Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Apple way - część 3 - Idziemy na jabłka

Wiemy już mniej więcej czym może zaskoczyć klawiatura Apple, wiemy o jednym przycisku myszki, program też uda nam się zainstalować bez większego problemu. No to teraz... idziemy na jabłka. Cały jabłkowy sad mamy tuż po instalacji umieszczony na dysku. Jabłka jakie w nim znajdziemy bywają tak słodkie jak i kwaśne, i kolorów wszelakich... Ale mnie wzięło - jabłka? Jakie jabłka?!... Nie o jabłkach będzie mowa, ale o pewnych cechach systemu MacOSX, które mogą być (albo i nie) interesujące dla użytkowników innych systemów. Zacznę standardowo czyli od początku.

Early on with the first Apples, we had these dreams that the computer would let you know what you wanted to do.” - Steve Wozniak

Legenda głosi, że pewnego dnia w 1979 roku Steve Jobs zawitał do Xeroksa i zwiedzając ich laboratoria trafił na projekt graficznego interfejsu, który koledzy z kserokopiarkowej firmy uznali już za trochę martwy. Jak widać, zabrakło im wizjonerskiego umysłu Jobsa, żeby dostrzec w nim potencjał. Cwany Stefan popatrzył, pokombinował, zapamiętał i... popędził do swojej pracowni. Za nim popędziło kilku co bystrzejszych z Xeroksa i już wspólnie przekuli pomysły konkurencji w nowe myszki, okienka i ikony. Tak urodził się Macintosh.

Tyle legenda, a jak było naprawdę? Trochę podobnie, ale „trochę” w tym przypadku stanowi wielką różnicę. W 1979 prace nad komputerem Lisa były już w zaawansowanym stadium, jego główną cechą było graficzne środowisko systemu operacyjnego obsługiwane myszką. Jednym z szefów tego projektu był Jef Raskin, były pracownik Xeroksa, który zaaranżował dwie wizyty inżynierów Apple w Xerox PARC, ale nie po to, żeby coś kradli, a po to, żeby skonfrontować ich prace z tym, co w Xeroksie przybrało już bardziej zmaterializowaną formę, chociaż już lekko przyprószoną kurzem bo prace zawieszono. Xerox PARC nie robiło ze swoich prac żadnej tajemnicy, co roku tysiące gości oglądało ich efekty. No i Xerox PARC nie było firmą od kserokopiarek, a laboratorium badawczym podobnym do Bell Laboratories Alcatela (ciekawe, kto wie, że np. komórki wymyślono właśnie tam, tak gdzieś ok. 1947 roku?). Nie mieli niestety tyle szczęścia co Bell i zakończyli swoje działanie ok. 1980 roku, po 10 latach swojego istnienia. Rok później Lisa ujrzała światło dzienne z własną myszką i z własnym GUI. I chyba tak zaczęła się historia nie tylko Macintosha, ale generalnie komputerów w postaci w jakiej znamy je do dzisiaj.

Steve Jobs i Steve Wozniak, młodzi jeszcze zapaleńcy, postawili sobie za cel stworzenie komputera z systemem, który pozwoli pracować na nim każdemu bez specjalnej wiedzy o tym co, jak i dlaczego na nim działa. Z anegdot i legend powstałych w tamtym okresie można by stworzyć całkiem sporą książkę i do dzisiaj trudno jest zweryfikować, co było prawdą a co tylko „urban legends”. Tak czy siak komputer stworzyli z systemem na tamte czasy rewolucyjnym. Piętno ich ówczesnych pomysłów jest obecne w MacOSX do dzisiaj.

Z każdym komputerem Apple otrzymujemy zestaw oprogramowania z systemem MacOSX i pakietem iLife. System jest zwykle pre-instalowany więc wystarczy wpiąć zasilanie, włączyć i cieszyć się działaniem. A jeżeli musimy zainstalować MacOSX własnoręcznie, to na pewno nikt nie będzie miał z tym żadnych problemów. Proces instalacji jest prawie identyczny z Windows czy Linuksem. Jednak po uruchomieniu różnice rzucają się w oczy praktycznie już od pierwszego spojrzenia. Opisywanie poszczególnych cech, różnic i funkcji pozostawię sobie na inną okazję, tutaj wyszczególnię tylko te, które są wg mnie najbardziej istotne. Przyjmuję przy tym założenie, że ten opis zainteresuje głównie osoby zastanawiające się nad przesadką z Windows czy Linuksa.

Dwie pierwsze cechy istotnie wyróżniające MacOSX to menu systemowe i Dock. Standardową i niezmienną pozycją menu jest góra ekranu. Pasek menu rozciąga się na całej jego szerokości i podzielone jest na trzy podstawowe obszary. Pierwszą pozycję zajmuje tzw. „menu Jabłko” (pojedynczy symbol jabłka w lewym górnym rogu), które od biedy można porównać częściowo z windowsowym Menu Start. Jest ono dostępne zawsze, bez względu na uruchomioną aplikację i daje dostęp do kilku podstawowych funkcji i usług systemowych - informacja o systemie, preferencje systemowe, lokalizacja sieciowa, usługi itp. W środkowym obszarze paska menu ulokowane są standardowe pozycje Plik, Edycja, Widok, Okno, Pomoc i w tym miejscu każda aplikacja umieszcza dodatkowo lub zamiennie swoje pozycje niezbędne do własnej pracy. Mechanizm menu różni się zasadniczo od rozwiązań stosowanych w Windows - pasek menu jest zawsze dostępny u góry ekranu, nie jest przywiązany do aktywnego okna, ale do aktywnej (pierwszoplanowej) aplikacji. Zawartość menu zmienia się wraz z przywoływaniem lub uruchamianiem kolejnych aplikacji. Każda aplikacja (także Finder) na pierwszej pozycji umieszcza dodatkowo pole menu opatrzone swoją nazwą. Poprzez to menu mamy dostęp do parametrów uruchomionej aplikacji m.in. do preferencji i aktualizacji.

Prawa strona paska menu systemowego zarezerwowana jest dla ikon programów uruchomionych w tle oraz usług systemowych. Pierwsza z prawej jest ikona wyszukiwania za pomocą Spotlight - wewnętrznego mechanizmu indeksowania systemu plików. Jest to bardzo szybki, wygodny i wydajny sposób wyszukiwania obiektów na dysku wg wcześniej zdefiniowanych kryteriów.

Po przeciwnej stronie ekranu, u jego dołu standardowo umieszczony jest Dock - ładny i wygodny „odpalacz” aplikacji. Jego pozycja nie jest stała i można go zlokalizować przy dowolnym brzegu ekranu. Zawartością Dock’a możemy zarządzać przez proste Drag’n’Drop lub przez panel kontrolny dostępny w Preferencjach Systemowych. Możemy zmieniać jego wygląd i zachowanie zależnie od własnych upodobań. Oprócz funkcji uruchamiania programów Dock oferuje także kilka innych przydatnych funkcji, np. jeżeli umieścimy w nim folder, to przytrzymując kursor nad jego ikoną w Dock’u możemy przeglądać jego zawartość i to w trzech różnych formach: listy, wachlarza i ikon. W Windows podobną funkcję pełni też Menu Start, a właściwie umieszczone w nim Programy, jednak w MacOSX każdy obiekt w Dock’u musimy umieszczać ręcznie, instalacja programów nie powoduje automatycznego dodania do niego właściwego skrótu tak, jak ma to miejsce w Windows.

Menu i Dock widzimy od razu po zalogowaniu do systemu. Następne różnice też zauważymy od razu po spojrzeniu na obraz Biurka (windowsowy Pulpit). W podstawowej konfiguracji widzimy na nim tylko ikony plików i folderów. Po drobnej modyfikacji ustawień możemy na nim wyświetlać także ikony dysków wewnętrznych i wszystkich podłączanych do komputera nośników zewnętrznych oraz zasobów sieciowych. Zachowanie to jest podobne do otworzonego podglądu obiektu „Mój Komputer” w Windows. Zwykle na Pulpicie Windows nie widzimy ikon urządzeń, są one dostępne właśnie w oknie „Mój Komputer” - w MacOSX są dostępne bezpośrednio na Biurku chociaż coś na podobieństwo „Mojego Komputera” jest też dostępne.

Istotną odmienność systemu Maka zauważymy po otworzeniu pierwszego okna np. z podglądem zawartości dowolnego katalogu. Od razu rzuca się w oczy brak paska menu oraz znanego z Windows paska adresu, są jednak dostępne przyciski nawigacyjne w przód/ w tył. Powód braku menu opisałem wyżej, braku paska adresu jakoś nigdy nie odczułem. Jednak największym zaskoczeniem są przyciski sterujące zachowaniem okna. Trzy szare kropki, na których po najechaniu kursorem pojawiają się symbole „x”, „-„ i „+” służą do zamykania, minimalizacji i maksymalizacji okna. Zlokalizowane po lewej, a nie po prawej stronie zachowują się podobnie do tych znanych z Windows, oprócz ostatniej. Jako, że w MacOSX nie ma Paska Zadań więc okna są minimalizowane do Dock’a i pojawiają się tam jako kolejne ikony. Ale przycisk powiększania okna działa w sposób chwilami irytujący, szczególnie przy pierwszym kontakcie po przesiadce z Windows.

W środowisku Windows przycisk maksymalizacji okna odpowiada za powiększenie okna do rozmiarów ekranu i zakotwiczenie go w tej pozycji. W MacOSX okna nigdy nie są zakotwiczane, a naciśnięcie przycisku „+” rzadko kiedy dopasowuje wielkość okna do rozmiaru ekranu. Zwykle okno jest dopasowywane do swojej zawartości tak, żeby jak największa jej część mogła być widoczna w oknie, ponowne naciśnięcie „+” przywraca poprzedni wygląd. Twórcy programów mają możliwość dopisania własnej obsługi przycisków sterujących zachowaniem okien i czasami dzięki temu maksymalizacja wygląda podobnie do tej znanej z Windows. W innym przypadku chcąc dopasować rozmiar okna do ekranu musimy to robić przez ręczne „rozciągnięcie”.

Ostatnią widoczną od razu różnicą jest brak ikony Kosza na Biurku. Gdzie jest? No jak to gdzie, w Dock’u! Zachowuje się identycznie jak w Windows choć popularniejszym sposobem usuwania obiektów jest użycie właściwego skrótu klawiaturowego (Command-Bcksp). Nawet po krótkim obcowaniu z systemem Maka brak ikony Kosza na Biurku okazuje się absolutnie niezauważalny.

Podobno przyzwyczajenie to druga natura, ktoś pracujący całe lata na Windows może mieć drobne problemy ze zmianą przyzwyczajeń po przesiadce na MacOSX. Różnie z tym bywa, ale np. obsługa okien i menu może faktycznie czasami doskwierać, szczególnie gdy pracuje się równolegle na dwóch systemach. Większość podstawowych czynności, jakie zwykle wykonujemy w systemie realizuje się bardzo podobnie lub wręcz identycznie jak w Windows czy Linuksie - kopiowanie, wycinanie, usuwanie, przenoszenie itd. Zdecydowanie więcej niespodzianek kryje się w ustawieniach systemu, jego funkcjach i zachowaniach. Wbrew pojawiającym się często opiniom, MacOSX jest systemem bardzo przyjaznym i elastycznym, bogatym w wiele ciekawych cech i funkcji nieobecnych lub zrealizowanych odmiennie w innych systemach. Jednak o tym już w następnych odcinkach.

Dla chcących:

Xerox PARC - pamiętna wizytaBell Laboratories - trochę wynaleźliWięcej o oknach w Finderze MacOSXZanim zaczniesz grzebać w MacOSX 

Komentarze

0 nowych
fenixproductions   6 #1 21.04.2010 15:23

"X" to nie jest przycisk zamykania tylko "ukrywania". Przyzwyczajenie z Windowsa mówi, że kliknięcie na nim wyłączy program zupełnie. Jednakże w tym przypadku ukryte zostanie jedynie jego okno, a aplikacja nadal będzie wisieć w procesach.

SS13   3 #2 21.04.2010 15:59

Dobry artykuł, przyjemnie się czyta. Wielki plus za zdrowe podejście do tematu-w każdym razie ja nie dostrzegłem fanatyzmu.
Mac OS to ciekawy system i sporo można o nim pisać (o Windowsie i Linuksie też można).

Mam 2 pytania:
Czy tylko ja nie potrafię przyzwyczaić się do docka? Wiele osób twierdzi, że to wielka zaleta tego systemu, ale ja jakoś nie mogę się do tego wynalazku przekonać. Nie twierdzę, że to jest złe. Po prostu mi nie odpowiada. Zmiana przyzwyczajeń jest z pewnością jednym z powodów, ale nie jedynym.

I drugie, niezbyt istotne, ale nie daje mi spokoju:
Kto jako pierwszy wpadł na pomysł umieszczenia paska na górze? Apple, czy ktoś ze społeczności Linuksa? Bo to rozwiązanie bardzo mi się podoba.

  #3 21.04.2010 16:36

zastanawia mnie tylko jednk.
dlaczego windows i linux nie wprowadzaja takich udogodnien dla swoich uzytkownikow tylko sprzedaja/rozdaja zawsze ten sam system tylko, ze w innej skorce i katują ludzi nie przystepnoscią funkcji (mowie o linuxie) i brakiem elestycznosci użytkowania (mowie o windowsie).
w macach (przynajmniej tak słyszałem) można wszystko ustawić zgodnie ze swoim "widzimisię".

Siplas   8 #4 21.04.2010 16:54

@fenixproductions

Święte słowa, aż wstyd, że sam o tym nie napisałem. Takie zachowanie - zamkniecie ostatniego okna nie zamyka aplikacji - jest jedną z istotniejszych różnic pomiędzy MacOSX i Windows. Też bardzo trudno jest do tego się przyzwyczaić.

@SS13

1. Używanie Dock'a to tylko jedna z metod dostępu do aplikacji i innych zasobów, instalując pewne narzędzia można korzystać z innych sposobów, polecam np. Quicksilver
2. Na pewno w Maku menu systemowe zawsze było u góry ekranu, Windows od wersji 3.1 nigdy takiego menu nie miał (wcześniej nie pamiętam). Niektóre menedżery okien znane z Uniksa mogły mieć menu u góry, ale z zasady były to menu tzw. pływające (float menu) i można je było umieszczać w dowolnej części ekranu.

SS13   3 #5 21.04.2010 18:12

Dzięki za odpowiedź i radę.
BTW: można się spodziewać części 4?

fenixproductions   6 #6 21.04.2010 18:19

@SS13
Nie jeste1s jedyny. Dla mnie pasek dolny pasek był irytujący. Z resztą: górny również, a to za sprawą pracy na ogromnym monitorze i opcji "ułatwień" systemu:

Nie znałem skrótów klawiszowych systemu więc najszybsza droga do wykorzystania czegokolwiek z menu był bardzo szybki ruch myszką w jego kierunku. niestety system w połowie drogi niemalże zatrzymywał mi kursor. Gdzieś w internecie wyczytałem, ze takie zachowanie to "ficzer".

Wiesz, prawdopodobnie dock nie jest aż tak genialny. Polecam wpisać w Google "why mac doc sucks" i poszukać artykułu z wypisanymi wadami dolnego paska napisanego przez jednego z jego autorów.

@Siplas
W moim przypadku po godzinnej pracy stary Tygrys po prostu zwalniał niemiłosiernie z tegoż właśnie powodu.

Siplas   8 #7 21.04.2010 18:31

@SS13

I 4 części i jak Bozia pozwoli to 14 też :)

kuba144   5 #8 21.04.2010 19:06

Fajnie się to czyta. Czekam na 4 część! ;)

MaRa   8 #9 21.04.2010 21:28

Macintoshem można sterować przy pomocy głosu. Już na etapie instalacji systemu.

abogdziewicz   3 #10 21.04.2010 21:34

Używam na bieżąco Windowsa XP, Ubuntu 9.10 i Mac OS X Snow Leopard. Żaden system nie jest doskonały. Największą konfigurowalność ma jednak Linux, na Windows chodzą fajne gry 3D, a Mac jest dość lekki i stabilny, chociaż jak wiadomo Mac OS X to zwykły Unix, tak jak Linux, tylko "nakładka" graficzna inna.

Siplas   8 #11 21.04.2010 22:25

@abogdziewicz

Ale co to jest "zwykły Unix"? Linux Uniksem nie jest na pewno, nawet zwykłym, a MacOSX to na pewno nie tylko "inna nakładka graficzna"...

  #12 21.04.2010 22:27

Jak zwykle solidny artykuł. :)

Przyznam się że osobiście customizuje sobie lekko Gnoma by miał parę elementów maka, głównie dock (docky), ale są też inne smaczki, jest aplet na panel Gnome by imitować manu okien z Maca, ale ja wole to mieć przy okienku, mimo wszystko.

Osobiście czekam na Elementary OS, czerpią garściami z Maca i mieszają to z moim ulubionym Gnome, ciekawe co z tego wyjdzie ;)

Czeka na cz.4 i kolejne :)

  #13 21.04.2010 23:59

@gryt
katują ludzi nie przystepnoscią funkcji (mowie o linuxie) i brakiem elestycznosci użytkowania (mowie o windowsie).
w macach (przynajmniej tak słyszałem) można wszystko ustawić zgodnie ze swoim "widzimisię".
Tak się składa, że używam wszystkich trzech systemów (choć Windowsa raczej sporadycznie). Gdybym miał powiedzieć, który system można "ustawić zgodnie ze swoim widzimisię" to byłby przede wszystkim linux. Linuksowe środowiska (KDE, Gnome) są bardzo konfigurowalne, jak ktoś wie co chce osiągnąć, to może niemal wszystko, łącznie z łudzącym upodobnieniem do środowisk Windowsa (w dowolnej wersji) i MacOSX.
Z Windowsem też nie jest źle, głównie dzięki masie dodatkowego oprogramowania. Managery plików, docki czy choćby różne skórki i motywy etc pozwalają mocno spersonalizować system. Niestety w tym celu trzeba poinstalować sporo podejrzanego niekiedy śmiecia z sieci.
Choć na MacOSX można znaleźć też nieco różnych "myków" (wspomniany tutaj silverlight), generalnie jest to system w którego środowisku graficznym można stosunkowo niewiele. W Finderze można sobie co najwyżej ustawić dodatkowy pasek z adresem (o czym autor tekstu zapomniał). I tyle. Można jeszcze zmienić dekoracje okien z niebieskawych na szare... Nawet ukrytych plików i katalogów sam z siebie nie pokaże (potrzebny np Mucommander, tyli odpowiednik Totala).

  #14 22.04.2010 00:20

@Siplas

Czy ja dobrze widzę? Paczki z MacHeist? :-)
Ale naprawdę chciałbym wiedzieć coś innego, jeśli można:
skąd wziąłeś tapety z takim kalendarzem na dole?

Pozdrawiam!

  #15 22.04.2010 01:59

Autor napisal ze mozna wycinac to ja pytam jak?

  #16 22.04.2010 02:04

@abogadziewicz przecież linux to nie unix.

LINUX -> Linux Is Not UniX

Siplas   8 #17 22.04.2010 11:38

@normal
Kalendarz u dołu to mały programik DateLine, bezpłatny.

@Nie mam konta
W Finderze faktycznie wycięcie pliku przez Cmd-X i wklejenie w innym miejscu przez Cmd-V (przeniesienie) jest niemożliwe, ale sama funkcja wycinania działa identycznie jak w innych systemach (np. na tekstach). Przenoszenie pliku jest realizowane przez drag'n'drop z wciśniętym Cmd.

@Gunthers
Ukryte pliki Finder pokaże sam z siebie, wystarczy zaznaczyć odpowiednią pozycję w Opcjach Widoku. "Dodatkowy pasek adresu" - nie bardzo wiem, co masz na myśli?

Siplas   8 #18 22.04.2010 11:42

@Gunthers
Cofam to o ukrytych plikach!! Żeby je prosto wyświetlać, faktycznie trzeba zmienić ustawienia Findera z pomocą dedykowanych programów lub poprzez ustawienie flag systemowych.

Tenbashi   2 #19 22.04.2010 12:32

Hejka, świetny artykulik. Mam nadzieje, że trochę przybliży userom innych systemów jak działa MacOSX i "jak to się je".

P.S.Mam pytanie sporo programów używasz tle ? Chodzi mi o górny pasek. Zazwyczaj są to małe przydatne aplikacje. Możesz je trochę przybliżyć?

Siplas   8 #20 22.04.2010 12:44

@Tenbashi
W którymś z kolejnych tekstów zrobię takie małe podsumowanie przydatnych (wg mnie) programów.

trux   11 #21 22.04.2010 23:23

Również się przyłączam do pozytywnych opinii o artykule.
Ze swojej strony dodam, że w Mac Os-ie zawsze ceniłem ergonomię i ładny wygląd. Podobał mi się sposób odmontowywania napędów, pamięci, itp. Chciał bym mieć coś podobnego w Gnome.

piszczyk4U43   3 #22 22.04.2010 23:59

Wita Was *minus administrację* >8] Kapitan Bomba 8]
(3 gwiazdki i ban na forum)

> wizjonerskiego umysłu Jobsa
Zjadam takich na śniadanie i popijam mlekiem 8]

> wystarczy wpiąć zasilanie, włączyć i cieszyć się działaniem
WTF?
Mysz i klawisze zintegrowane ? Bluetooth ?

> ten opis zainteresuje głównie osoby zastanawiające się
> nad przesadką z Windows czy Linuksa.

Tak powinno pisać się arty
*Dalej nie czytam* 8]

masakra   5 #23 27.04.2010 22:49

Powiem tak. O ile z linuxów - korzystałem z kilku dystrybucji, o tyle Mac OSX nie widziałem na oczy.

I moje pytanie teraz jest takie - czy tylko mi się wydaje, czy na razie w tym opisie pokazałeś, że w zasadzie w samym interfejsie są tylko jakieś minimalne różnice między Mac/Windows/Linux?

Bo jak widzę funkcjonalność jest na razie bardzo podobna.

Siplas   8 #24 27.04.2010 23:11

Logika pracy w środowisku Mac, Linux i Windows jest bardzo podobna, podobne są zasady, metody i narzędzia. Różnice widać dopiero w szczegółach i w pewnych cechach indywidualnych. KDE czy Gnome mają cechy nieobecne w Mac i Windows (mimo wielu podobieństw), ale w drugą stronę też to działa - Mac z Windows mogą się pochwalić swoimi specyficznymi rozwiązaniami. W Windows jest sporo elementów, których bardzo mi brakuje w MacOSX, ale z kolei na Maku jest kilka bardzo fajnych rozwiązań, które w Windzie lub Linuksie są nieobecne lub (wg mnie) gorzej zaimplementowane. Wszystko jest kwestią gustu i wyboru...

  #25 19.10.2010 01:09

z moich wad osx: Sprobujcie sobie skopiowac folder o tej samej nazwie z np innego dysku. W windowsie zawartosc folderow sie zsumuje. Czyli np. majac folder o nazwie "zdjecia" i kopiujac go na inny folder ze zdjeciami. W tym ostatnim beda zdjecia orginalne i te skopiowane. A co bedzie w MacOS ? Folder zastapi w calosci ten na ktory to kopiujemy. Tak jakby to byl plik o nazwie zdjecia. Ja tak na poczatku uzytkowania sie nadzialem na to tracac ten katalog...