r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Roboty we wrocławskim centrum Amazonu, dla magazynierów bezrobocie?

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Nie od dzisiaj wiadomo, że polskie centra logistyczne Amazonu mają problemy z zatrudnieniem spełniających wymogi pracowników. Media niejednokrotnie pisały o niezadowoleniu z pensji, ciężkich warunkach pracy i nieustannej inwigilacji. Osoby, które nie mogły tego znieść i odeszły, często porównywały swoją pracę z pracą automatów, chodzących, skanujących i przenoszących towary przez 10 godzin dziennie, ponaglanych przez widzących wszystko menedżerów. Skoro więc ludzie słabo wypełniają obowiązki zaprojektowane z myślą o robotach, to po co w ogóle zatrudniać do takich prac ludzi? Zapewne właśnie ta refleksja doprowadziła do wprowadzenia do podwrocławskiego centrum Amazonu kilkuset robotów, które mają automatycznie podnosić i przewozić towary.

Prace nad wdrożeniem systemu Amazon Robotics toczyły się od września. Polska jest drugim po Stanach Zjednoczonych krajem, w którym znajdzie on zastosowanie. Oficjalnie nie ma to nic wspólnego z trudnościami ze skompletowaniem kadry pracowniczej. Jak wyjaśnia wiceprezes ds. operacyjnych europejskiego Amazonu Roy Perticucci, decyzja ta wynika z nowoczesności tutejszych magazynów oraz wysokich kompetencji pracowników obsługujących i serwisujących system.

Amazon Robotics to stworzony przez firmę Kiva rój robotów o wysokości 30 cm i szerokości ok. metra, jeżdżących po magazynie i przewożących towary z półek do stanowisk ludzkich pracowników. Pracownicy nie będą już chodzić między półkami z koszykami, kompletując zamówienie – teraz dostaną zawartość zamówienia pod nos. Roboty podjeżdżają po prostu do regału, unosząc całą półką i jadąc z nią dalej. W ruchu maszyna zachowuje pełną manewrowość, swobodnie zmieniając kierunki jazdy, obracając się wokół własnej osi. Rozpoznają też inne roboty, ustępują pierwszeństwa i zwalniają po dojechaniu do docelowego miejsca. Gdy zaś zaczyna brakować im energii, same podjeżdżają do ładowarek. Wszystko to na zamkniętym przed ludźmi terenie.

r   e   k   l   a   m   a

Firma podkreśla, że aktywność roju robotów jest sterowana przez inteligentny system, uczący się rozkładu miejsc i towarów w przestrzeni, optymalizujący trasy robotów i układający regały tak, by produkty najczęściej wybierane były najbliżej obsługi. Dzięki temu czas skompletowania zamówienia ma skrócić się o rząd wielkości. Optymalizowane jest też wykorzystanie przestrzeni magazynowej – roboty potrzebują mniej ścieżek i korytarzy, więc można regały zestawiać ciaśniej. Jak to w praktyce wygląda, możecie zobaczyć na poniższym wideo:

Jak to zwykle w takich wypadkach bywa, nikt nie mówi o optymalizacji zatrudnienia. Wręcz przeciwnie, pan Perticucci podkreśla, że nie tylko nie będzie żadnych zwolnień, ale zatrudnionych będzie dodatkowo 170 osób o wysokich kwalifikacjach na stanowiskach technicznych i inżynieryjnych. Nie wiadomo, ile jednak osób o niewysokich kwalifikacjach nie zostanie zatrudnionych – i kiedy kolejna iteracja robotycznego systemu zastąpi pracowników zajmujących się składaniem paczek. Znając jednak skłonność Amazonu do automatyzowania wszystkiego, co tylko możliwe, nastąpi to najpewniej tak szybko, jak pozwoli na to postęp techniczny.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.