r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

ReactOS: czy możliwy jest Windows bez Microsoftu?

Strona główna Aktualności

Jest takie powiedzenie o wojnie, że to zbyt poważna sprawa, by pozostawić ją całkowicie w rękach wojskowych – i dlatego w krajach demokratycznych zwykle praktykuje się tzw. cywilną kontrolę nad armią. A co z systemami operacyjnymi, czy i one nie są sprawą zbyt poważną, by pozostawić je całkowicie w rękach ich producentów? Pytanie to dotyczy szczególnie systemów z rodziny Windows, od których stanu zależy większość informatycznej infrastruktury tego świata. A jednak realia biznesowe i polityczne doprowadziły do sytuacji, w której Windows pozostaje całkowicie pod kontrolą Microsoftu – i wyjścia z tej sytuacji na razie nie widać, choć są ludzie, którzy wierzą, że mogliby zrobić system operacyjny, który Windows kiedyś zastąpi.

16 lat temu grupa programistów z kilku krajów wpadła na pomysł zbudowania opensource'owego klonu Windows 95 – FreeWin 95. Oczekiwania były spore, efekty mizerne – przez dwa lata nie udało się przedstawić publicznie żadnej działającej wersji systemu. Niepowodzenie nie zraziło jednak ludzi skupionych wokół Jasona Filby'ego, południowoafrykańskiego programisty z Oracle. W 1997 rozpoczęli oni nowy projekt, którego celem miało być odtworzenie funkcjonalności Windows NT. Nowy system otrzymał nazwę ReactOS – miała ona symbolizować niezadowolenie z monopolistycznej pozycji Microsoftu i reakcję na nią. Finalny cel, jaki postawili sobie wówczas deweloperzy, to zbudowanie binarnie kompatybilnego z „okienkami” Microsoftu systemu operacyjnego, którym można byłoby zastąpić Windows tak, by końcowy użytkownik takiej podmiany nie zauważył.

Szalone wyzwanie, wydawałoby się skrajnie nierealne, biorąc pod uwagę to, jak zazdrośnie Microsoft strzeże kodu źródłowego Windows, jak chroni swoje technologie tysiącami patentów, jak jest w stanie zaangażować w rozwój Windows tysiące swoich pracowników. Grupa, w której pracach w szczytowych momentach uczestniczyło 30-40 deweloperów (łącznie około 100 osób dostarczyło kod do projektu), bez żadnego finansowego wsparcia ze strony biznesu, zdołała jednak dokonać rzeczy niemożliwych. Choć ReactOS jest wciąż lata świetlne za Windows, to jednak jego rozwój trwa, a kolejne kamienie milowe są osiągane. W 2004 roku pojawiła się pierwsza wersja z działającym interfejsem graficznym, w 2009 roku ReactOS obsługiwał już dyski SATA, urządzenia USB i podsystem dźwięku, zaś w tym roku dodano m.in obsługę sieci bezprzewodowych i możliwość wykorzystania skórek dla Windows XP na pulpicie. Lista działających na ReactOS aplikacji dla Windows zawiera coraz więcej pozycji– od systemowego Notatnika po Firefoksa, Microsoft Office 2003 czy Quake III Arena.

Trzeba podkreślić, że wszystko to udało się osiągnąć bez jakiegokolwiek ryzyka prawnego – dzięki wewnętrznym audytom udaje się ReactOS-owi zachować zgodność nawet z rygorystycznymi wymogami amerykańskiego prawa, dopuszczającego praktyki odwrotnej inżynierii tylko z zastosowaniem „muru chińskiego”. Oznacza to, że jedna grupa programistów dokonuje analizy oryginalnego oprogramowania i pisze jego szczegółową dokumentację, podczas gdy druga, nie mająca żadnego bezpośredniego kontaktu z pierwszą, na podstawie tej dokumentacji pisze własną implementację. To właśnie dzięki tego typu praktyce udało się firmie Columbia Data Product sklonować pierwsze komputery IBM PC, poprzez stworzenie własnej implementacji BIOS-u. W wypadku ReactOS-a tylko raz do tej pory pojawiły się wątpliwości co do oryginalności kodu – w 2006 roku jeden z deweloperów projektu stwierdził, że funkcja BadStack została „żywcem” przeniesiona z Windows XP. Ostatecznie jednak incydent ten wyjaśniono – podobieństwo kodu było wymuszone istnieniem tylko jednego sposobu poprawnej implementacji tej funkcji.

Wielu z Was zapewne kojarzy inny projekt, który w założeniu pozwalać ma na uruchamianie aplikacji dla Windows bez Windows. Mowa oczywiście o Wine, implementacji API win32 dla systemów uniksopodobnych. ReactOS ma z Wine wiele wspólnego – i tam gdzie jest to możliwe (głównie w warstwie bibliotek systemowych i usług) używa jego kodu. Wine nie jest jedynym wspierającym dla ReactOS-a projektem – stos sieciowy zapożyczony jest z FreeBSD, obsługa USB z Haiku, wykorzystywane są też Mesa 3D do grafiki 3D i UniATA do obsługi napędów SATA.

Opinie o ReactOS-ie są oczywiście podzielone. Dla Johna Dvoraka z PC Magazine, ReactOS stanowi dla Microsoftu większe potencjalne zagrożenie niż Linux. Dla Thoma Holwerdy z OSNews.com to tylko hobbystyczny projekt, który ze względu na brak korporacyjnego wsparcia (w końcu która firma zaryzykowałaby proces z Microsoftem?) jest skazany na bycie niegroźnym. Pojawiają się też opinie, że gdyby ReactOS mógł kiedyś faktycznie zastąpić Windows, Microsoft jest w stanie projekt łatwo „zatopić” za pomocą swoich prawników, oskarżając jego deweloperów o naruszenie patentów i własności intelektualnej.

Czy jednak na pewno? Odtwarzany interfejs Windows nie ma w sobie nic innowacyjnego, sam jest repliką wielu innych podobnych interfejsów użytkownika, które to zbudowane zostały na podobieństwo pierwszego interfejsu „mysz+okienka” z laboratoriów Xeroxa (warto przypomnieć, że z takim procesem o interfejs użytkownika mieliśmy już do czynienia – Apple w 1994 roku pozwało Microsoft i HP, sprawę przegrało). Z kolei wiele interfejsów programowania Windows znajduje się w praktyce w publicznej domenie (gdyby nie to, „okienka” nigdy nie stałyby się tak popularną platformą). Warstwa abstrakcji sprzętu i biblioteki systemowe są samodzielną implementacją, i jeśli by ich stworzenie miało naruszać prawo, to znaczy że cały rynek PC powstał z naruszeniem prawa – i wszyscy powinni po dziś dzień płacić tantiemy IBM-owi.

Jest jeszcze jedna kwestia, o której nie mówi się za często. Windows NT nie wzięło się znikąd. Główny projektant NT, Dave Cutler, pracował wcześniej w firmie DEC – i do Microsoftu zabrał ze sobą wielu programistów, którzy pracowali wcześniej nad systemem VMS (nie bez powodu jedna z pierwszych wersji Windows NT była też wydana dla maszyn DEC Alpha). To co zostało z DEC, jest dziś własnością HP (nabytą wraz z przejęciem firmy Compaq). Rozpoczęcie spraw sądowych o jądro Windows mogłoby być początkiem lawiny wzajemnych pozwów, które kosztowałyby wszystkich zbyt wiele.

Dlaczego akurat dziś o ReactOS-ie? Przed tegorocznymi świętami Bożego Narodzenia według planów miało pojawić się kolejne wydanie, 0.3.15. Bugów jeszcze trochę zostało, więc pewnie programiści nie zdążą na czas. Nie zdołają też pewnie zebrać wystarczającej ilości pieniędzy na fundusz, z którego opłacani byli kluczowi deweloperzy – chyba że pomożecie. Jak do tej pory zgromadzono ponad 13 tysięcy euro, podczas gdy Fundacja ReactOS-a liczyła w 2012 roku na 30 tys. euro. Datki można wysyłać via Bitcoin, Flattrem, Paypalem i przelewem na konto w niemieckim banku.

Na koniec ciekawostka: ReactOS wzbudził spore zainteresowanie wśród rosyjskich władz – mieli okazję go zobaczyć Wiktor Alksnis, znany ze swoich antyamerykańskich poglądów deputowany do Dumy i szef Rosyjskiego Centrum Wolnych Technologii, oraz Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin, których chyba przedstawiać specjalnie nie trzeba. Kto wie, może jeśli stosunki Wschód-Zachód się zaostrzą, ReactOS otrzyma niespodziewane wsparcie ze strony Kremla?

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.