Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Reanimacja lustrzanki — wymiana matówki

Roku Pańskiego 2014 dnia 20 grudnia, lustrzanka która onego czasu wypełniała swe zadanie, ni z tego ni z owego natenczas poczynić mi zaczęła afekta...

A tyczy się to zacnego choć leciwego już modelu Canon EOS 1100D.

Znaczy się defekt objawił się w sposób następujący, przy próbie wykonania zdjęcia aparat nie mógł złapać ostrości. Już będąc na Hot Zlocie dziwne rzeczy się zaczynać działy, ot magiczna gąbka która ma uchronić lustro przed uszkodzeniem w pozycji podniesionej. Dziwnym trafem zaczęła się strzępić i kawałki latały mi w środku aparatu i czasem przysłaniały wizjer.
W swej nieskończonej ufności iż matówka wykonana jest podobnie jak w aparacie ZENIT CB ze szkła. Usunąłem część uszkodzonej gąbki przy pomocy magicznych patyczków.
Zdawało mi się że światło w wizjerze jest troszkę zaprószone i jeszcze jakieś włókna się przyczepiły do matówki. Więc zacząłem używać dodatkowo płynu do czyszczenia optyki, a nie ma nic gorszego niż takie manipulacje z czymś co wykonano z polimeru . I zaprawdę powiadam Wam:

"nie ma na świecie takiej matówki która by ten eksperyment wytrzymać mogła"

Wewnątrz aparatu EOS, tuż za mocowaniem obiektywu, znajduje się lustro ustawione pod kątem 45 stopni. Odbija ono światło z obiektywu do wizjera. Jednak nie całe światło jest kierowane w górę. Środek lustra jest w połowie posrebrzany, co oznacza, że część światła jest przepuszczana.

Za głównym lustrem (1) znajduje się mniejsze lustro pomocnicze (2), ustawione pod kątem. Odbija ono światło do matrycy AF (3) u podstawy aparatu. Matryca wyszukuje powtarzające się wzory i umożliwia mierzenie wartości rozmycia ostrości obrazu. Dane są wysyłane do mechanizmu regulacji ostrości w obiektywie, aby umożliwić wyostrzenie obrazu.

Moje pierwsze przemyślenia sytuacji były zbyt gorące i błędne. Z początku stwierdziłem że to może obiektyw zaczyna świrować od temperatury, w sumie po wyłączeniu auto-focus'a można było manualnie ostrzyć. I tak powoli lecz nieubłagalnie co pewien czas ponawiałem "czyszczenie" po którym na matówce pojawiały się nie włókna lecz nowe rysy pogarszając działania czujników które dzięki matówce kiedyś łapały ostrość. Nawet zdawało mi się że zdjęcia wychodzą wyprane z kolorów i we wizjerze obraz jest ciemniejszy niż być powinien. Niby to jest logiczne , ale sensor odpowiedzialny za ustawienia AF nie znajduje się za matówką, tylko w dolnej części pod lustrem.
"kwadraciki" u góry za matówką pełnią tylko funkcję informacyjną. Brudna lub uszkodzona matówka nie wpłynie na pracę AF, ale może wpłynąć na pomiar światła. Na nagłe pogorszenie pracy AF - zgodnie z informacją speców - może pomóc przedmuchanie czujników. Nie należy używać do tego procesu sprężonego powietrza które można kupić w każdym sklepie komputerowym w opakowaniach ciśnieniowych. Można za to nabyć w sklepach fotograficznych "gruszki" wspomagające proces przedmuchiwania komory lustra w aparacie.

Powoli docierało do mnie przeświadczenie że czas kupić nową lustrzankę, po co się męczyć?

Któregoś dnia spotkałem znajomego który "siedzi" w macro - fotografuje owady i kwiatki w dużym zbliżeniu. Po dłuższej rozmowie dowiedziałem się że dla osób które robią macro-fotografie zaprojektowano specjalne matówki klinowe (na załączonym obrazku) oraz rastrowe - wspomagające ręczne ustawienie ostrości.
To jest pewne wyjście z sytuacji gdy musimy manualnie ostrzyć obraz obiektywem...
tylko ta cena ?

I jak to wymienić ?

Wujek Google i jego znajomy YouTube szybko pomogli, i okazało się że czynność wymiany matówki można przeprowadzić samemu w domowym zaciszu. Nie potrzebne są specjalistyczne narzędzia, choć czasem przydają się Nitrylowe "bezpyłowe" rękawiczki oraz pęseta. Po oglądnięciu kilku filmików w różnych językach wyszło na to że magiczna matówka w mojej lustrzance jest wykonana z polimeru i bardzo czuła na uszkodzenia mechaniczne do tego stopnia że odradza się dotykania środkowej części nawet w rękawiczkach.

UPS ... znaczy się "Jam to nie chwaląc się sprawił" i do szkody lustrzanki się przyczynił

Oczywiście poszukałem w sklepach oryginalnych matówek i szczęka opadła, 170 -250 zł.
Ostatecznie jeszcze rzuciłem okiem na allegro, tam czasem są fajne rzeczy w niskich cenach. Trafiłem na sklep który maił do sprzedania matówki serwisowe pakowane po 5 szt.
Na moje szczęście sprzedawca chciał się widocznie pozbyć mało chodliwego towaru i w cenie 79,99zł/szt. + koszty przesyłki nabyłem 2 matówki - nówki nie śmigane.
Myślałem że dam radę załatwić sprawę przed świętami...

święta... święta i po świętach ... i tak minął grudzień a paczuszka przyszła po Nowym Roku.

Opakowanie było dziesięciokrotnie większe niż zawartość, lecz właśnie na zważywszy na "zawartość". Dziękuję że ktoś pomyślał i odpowiednio zabezpieczył dość delikatne części. Na widok paczuszki ucieszyłem się jak dziecko z świątecznych prezentów. Sprawdziłem jeszcze raz czy mam wszystkie niezbędne narzędzia do przeprowadzenia operacji wymiany matówki. Bojąc się o przypadkowe uszkodzenie matówek procedurę wykonywałem na złożonym miękkim materiale.

Ostrożności nigdy za wiele.

Zdemontowałem obiektyw i delikatnie zwolniłem ramkę zabezpieczającą matówkę znajdującą się tuż nad pryzmatem.
Przy pomocy pęsety wyjąłem ramkę oraz zdemontowałem starą matówkę i sprawdziłem czy podkładka pod matówką nadal jest na swoim miejscu.
Ta podkładka ma za zadanie pozycjonować matówkę więc lepiej żeby nie zmieniała położenia. Dodatkowo Matówka ma "ząbki" które powinny znaleźć się w odpowiednich miejscach i przy montażu ząbki trafiają w odpowiednie zamki.
Jeśli już wszystko jest na swoim miejscu to zakładamy ramkę zabezpieczającą która również musi trafić w odpowiednie zamki.
Po wykonaniu procedury wymiany matówki, czas obrócić aparat bagnetem obiektywu w dół i przy pomocy "gruszki" przedmuchać wnętrze komory lustra. Jeśli jakieś paprochy się tam znalazły powinny grawitacyjnie wylecieć z środka aparatu. Montujemy obiektyw i włączamy aparat robimy mały test, przy włączonym trybie manualnym "M" klikamy na przycisk wyboru pól stref ostrzenia. Sprawdzamy czy wszystkie pola są podświetlone w jednolity sposób i potem po kolei każde pole z osobna.
jeśli źle osadzimy matówkę (np. do góry nóżkami lub odwrotną stroną) pola nie będą dobrze podświetlone a nawet mogą być rozmazane. Jeśli wszystko dobrze wykonaliśmy pozostaje nam się cieszyć z wykonywania fotografii...

Dla przestrogi w załączeniu fotki "skatowanej matówki"

oraz nówka "nie śmigana"
Operacja uznana za udaną pacjent ożył i działa poprawnie :)
To że sam wymieniłem i przedmuchałem czujniki aparatu nie znaczy że komuś się może to udać bez szkody dla urządzenia. Jeśli się ktoś nie czuje na siłach lepiej oddać aparat do punktu serwisowego foto, fachowcy zrobią to dużo dokładniej - oczywiście za odpowiednią cenę.
 

sprzęt porady hobby

Komentarze

0 nowych
McDracullo   17 #1 06.01.2016 21:15

Wiele rzeczy już otwierałem, ale aparatu ze względu na kurz bym się bał :)
Brawo Ty! :)

lordjahu   20 #2 06.01.2016 21:41

Ja bym się bał o swoje lustro :)

GBM MODERATOR BLOGA  20 #3 07.01.2016 08:47

Jak lubię bawić się w majsterkowanie, to za aparat w ogóle bym się nie zabierał - zbyt skomplikowane, a jednocześnie każdy błąd jest naprawdę cenny...

Także szacun Ronin za tą robotę! :D

wonsik   7 #4 07.01.2016 19:47

Szacun. Ja jak koledzy powyżej. Nie miałbym odwagi ruszyć mojego lustra.

  #5 16.02.2016 20:49

Jak czyścić zewnętrzne szkiełko obiektywu żeby nie porysać i nie zostawić smuk?