten mit. Linux to skała nie do zdobycia, a popularność nie ma tu nic do rzeczy. WP7 niby 0.5% z 0.5% a już łapie syfa "z powietrza" po włączeniu. ;)

Avatar
KupaAndroMarket (niezalogowany) | 16.12.2011 17:49#57

Dzieciaki zainstalowaly cos z maketu i telefon wyslal 9 smsow po 30pln, w sumie 270 w plecy. Android market to wielkie g..no. Super telefon, ale tylko na prepaida, w abonamencie to sie mozna naciac na duzy problem.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Testujemy: Manta Smart TV Box

Internet w telewizorze
Test Sharp AQUOS SH80F

Warto (byłoby) się szarpnąć
Test Garmin Forerunner 610

Osobisty asystent treningowy
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av