Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Retrospekcja - czyli radość z posiadania Mac'a

Jest początek lat dziewięćdziesiątych, moi rodzice kupują już z niemałym przebiegiem komputer I386 i Windows 3.11, a mnie podwozi do domu chłopak kuzynki prawie „nowym” Escortem. Przy standardach z czasów optimusa parametry były mizerne, lecz tego dnia był to szczyt marzeń prawie 10 letniego chłopaka.

Przez moje życie przewinęło się wiele komputerów to wszystkie miały jedną cechę - począwszy od pierwszego pracowałem na systemach Microsoftu. I pewnie by się to nie zmieniło gdyby nie fakt zostawienia komputera w pracy i uruchomienie już spracowanego DV5 od HP. Kto by pomyślał, że bateria nie używana przez kilka miesięcy straci zdolność ładowania... ale dobra przecież to nie powód by coś zmieniać w końcu za kilka dni odzyskam sprzęt i wszystko wróci do normy. Zapaliła się ta lampka w mojej głowie, którą pewnie każdy z nas, gadżeciarz ma. Jest potrzebny NOWY... i uruchomił się syndrom potrzeby czytania o tym co nowego na rynku się pojawiło.

Decyzja została prawie podjęta - wracam do Toshiby w końcu nigdy mnie nie zawiodła. A tu pewnego dnia w pracy pojawia się znajomy i od słowa do słowa wskazuje inny rodzaj myślenia. „Dlaczego Windows, zawsze jest jeszcze wirtualizacja, a nowe 13 od Appla z i7 są piekielnie wydajne i do tego świetnie wykonane” I co by nie pisać gdy go zobaczyłem w sklepie i sprawdziłem kilka minut mimo C2D był naprawdę żwawy przy programach z mac os. Gdy już sięgałem do tylnej kieszeni, anglojęzyczny sprzedawca o imieniu na plakietce Andrzej wyjaśnił mi że za kilka dni otrzymają nowe MacBooki Pro już Sandy Bridge i mogę złożyć zamówienie i dostać w pierwszej kolejności, co też zrobiłem. W czwartkowe popołudnie zadzwonił telefon z informacją o tym że od jutra zaczynają sprzedaż early 2011 ale jak przyjadę parę minut po 19 to mi go sprzeda i będę jednym z pierwszych w Irlandii - w końcu rodak to musi umieć zrobić fakturę z jutrzejszą datą.

Gdy wróciłem do mieszkania i zacząłem wypakowywać go zrozumiałem zachwyt ludzi nad produktami tej firmy. Pierwsze duży szary karton a w środku mniejszy idealnie zabezpieczony. Sam karton zapakowany jak komputer... Pudełko czyste i idealnie przemyślane bez zbędnych udziwnień, aż ma się wrażenie wyjątkowości. Po otwarciu ukazuje się oczom konserwatywna konstrukcja MacBooka Pro. Srebrna aluminiowa obudowa plus czarne klawisze i ramka w około ekranu. Nie ma tu naklejek z logo producenta procesora dziwnych naklejek z charakterystyką sprzętu. Widząc to wiesz że ktoś nad tym myślał. Tak jak nad tysiącem drobnych elementów, które można zobaczyć w dobrej klasy samochodzie. Od malutkiej diody na końcówce zasilacza informującej o stanie pracy, przez złączkę którą jest przyciągana przez magnes i niezależnie od której strony wepniesz działa, a skończywszy na podświetleniu klawiatury które gdy zgasimy światło jest uruchamiane.

Przy tym wszystkim nie zabrakło odpowiedniej wydajności którą gwarantuje Mac. I jasne, że można kupić notebooka z lepszymi parametrami w niższej cenie lecz niech ktoś mi powie czy zna kogoś co oddał by go w zamian za Acera z lepszą grafiką albo HP z lepszym procesorem. Sam pewnie jeszcze niedawno powiedział bym „ Za tą sumę można mieć coś lepszego” A dziś wiem że jest to najlepszy komputer z jakiego korzystałem mimo wady jaką jest zbyt blisko siebie umiejscowione złącze USB które praktycznie ogranicza możliwość wpięcia dwóch urządzeń innych niż Appla. 

Komentarze

0 nowych
  #1 27.04.2011 13:25

Według mnie zapłaciłeś za firmę i prawo legalnego używania MacOS. Ten sprzęt jest produkowany przez naszych niższych azjatyckich przyjaciół w fabrykach, w których nikt nie słyszał o prawach pracowniczych. W tych samych fabrykach produkuje się również inne laptopy, które za tę cenę są wydajniejsze od Twojego, lecz nie posiadają systemu MacOs.

Vifon   5 #2 27.04.2011 15:00

Skoro tak chwalisz jego wydajność, to wyjaśnij mi jedną rzecz. Mój już kilkuletni laptop wystarcza mi do wszystkiego z wyjątkiem jakiejś gry raz na miesiąc. Na Macu w gry o wysokich wymaganiach raczej nie pograsz. Skoro wszystko z wyjątkiem gier (no i może jakiejś zaawansowanej obróbki video, ale zrozumiałem, że to jest raczej komputer do "używania") można robić na kilkuletnim sprzęcie, to po co dopłacać za najnowsze podzespoły?

djDziadek   17 #3 27.04.2011 15:17

@Vifon - ponieważ go stać, ponieważ chce - ponieważ mamy wolny rynek i wolę,

Większość wszystkiego produkowana jest w Chinach lub w krajach ościennych, zobacz na ilu częściach swojego auta masz napis "made in China", tego nie zmienimy, a walka o prawa pracownicze w tamtejszych fabrykach powinna pozostać tematem tamtejszych ludzi, my powinniśmy się martwić o łamanie praw pracowniczych u nas w kraju.

Loreno   6 #4 27.04.2011 15:35

Pieniądze w błoto. Oczywiście, że lepiej byłoby kupić zwykły laptop. Wydawać kilkaset (kilka tysięcy?) więcej za ładniejszą obudowę to bzdura. Od OSX ładniejszy jest Linux.

VenomX   3 #5 27.04.2011 16:12

100 x bardziej wolę kupić laptopa i postawić na nim system jakim jest LINUX!

kuba144   5 #7 27.04.2011 16:25

hm, polecam blog applefobia.blox.pl, nie mam nic do Apple, wręcz przeciwnie ale pośmiać sie można ;)

trux   11 #8 27.04.2011 16:40

Kiedyś lubiłem ta markę za wysoką jakość, innowacyjność i ciekawe wzornictwo. Niestety, po przejściu Apple na procesory intela wszystko się zdewaluowało, a szkoda.
Sprzęt produkowany w fabrykach Foxconna nie jest wart takich pieniędzy.

  #9 27.04.2011 16:52

Kurde myślałem, że będzie to jakiś konstruktywny merytoryczny wpis, a tu wywody podnieconego fanboja.

Druedain   14 #10 27.04.2011 17:18

Sorry, że zaczynam od offtopa, ale kiedyś musiałem to gdzieś napisać.
LINUX to nie system ^^ (a przynajmniej nie pełny) i mam bardzo solidne argumenty na rzecz nazywania go GNU/Linux, jeśli się nie podaje nazwy dystrybucji. Przede wszystkim można mieć Debiana ja jądrze Hurda, czy BSD (jakimś tam). Powiesz komuś wtedy "używam Linuksa"? W teorii to przy słowie Debian miałoby sens mówienie Debian/Linux, Debian/Hurd, itp. (nie wiem, czy nie jest to nawet przyjęte, w taki sposób, że potocznie mówienie Debian oznacza, że siedzi na Linuksie, a jak coś innego, to z dodatkiem o jądrze). Idąc dalej w argumentacji mówienie, że mam system X, a nie Y oznacza, że jeśli ten X ma jakieś odmiany, to i tak powinien działać tak samo jak jego odmiany, więc jeśli dwóch ludzi mówi "mam Linuksa", to zakładasz, że są to systemy operacyjne zgodne między sobą. Skoro samo słowo Linux w praktyce oznacza wyłącznie nazwę jądra tego systemu, to kiedy ktoś powie, że ma Androida to też może powiedzieć "mam w telefonie Linuksa"... Bada OS częściowo też opiera się na jądrze Linuksa, więc kolejny kwiatek do kolekcji można dodać. I jeszcze smutniejsze jest to, że nie powinno się mówić mam GNU, bo (pomijając to, że ktoś może uznać Cię za wariata od antylop i odpowiedzieć, że on za to "ma słonia w trampkach na balkonie"), bo to jest dokładnie ten sam problem co ze wspomnianym Debianem, czyli równie dobrze można mieć GNU/Hurda, czy GNU/BSD (jakieś tam), czy coś w tym stylu... Najsilniejszym argumentem przeciwko (pomijając opinie samych twórców, którzy chyba niespecjalnie się by ze mną zgodzili w kwestii uznawania pisownię "Linux" za średnio poprawną, kiedy ktoś myśli o całym systemie) jest kwestia wygody, bo krócej jest napisać "Linux", niż dłuższe bo jeszcze z jakimś "GNU" na początku i do tego jeszcze jakieś ciachy (backslash, czyli "/" (kiedyś się uczyłem podstaw LaTeX-a :P (a tę odmianę słowa LaTeX znalazłem w necie w poradni PWN))). Jeśli faktycznie jest to kwestia szybkości zapisywania tych słów to proponuję odpowiedzieć sobie na pytanie "Gdzie ja się tak spieszę, że napisanie czterech znaków to odczuwalna strata czasu?".

Dziękuję, dobranoc.

P.S. A tak w ogóle to nigdy specjalnie nie wierzyłem ani w to, że Maci są jakoś niezwykle trwałe i solidne, ani w to, że jest to taki sam szmelc jak osławione laptopy Acera. Starają się robić solidne obudowy, mają ponoć dobre wsparcie techniczne i serwis, ale też wszyscy chyba pamiętają jak to ich telefony trzeba było umieć trzymać, żeby faktycznie można było je nazywać TELEFONEM (tzn. że można z niego po prostu zadzwonić...). Sam mając kasę na droższy sprzęt 10 razy bym się zastanowił, czy kupić Maca, czy komputer, który pewnie w tej samej ceni oferowałby mi większą wydajność (dajcie spokój... ja rozumiem, że fajnie jest mieć komputer, który nie odstrasza wyglądem, ale po tygodniu chyba się do wszystkiego można przyzwyczaić i znudzić, więc pewnie zamiast oglądać co chwilę obudowę użytkownik zacznie się skupiać na wydajności i ogólnie pojętych możliwościach).

etam   10 #11 27.04.2011 17:34

@Druedain
Wyluzuj. Nie jesteśmy Stallmanami.
(ps "/" to slash, "\" to backslash")

  #12 27.04.2011 18:04

Do krytykantów:
To jego sprawa co kupuje i co mu sie podoba. To sie nazywa gust a ten nie podlega dyskusji, koniec kropka.
Kazdy z was jest jakims tam fanbojem, albo ATI, AMD, INTEL, FF albo Opera etc.. Wiec w czym macie problem? Wystarczy poczytac teksty z wojanmi o przegládarki, antyvirusy czy sprzet wiec lepiej siedzcie cicho.

Druedain   14 #13 27.04.2011 18:41

Przez cały czasz myślałem o slashu (nawet po polsku to napisałem "poprawnie")... Eh...

Ja wiem, że nie jesteśmy Stallmanami i od nikogo tego nie wymagam. Przez przyzwalanie na robienie błędów dziś zbyt wiele osób uważa za poprawną pisanie w polskim tekście słów takich jak e-mail, czy debugger. Dla mnie to jest sytuacja analogiczna.

Druedain   14 #14 27.04.2011 19:12

To może coś więcej:
– "router" zamiast "ruter",
– "assembler" zamiast "Asembler",
– uporczywe używanie wszędzie dywizu (czyli "-" (krótka kreska)) zamiast pauzy, czy półpauzy (czyli "—" i "–")...
Może nie jest to tylko wierzchołek góry lodowej, ale z pewnością jeszcze by się coś znalazło.
Mam tylko nadzieję, że te wpisy nie zostaną potraktowane jako awanturowanie się i puryzm językowy. Nie zmuszę nikogo do używania... Jestem przeciwnikiem karania za używanie tych słów, czy popełnianie tych błędów. Bardziej bym się cieszył, gdyby ludzie po prostu chcieli w ten sposób pisać. Karałbym za jeszcze dziś pojawiające się wpisy, w których "ktos komus robi laske"... Pozdrawiam i zachęcam szanowania ojczystego języka. Raczej nigdy nie będą się ludzie zza granicy nim chętnie posługiwać, a przy tym chyba wciąż rośnie grono ludzi, która z chęcią w Polsce porozumiewałaby się wyłącznie po angielsku. Myślę, że jednak warto zachować pewną odrębność kulturalna. Bo kto by chciał wyjeżdżać za granicę po to by mieć tam identyczny zestaw produktów w sklepach co w najbliższym od domu sklepie osiedlowym?

  #15 27.04.2011 20:37

Ja chciałbym mieć MacbookaPro/Imaca i gdyby tylko było mnie stać... Tworzę muzykę, ale to jest Polska : ) więc jeżeli miałbym takie pieniądze , które potrzebne są na zakup jabłuszka to wolałbym za to kupić komputer i dobre głośniki(monitory studyjne) ew. kartę dźwiękową.

GL1zdA   12 #16 27.04.2011 20:38

Unboxing Maca niewątpliwie musi być przyjemny, czekam jednak na dłuższą relację z opisem użytkowania, w szczególności interesuje mnie dostępność aplikacji.

kubut   18 #17 27.04.2011 22:34

@Druedain - napisz wpis na blogu o tym, a nie komentarz ;)
@wpis - karton super, wygląd super, komputer super, ale pieniądze za to wszystko też super...

RoninPn   13 #18 27.04.2011 23:02

Niby fajnie ale czemu tylko jedna fotka czyżby ktoś bał sie wyjąć to cacko z kartonu? Jak to działa przy otwieraniu i edycji powiedzmy 5 fotek z Lustrzanki 22Mpx i składanie z teho HDR'a?
Tak naprawdę to zawsze ceniłem Maczki za bezproblemowe działania i możliwości łatwego obrabiania zdjęć w Photo Shopie, do puki nie natrafiłem na PowerMac'a składanego u nas w Kraju jak się okazało w/g specyfikacji miał miec 16GB Ram a wsadzili 2 kości po 1GB - zamulało to Maczka do tego stopnia że po przejściu na Leoparda posypał się system - serwis naprawił całość w przeciagu 24h od momentu zgłoszenia awarji, łącznie z dołożeniem brakujących kilku GB RAM.

Vifon   5 #19 28.04.2011 00:06

@RoninPn
Czyli mówisz, że Leopard wymaga ponad 2 GiB RAM?! Skomentowałbym to, ale regulamin nie pozwala.

Matthew_7   2 #20 28.04.2011 00:15

Jedno foto i to jeszcze nie swoje :) Pisałem rano przed pracą tak z nudów to i czasu nie miałem by zrobić zdjęcie. Postaram się następnym razem jakoś bardziej merytorycznie opisać to jak sprawdza się z czasem MBP. Nie zdarza mi się obrabiać fotek z tak wysoką rozdzielczością ale przy 12Mpx z Alphy i kilku oknach CS5 wszystko działa bardzo płynnie. Postaram się dla porównania uruchomić kilka podobnych programów na win7 i osx i pokazać panom którzy nigdy nie mieli maca w ręku że nie tylko grami człowiek żyje.

Druedain   14 #21 28.04.2011 00:24

A ja się nie znam... Nie pisałem nigdy... Się pomyśli i może się coś napisze.

  #22 28.04.2011 00:46

@Vifon | 28.04.2011 0:06 #18
"Czyli mówisz, że Leopard wymaga ponad 2 GiB RAM?! Skomentowałbym to, ale regulamin nie pozwala."
Do sensownej pracy - tak. Leopard (i Snow Leopard) ma większy apetyt na RAM od Windows 7. Jeśli chcemy korzystać z bardziej wymagających programów, 4 GiB RAM to minimum.
1 GiB RAM to może wystarczyć Tigerowi do zwykłej pracy.
Praca z Mac OS X 10.4 Tiger na starym InteloMaku z 512 MiB RAM to katorga. System Windows Vista jest żwawszy na jakieś popierdółce z Intel GMA 950 i 512 MiB RAM.

997   5 #23 28.04.2011 08:07

Myślałem, że ten wpis trochę ciekawszy będzie. Może głupio zabrzmi ale też przeżyłem swój zakup Mac'a ale ja byłem w pełni świadom po co/na co/jak itd. ;)

@RoninPn, mówisz o tzw. hackintoshu?

A na koniec fajnie poczytać wszystkich plujących się haterów ;)

RoninPn   13 #24 28.04.2011 08:33

Przy otwartym PH + Ilustrator + PitStop poprostu Power Ma'c się mulił a jedyną znalezioną wtedy wadą był brak RAM'u w ilości odpowiadającej specyfikacji kompa. A Leopard się posypał przy aktualizacji ! Nie pisałem że Leopard wymaga ponad 2 GB RAM - sam system pewnie będzie działał bez bulu, tylko te kilkanaście GB dodatkowych zapewnia komfort pracy przy obróbce grafiki w zaawansowanych programach do tego przeznaczonych.
Jeśli generowanie 2MB pdf'a z ilustratora zabiera ponad 30 minut to chyba coś muli Mac-a.

Dlatego chciał bym wiedzieć czy lapek Apple z i7 na pokładzie zapewnia komfort pracy czy też się muli?

  #25 28.04.2011 23:06

Gratuluje zakupu, nikt kto nie pracował nigdy na Makach nie zajarzy, jak "za tę cenę możesz mieć znacznie lepsze" brzmi śmiesznie.
Co nie zmienia faktu, że używam 4 kompuerów z Windowsami i telefonu z Androidem ;-)

No przyznam się, przywiozłem sobie iPoda nano parę lat temu.

Kupno czegokolwiek z logiem Apple w naszym chorym kraju jest w większości przypadków niestety próbą pokazania "że mnie stać" podczas gdy wszędzie na świecie Maki to po prostu komputery.

  #26 29.04.2011 08:31

@RoninPn
Mac nie jest projektowany dla takich celów. To ma być prosty w obsłudze, estetyczny komputer, a nie koń pociągowy.

Generalnie uważam, że laptopy są jak kobiety: mogą być miłe dla oka, ale nie zawsze oznacza to, że warto się za nimi uganiać ;-)

Druedain   14 #27 29.04.2011 10:28

Prawda jest taka, że górna cena czegokolwiek wynosi tyle i ile ktoś będzie chciał zapłacić.

remi080   7 #28 01.05.2011 23:02

Ja po obcowaniu z Vaio, już nawet nie spojrzę w stronę Apple.

klopas   6 #29 02.05.2011 00:15

w D byliscie G widzieliscie jak mowi stare polskie powiedzonko :P

skoro nie mieliscie sprzetu apple to po co sie wielcy spece wypowiadacie? aplikacji mamy w 3 i troche, gier tez jest sporo, a poza tym jest cider jak ktos jest napalonym graczem (kupcie se konsole jak gracie tak ostro) a poza tym nie wiem czy wiecie ale jest takie coś jak steam na mac os x...

ja nigdy nie jadłem ślimaków więc nie mam pojęcia jak smakują, ale najlepiej krzyczeć że to obżydliwe i drogie, bo przecież jak inaczej...

  #30 02.05.2011 01:17

To może być dla was szok... (speców w/w przez klopasa)

http://store.apple.com/us/browse/home/shop_mac/family/macbook_pro?mco=MTM3NjU5MzU
17 calowy w usa...
i w polsce:
http://www.komputronik.pl/product/119251/Laptopy/Laptopy_notebooki_/Apple_MacBoo...
Owszem, komputronik ceny ma wygórowane ale i tak...

@Anonim (niezalogowany)
"
Praca z Mac OS X 10.4 Tiger na starym InteloMaku z 512 MiB RAM to katorga. System Windows Vista jest żwawszy na jakieś popierdółce z Intel GMA 950 i 512 MiB RAM."
Nie chce łamać zasad, ale to jakieś brednie. ja z Vistą nie mam osobiście do czynienia, ale znajomy ma, widziałem w akcji.
Znajomy szczęśliwy poza faktem 30 reinstalacji i nie możności uruchomienia jakiejkolwiek gry oprócz sapera.
Raz jak się parę godzin męczył to uruchomił Call of Jaurez. Wszystko było by dobrze, oprócz tego że dźwięku brakowało.
Nie próbowałem, ale znam zasobożerność 7-ki i xp. Na w/w konfiguracji xp jakoś, ale vista?
Sorry za offtop.
Maki to inny świat.
Nie trzeba niektórych gier instalować,. wszystko szybko.
Interfejs genialny i prosty w obsłudze.
Według mnie daję radę w "starciu" z linuksem.
I chyba był kiedyś WineHQ (ten do emulacji).
Jest też steam, co za problem.
Można zawsze jako os2 dać linuksa.

  #31 02.05.2011 12:12

Gratuluje udanego zakupu i nie przejmuj się opiniami innych...
Maki to inny lepszy świat, nie dla każdego, trzeba poczuć tą jakość na własnej skórze.

  #32 02.05.2011 22:16

Też jestem posiadaczem Macbook'a pro, tylko z taką różnicą, że od 2007 roku. Popieram w 100% wypowiedź Autora, co do substytutów, które można dostać w tej samej cenie, ale z lepszymi parametrami.
Użytkownicy, którzy nie mieli styczność z komputerami Apple nie powinni się wypowiadać. Tu nie chodzi o Jabłko na klapce, które świeci z ciemnościach. Sprzęt Apple oferuje najwyższą jakość wykonania i system, który pozwoli się cieszyć z komputera.
Mam laptopa od dłuższego czasu i jak na razie nie miałem z nim żadnych problemów. Hmm... Faktycznie przepłaciłem.