r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rzut Okiem - Portal 2

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Gdyby jeszcze przed premierą pakietu The Orange Box wkroczyć do siedziby Valve i powiedzieć twórcom gry Portal, że ich mini-projekt okaże się genialnym fenomenem, obsypywanym dziesiątkami branżowych nagród, to zapewne zostalibyśmy odprawieni z budynku przy akompaniamencie histerycznego śmiechu. Cóż, coś co miało być zaledwie drobnym eksperymentem, "dokoptowanym" pomiędzy szereg prawdziwych hitów, okazało się ostatecznie najsłodszą wisienką na torcie, w którego istnienie autorom po dziś dzień zapewne jest trudno uwierzyć. Stosowna repeta była już tylko kwestią czasu...

Świetne opinie ze strony fanów oraz masa wyróżnień w prasie zwiastowały nieuniknione wznowienie badań w zakamarkach laboratorium Aperture – oczywiście w imię nauki i ku naszej bezkresnej uciesze. Co jednak najważniejsze, Portal 2 nie powstaje już jako byle bonus, a czeka nas pełnoprawny tytuł, mający potencjał do stania się równie wspaniałym dziełem, co swój pierwowzór. Puzzle, otoczka fabularna, klimat – to wszystko powróci w rozbudowanej skali, serwując tonę świeżych rozwiązań. Zacznijmy od tego, że po raz kolejny wcielimy się w rolę Chell – znanej graczom bohaterki, która zdołała swego czasu unicestwić czuwającą nad jej postępami sztuczną inteligencję GLaDOS. Naszej dziewuszce przyjdzie po latach hibernacji znowu przemierzyć korytarze zdewastowanego i nadgryzionego zębem czasu instytutu, dzierżąc jedynie wyrzutnię portali...

Mijający czas pozwolił odseparowanym od GLaDOS „rdzeniom osobowościowym” osiągnąć samodzielność, czego owocem będzie przewijający się we wszelkiej maści zwiastunach robocik Wheatley, pragnący z pomocą Chell wyrwać się z otaczającej go ruiny. Brytyjski akcent towarzyszący jego wszechobecnym komentarzom (należy do niejakiego Stephena Merchanta – twórcy serialu The Office) oraz nietypowe, jak na maszynę, roztrzepanie czynią go nie tylko idealnym kompanem, ale również nieodzownym źródłem mistrzowskich gagów oraz po prostu prześmiesznych odzywek. Naturalnie wielkie zmartwychwstanie (w dosłownym tego słowa znaczeniu) zaliczy sama GLaDOS, doskonale pamiętająca fakt, że to właśnie my zafundowaliśmy jej „twardego reseta”. Tak więc nie zabraknie sporej dozy czarnego humoru, przeplatanego serią wymyślnych wyzwań. Znając komputer-matkę, na ich końcu raczej nie będzie czekać wymarzony tort...

r   e   k   l   a   m   a

Co wizualnie rzuca się w oczy na zaprezentowanych do tej pory materiałach z Portal 2, to przede wszystkim porzucenie przez projektantów do bólu sterylnych i statycznych środowisk, do których przyzwyczaiła nas „jedynka”. Teraz przyjdzie przemierzać nie tylko już pasma identycznie wyglądających komnat, ale dostaniemy się także na samo zaplecze Aperture, gdzie ujrzymy na własne oczy nieustannie pracujące fabryki i całe hale wypełnione po brzegi wściekle uwijającymi się z robotą maszynami. Ruchome tła oraz dynamiczne otoczenie to bez dwóch zdań miła odmiana, skutecznie nadająca trochę życia wcześniej „higienicznym” lokacjom. Zapewniane przez Wheatley’a w niektórych zaciemnionych miejscach oświetlenie również zasługuje na wyróżnienie, bo niesie konkretną grę świateł. Mnie osobiście urzekł zaś sposób, w jaki twórcy umożliwili mechanicznym postaciom okazywać uczucia oraz emocje. Delikatne ruchy ich korpusów oraz subtelne „grymasy” tworzone przez metalowe powieki, połączone z mistrzowskim dubbingiem, czynią z tych syntetycznych bohaterów bardziej żywe i autentyczne indywidua, niż są nimi w rzeczywistości.

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.