r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

PiracyPayback.org zbiera datki od piratów

Strona główna Aktualności

Dla niektórych użytkowników pobieranie nielegalnych danych z Sieci to norma. Jak się okazuje, część osób boryka się z wyrzutami sumienia i chciałaby jakoś wynagrodzić autorom materiałów ten fakt. Takim użytkownikiem jest pewien Australijczyk, będący autorem strony PiracyPayback.org, która dedykowana jest wszystkim pragnącym dokonać finansowego zadośćuczynienia twórcom gier, oprogramowania, filmów czy muzyki.

Powstanie projektu związane jest z wizytą autora w ciemnych zakamarkach Internetu w poszukiwaniu pewnego serialu TV. Niedługo po pobraniu, nękany wyrzutami sumienia, postanowił on wesprzeć finansowo jego twórców. W ten sposób powstała witryna PiracyPayback.org. Jej celem jest zbieranie datków od osób pobierających nielegalne pliki i przekazywanie ich właściwym organizacjom z Europy i Ameryki Północnej. Strona umożliwia anonimową wpłatę dowolnej sumy pieniędzy (minimum 5 dolarów) za pomocą systemu Paypal. Datki przekazywane są "beneficjentom" - czyli m.in. osobom reprezentującym wykonawców i autorów piosenek, choć osoby te niespecjalnie chcą chwalić się współpracą z serwisem. Jak czytamy na stronach projektu, nie istnieje mechanizm, który umożliwiałby przekazanie sum pieniędzy konkretnym artystom. Osoby, które chcą to uczynić powinny po prostu kupić płytę CD/DVD lub T-Shirt z nazwą zespołu czy tytułem filmu.

Odwiedzając witrynę PiracyPayback.org można zapoznać się również z poglądami jej właściciela za pośrednictwem bloga. Jeden z ciekawszych wpisów dotyczy segmentacji i charakteryzacji piratów. Autor wyróżnia "niewinnych", "pragmatyków", "poszukiwaczy" oraz... "czarnobrodych". :-)

r   e   k   l   a   m   a

Trzeba przyznać, że inicjatywa do codziennych nie należy (o ile pieniądze z datków faktycznie trafiają tam, gdzie powinny), jednak jak przyznaje autor, projekt wcale nie cieszy się jak na razie zbyt dużym zainteresowaniem - zarówno ze strony Internautów, jak i samych organizacji oraz osób, dla których gromadzone są fundusze. Cóż, wygląda na to, że najlepszym sposobem na spokój sumienia nadal pozostaje legalność w tradycyjnie rozumianym znaczeniu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.