r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Playtest Raving Rabbids: Travel in Time

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Wymyślić postać, która dzięki swojemu nadzwyczaj oryginalnemu wyglądowi oraz charakterze momentalnie zapadnie w pamięci graczy, to wbrew pozorom jedno z najbardziej wymagających zadań. Genialny umysł Michela Ancela ze studia Ubisoft Montpellier podołał jednak temu problemowi i w 2006 roku światło dzienne ujrzały urzekające w swej prostocie oraz bezkresnej głupocie... króliki, znane wszystkim jako Rabbidsy. Gryzonie nie tylko podbiły świat Raymana, ale zaskarbiły serca setek fanów, obserwujących na ekranach ich absurdalne wyczyny. Niestety, wielkie szychy z Ubi widocznie nie znają znaczenia słowa „umiar”, co zaczyna skutkować odczuwalnym znużeniem kretyńskimi futrzakami w powstającym Raving Rabbids: Travel in Time...

"Kłóliki" przez ostatnie kilka lat parały się całą gamą najprzeróżniejszych zadań. Najeżdżały pokojowe krainy, przejmowały kontrolę nad telewizją, budowały drabiny do księżyca, a teraz wybierają się zawładnąć kolejnym niezbadanym przez nich terytorium... Wyposażone w prowizorycznie zmontowaną Pralkę Czasu, wyruszą w wojaż po najbardziej kluczowych dla człowieka wydarzeniach historycznych. Krach na giełdzie z 1929 roku, rozpalenie ognia przez jaskiniowca, pierwszy lot braci Wright, namalowanie portretu Mona Lisy, jak również i cała lista innych, mniej lub bardziej znamiennych wydarzeń, zostanie „napisanych od nowa” za sprawą chaotycznych wybryków uszatej bandy. Wszystko rzecz jasna dostaniemy podane ze zdrową dawką typowego dla tej serii, lekko „toaletowego” humoru - z obowiązkowa puentą w formie gromkiego okrzyku „BWAAAAAAAAAH!”.

Przy Raving Rabbids: Travel in Time po raz kolejny ciężko jest się wyzbyć tego dręczącego wrażenia deja vu. Najnowsza część serii ma do zaoferowania ponad 25 przeróżnych zadanek, przeznaczonych do wspólnej zabawy dla maksymalnie czterech osób. Te dzielą się na szereg poszczególnych gatunków, jak zbieranie i dostarczanie skrzynek do bazy, wyścigi w stylu Mario Kart, dwuwymiarowy bieg przez przeszkody, krzyczenie do rytmu i rzecz jasna jeszcze garść innych. Każdy poziom został powiązany z konkretną epoką oraz charakterystycznym dla niej zdarzeniem, które rozszalałe Rabbidsy postarają się zmienić według własnego, mocno wyzutego ze zdrowego rozsądku widzimisię. Co więcej, tylko od zwycięzcy zależeć będzie to, jak potoczą się losy danej wiekopomnej chwili.

r   e   k   l   a   m   a

Jeśli miałbym wskazać pojedynczą atrakcję, która sprawiła mi najwięcej radości z uwagi na swoje wykonanie, to będzie to zespołowe „Rabbid Hero”, polegające na wrzeszczeniu uszatym dziwolągiem zgodnie z pojawiającymi się na ekranie komendami. Sterowanie zostało tutaj rozwiązane w dosyć oryginalny sposób, gdyż charakterystyczne darcie japy mamy przypisane pod przycisk B na wiilocie, natomiast ton okrzyku modyfikujemy kręcąc poziomo ustawionym kontrolerem w lewo, bądź też prawo. Muszę przyznać, że dawno nic mnie tak nie ubawiło, jak widok trzech królików otwierających szeroko mordki w rytm klasycznych melodii pokroju „Kalinka”, czy też „Jezioro Łabędzie”. Szkoda tylko, iż mimo wszystko da się zauważyć, że reszta pomysłów jest tutaj bezczelnie robionych „na jedno kopyto”, nie odbiegając zbytnio poziomem od już znanych nam projektów z poprzedniczek.

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.