r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Procesory Haswell ze zintegrowanym modułem VRM: dłuższa praca na bateriach, cięższe życie overclockerów?

Strona główna Aktualności

Jeśli ktoś nosi się z zamiarem kupienia teraz laptopa, to chyba lepiej, by chwilę jeszcze poczekał. Najprawdopodobniej na początku czerwca dojdzie do oficjalnej premiery czwartej generacji procesorów Intel Core. Wykorzystywana w nich mikroarchitektura Haswell przyniesie duży skok technologiczny – i to nie tylko za sprawą nowych instrukcji procesora czy sprzętowego wsparcia dla DirectX 11.1 i OpenGL 4.0, ale też zupełnie nowych rozwiązań w zakresie zasilania. Procesory Haswell będą pierwszymi na rynku, w których przeniesiono bezpośrednio do czipu moduł VRM, czyli podzespół dostarczający do procesora odpowiedni poziom napięcia.

Ostatnimi czasy producenci procesorów robią co mogą, by przenieść do jednego czipu coraz więcej komponentów. Zintegrowane kontrolery pamięci, mostki północny i południowy, w końcu nawet rdzenie GPU – wszystko to doprowadziło do tego, że coraz częściej sprzedawany układ elektroniczny to już nie tylko jednostka centralna, ale cały komputer, określany jako System-on-a-Chip (SoC). Korzyści takiego postępowania są jasne: minimalizując liczbę elementów dyskretnych, obniża się koszty produkcji i zmniejsza zużycie energii.

Do tej pory elektronika „wspierająca” pozostawała jednak na zewnątrz. Pierwszy krok w stronę jej integrowania z SoC poczynił Intel, przenosząc do czipu moduł regulacji napięcia VRM – w praktyce zasilacz impulsowy prądu stałego, który służy do obniżania napięcia elektrycznego z płyty głównej (+5 czy +12 V) do znacznie niższych wartości, wymaganych przez współczesne CPU. Nowoczesne VRM muszą dynamicznie wykrywać i dostarczać wymagane przez procesor napięcie, zmieniające się w zależności od warunków pracy i obciążeń roboczych. VRM wbudowany w nowe procesory Intela będzie robił to jednak nie tylko dla samego CPU, ale też dla zintegrowanego GPU, podsystemu I/O i kontrolera pamięci. Podstawowa korzyść to zwiększenie efektywności zasilania (na poziomie 84%) i znaczne zmniejszenie tętnienia szczątkowego (w najgorszym razie ma ono wynosić +/- 2mV). Dodatkowa korzyść? Zintegrowany VRM zajmuje 1/50 miejsca układu zewnętrznego.

Haswell powinien więc, w porównaniu do Ivy Bridge, zużywać mniej energii, znacznie szybciej przełączać się pomiędzy stanami wysokiego obciążenia i oszczędzania, a w konsekwencji pozwolić na znaczne wydłużenie czasu działania urządzeń na bateriach. Nie są to tylko marketingowe zapewnienia, lecz elementarna fizyka. Jeśli przykładowo rdzeń zasilany jest napięciem 1 V i zużywa 90 wat, to trzeba dostarczyć do procesora po obwodzie drukowanym i wyprowadzeniach zewnętrznych prąd o natężeniu 90 A. Jeśli opór wynosi nawet 0,001 oma, to strata wynosi około 8 wat. Jeśli jednak VRM znajduje się w czipie, do którego można dostarczyć standardowe 12V i zapewnia on 84 proc. efektywność, to wystarczy natężenie około 9A, przy którym strata nie powinna przekraczać 0,01 wata – wynik lepszy o dwa rzędy wielkości.

Szczegóły znajdziecie oczywiście w przygotowanej przez ludzi Intela prezentacji (możecie ją obejrzeć tutaj). Wydaje się jednak, że przy okazji Intel osiągnął coś innego, a mianowicie utrudnił życie overclockerom. Dla czipów Haswell z linii HD 4770K wskaźnik TDP wzrósł do 84 wat, w porównaniu do 77 wat dla czipów 3770K. Nie powinno to nikogo dziwić – VRM jest jednym z najbardziej nagrzewających się elementów elektronicznych na płycie głównej, a teraz to wszystko będzie musiało być chłodzone przez radiator i wentylator procesora. Zwiększanie obciążeń będzie powodowało znaczne zwiększenie temperatury, co ogranicza możliwości podkręcania przez zwykłych overclockerów, którym brak umiejętności i środków, by budować jakieś szalone konstrukcje chłodzące z modułów peltiera, bloków wodnych czy kontenerów z ciekłym azotem.

W najgorszym jednak razie Intel zawiedzie ułamek procenta swoich klientów, uszczęśliwiając miliony – kto wie, czy właśnie dzięki nie takim zmianom uda się zapewnić czipom SoC x86 czas działania na bateriach porównywalny z SoC-ami z rdzeniami ARM, powszechnie dziś wykorzystywanymi w telefonach czy tabletach.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.