r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Przyszłość DevTools Firefoksa: nie będzie lepszej przeglądarki dla programistów?

Strona główna Aktualności

Przez wiele lat domyślną przeglądarką dla webdewelopera był Firefox. Choć sama przeglądarka przez pierwsze lata swojego istnienia niczego praktycznie dla programistów nie zapewniała (poza możliwością podejrzenia kodu strony), to otwarta architektura pozwoliła na budowanie dla niej wielu wspaniałych rozszerzeń, wśród których najważniejszy był chyba Firebug – pierwszy wygodny w użyciu debugger/inspektor kodu dla przeglądarek. Gdy jednak na scenę weszło Google ze swoim Chrome (i wbudowanymi w niego narzędziami deweloperskimi, będącymi rozwinięciem tego, co zapewniały narzędzia deweloperskie dla silnika WebKit), wielu webdeweloperów zaczęło się od Firefoksa odwracać – mimo że dostępne dla Chrome rozszerzenia w większości nie dorównywały temu, co znaleźć można było wśród dodatków Mozilli.

Przejście Firefoksa na szybki cykl wydawniczy zmieniło trochę podejście Mozilli do „dodatkowego wyposażenia” przeglądarki. Od wersji 10 w przeglądarce tej zaczęły pojawiać się użyteczne dla twórców stron i aplikacji webowych narzędzia, w ramach projektu DevTools – takie jak CSS Style Inspector, unikatowy 3D Page Inspector, Style Editor, Scratchpad, Web Console czy HTML Tree Editor. Nie ustawał też rozwój najlepszych rozszerzeń, tworzonych przez niezależnych programistów – z Firebugiem i Web Developerem na czele.

Rozwojowi Firefoksa towarzyszył rosnący sceptycyzm w branży wobec produktów Google – szczególną rolę odegrali w tym webdeweloperzy obawiający się powtórki z czasów monokultury Internet Explorera, przekonani, że witryny i aplikacje należy pisać zgodnie ze standardami, a nie pod jeden uprzywilejowany silnik renderujący (WebKit). I choć dzisiaj wśród szeregowych internautów Firefox nie jest już tak popularny, jak za swoich najlepszych dni, to wśród programistów i tzw. power-userów coraz częściej można spotkać się z deklaracjami powrotu do Firefoksa. Webdeweloper Paul Cameron pisze o tym tak: narzędzia programistyczne Firefoksa nie tylko wydają się lepsze, ale też oszczędzają mi wiele czasu przy wyborze i manipulowaniu elementami strony (…) Firefox wita mnie stroną wyjaśniającą moje prawa jako użytkownika wolnego oprogramowania, Chrome wita mnie cholerną reklamą Chromebooka (…) Firefox jest wolnością.

Nie każdy programista potrzebuje software'owej wolności, ale każdy potrzebuje dobrych narzędzi. Paul Rouget z Mozilli ujawnił właśnie plany organizacji dotyczące narzędzi deweloperskich w Firefoksie. Atrakcje, jakie zapowiada, wyglądają bardzo interesująco – i choć nie pojawią się w przeglądarce Mozilli ani jutro, ani za miesiąc, to dowodzą, że warto przy Firefoksie jako narzędziu pracy trwać.

Najbardziej pożądany z zapowiadanych atrakcji jest mechanizm skomunikowania edytora z przeglądarką, tak by skończyć z nieustannymi przechodzeniem pomiędzy edytorem, przeglądarką i narzędziami deweloperskimi. Rozważane są dwie opcje – albo wbudowanie edytora w przeglądarkę (by uzyskać coś w stylu jsfiddle), albo też umożliwienie innym edytorom sterowania przeglądarką. Powstaje w tym celu biblioteka w Pythonie, dzięki której można będzie za pomocą skryptowalnych w tym języku edytorów (np. Vim czy SublimeText) edytować kod bieżącej strony, czy dodawać punkty przerwania do skryptu w JS.

Przeglądarkowe DevTools wzbogacić się mają też w przyszłości o panel sieciowy i panel Timeline, znane już z Chrome i Firebuga. Jeśli zaś chodzi o tego ostatniego, to wbudowane narzędzia Firefoksa mają lepiej z Firebugiem współpracować, tak by jego panele można było używać w boksie DevTools, a opcję Inspect można było usunąć z menu kontekstowego. Już teraz zaś w najnowszych kompilacjach Nightly box narzędzi deweloperskich można dokować przy prawym boku okna przeglądarki – co ucieszy wszystkich posiadaczy ekranów panoramicznych.

Coraz częściej zamiast zwykłego JavaScriptu spotkać można w aplikacjach webowych CoffeeScript i LiveScript – przygotowywane zmiany dla debuggera i terminala Firefoksa ułatwią pracę z tymi „nakładkami” na podstawowy język skryptowy przeglądarek. Poczyniono też pierwsze kroki w stronę zbudowania narzędzi do analizy przerysowań strony, debugowania animacji i przejść CSS – a w przyszłości zespół ma się zająć takimi kwestiami jak edycja storage'u offline, inspekcja pseudoelementów czy wizualizacja zdarzeń.

Co warte podkreślenia, prace te są odpowiedzią na realne, zgłoszone potrzeby – w przeciwieństwie do planów rozwojowych Chromium, do których dostęp mają tylko programiści Google'a, tutaj wielką rolę odgrywa społeczność, wypowiadająca się na łamach Hacker News. Na tym właśnie polu Mozilla ma największą możliwość wykazania wartości takiego otwartego modelu rozwoju, i jak na razie nieźle jej to wychodzi.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.