r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rządowe spyware przyłapane na podszywaniu się pod Firefoksa

Strona główna Aktualności

Firefox to marka, której internauci mogą ufać. Nie bez powodu w paczkach z oprogramowaniem anonimizującym Tor to właśnie Firefox jest dostarczany jako domyślna przeglądarka, a nie np. Chromium czy Opera. Gdy więc pod marką Firefox realizuje się wywiadowcze spiski, Mozilla nie może być zadowolona.

Brytyjska firma Gamma International wolałaby na pewno, by za wiele o niej nie mówiono. Jej główny biznes to rozwój szpiegowskiego oprogramowania FinSpy, które sprzedawane jest rządom państw z całego świata jako narzędzie szpiegowania kryminalistów i dysydentów. Działalność Gamma International stała się jednak obiektem zainteresowania grupy aktywistów Citizen Lab. Opublikowali oni raport pt. For Their Eyes Only: The Commercialization of Digital Spying, z którego wynika, że już w 36 krajach hostowane są serwery dowodzenia i kontroli dla narzędzia FinSpy.

Lista nie jest zamknięta – umieszczono na niej tylko te kraje, co do których udało się z całkowitą pewnością potwierdzić umiejscowienie serwerów kontrolujących to szpiegowskie oprogramowanie. Nie ma na niej Polski, ale jest wielu naszych sąsiadów, w tym Niemcy, Czechy, Litwa, Łotwa, Estonia, Węgry, Rumunia i Bułgaria (a także Stany Zjednoczone, Japonia i Wielka Brytania).

Samo spyware ma jedną ciekawą cechę – to właśnie ona rozzłościła ludzi Mozilli. Okazuje się, że szkodnik z Gamma International udaje Firefoksa. Kiedy użytkownik sprawdzi właściwości zainstalowanego na swoim komputerze pliku, dowie się, że to wcale nie rządowy program szpiegowski, ale Firefox.exe, do którego prawa mają Firefox i Mozilla Developers. Jeśli zaś użytkownik zechce zajrzeć głębiej, to znajdzie w kodzie zawartość plików wykorzystywanych przy kompilacji Firefoksa.

Citizen Lab przekazało Mozilli próbki podróbki, wykorzystanej m.in. w ataku na dysydentów z Bahrajnu i rozsyłanej wśród internautów z Malezji przed zbliżającymi się tam wyborami do parlamentu. Gamma International nie waha się także udostępniać swoim rządowym klientom dema produktu, które również podszywa się pod Firefoksa, a w marketingowych broszurach chwali się, że jedną z kluczowych cech FinSpy jest możliwość potajemnego wdrożenia oprogramowania na komputerze bez wiedzy jego użytkownika.

W tej sytuacji Mozilla nie miała innego wyjścia, jak tylko wysłać do producenta tego złego programu oficjalne żądanie zaprzestania („cease and desist”) tego typu praktyk. Prawnicy Mozilli piszą w nim m.in. że działania takie nie tylko są nielegalne, ale też są oszukańcze, szkodzą użytkownikom, prowadzą do dezorientacji konsumentów i psują reputację Mozilli.

Zobaczymy, jak zareaguje na to Gamma International. Nie to jest jednak tu najważniejsze – bardziej zastanawiające jest to, że władze tylu państw nie mają żadnych zahamowań by korzystać z nielegalnego, naruszającego prawa Mozilli oprogramowania, a jednocześnie te same władze ścigają swoich obywateli za software'owe piractwo.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.