r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Playtest Banjo Kazooie: Nuts & Bolts

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Zupełnie nowa odsłona Banjo Kazooie nadchodzi wielkimi krokami. Jest na tyle inna, że fani poprzednich fenomenalnych części serii niewątpliwie mogą poczuć się oszukani, choć i dla nich Rare przygotowało kilka klasycznych kęsów w tym mimo wszystko smacznym torcie, na jaki zapowiada się Nuts & Bolts. W ciągu parogodzinnej posiadówki z praktycznie finalną (acz anglojęzyczną) wersją miałem okazję na spokojnie przyjrzeć się trybom dla pojedynczego gracza, jak i multi. Przypomnę, że zasadniczo zmienił się charakter rozgrywki - gra przestała być czystą platformówką, a bardziej przypomina produkcję logiczno-zręcznościową. Osią napędzającą całość w tej części sagi są różnorakie pojazdy, które można samemu budować z przygotowanego do zebrania w świecie ogromu elementów.

Przy zabawie w mechanika trzeba pamiętać o kilku podstawowych rzeczach: trzeba dołożyć silnik, musi on mieć moc, do tego dodać siedzisko dla naszych milusińskich, kółka i tak dalej. Części pogrupowano w kategorie, zaś trening w miarę bezstresowo przygotowuje do zabawy. Dlaczego w miarę? Bo opcji tworzenia jest sporo, a menusy nie zawsze zaprojektowano czytelnie i intuicyjnie. Kilka razy na chwilę utknąłem w kolejnych oknach z ogromem napisów, dlatego pomimo bajkowej grafy nowe Banjo Kazooie raczej nie nadaje się dla najmłodszych pociech. Ale frajda ze zbudowania pojazdu na podstawie własnego pomysłu wynagradza chwilowe trudy i śmiganie po arenach nierealnym samochodem przypominającym żyrafę na sterydach bywa przyjemne. Z czasem do asortymentu dochodzą kolejne, lepsze elementy, do tego usprawniony wehikuł umożliwia dostanie się do wcześniej niedostępnych miejsc. To jeden z najbardziej nielubianych przeze mnie typów tzw. backtrackingu (wracania do już odwiedzonych miejsc), lecz w takiej formie jest o dziwo możliwy do zaakceptowania.

Zadania zlecane nam przez napotykane na sporych poziomach postacie są różne, choć niestety zazwyczaj nieskomplikowane - najlepszym przykładem niech będzie tutaj po prostu wyścig przez bramki. Podoba mi się za to styl BK - drzewa wzniesione na żeliwnych wzmocnieniach, budowle niczym fortece z klocków lego, mechaniczni przeciwnicy. Tytuł ma specyficzny klimat, który przypomina trochę Viva Pinata z jej feerią barw oraz wykręconymi bohaterami. Bezkarne śmiganie po arenach starają się miejscami utrudnić irytujące przeszkadzajki przyczepiające się do pojazdu gracza i owszem, powodujące natychmiastowy wzrost frustracji. W moim przekonaniu szlifów wymaga również sam model jazdy, wahający się między typowym stylem arcade, a autorską wizją dewelopera. Ot chociażby wduszenie przycisku cofania nie powoduje jazdy do tyłu, dopiero jego puszczenie owocuje szybkim i niekontrolowanym wybiciem wstecz. Przedziwne.

r   e   k   l   a   m   a
1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.