r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rzut Okiem - BRINK

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Firma Splash Damage kojarzona jest z produktami z serii Enemy Territory, więc czym innym panowie mogliby się obecnie zajmować, jak nie kolejną strzelanką. Pod skrzydłami Bethesda Softworks powstaje ambitny projekt zatytułowany BRINK, który mnie osobiście na tegorocznym gamescomie wziął z całkowitego zaskoczenia – pozycja ta nie tylko prezentuje się prześlicznie na konsoli Xbox 360, a do tego jeszcze bardzo płynnie na tymże sprzęcie hula, to w dodatku każe mi się zastanawiać, czy jeśli sama prezentacja gry w akcji zwyczajnie mnie pochłonęła, to jak bardzo sponiewiera mnie sprawdzanie pełnej wersji? Tak – na to obecnie zdecydowanie czekam.

Akcja BRINK osadzona jest na Ziemi. Mamy 2035 rok, lądy pogrążyły się w oceanach w wyniku globalnego ocieplenia. Kolebką naszej rasy stało się świetliste miasto, unoszące się na powierzchni wód. To tygiel, w którym kotłują się ludzie z całego świata, tak więc musiało dojść do zamieszek i metropolia staje na skraju (stąd tytuł) wojny domowej. Możemy wcielić się w dwa ugrupowania – albo obrońców lokalnych zasad (Security), albo tych, którzy chcą cały porządek rzeczy podminować i zburzyć, aby na jego zgliszczach postawić wszystko od nowa (Resistance). Po swojemu naturalnie. Co ciekawe, samo miejsce walk, czyli miasto, zwane jest Arką - rzecz od razu powinna przywieść co bardziej rozgarniętym na myśl grę Rage od id Software.

Nie tylko nomenklatura łączy jednak oba tytuły. BRINK podobnie jak powstające właśnie nowe dzieło Carmacka oparte jest o technologię id Tech 5. Co za tym idzie wykorzystuje Megatexture, czyli nie uświadczymy tutaj powtarzających się „tapet” na obiektach, gdyż na całość terenu naniesiona została jedna wielka tekstura. Splash Damage z dobrodziejstw nowego silnika robi doskonały użytek – dość powiedzieć, że ich produkcja obecnie prezentuje się lepiej niż samo Rage. Czym jeszcze się chwali ekipa? Systemem zwanym S.M.A.R.T (Smooth Movement Across Random Terrain), który upodabnia produkcję do Mirror’s Edge. W zależności od tego, gdzie się aktualnie patrzymy, gra różnie odbiera nasze intencje. Zerkamy na krawędź dachu? Wskoczymy na niego. Zaglądamy pod rurę? Dostaniemy wślizg. Uwierzcie mi – to faktycznie doskonale działa.

r   e   k   l   a   m   a
1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.