r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Relacja z Poznań Game Arena 2009

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Tegoroczne Poznań Game Arena to szósta już z kolei edycja targów znanych i uznanych przez polskich graczy, nie dziwi więc fakt, że spodziewać się wypadało imprezy większej oraz atrakcyjniejszej niż to, czego doświadczyliśmy do tej pory. Zapowiedzi były huczne – ogromna powierzchnia wystawiennicza, program rozłożony aż na trzy dni (wliczając jeden wyłącznie biznesowy), sporo premierowych prezentacji gier. Organizatorzy chwalą się, że PGA 2009 odwiedziło blisko 30 tysięcy żądnych wrażeń miłośników rozrywki (nie tylko) wirtualnej, którą to frekwencję naturalnie należy odczytywać za spory sukces. Niestety - tak jak w zeszłym roku praktycznie nie mieliśmy negatywnych uwag co do poziomu wydarzenia, w tym już bez szeregu niekoniecznie pochlebnych komentarzy się nie obędzie.

PGA ponownie zostało podzielone na trzy areny, po jednej dla miłośników ogólnie pojmowanego fantasy, gier bitewnych i planszowych, fanów komputerów i konsol oraz osób zainteresowanych niewątpliwie ciekawym sportem jakim jest paintball. Chociaż impreza miała miejsce na przestrzeni w sumie 4 hal, ich połączenie zadaszonym patio dawało wrażenie sporych rozmiarów pojedynczego kompleksu. Jego centrum było charakterystyczne skrzyżowanie, z którego przybyli mogli kierować się na poszczególne interesujące ich akurat w danej chwili sekcje. Problemem w tym roku po raz kolejny okazały się szatnie. Na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich wejść można było od trzech stron, niemniej od bram do miejsca „akcji” szło się pod otwartym niebem. Część odwiedzających w pełnym odzieniu udawała się na hale, mając nadzieję, że zdoła jeszcze gdzieś tam powiesić kurtki, inni woleli zostawić wszystko przy samym wejściu od dworca, aby w koszulkach jeno pomknąć do epicentrum wydarzeń.

Ostatecznie kłopoty mieli i jedni, i drudzy. Chociaż w przejściu między halami, gdzie odbywało się PGA, zorganizowano kilka mini-szatni, to nie wszyscy zdołali się załapać na „numerek” i zmuszeni byli wszędzie udawać się z grubymi ciuchami na ramieniu. Wyśmiewającym ich po części osobom, które zdecydowały się pozostawić wszystko w przechowalni zaraz przy wejściu głównym do kompleksu, mina szybko zaś zrzedła, gdy okazało się, iż otrzymany od obsługi kluczyk owszem otwiera drzwiczki z podanym na blaszce numerkiem, niestety w środku są rzeczy nie należąc do nich. Na szczęście redakcyjne klamoty nie zaginęły w akcji, niemniej nie chcielibyśmy się stawiać w sytuacji kogoś, kogo spotkała taka niemiła „niespodzianka”. Przykry jest również fakt, że Poznań Game Arena 2009 nie uchroniło się od fali kradzieży, która dotknęła także naszych najbliższych przyjaciół… Gorąco liczymy na to, że Wasze rzeczy się odnajdą.

r   e   k   l   a   m   a
[image source="Galerie/Inne/Poznan_Game_Arena_2009_-_Przeglad:23085" mode="normal"]

PGA rozpoczęło się w tym roku dniem dla mediów i biznesu, który w założeniach miał zapewne umożliwić dziennikarzom i ogólnie pojętym przedstawicielom branży zapoznanie się na spokojnie z poszczególnymi pokazywanymi przedpremierowo pozycjami, jeszcze nie w zgiełku krzyków chaotycznie przemieszczającego się tłumu. Na scenie głównej odbyły się pierwsze w Polsce prezentacje wielu tytułów, w tym Mass Effect 2, James Cameron’s Avatar, Assassin’s Creed II, było również Dragon Age: Początek, Splinter Cell Conviction oraz „rodzime” Mount & Blade: Ogniem i Mieczem. Problem w tym, że to gry widziane już przez redaktorów niejednokrotnie, chociażby podczas targów gamescom w Kolonii. Wyznacznikiem zainteresowania branżowców niech będzie sam fakt, że w tym samym czasie w innej części Poznania Microsoft organizował imprezę Forza Motorsport 3 - widownia pod sceną zwyczajnie świeciła w pewnym momencie pustkami.

1 2 3 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.