Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Patrząc na ludzi przez pryzmat

Myślę, że wiele już napisano na łamach tego portalu o PRISM i podobnych wynalazkach. Zapewne i poniższy tekst będzie więc dla wielu piątą wodą po kisielu. Dla mnie jednak tak duża ilość różnych informacji i w efekcie różne opinie wypaczyły to czym jest PRISM (i podobne zagrożenia) w istocie. Tu na DP przynajmniej jednak kilka osób przestało na jakiś czas sugerować, ze Stallman jest mitomanem i oszołomem, aby w obliczu faktów samemu na takiego nie wyjść. Na jakiś czas oczywiście...

Każdej informacji towarzyszy dezinformacja. Ostatni głośny wyciek Wikileaks został więc starannie nagłośniony jako zagrożenie dla państw sojuszniczych z USA co uczyniło z autorów portalu wrogów publicznych dla całego świata. Rządy tych państw były jednak same zainteresowane co USA o nich myśli, więc dla obywateli rzucili starą jak świat formułkę "Dzieci zatkajcie teraz uszy, bo dorośli rozmawiają". Faktem jest, że tak naprawdę USA nie miała pojęcia jak wielki jest to przeciek i jak wielkie zagrożenie stanowi, powinno się więc zastanowić, jak wielkie zagrożenie dla świata stanowi dyplomacja USA i przede wszystkim, dlaczego tak ważne informacje są tak słabo strzeżone.

Dezinformacja to także broń w stosunku do afery z PRISM i działa w tym przypadku podobnie. Poprzednio wielką rolę w całej aferze odegrała informacja o rzekomym gwałcie dokonanym przez Juliana Assange. Mogę tu powiedzieć "o rzekomym" na mocy zasad prawnych obowiązujących, przynajmniej w tym kraju. Prasa bardzo rzadko pisała o tym, że jedna z ofiar Assange podzieliła się wcześniej na Tweeterze informacją o przygodzie seksualnej z jego udziałem, publicznie. Assange mógł więc się ratować ucieczką w przypadku, gdy nawet jego ojczysty kraj odmówił mu pomocy w obliczu utraty życia w związku z Wikileaks. To już za nami, teraz mamy nowego bohatera.

Edward Snowden znowu ujawnił kilka faktów z życiorysu USA, które są przykrą niespodzianką dla świata. Przeciętny, polski obywatel musi się jednak sporo nagimnastykować, aby w prasie, a nawet internecie znaleźć informacje o tym, co tak naprawdę ujawnił Snowden. Zamiast tego nasza ukochana dezinformacja robi powtórkę serialu w tle z wątkiem romantycznym i pościgami przez świat. Jedyne pytanie jaka zadaje sobie większość ludzi to: "Przeżyje, czy nie przeżyje". Wkrótce więc wszyscy dojdą do wniosku: "Fajny film, ciekawe kiedy powtórka?".

Pojawia się jednak w programach publicystycznych wątek o tym jak chroniona jest nasza prywatność? Ile musimy jej udostępniać? Zresztą i tak udzielamy się publicznie w internecie. Więc o co chodzi? Francuzi też podsłuchują! Itd. itp.

Oczywiście ten bełkot sprawia, że tak naprawdę nikt nie dyskutuje o tym co Snowden odkrył, tylko ogólnie o granicy pomiędzy prywatnością, a życiem publicznym z zagrożeniem majaczącym w tle. Dezinformacja na całego. I oczywiście wszystkie komentarze dotyczą tylko tej dyskusji, a nie tego co odkrył Snowdem, a jest to ważne, bo odkrył on coś innego.

Snowden ujawnił, że to nie publiczne dane są obiektem zainteresowania NSA tylko właśnie to co chcemy zachować prywatnie i co jest chronione prawem. To jest zasadnicza różnica. Nie wiem po co rząd USA wydawałby miliardy dolarów na program, skoro dane z Facebooka, czy Tweetera można przeanalizować zwykłą przeglądarką. Oczywiście, ze chodzi o miliony informacji jakich udzielamy sobie prywatnie nie za pomocą publicznej sieci tylko pośrednio przez serwery Google, Microsoftu itd.

Martwię się o ten świat. Amerykanie zareagowali zresztą zdrowo i chyba po raz pierwszy w historii większość społeczeństwa udzieliło poparcia tzw. zdrajcy. Uważam, ze to zdrowy rozsądek się powoli zaczyna buntować. Po co bronić demokratycznych wartości przed terroryzmem, skoro z demokracją nie mają one już wiele wspólnego.

Smutne jest jednak to, że taki epos służalczości opartej na strachu zaczyna powoli dominować w europie, poparty tematami o islamizacji itp. My się po prostu boimy! Dotychczasowy porządek nie dał na poczucia naszej wartości jako społeczność wolimy więc odrzucić część naszych praw na rzecz kogoś kto da nam poczucie bezpieczeństwa, zapominając jednocześni, że ta sama osoba żyje właśnie we wzbudzaniu w nas zagrożenia.

Pojawią się później takie głupoty jak "Wiesz on musi tyle kosztować, bo firma musi zarobić, aby wyprodukować coś jeszcze lepszego", "Y to dno, tylko X ma jedyną szansę na zdominowanie rynku" itd. itp. Ktoś kto się jeszcze nie orientuję - to są głupoty. Jednoznacznie mogę więc określić osoby, które je publikują. Jasne jest, że jest to kreowanie monopolu, a tym samym nie jest to wolny, komercyjny rynek. To jest gospodarka sterowana centralnie. I jak dla mnie nie jest to, żaden dowód na poprawienie jakości produktu. To odebranie klientom wpływa na podaż i popyt.

Facebook i Sp. to nie przykład sukcesu produktu, to przykład sukcesu narzędzi, które mają kreować poczucie sukcesu jakiegoś produktu, abyśmy w to uwierzyli. Jest taka bajka, Nowe szaty Cesarza, która pokazuje jak ludzie potrafią perfidnie oszukiwać samych siebie, wyłącznie z powodu poczucia strachu przed odezwaniem się inaczej niż wszyscy. Może następne pokolenie wychowa się w poczuciu własnej wartości w obliczu upadku ideałów rodziców, jak ta mała dziewczynka, która powiedziała, że Cesarz jest nagi. 

oprogramowanie internet bezpieczeństwo

Komentarze

0 nowych
Humanoid   5 #1 25.07.2013 21:50

Czyli woda po kisielu i nic nowego. [dla mnie]

A niech robią co chcą. Ja wszystko załatwiam poza internetem.

djDziadek   17 #2 26.07.2013 00:14

A może "nowe pokolenie", dla którego wojna to opowieści a Solidarność to Wałęsa, będzie już tak ogłupiałe, że poza FB i ogryzkiem nie zobaczy nic innego ?
A jego wiara w to "to co w reklamie" będzie już nie do podważenia, będzie miało w nosie mówienie tego co myśli, lub będzie myśleć tak jak wszyscy... ?
Odnoszę wrażenie, że Twój wpis jest właśnie taki...

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #3 26.07.2013 01:44

@djDziadek

Podchodzisz do tego dość fatalistycznie, według mnie. Pierwsza sprawa to fakt, że w obecnych czasach błąd dwóch pokoleń jest w praktyce nie do odrobienia. Myślę, że społeczeństwo już na poziomie 50% biedy, bezrobocia, czy innego nieszczęścia rozpoczęłoby rewolucję. Po za tym sugerujesz, że ci którzy doprowadziliby do tego stanu nadal żyliby w luksusie pomimo kryzysu.

W zasadzie więc już od XX wieku mamy do czynienia z rewolucjami co dekadę i każda kieruje się innym głosem. Facebook to też przejaw takiej rewolucji, która po prostu okazała się atrakcyjniejsza od myspace. Założenia Facebooka nie są jednak złe w swojej istocie. W tym przypadku pojawia się problem wiarygodności właściciela serwisu, a nie formy strony. Problem ten nie istniał kiedy strona zdobywała popularność, a więc równie dobrze krytyka właściciela może wpłynąć na obniżenie tej popularności. Chcę tu zaznaczyć, że siłą Facebooka nie jest liczba kont użytkowników, a fakt jak często oni zaglądają do niego. To może się łatwo zmienić. Tak samo jak zmieniło się to w przypadku MySpace. Facebook nie jest więc świętą krową.

Według mnie nie mamy szans na naprawę naszego społeczeństwa, możemy jednak zaszczepić krytycyzm w naszych potomkach, dzięki czemu racjonalniej będą podchodzić oni do, jak to określasz, "tego co w reklamie". Oczywiście możesz się ze mną nie zgodzić, możesz mówić swoim dzieciom, że racjonalne i krytyczne kojarzenie faktów jest bez sensu, bo nikt tak nie robi już od dawna.

Po części wpis jest więc moją cegiełką do krytyki takich wynalazków jak PRISM. Nie sądzę, że mówienie w tym przypadku "Jakie to nudne, to już przecież było" jest w takim przypadku pozytywnym myśleniem na przyszłość.

corrtez   12 #4 26.07.2013 09:40

@GregKoval
"My się po prostu boimy!"
Dziwisz sie? Politycy na uslugach wielkich korporacji ustanawiaja prawa które zatykaja spoleczenstwom usta. Konczy sie to tym ze kazdy kto chce cos powiedziec jest znizany do poziomu, rasisty, homofoba etc. Poprawnosc polityczna jest jeszcze lepszym kagancem niz cenzura za komuny.
Dzieci sa oglupiane reklamami i konsumpcjonizmem. Na kazdym forum dzieciarnia sie prawie zabija o to która firma jest lepsza a która to g... Dzialy PR tych firm zrobily tym dzieciakom i duzej liczbie dososlych papke zamiast mózgu.

  #5 26.07.2013 10:45

Eh, jeśli wszystko będzie szło w tym kierunku co teraz( czyli, bez większych zmian), to na ulicach zapłonie ogień. Wielki ogień, którego żar pochłonie tysiące istnień. Rewolucja, lecz nie chwalebna i światła, nie taka jak sobie wyobrażali ludzie tworzący "V for Vendetta". Czyli innymi słowami mówiąc, cały ten zachodni( i zapewne nie tylko) świat trafi szlag, lecz tylko jeśli wszystko będzie szło w tym kierunku co teraz. Taka destabilizacja jest tylko kwestią czasu.

Taki los, taki terror, który przyjdzie na świat wydaje mi się irracjonalnie śmieszny(choć tysiącom niewinnych martwych na pewno nie będzie do śmiechu) .

Obym okazał się złym prorokiem, bo to co wydaje mi się konsekwencją dzisiejszych działań będzie po prostu przerażające.

Autor edytował komentarz.
dzikiwiepsz   12 #6 26.07.2013 11:08

Amerykanie to są naprawdę idiotycznym narodem myślą że ziemia należy do nich i jeszcze bezczelnie wszystko szpiegują, nie dziwne że wszyscy ich nie nawidzą.

aa.bb   7 #7 26.07.2013 14:39

nic dodać nic ująć. niektóre komentarze też coś wnoszą.
ps. cesarz? toć król!

  #8 26.07.2013 20:34

Bruce Schneier pisze ciekawie o PRISM (jest tez duzo ciekawych odnosnikow):
https://www.schneier.com/
warto tez ajrzec pod link:
Crypto-Gram Newsletter

GregKoval   8 #9 27.07.2013 09:30

@aa.bb

Są różne interpretacje

GregKoval   8 #10 27.07.2013 09:31

[...]

Autor edytował komentarz.
Frankfurterium   10 #11 27.07.2013 11:04

@dzikiwiepsz
To nie naród szpieguje. Więcej, sam też jest szpiegowany. Zupełnie jakbyś napisał, że wszyscy bez wyjątku Polacy to debile, bo nasz rząd zrobił to czy tamto.

Pan Łukasz   6 #12 27.07.2013 12:25

@ Frankfurterium, dzikiwiepsz

Problem polega na ocenianiu podzbiorów zbioru ludzi wydzielonych według kryteriów innych niż sama oceniana cecha; oraz na traktowaniu jako wykonawców danej czynności podzbiorów zbioru ludzi wydzielonych według kryteriów innych niż własność wykonywania tejże czynności.
Polega również na nieuprawnionym utożsamianiu trzech pojęć: naród, kraj, państwo.
Naród to obiekt z dziedziny etnologii.
Kraj to podzbiór powierzchni planety zamieszkanej przez ludzi, który jest zamieszkany przez dany naród. Kraje mogą mieć niepuste części wspólne.
Państwo to obiekt prawny.
Są państwa, na terenie których istnieje więcej niż 1 kraj, np. Rzeczpospolita Polska, Królestwo Hiszpanii, Republika Francji, UK, USA, Federacja Rosyjska, Chińska Republika Ludowa, Federacja Mikronezji, prawie wszystkie państwa w Afryce, Republika Indii, Afganistan, Republika Brazylii, Republika Urugwaju, Związek Australijski.
Są kraje, na terenie których jest wiele państw, np. Arabia, Innuicja, Polska, Niemcy, Korea, Pendżab, Kurdystan, Laponia, Koawiltecja, Azandecja, Chałhasja, Oroczenia, Beludżystan.
To powoduje, że większość ludzi popełnia błąd i zamiast używać nazwy państwa jako podmiotu w zdaniu, używa nazwy narodu.
Trzecim elementem problemu jest niezauważanie, że gdy używa się nazwy podzbioru zbioru ludzi jako podmiotu, to domyślnie używa się kwantyfikatora ogólnego. Pokłosiem więc nieuprawnionego używania nazw narodów (lub innych niedotyczących danego problemu zbiorów ludzi) jest krzywdzenie ludzi poprzez stosowanie odpowiedzialności zbiorowej według przynależności do arbitralnie wyznaczonego zbioru.

Wnioski z tego są następujące.
Możemy podać przykłady fałszywych i krzywdzących zdań, powszechnie wypowiadanych przez ludzi.
1) "Niemcy napadli na Polskę." Fałsz.
Należy stwierdzić, że "III Rzesza napadła na Polskę.". Albo że "Naziści napadli na Polskę.".
2) "Amerykanie zrzucili bombę na Hiroszimę i Nagasaki.". Fałsz.
Należy stwierdzić, że "USA zrzuciło bombę na Hiroszimę i Nagasaki.". Osobnym problemem tu jest jeszcze to, że twórcy tej wypowiedzi najprawdopodobniej nie chodziło o Amerykanów (np. nie chodziło mu o Szoszonów, Innuitów, Portobrazylijczyków, Tewelczów), lecz tylko o Angloamerykanów (ewentualnie o Afroamerykanów też).
3) "Ukraińcy mordowali Polaków na Wołyniu.". Fałsz.
Należy stwierdzić, że "UPA mordowało Polaków na Wołyniu.".
4) "Polacy mordowali Ukrainców na Wołyniu.". Fałsz.
Należy stwierdzić, że "AK mordowało Ukraińców na Wołyniu.".
5) "Japończycy dokonali masakry w Nankinie.". Fałsz.
Należy stwierdzić, że "Cesarstwo Japonii dokonało masakry w Nankinie." albo że "Wojsko Cesarstwa Japonii dokonało masakry w Nankinie.".
6) Chrześcijanie są odpowiedzialni za wyprawy krzyżowe.". Fałsz.
Należy stwierdzić, że "Państwa europejskie z danego okresu pod przewodnictwem Państwa Kościelnego są odpowiedzialne za wyprawy krzyżowe.".

Więc dzikiwiepszu:
1) Amerykanie nie są narodem. Prawdopodobnie chodziło ci o Angloamerykanów i Afroamerykanów.
2) Przedstawiciele obydwu narodów nie są idiotami. Dlatego, że zdanie logiczne: "Dla każdego elementu z sumy zbioru Afroamerykanie i Angloamerykanie zachodzi: jest idiotą." jest fałszywe. Mówiąc tak, wykazujesz rasizm i krzywdzisz ludzi, np. mnie, bo jestem internacjonalistą i należę do każdego narodu, a nie jestem idiotą. Zapewne w każdym z tych dwóch zbiorów istnieje co najmniej jeden idiota, ale kwantyfikator szczególny nie jest domyślnie stosowany.
3) Nie przypominam sobie również, bym uczestniczył w wykonywaniu czynności bezczelnego szpiegowania wszystkiego. Co ciekawe, wykonuję czynność myślenia, że Ziemia należy do mnie, dlatego, że Wszechświat jest współwłasnością wszystkich ludzi w takim samym stopniu oraz jednorodnie (tj. każdy punkt Wszechświata w sposób fundamentalny należy tak samo do każdego człowieka, jest to przesłaniane i lokalnie modyfikowane tylko i wyłącznie przez niektóre z Praw Człowieka, np. nietykalność osobistą, prawo do własnego ciała, prawa własności ludzi oraz osób prawnych obowiązujące względem rozsądnie małego podzbioru Wszechświata [przy czym nie przez podział na państwa w ilości różnej od 1, gdyż ten podział jest zbrodniczy i łamie Prawa Człowieka]).

Autor edytował komentarz.
lucas__   13 #13 27.07.2013 13:26

Ave5 Cię szuka na Zlocie i mówi, że będzie lipa jak się nie pokażesz ;p

GregKoval   8 #14 27.07.2013 16:30

@lucas__

Niestety nie mogłem się dostać na czas na HZ, więc musiałem sobie w tym roku darować. Skontaktuję się z wami, to może zorganizujemy jakieś spotkanie w Warszawie.

  #15 28.07.2013 10:31

ad Pan Łukasz
nie zgadzam się. Narody, państwa, instytucje - to zbiorowości abstrakcyjne i 'wirtualne', ale z pewnością nie arbitralne. Oczywiście, w różny sposób identyfikujemy się z nimi (pewnie nie każdy żołnierz Wehrmachtu pałał miłością do podoboju Europy), stąd częściowo masz słuszność, że problem odpowiedzialności nie może być ot tak po prostu przenoszony na zbiorowość w sensie - zawsze, każdy i bez wyjątku obywatel, ale jest to po prostu truizm. Istotniejsze jest jednak to, że m.in. Wehrmacht był wojskiem niemieckim, w którym służyli zwykli Niemcy, analogicznie armia Cesarstwa Japonii składała się z Japończyków (pomijając kwestie kontyngentów innych narodów itp.) i w związku z tym to konkretne jednostki dokonywały zbrodni o których wspomniałeś. W przypadku Niemców i Japończyków tym bardziej błędne jest pomijanie idei narodowości i państwowości (odsyłam do filozofów niemieckich od Hegla do Heideggera), które ówcześnie rzeczywiście pokrywały się znaczeniowo (patrz: poparcie komunistów dla obrony II RP) i jako takie były odbierane, nie mając przy tym zbyt wiele - oprócz powierzchownego podobieństwa - wspólnego ze współczesną ideologią wspólnoty (gdzie kwestie różnicy i podziału wychodzą na pierwszy plan). Odnosząc się do podanych przez Ciebie przykładów - jestem ciekawy, które stwierdzenie uważasz za słuszniejsze: 'Polacy dokonali rzezi na Wołyniu;, ;AK dokonało rzezi na Wołyniu', 'Antek, Jędrek i Wojtek z Pcimia Dolnego dokonali rzezi na Wołyniu'?

Pan Łukasz   6 #16 28.07.2013 21:39

@ marcingr

[[[Istotniejsze jest jednak to, że m.in. Wehrmacht był wojskiem niemieckim, w którym służyli zwykli Niemcy, analogicznie armia Cesarstwa Japonii składała się z Japończyków (pomijając kwestie kontyngentów innych narodów itp.) i w związku z tym to konkretne jednostki dokonywały zbrodni o których wspomniałeś.]]]

Nie jest to bardziej istotne niż to, że w którymś z tych wojsk mógł być przedstawiciel dowolnego innego narodu. Jak słusznie zauważyłeś, to jednostki ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny. Tak więc oceniamy jednostki. A "niemieckość" czy "japońskość" tego czy innego wojska nie ma znaczenia, bez względu na to, co myśleli o tym sami członkowie tych wojsk. Co więcej, nie wiadomo, co oznacza "niemieckość" lub "japońskość" wojska. Ale nawet jeśli ustalić taką cechę według udziału narodowościowego w tych wojskach, to nie należy tego robić, gdyż narody są zbiorami ludzi wydzielonymi według kryteriów innych niż łamanie Praw Człowieka, więc użycie przymiotnika pochodzącego od narodu jest krzywdzące.

[[[W przypadku Niemców i Japończyków tym bardziej błędne jest pomijanie idei narodowości i państwowości (odsyłam do filozofów niemieckich od Hegla do Heideggera), które ówcześnie rzeczywiście pokrywały się znaczeniowo (patrz: poparcie komunistów dla obrony II RP) i jako takie były odbierane, nie mając przy tym zbyt wiele - oprócz powierzchownego podobieństwa - wspólnego ze współczesną ideologią wspólnoty (gdzie kwestie różnicy i podziału wychodzą na pierwszy plan).]]]

Pomijanie narodowości osób odpowiedzialnych za daną zbrodnię jest wymogiem rzetelności historycznej, szczególnie w świetle problemu domyślnego użycia kwantyfikatora ogólnego. Jest to co innego od zauważenia, co roiło się w głowach tych ludzi i zauważenia, że myśleli oni, że "zabijają za Niemcy" bądź "za Japonię". Zauważenie tych faktów nie musi i nie może iść w parze z używaniem nazw narodów jako podmiotów w wypowiedziach orzekających o winie oraz z używaniem przymiotników wywodzących się od nazwy narodu w odniesieniu do złych rzeczy.
Pomijanie państwowości zaś nie może mieć miejsca i sam właśnie akcentuję to, że to państwa ponoszą winę za zbrodnie.

To, że ludzie utożsamiają państwowość i narodowość nie ma znaczenia. Ludzie nieraz nie znają definicji różnych pojęć. Państwo to pojęcie z dziedziny prawa. Naród to pojęcie z dziedziny etnologii, zaś kraj to pojęcie z dziedziny etnografii. Ludzie zazwyczaj nazywają system GNU/Linux "Linuxem", ale to nie oznacza, że mają rację. skąd założenie, że sądy ludzi z jakiegokolwiek okresu są wiążące pomimo tego, że są błędne? Ludzie obecnie w większości uważają, że można zabijac ludzi poprzez aborcję albo że narody mają prawo do niepodległości. Mylą się. To, że są większością, ma zerowe znaczenie.

[[[Odnosząc się do podanych przez Ciebie przykładów - jestem ciekawy, które stwierdzenie uważasz za słuszniejsze: 'Polacy dokonali rzezi na Wołyniu;, ;AK dokonało rzezi na Wołyniu', 'Antek, Jędrek i Wojtek z Pcimia Dolnego dokonali rzezi na Wołyniu'?]]]

"Polacy dokonali rzezi na Wołyniu" jest zdaniem logicznym fałszywym, gdyż istnieje co najmniej jeden element ze zbioru Polaków (a istnieje ich ogromnie dużo), który nie wykonał tej czynności. Polacy są zbiorem wydzielonym według kryterium innego niż łamanie Praw Człowieka, więc zdanie to jest niedopuszczalne i krzywdzi wielu ludzi. Jest rasistowskie.

"AK dokonało rzezi na Wołyniu" jest zdaniem logicznym prawdziwym, jeśli zdefiniujemy AK jako "twór prawny" wraz ze swoim zarządem oraz wszystkimi podwładnymi, którzy wykonali ten czyn. Jeśli zaś tego nie uczynimy, to staje się co prawda zdaniem fałszywym, jednak wiele nie tracimy, gdyż każde wojsko to organizacja zbrodnicza z następujących powodów:
1) Celem istnienia każdego wojska jest utrzymywanie podziału na państwa w ilości różnej od 1 (w praktyce żadnemu niejedynemu państwu nie uda się poprzez wojny stać się jedynym państwem), co jest łamaniem Praw Człowieka, gdyż łamie prawo do spójności ekumeny oraz prawo do równości wszystkich ludzi wobec prawa. Dodatkowo w ogólności uniemożliwia przestrzeganie Praw Człowieka, gdyż wtedy nie istnieje jeden organizm państwowy podporządkowujący się systemowi Praw Człowieka, który to musi być niezmienny i państwo musi być jego podwładnym. Jeśli podasz przykład organizacji międzypaństwowej, która miałaby taką bezwzględną władzę nadzorczą umożliwiającą jej pilnowanie przestrzegania Praw Człowieka, to nie podałeś organizacji międzypaństwowej, lecz zdefiniowałeś jedyne państwo, co najwyżej podzielone na jednostki administracyjne o szerokich uprawnieniach.
2) Każde wojsko będzie zabijać lub dokonywać uszczerbku na zdrowiu lub łamać Prawa Człowieka w jeszcze inny sposób w obronie (łamiącej Prawa Człowieka) niepodległości danego niejedynego państwa nawet wtedy, gdyby próba odebrania tej niepodległości była przeprowadzona w sposób inny niż poprzez łamanie Praw Człowieka, np. poprzez oddolną inicjatywę większości społeczeństw dwóch państw, które to większościowe podzbiory tych społeczeństw chciałyby dokonać fuzji tychże państw z pominięciem jakichkolwiek formalnych procedur, np. poprzez spontaniczne zajmowanie (bez łamania Praw Człowieka) urzędów, po to, by wyegzekwować prawo do spójności ekumeny i równości wobec prawa (jedne z Praw Człowieka) poprzez zmniejszenie ilości państw o 1. To pokazuje, że idea wojska jest organicznie związana z łamaniem Praw Człowieka i zdeptaniem ludzkiej podmiotowości.
3) Wobec powyższego (z punktu 2) nie można nagiąć definicji policji i uznać wojska za policję z tego powodu, że nieraz żołnierzom, ich dowództwu itd., "przypadkiem wychodzi" obrona konieczna, tak jak przypadkiem obrona konieczna zdrowia lub życia wychodziła żołnierzom AK, gdy wykonywali czynności podobne do czynności operacyjnych policji kończących się wysłaniem antyterrorystów w celu pojmania przestępców. Dodatkowo żołnierze nieraz (jak pokazuje przykład AK) od razu zabijali bez względu na okoliczności, co jest bezwzględnie łamaniem Praw Człowieka, gdyż Prawa Człowieka zakazują kary śmierci. Nie bez znaczenia są też intencje takich ludzi, a intencje musimy brać pod uwagę, gdy oceniamy ich organizację i ich samych. Ci ludzie raczej nie myśleli: "O, jest wojna, przyszli naziści i stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, musimy wykonać obronę konieczną, zachowując oczywiście dbałość o zgodność wszelkich naszych działań z Prawami Człowieka, w szczególności z definicją obrony koniecznej". Oni myśleli tak: "Przyszły Niemiachy i podniosły rękę na na Polskę, naszą ojczyznę, musimy z nimi walczyć i zabijać ich w obronie niepodległości narodu". Wreszcie, definicja policji zakłada, że o ile nie istnieje jedna policja (co jest naturalną konsekwencją istnienia jednego państwa), to przynajmniej między policjami nie istnieje konflikt interesów, jaki jest za to między wojskami. Dlatego żadne wojsko nie jest w stanie spełnić definicji policji, co uniemożliwia legitymizację jego zazwyczaj przypadkowo występujących obron koniecznych o charakterze zorganizowanym i wyprzedzającym ewentualne skutki o względnie długi czas, a do takich działań ma prawo tylko policja.

W świetle tego nawet w przypadku braku takiej ścisłej definicji AK (którą należałoby zawrzeć przed wypowiedzeniem zdania, żeby określić odpowiednią przestrzeń nazw), można posługiwać się taką wypowiedzią jako w miarę sprawiedliwym sposobem na krótkie wypowiedzenie faktu historycznego bez wymieniania wszystkich wykonawców czynności (gdyby byli znani, a nie są), gdyż AK i tak jest wojskiem, a więc organizacją zbrodniczą stworzoną do zabijania ludzi (intencje twórców tej organizacji są niezgodne z Prawami Człowieka), więc każdy, który do tej organizacji należał, ponosi przynajmniej moralną odpowiedzialność za zabijanie ludzi dokonane przez tą organizację, bez względu na to, że nieraz mniej lub bardziej przypadkiem jej członkowie wykonywali obronę konieczną. Ponadto AK nie jest zbiorem, którego kryteria wydzielenia są niezwiązanie z łamaniem Praw Człowieka, jak ma to miejsce w przypadku np. każdego narodu, [prawie] każdej religii, każdego zbioru mieszkańców regionu, kontynentu, wyspy itd. nie ma więc mowy o krzywdzeniu "niewiniątek", jak ma to miejsce w przypadku używania nazw np. narodów jako podmiotów. By to jaskrawiej zobrazować, posłużę się następującym przykładem. Zdanie "Naziści zabijali ludzi" co prawda może okazać się fałszywe (kwantyfikator ogólny, przy czym zakładamy, że nazistą jest każdy, kto popiera nazizm), jednak jest dobrym sposobem na łatwe wypowiedzenie faktu historycznego, gdyż wiele nie tracimy, nazizm był i tak organicznie związany z łamaniem Praw Człowieka, więc każdy nazista ponosi moralną odpowiedzialność za czyny innych nazistów, bez względu na to, czy sam zabijał. Człowiek po to ma rozum, by rozważnie podejmować decyzje, do jakich organizacyj niebędących pierwotnymi lub niebędących zbiorami ludzi wydzielonymi według kryteriów innych niż łamanie Praw Człowieka należy, i powinien brać za nie odpowiedzialność. Czyli nie powinien należeć W OGÓLE do organizacyj wydzielonych według kryteriów związanych z łamaniem Praw Człowieka, jak armie, większość partii politycznych, rządy zbrodniczych państw (czyli wszystkich dotąd istniejących co najmniej na mocy tego, że były niejedyne [a mają prawie zawsze większe zbrodnie na sumieniu, jak aborcja, wojny, klonowanie ludzi, tworzenie ludzi w sztuczny sposób, niezapewnianie ludziom pełnej pseudodarmowej opieki zdrowotnej (np. nierefundowanie wszystkich potrzebnych zabiegów i leków) tortury, rasizm, poniżanie kobiet, poniżanie różnych innych grup społecznych, niewolnictwo itd.]), mafie. Oczywiście istnieje też problem przymusowego wcielania do takich organizacyj, w szczególności do wojska. Ludzi wcielonych siłą (np. poprzez zagrożenie zabiciem bądź skrzywdzeniem bliskich) nie tyczy się moralna odpowiedzialność za taką organizację, chyba, że pomimo tego ją popierali.

"Antek, Jędrek i Wojtek z Pcimia Dolnego dokonali rzezi na Wołyniu", jeśli to zrobili, jest zdaniem prawdziwym, nawet jeśli nie byli jedynymi, gdyż podmiotem jest trójelementowy zbiór, taki, że dla każdego jego elementu jest to prawdą. Jeśli choć jeden z nich by tego nie zrobił, jest to zdanie fałszywe. Jeśli jest fałszywe, nie może być użyte jako "w miarę sprawiedliwy sposób na wypowiedzenie faktu historycznego", gdyż wspomniany trójelementowy zbiór, jako zbiór z elementami jawnie wymienionymi, domyślnie jest zbiorem wydzielonym według kryterium innego niż kryterium łamania Praw Człowieka.

Oczywiście, jak zapewne zauważyłeś, dokonałem uproszczeń, dokładnie przytaczając i omawiając zaproponowane przez ciebie zdania. Tymczasem na Wołyniu UPA i AK jednocześnie mordowali ludzi.

Autor edytował komentarz.
Ave5   8 #17 29.07.2013 09:54

Bardzo fajny wpis i spora część komentarzy, szkoda tylko trochę że zeszły na tematy historyczno-interpretacyjne.

Greg absolutnie ma rację, że jak tylko coś się dzieje to kontratakiem jest dezinformacja. A jeśli chodzi o próg 50% bezrobocia...społeczeństwo to jedno, ale wystarczy spojrzeć jak leci bezrobocie tylko wśród młodych ludzi. Przy obecnym tempie to 50% to dość bliska przyszłość (w niektórych województwach bodaj już przekroczyło 30%).

koneton   6 #18 29.07.2013 10:36

@Pan Łukasz stosujesz metodę wybielania historii jaką stosują Niemcy. Oni uczą się w szkołach, że to naziści wywołali Drugą Wojnę Światową, to naziści tworzyli obozy śmierci itp. A kim byli Ci naziści? Tego nikt nie wie, pewnie ufoludki. A za kilkadziesiąt lat okaże się, że to przebrani Polacy.

Twoje podejście pseudo logiczne również zawiera wiele błędów. Mówiąc, Niemcy dokonali mordu na Polakach i Żydach, nie oznacza, że zrobili to wszyscy Niemcy i że zabili wszystkich Polaków i Żydów.

Pan Łukasz   6 #19 29.07.2013 12:04

@ koneton

[[[Twoje podejście pseudo logiczne również zawiera wiele błędów. Mówiąc, Niemcy dokonali mordu na Polakach i Żydach, nie oznacza, że zrobili to wszyscy Niemcy i że zabili wszystkich Polaków i Żydów.]]]

Oznacza. Domyślnie jest stosowany kwantyfikator ogólny, czy ci się to podoba, czy nie. Takie są skutki uboczne stosowania języka naturalnego.

[[[stosujesz metodę wybielania historii jaką stosują Niemcy. Oni uczą się w szkołach, że to naziści wywołali Drugą Wojnę Światową, to naziści tworzyli obozy śmierci itp. A kim byli Ci naziści? Tego nikt nie wie, pewnie ufoludki. A za kilkadziesiąt lat okaże się, że to przebrani Polacy.]]]

Ludzi nie ocenia się po tym, do jakiego narodu należą. W alternatywnym Wszechświecie, w którym większość ludzi odpowiedzialnych za wojnę światową chorowałaby na schizofrenię, tak samo sprzeciwiałbym się zdaniu "Schizofrenicy są odpowiedzialni za wojnę światową i mordowanie ludzi.". Schizofrenicy tak samo jak i Japończycy, Niemcy, Polacy i Ukraińcy są zbiorem wydzielonym według kryterium innego niż łamanie Praw Człowieka, w szczególności według kryterium innego niż wykonanie tych konkretnych łamiących Prawa Człowieka czynności.

Narodowość nazistów nie wpływa w żaden sposób na ocenę ich postępowania. Za to jej podkreślanie jest rasistowskie. Równie dobrze można by mówić, że biali wywołali wojnę światową, bo chyba wszyscy naziści byli biali. Ale to nic nie wnosi prócz nieprawidłowym sposobem przekazanej wiedzy statystycznej, a tylko krzywdzi ludzi poprzez stosowanie odpowiedzialności zbiorowej.