r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Relacja z konferencji Wikimedia Polska 2009

Strona główna Aktualności

1-3 maja w Jadwisinie, położonym nad malowniczym jeziorem Zegrzyńskim, odbył się już czwarty coroczny zlot Wikimedia Polska. Ta młoda tradycja każdego roku gromadzi coraz większe rzesze zainteresowanych gości oraz stałych współtwórców rozmaitych projektów Wikimedia. Tegoroczna impreza skupiła ich ponad setkę, a barw dodawało międzynarodowe towarzystwo.

Spotkanie miało dwoisty charakter: informacyjno-techniczny oraz towarzyski. Już pierwszego dnia, przed kolacją i uroczystą inauguracją, grupa administratorów, wśród których przodowali wikipedyści PMG oraz WarX, przeprowadziła luźną prelekcję na temat oznaczania wersji przejrzanych. Zaprezentowano sprawdzone metody pozwalające wyedytować ponad 100 haseł w kilka minut. Dyskutowano również o wojnach edycyjnych prowadzonych przez naukowców z podejściem dogmatycznym i o amerykanizacji anglojęzycznej Wikipedii. Przywołano także fakt przekroczenia kilka dni wcześniej liczby sześciuset tysięcy haseł w polskojęzycznej Wikipedii oraz osiągnięcia ~ 45% haseł przejrzanych.

Zgodnie z harmonogramem, tuż po kolacji Tomasz "Polimerek "Ganicz, przewodniczący stowarzyszenia, oficjalnie przywitał wszystkich uczestników konferencji. Po głośnych owacjach, wikipedyści ruszyli na plac przed Zamkiem Radziwiłów, gdzie przy radośnie skaczących iskrach z ogniska delektowali się pieczonym wieprzem (oczywiście wcześniej przerobionym na kiełbaski). Podczas wartkich rozmów, zauważyłem, że wielu wikipedystów ma problemy z kamyczkami na nerkach. Mnóstwo ludzi leczyło się drogimi lekarstwami (w formie płynnej) zakupionymi w okolicznej aptece. ;) Dla zdrowych gości preferujących kawę i herbatę przygotowano napoje alternatywne. Impreza integracyjna trwała w najlepsze. Trudno powiedzieć, o której się skończyła, wielu ludzi pod przymusem świadomości trwania śniadania od 8 do 9 rano, kończyło proces integracyjny zaledwie o 2 nad ranem. Ci, których zmorzył sen, przespali konkurs, w którym można było wygrać nagrody ufundowane przez sponsora: pendrive'y, gogle do nurkowania i ręczniki.



Wspólne pieczenie kiełbasek

r   e   k   l   a   m   a


Dzień drugi


Już od godziny 9.00 trwały wykłady i równolegle warsztaty w sąsiedniej sali konferencyjnej. Sobota rozpoczęła się od wykładu pt. "Prawa własności obserwacji astronomicznych" wygłoszonego przez aktywną wikipedystkę, Bożenę Czerny z Centrum Astronomicznego im. M. Kopernika.

Można było się z niego dowiedzieć, że warunkiem uzyskania dotacji na badania NASA, jest ilość powstałych publikacji naukowych, wykorzystujących materiały uzyskane przez ową agencję. Z powodu tej presji NASA uwalnia owoce swoich prac osobom, firmom i organizacjom trzecim. Dzięki temu krokowi Stanom Zjednoczonym udało się "zmonopolizować" dostęp do źródeł (uzyskać pozycję dominującą). Ilość publikacji powstała na bazie danych zebranych przez satelity amerykańskie jest prawie 100x większa niż liczba publikacji powstałych na podstawie danych zebranych przez satelity rosyjskie czy japońskie. Naukowiec, który dokonał odkrycia, wykorzystując dobra publiczne, dostaje zwykle rok ochrony, podczas którego, może zrobić ze zdobytymi danymi, co tylko zechce. Niestety polskie agencje astronomiczne niechętnie dzielą się wynikami swoich prac (jeśli w ogóle), gdyż państwo dotuje jednostki również wtedy, gdy są one bezużyteczne dla społeczeństwa.

Kolejny wykład poprowadził duet: mgr Martyna Różycka z NASK oraz dr Konrad Walczuk z Instytutu na rzecz Państwa Prawa. Tematem były "treści szkodliwe w internecie jako nowe wyzwania prawne". Jako rozwiązanie problemu zaproponowano zasłanianie treści, które mogłyby wywołać szok u dziecka (pornografia, dziecięca pornografia, drastyczne zdjęcia powypadkowe). Jednym z wariantów miał być moderator zatrudniony przez ISP, który zajmowałby się filtrowaniem sieci. Wykład wywołał burzę emocji. Wielu wikipedystów uznało to za jawną cenzurę. Porównano ten krok do działalności rządu Chin i Australii. Dyskusja wywoływała u niektórych stan zapalny i ciągnęła się nawet podczas przerwy kawowej. Wykład skończył się, dopiero, gdy na środek wszedł kolejny wykładowca.

Autorem następnego wykładu był Krzysztof Siewicz, koordynator prawny Creative Commons Polska. Mówił o ochronie wolności użytkownika oprogramowania, o realizacji tej wolności poprzez wydawanie utworów na wolnych licencjach i mnogości niekompatybilnych ze sobą licencji, o specyficznych problemach z wolnymi licencjami, jakimi jest ich naturalna niewypowiadalność, podczas gdy polskie prawo zezwala na wypowiedzenie licencji. W trakcie trwania wykładu, do sali konferencyjnej wszedł Jarosław Lipszyc oraz Richard Matthew Stallman...

Wkrótce potem zaczęło się przemówienie RMS-a. Stallman mówił długo i mówił ciekawie, na temat ogólnie praw autorskich. Najpierw zarysował historię praw autorskich i początkową motywację ich wprowadzenia, by następnie pokazać na przykładach, do jakich wypaczeń doszło na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Zwrócił uwagę na to, że główną ideą stojącą za powstaniem prawa autorskiego było zachęcanie twórców do tworzenia, a dzisiaj jest ono wykorzystywane przez takie firmy jak Disney do odcinania 80-letnich kuponów. Opowiedział między innymi o nieudanej próbie przeforsowania idei ebooków na początku tego dziesięciolecia, która miała służyć odejściu od idei papierowych książek, którymi łatwo się można było dzielić, na rzecz DRM-owanych plików, które można było otworzyć tylko przy pomocy oprogramowania własnościowego.

Na koniec zaproponował nowy mechanizm praw autorskich, który rozwiązywałby wiele aktualnych problemów. Polegałby on mniej więcej na podziale dzieł na trzy kategorie. Do pierwszej miały należeć takie dzieła jak na przykład przepisy kulinarne, których w ogóle prawo autorskie nie powinno dotyczyć ze względu na rozpowszechnione dzielenie się nimi. Do drugiej miałyby należeć eseje, artykuły opiniotwórcze i ogólnie rzeczy, których modyfikacja byłaby sprzeczna z ideą dzieła. RMS ustalił okres obowiązywania prawa autorskiego dla takich utworów na 10 lat. Do trzeciej kategorii zaliczał pozostałe utwory, książki, dzieła sztuki i tak dalej - prawo autorskie do nich również miało obowiązywać przez 10 lat. Zaznaczył również, że powinna być możliwość niekomercyjnego dzielenia się dziełami ze wszystkich kategorii. Zaproponował też model promocji twórców poprzez specjalny podatek na rzecz sztuki, z którego fundusze miałyby być przydzielane twórcom proporcjonalnie do pierwiastka sześciennego ich popularności - aby uniknąć sytuacji, w której supergwiazda dostaje 1000 razy tyle pieniędzy, co zwykły twórca, chociaż tak naprawdę już ma kupę pieniędzy.

Po tym przyszła kolej na pytania. Jednym z najciekawszych było pytanie odnoszące się do systemu promocji artystów - pytający zastanawiał się, czy to dobre wprowadzać przymusowy podatek na rzecz artystów, który w efekcie nie różniłby się od płacenia teraz astronomicznych sum za płyty z muzyką. RMS bardzo stanowczo odpowiedział, że podatki są dobre i bez podatków społeczeństwo byłoby podzielone na biedaków i wykorzystujących ich bogaczy.




W trakcie wykładów


Po wykładzie Stallmana rozpoczęto licytację jego książki pt. " Free Software, Free Society: selected essays of Richard M. Stallman". Książka została zlicytowana za 200 złotych a jej nowym właścicielem stał się wikipedysta Nemo5576.

Po licytacji nastała pora obiadowa. Od godziny 13 wikipedyści nabierali sił witalnych, by móc kontynuować swój aktywny udział w wykładach. Później, po obiedzie trwały kolejne wykłady, na których już mnie niestety nie było. Ich tytuły, z krótkim opisem i nazwiskami prowadzących można znaleźć na stronie programu. Podczas mojej nieobecności wystąpili długo wyczekiwani goście m.in. Jarosław Lipszyc z Fundacji Nowoczesna Polska czy Edwin Bendyk z tygodnika Polityka.

Przed kolacją odbyło się walne zebranie Stowarzyszenia Wikimedia Polska. Jak co roku omawiano sprawy jego funkcjonowania i problemy związane z relacjami z Fundacją Wikimedia, formy promowania polskich projektów Wikimedia itd. Zanim jednak to nastapiło, wszyscy odśpiewaliśmy 100 lat z okazji urodzin byłego prezesa Stowarzyszenia Wikimedia Polska - Łukasza "Tora" Garczewskiego.




Zbiorową fotografia uczestników czyli tzw. zdjęcie rodzinne :)


Na kolacji, podczas międzyprelekcyjnej wymiany zdań, organizator ogłosił kolejną niespodziankę. Pewna młoda para wikipedystów zaledwie tydzień wcześniej wzięła ślub i z tej okazji przygotowano pyszny tort z imponującymi dekoracjami (jadalnymi oczywiście).

Po niespodziankach niezwiązanych z programem, nastąpiła niespodzianka regulaminowa. Organizatorzy rozpoczęli rozdzielać koszulki z logo Wikipedii oraz Wikisłownika. Dostałem koszulkę z logo Wikipedii i napisem "Użytkownik tej koszulki jest zarażony wikipedioholizmem. Jeśli się do niego odezwiesz, na pewno cię nim zainfekuje". :)

W późnych godzinach wieczorowych rozpalono kolejne ognisko. Ku chwale tradycji kontynuowano biesiadę składającą się z wieprzowiny i lokalnie kupionych trunków. Tabuny ludzi pod jedną, koszulkową banderą pokazywały wszystkim dookoła swoją przynależność do grupy wikipedioholików.



Dzień trzeci


... rozpoczął się z pewnym smutkiem, ze świadomością, że koniec konferencji już tuż tuż. Po śniadaniu udało mi się załapać na końcówkę wykładu o Wikia.com - serwisie, który troszkę naśladuje Wikipedię, ale idzie też odrębną drogą, udostępniając infrastrukturę pod gotowe serwisy tematyczne.

W następnej kolejności, dzięki gościowi z Rosji - Władimirowi " DrBug" Miediejko - dowiedzieliśmy się, jaki jest stan rosyjskojęzycznej Wikipedii. Omawiano problemy techniczne jak np zapis kodowania cyrylicy, który sprawia, że tłumaczony na rosyjski artykuł jest nieproporcjonalnie cięższy od swojego odpowiednika. Dowiedzieliśmy się, że pomimo wielokrotnie większej liczby ludności, rosyjska wiki, w niektórych przypadkach jest w tyle za polską m.in. pod względem liczby artykułów i haseł przejrzanych. Zaprezentowano również dane pokazujące, w czym ru wiki jest lepsza od polskiego projektu. Dowiedzieliśmy się także, że rosyjskie prawo nie zezwala na udostępnianie materiałów audiowizualnych stworzonych w byłych radzieckich republikach.

Równolegle, w sąsiadującej sali swój wykład prowadził Ahrash Bissell z Creative Commons Learn. Wykład dotyczył wykorzystania wolnych treści w projektach edukacyjnych jak Wikipedia i projekty pokrewne. Po warsztatach gościa z Kalifornii odbyła się dyskusja w formie "okrągłego stołu", którego korzenie sięgają rosyjskich zlotów. Introdukcją rosyjskiej idei na polski grunt zajął się Janusz "Ency" Dorożyński. Głównie rozmawiano o możliwości rozwiązaniu problemu wikipedystów zombie (martwych dusz z długim stażem istnienia), którzy złośliwie blokują w głosowaniach kandydatów na nowych administratorów. Uczestnicy doszli do konkluzji, że prawo do głosu będzie posiadał tylko ten, kto przez okres ostatnich 3 miesięcy dokonał wkładu w przestrzeń główną. Nie uzgodniono jeszcze dolnej granicy, od której uzyskiwałoby się prawo do głosu.

W godzinach południowych, uczestnicy - w tym ja - zaczęli się "wykruszać". Wielu wykładowców i gości, o których tutaj nie wspomniałem, zjechało z krańców Polski, Czech, odległej Rosji czy z USA. Impreza była naprawdę udana, a to dzięki merytorycznym wykładom, świetnemu towarzystwu, wielu zaskakującym niespodziankom i atrakcyjnym nagrodom.

Pod sam koniec tego podsumowania należałoby wspomnieć o współorganizatorach tej imprezy, bez których nie byłoby tak wspaniale. Swą pomoc zaoferowała Netia, opłacając połowę kosztów oraz IBM, który udostępnił laptopy (Internet fruwał w powietrzu). ;3

Jedno jest pewne! Warto było pojechać i z pewnością wpadnę na następny zlot! A już za 14 miesięcy czeka nas Wikimania 2010 w Gdańsku! Do zobaczenia na miejscu. :)

Więcej zdjęć można obejrzeć w zasobach Wikimedia Commons w kategoriach:
* Polish Wikimedia Meetup - Jadwisin 2009
* Richard Stallman at Wikimedia Polska Conference 2009
* oraz w prywatnej galerii Konferencja Wikimedia Polska 2009


W niniejszym podsumowaniu wykorzystano fragment notatki z joggera wikipedysty Dodek, udostępnionego na licencji CC-BY-SA 3.0. Zaprezentowane zdjęcia udostępniono na zasadach Domeny Publicznej z wyjątkiem zdjęcia rodzinnego autorstwa Sebastiana Skolik, które podlega licencji CC-BY-SA 3.0

© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.