r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Samba 4: wreszcie alternatywa dla Windows Servera w firmowych sieciach?

Strona główna Aktualności

Co bardziej śmiali menedżerowie IT mogą teraz spróbować ograniczyć koszty utrzymania sieci lokalnych w swoich firmach. Jeden z tych elementów, który najbardziej uzależniał firmowe sieci od Windows Servera – usługa katalogowa Active Directory (od kilku lat Active Directory Domain Services, gdyż w Redmond lubi się rozwlekłe nazwy) – doczekał się opensource'owego zamiennika, działającego ze wszystkimi wersjami desktopowych systemów Microsoftu, włącznie z Windows 8.

Projekt Samba znany jest od lat – to wolna implementacja protokołu SMB/CIFS, pozwalająca komputerom działającym pod kontrolą uniksopodobnych systemów – Linuksa, Solarisa, OS-a X czy różnych *BSD na łączenie się z sieciami lokalnymi Windows, wymianę plików z komputerami działającymi pod kontrolą Windows i wzajemny dostęp do kolejek wydruku dla obu rodzin systemów operacyjnych. Samba pozwalała też na dołączanie do domeny Active Directory, ale nie była w stanie działać jako kontroler tej usługi katalogowej – przede wszystkim ze względu na kompletne zamknięcie protokołów Microsoftu.

Wydana w tym tygodniu wersja 4.0 Samby ma być zwieńczeniem 10 lat pracy. Serwery z uruchomioną nową Sambą nie tylko obsługują wszystkie funkcjonalności Active Directory (w tym polityki grup), ale też mogą łączyć się z istniejącymi domenami Active Directory, jak też tworzyć domeny, do których dołączać będą microsoftowe kontrolery AD. Samba 4.0 komunikuje się także z serwerami Exchange, a nawet, jak twierdzą twórcy, można nią zarządzać z poziomu narzędzi Windows Servera.

Tak daleko posunięta interoperacyjność możliwa była dzięki połączeniu serwera katalogowego LDAP (AD jest niestandardową implementacją LDAP), serwera uwierzytelnienia Kerberos, usługi dynamicznego DNS i pakietu wywołań zdalnych procedur, pozwalających na pełnienie funkcji kontrolera domeny Active Directory. Co najciekawsze, to ostatnie osiągnięto przy pomocy Microsoftu. Dyrektor rozwoju Windows Servera, Thomas Pfenning, w oficjalnym komunikacie prasowym określił to jako zobowiązanie do wspierania interoperacyjności między platformami, wyjaśniając, że pomoc udzielona przez laboratoria interoperacyjności Microsoftu odegrała kluczową rolę w rozwoju funkcjonalności związanych z Active Directory w Sambie 4.0.

Brzmi to oczywiście wspaniale, ale prawda jest trochę inna: żadnej interoperacyjności by nie było, gdyby nie Komisja Europejska, która nakazała w 2007 roku gigantowi z Redmond ujawnienie rynkowym rywalom informacji niezbędnych do tworzenia serwerowego oprogramowania zgodnego z Windows, na rozsądnych, wolnych od dyskryminacji zasadach licencyjnych. Wcześniej Microsoft gotów był zaoferować stronom trzecim dostęp do pilnie strzeżonych tajemnic Windows Servera na raczej trudnych do spełnienia przez opensource'owy projekt warunkach – 50 tysięcy dolarów z góry, a potem od 80 do 1900 dolarów za każdego użytkownika korzystającego z takiego oprogramowania.

Wsparcie Komisji Europejskiej pozwoliło twórcom Samby wynegocjować znacznie bardziej dogodne warunki – zapłacili „tylko” 10 tysięcy dolarów za dostęp do informacji (a raczej zrobiła to w ich imieniu specjalnie w tym celu powołana Protocol Freedom Information Foundation), uzyskując licencję royalty-free na rozpowszechanie takiego oprogramowania. Dopiero to umożliwiło sfinalizowanie prac. Jak określił to w liście do Komisji jeden z deweloperów projektu, Andrew Tridgell, wcześniej trzeba było siedmiu lat ciężkiej pracy, by zrekonstruować z kawałków potłuczoną wazę – czyli uzyskać równoważną do oryginalnej implementację przestarzałego już Windows NT4.

Teraz Samba 4.0, powstała niejako pod lufą rewolweru wymierzonego w Redmond, ma w sobie potencjał do odebrania Microsoftowi części przychodów z licencji na Windows Server i licencji dostępowych (CAL). Cena najtańszego Windows Servera w wersji Essentials, mogącego pracować jako kontroler domeny AD, to co najmniej 387 euro (wersja ta pozwala obsłużyć maksymalnie 25 użytkowników). Wersja Standard to już 802 euro. Przy obecnej sytuacji gospodarczej na świecie, gdy firmy szukają oszczędności na czym tylko się da, opensource'owy kontroler domeny AD to strzał w dziesiątkę.

Kod źródłowy Samby 4.0 dostępny jest na licencji GPLv3. Można go pobrać tutaj. Więcej informacji o nowościach, takich jak integracji z protokołem NTP, wstępnym wsparciem dla najnowszej wersji protokołu SMB 3.0 czy działaniem jako klastrowany serwer plików, znajdziecie w informacjach o wydaniu.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.