r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Relacja z Games Convention'08

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Na początek relacji kilka oficjalnych danych. Tegoroczne Games Convention w Lipsku odwiedziło ponad dwieście tysięcy ludzi, o dwadzieścia tysięcy więcej, niż w 2007. Samych dziennikarzy spotkać można było na terenie Leipziger Messe około trzech tysięcy ośmiuset, a przyjechali oni z czterdziestu ośmiu krajów całego świata. Sto piętnaście tysięcy metrów kwadratowych terenu, składającego się z sześciu ogromnych hal, podzielonych zostało pomiędzy ponad pięciuset wystawców. Tak wszystko przedstawia się w liczbach, które choć w sposób dość mało obrazowy, acz dokładny, oddają ogrom największych w Europie targów rozrywki elektronicznej.

Organizatorzy jak zwykle otworzyli pierwszy dzień Games Convention tylko dla ludzi z branży. Dzięki temu przedstawiciele przeróżnych firm i dziennikarze mieli okazję do swobodnego poruszania się po terenach targów - nazajutrz trudno było już wypróbować wszystkie gry na stoiskach dostępnych publicznie. Za przykład niech posłuży fakt, że dopchać się do Blizzarda, gdzie tylko czekały StarCraft 2 i Wrath of The Lich King, stanowiło wtedy misję prawie niewykonalną. Ogromne kolejki utworzyły się już o godzinie dziewiątej rano, przez co nie udało się nam w końcu rozegrać ani jednej bitwy z zaprzyjaźnionymi polskimi redakcjami. Całe szczęście, że dzień wcześniej spędziliśmy przy tych komputerach na tyle dużo czasu, aby niebawem móc opisać Wam wrażenia z rozgrywania kosmicznych batalii w kontynuacji wielkiej kosmicznej strategii.

Zaułek Blizzarda wyróżniał się właśnie ilością sprzętów, na których dało się pograć i bezsprzecznie cieszył się z tego powodu chyba największą popularnością wśród bywalców hali piątej. Na wielkim telebimie umieszczonym nad stanowiskami z komputerami obejrzeć można było nie tylko pokazane już wcześniej graficzne arcydzieła w postaci filmów ze SC2 i Diablo III, ale i najnowszy zwiastun reklamujący dodatek do World of Warcraft. Zajawka z Wrath of The Lich King robi naprawdę ogromne wrażenie, ale nie zrozumie tego nikt, kto nie widział jej na wielkim kinowym ekranie. Do tego pracownicy firmy rozdawali tu blistery do karcianki rozgrywanej w świecie Arthasa i spółki, w którą można było zresztą sobie pograć z innymi na hali głównej.

r   e   k   l   a   m   a
[image source="Galerie/Inne/GC08_-_Przeglad:10741" mode="normal"]

Z ciężkim sercem zostawiliśmy twórców Diablo, aby obejrzeć, jakie inne atrakcje przygotowali dla nas pozostali wystawcy. Activision jak łatwo przewidzieć nie dało przysłowiowej plamy. Wielką popularnością cieszyły się miejsca, gdzie pograć można było w bondowskie Quantum of Solace i nadchodzące wielkimi krokami Call of Duty: World at War. Dostanie się do stanowiska prezentującego ten drugi tytuł graniczyło z cudem, być może dlatego, że obsługa nie ułatwiali sprawy trzymając zainteresowanych przed wejściem wyjątkowo długo. Pomruki niezadowolenia kończyły się jednak z momentem wpuszczenia do środka. Nie mogący pochwalić się cierpliwością zamiast tego sztucznego tłumu wybierali przycięcie w Guitar Hero World Tour w jednym z dźwiękoszczelnych boksów. Oj, jaki daliśmy zespołowy popis z jedną japoneczką, która później okazała się pracownikiem Ubisoftu. I niech ktoś powie, że gry nie łączą ludzi.

1 2 3 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.