r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Problem techniczny czy psychologiczny? Nowe Chrome na Debianie już nie ruszy

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Łatwo jest wybrać Chromium na bazę dla swojej własnej przeglądarki, stąd też wysyp wszelkiego rodzaju chromobrowserów, zwykle przynoszących nieco odmienny interfejs użytkownika w porównaniu do oryginału. Producenci, którzy wybrali Chromium, skazują się jednak na konieczność tańczenia do muzyki z Mountain View – nic nie mogą zrobić, gdy w Google zapadają np. decyzje o wycofaniu wsparcia dla wtyczek. Teraz jednym ruchem Google uczyniło z linuksowej wersji Chrome i Chromium przeglądarkę niekompatybilną z wieloma dostępnymi dziś dystrybucji tego systemu – na to samo skazując przeglądarki-klony.

Wprowadzone w linuksowej odmianie Chromium 36 zmiany sprawiają, że przeglądarka przestaje obsługiwać wszelkie rozszerzenia i zawiesza się – chyba że korzystamy z systemu korzystającego z jądra w wersji przynajmniej 3.17. Oznacza to, że nie skorzystają z niego nawet użytkownicy najnowszego Ubuntu o długim okresie wsparcia (14.04 LTS) bez dodatkowej łatki, nie mówiąc już o wspieranym do 2017 roku wydaniu 12.04 LTS.

Nie jest to wynik jakiegoś kaprysu programistów, ale dobrze przemyślana operacja, mająca uczynić Chrome przeglądarką całkowicie odporną na złośliwe oprogramowanie. Zdecydowano się wykorzystać nową funkcję mechanizmu bezpieczeństwa seccomp o nazwie TSYNC. Pozwala ona procesowi (w tym wypadku Chrome/Chromium) na utworzenie nowego procesu i przeniesienie go do bardzo ograniczonego pod względem uprawnień wątku, w którym możliwe są tylko podstawowe operacje na już otwartych deskryptorach plików.

r   e   k   l   a   m   a

W ten sposób Chrome może zamknąć wszystkie swoje wtyczki i rozszerzenia w bezpiecznej, kontrolowanej przez jądro piaskownicy. Nawet jeśli pobrane i zainstalowane z zewnątrz rozszerzenie okazałoby się złośliwe (jak zdarzało się to już w historii Chrome), jego możliwości zaszkodzenia użytkownikowi będą znikome. To, że zabezpieczenie takie wymaga nowego mechanizmu w jądrze, nie jest dla Google specjalnym problemem – popularność linuksowego desktopu nie jest duża, a Chrome działające w kontekście systemu Chrome OS i tak będzie korzystało z kompatybilnej wersji jądra.

Problem dotknął jednak deweloperów Debiana. Zgłoszona im uwaga, że należałoby do jądra Debiana 8 „Jessie” wprowadzić wsparcie dla TSYNC spotkała się z otwarcie wrogą reakcją. Ben Hutchings stwierdził że nowy wymóg w Chromium to kolejny dobry powód, by nie używać szpiegowskiego oprogramowania Google. Na uwagę, że obecnie korzystanie z Chrome jest jedynym sposobem, by mieć na Linuksie dostęp do najnowszego Flash Playera, odpowiedziano, że to tym lepszy powód, by z Chrome nie korzystać. Na razie widać, że opiekunowie jądra w Debianie nie życzą sobie łatek „pod Chrome”. Jeden z nich zapowiedział, że on może przygotować łatkę, która z Chromium wymóg korzystania z TSYNC usunie. Z samym Chrome, jako zamkniętą, własnościową przeglądarką, tego się już zrobić nie da.

Można się więc spodziewać, że zarówno w Debianie, jak i licznych debianopochodnych dystrybucjach niebawem Chrome, jak i „koszernych” klonów Chrome, takich jak Maxthon czy Opera, już nie uruchomimy – chyba że opiekunowie kernela tej dystrybucji obiorą mniej konfrontacyjny kurs. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że nie ma specjalnych powodów, by nie wykorzystać łatki z TSYNC w domyślnym jądrze Debiana Jessie (to Linux 3.16). Autor seccompa zachęca wręcz twórców dystrybucji, by wgrali ją do tego jądra, z którego akurat w swoim systemie korzystają. Canonical zdecydował się na zrobienie tego w listopadzie zeszłego roku, dodając łatkę tę do jądra 3.13, domyślnego w poprawkowej wersji Ubuntu 14.04.1 LTS.

Jak widać, problem dotyczy tu przede wszystkim podejścia do produktów Google, otwarcie bojkotowanych przez wielu członków społeczności Wolnego Oprogramowania. Łatek pozwalających na rozwiązanie problemu z ludźmi niestety nie ma.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.