r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Playtest Super Scribblenauts

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Zawsze byłem święcie przekonany, że to najprostsze rozwiązania są tymi najlepszymi i dostarczającymi najwięcej radochy. Swego czasu ekipa 5th Cell utwierdziła mnie w tym przeświadczeniu, wydając na przenośną konsolkę Nintendo urokliwy projekt Scribblenauts - niesamowitą wariację na temat Zaczarowanego Ołówka, ale z wykorzystaniem słownika. Zebrane przez dzieło wyróżnienia najwyraźniej skutecznie zachęciły twórców do ponownego uzbrojenia młodego Maxwella w potężniejsze od miecza piśmidło oraz notesik, dając mi szansę obadać jego wielki (?) powrót w trakcie Gamescom 2010.

Bez owijania w bawełnę powiem, że powstające oto Super Scribblenauts to kopia pierwowzoru, rozbudowana o garść nowinek oraz w wielu miejscach usprawniona. Dalej mamy nieskrępowaną wręcz swobodę w wymyślaniu dowolnych obiektów (za wyjątkiem oczywiście konkretnych nazw własnych i rzeczy obscenicznych), a następnie umieszczania ich w otaczającym nas świecie. Unicestwiono najdotkliwszy mankament, w postaci nieustannie gubiącego się sterowania, dając graczom do wyboru opcję chodzenia rysikiem, bądź też przy pomocy krzyżaka lub przycisków alfabetycznych. Ogólnie tytuł sprawia nieodparte wrażenie, jakby był wersją 1,5 pierwowzoru, a nie pełnoprawną kontynuacją. To co jednak wyróżnia go od poprzedniczki, to uwzględnienie najpotężniejszego i zarazem najistotniejszego narzędzia każdego pismaka – przymiotników.

Pozostawione ostatnim razem do naszej dyspozycji „gołe” rzeczowniki same w sobie pozwalały całkiem zgrabnie zaszaleć w edytorze, jednak gra, która teraz na chwil parę spoczęła w moich rękach, mogłaby bez trudu doprowadzić do blokady twórczej u samego Salvadora Dali. Graliście w "jedynkę"? Zapewne nieobce Wam są tak przedziwne kreacje, jak przykładowo jeżdżąca na monocyklu panda, uzbrojona w miecz i podwieszona na linie uczepionej do unoszącego się w powietrzu na balonikach zombie, który walczy z Bogiem dosiadającym oswojonego tyranozaura. Cóż, w Super Scribblenauts tego typu „błahostki” to już jedynie oznaka zabiedzonej inwencji twórczej, godnej co najwyżej worka kartofli. Popuszczając wodze fantazji możemy zrodzić telekinetycznego misia na ponaddźwiękowym rowerku, posiadającego uskrzydlony diamentowy miecz, a dodatkowo wiszącego na zlodowaciałej linie połączonej z nieśmiałym, miniaturowym (i latającym) nieumarłym, toczącym homerycką bitwę z leniwym bóstwem, ujeżdżającym dżentelmeńskiego płonącego jaszczura w prążki. To oczywiście jedna z setek tysięcy niecodziennych kombinacji, na które będziemy mogli sobie pozwolić w najnowszym dziele 5th Cell.
r   e   k   l   a   m   a
1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.