r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Polityka w Internecie: Partia Piratów udostępniła DNS bez cenzury

Strona główna AktualnościINTERNET

Podczas gdy część polityków stara się utrudnić nam korzystanie z Internetu na różne sposoby, norweska Partia Piratów udostępniła darmowy DNS dla użytkowników, którzy chcą obchodzić lokalne blokady. Działacze partii zrobili to w imię otwartego Internetu dla wszystkich.

W ubiegłym tygodniu w Norwegii, po raz pierwszy w historii tego kraju, zablokowany został dostęp do niektórych stron internetowych. Sąd dystryktowy w Oslo stanął po stronie wytwórni filmowych z Hollywood i kilku norweskich podmiotów. Na mocy decyzji sądu operatorzy w Norwegii musieli zablokować swoim abonentom dostęp do takich stron, jak The Pirate Bay, ExtraTorrent, CreamFilm i kilka innych, oskarżonych o naruszanie praw autorskich.

Działanie to ma oczywiście zmniejszyć poziom piractwa w Norwegii, ale w oczach działaczy partii jest niebezpiecznym precedensem, który otwiera w tym kraju drogę do dalszej cenzury. Dlatego właśnie zwolennicy swobodnej komunikacji i powszechnego dostępu do informacji walczą z decyzją sądu. Partia Piratów ogień zwalcza ogniem – ponieważ blokada została założona na poziomie serwerów DNS, uruchomili alternatywne DNS-y dla Norwegów chcących odwiedzać zablokowane strony.

r   e   k   l   a   m   a
Chcemy wolnego i otwartego Internetu dla wszystkich. Przemysł praw autorskich walczy o kontrolę nad kulturą i ta walka postawiła nas w tej sytuacji. [...] Postanowiliśmy wcielić w życie nasze idee i pomóc wszystkim, których dotknął ten problem
– Øystein Middelthun, Partia Piratów

Oczywiście DNS-y Partii Piratów nie są jedynymi alternatywami, z których mogą korzystać mieszkańcy Norwegii, ale mają one kilka ciekawych dodatków. Między innymi obsługują domeny .geek i .pirate oraz .bit pochodzące z Namecoina. Dodatkowo serwery pracują na terenie Norwegii i zapisują jedynie niezbędne minimum informacji, więc dane użytkowników są bezpieczne. Z tych serwerów nazw mogą oczywiście korzystać także mieszkańcy innych krajów.

Przy okazji Partia Piratów wyraziła pogląd, że taka blokada i tak nie zmieni zwyczajów obywateli Norwegii. Jej działacze obawiają się jednak, że rozochocone wsparciem sądu w Oslo firmy zabiorą się teraz za dyktowanie, co internauci mogą widzieć, a czego nie. Decyzję z ubiegłego tygodnia Piraci widzą jako pierwszy krok w kierunku Orwellowskiego roku 1984, bez żadnego zysku dla wnioskodawców.

W podobny sposób niedawno po stronie wolności stanęła brytyjska Partia Piratów, ale ich starania zostały powstrzymane. Norwescy Piraci nie przewidują jednak żadnych problemów, gdyż ich serwery nazw działają całkowicie legalnie. Obawiają się jednak, że w ich kraju zostaną wprowadzone bardziej restrykcyjne regulacje dotyczące DNS-ów i VPN-ów. Nie zamierzają jednak złożyć broni i obiecują walczyć w obronie swoich idei.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.