Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

iPhone 4 odzyskuje zasięg

Antennagate już na pewno nie będzie tym, czym afera Watergate była dla prezydenta Nixona. A było już tak fajnie - kręcone gdzieś w piwnicach filmy o „uciekającym” zasięgu, instruktaże, jak trzymać iPhone’a żeby mu osłabło (to wcale nie takie proste), profesjonalne analizy o ilości zrywanych rozmów i uradowane oblicza managerów konkurencji, którzy z nieskrywaną satysfakcją z formułki „a nasz telefon to można trzymać jak się chce, o...” uczynili motto swoich kampanii reklamowych. Tak fajnie już było i komu to przeszkadzało?

No na pewno przeszkadzało Apple. Po raz pierwszy jak sięgam pamięcią, firma prezentowała wyraźne oznaki zakłopotania. Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek wcześniej Steve Jobs w publicznym wystąpieniu tłumaczył się z wpadek swojej firmy. Okazji ku temu było wyjątkowo niewiele, a te które się zdarzały nie kwalifikowały się do tak ostatecznych wystąpień. Z drugiej strony żadna z wcześniejszych „przygód” nie sprowokowała ani mediów ani konkurencji do tak histerycznych reakcji, bo na szczęście dla Apple w tamtych czasach firma nie deptała po palcach tylu wpływowym konkurentom, którym dzisiaj podbiera sprzed nosa co raz to nowe kawałki tortu, doprowadzając ich tym do zrozumiałej irytacji. Antenowa afera była jak dar z niebios i to w najlepszym momencie, w chwili kolejnego triumfu Jobsa, który po premierze iPada szybciutko poszedł za ciosem z nowym iPhonem. O Jezu, jak fajnie dokopać dużemu!

Bez większego problemu znajdziemy w sieci pisane w ostatnich kilku miesiącach poważne teksty o konsekwencjach źle zaprojektowanej anteny. Wyziera z nich obraz iście apokaliptyczny - kryzys Apple może doprowadzić do upadku firmy! Naprawdę, pisali tak nawet szanowani analitycy, którzy prześcigali się w diagnozach i dobrych radach. Pojawiły się nawet tak kuriozalne podpowiedzi, aby Apple wycofało z rynku wszystkie nowe iPhone’y, bo w przeciwnym przypadku to... strach się bać. Nakręcanie spirali niezadowolenia stało się wręcz sportem i mało kogo interesowało, jak sprawy mają się naprawdę. Nawtykać Apple stało się cnotą.

W polskim Internecie Apple nie cieszy się takim respektem jak na przykład w USA. I to nie tylko wśród piszących komentarze, ale nawet wśród publicystów wydawnictw branżowych (z litości nie wymienię tytułów). Ot, taka gmina... Można nawet przypuszczać, że mistrzostwo Świata w dyscyplinie dokopywania Stefanowi powinno bezdyskusyjnie przypaść naszej części Internetu. Prawdopodobnie nigdzie na świecie nie powstało tyle krytycznych i kpiarskich tekstów i opinii o urządzeniu, którego jeszcze nikt nie widział na oczy. A na pewno nie widzieli go piszący. To prawdziwa Sztuka - tak, przez duże „S”.

Oprócz mniej lub bardziej (z zasady mniej) merytorycznej krytyki samego urządzenia z polskich stron możemy się dowiedzieć o pewnych szczególnych cechach amerykańskich użytkowników Apple - to po prostu bezmyślne gręboły chodzące na pasku speców od marketingu, którzy kupią wszystko co ma jabłko na obudowie, i to za każde pieniądze. Byle to jabłko było - taki prostacki lans. No po prostu kretyni, nie to co nasi swojscy świadomi użytkownicy - dla nich nawet gdyby iPhone był jedynym na świecie telefonem, to nawet kijem by go nie dotknęli taki to badziew. Już lepiej tam-tamem SMS-y wysyłać.

Niestety, wszystkich naszych „świadomych użytkowników” czeka kolejne naprawdę bolesne rozczarowanie. Hasło o trzymanym byle jak telefonie chyba też będzie musiało zniknąć z billboardów. Ci nieszczęśni, nieświadomi Amerykanie znowu zawiedli na całej linii. Ze swoimi wypchanymi portfelami i bez odrobiny krytycyzmu znowu zaufali firmie z Cupertino. 93% użytkowników iPhone 4 jest zadowolonych ze swojego telefonu (72% nawet bardzo), co jednak jest gorszym wynikiem niż miał iPhone 3GS - satysfakcjonował nawet 99% użytkowników (82% bardzo zadowolonych). Tych opinii nie zmieniła nawet afera z anteną. Ba, zdecydowana większość problemu nawet nie dostrzegła. Demonizowane utrata zasięgu i zrywanie połączeń okazują się problemami co najmniej dętymi - tylko 5,2% użytkowników sygnalizowało incydenty tego typu, co jest wskaźnikiem mniejszym niż w przypadku 3GS (6,3%), który problemów z anteną przecież nie miał. Jeżeli dołożymy do tego wyniki analiz prowadzonych wobec dostawców usług (podobne wykonuje się także u nas), to okazuje się, że te zrywane połączenia wcale nie muszą być winą telefonu - AT&T (w tej sieci działają wszystkie iPhone’y) globalnie rejestruje 5,8% zrywanych połączeń! Verizon jest pod tym względem wyraźnie lepszy.

Dane te (i jeszcze sporo innych) nie pochodzą z Apple, nie są elementami tego zakręconego, mitycznego marketingu. Opracowała je firma badawcza ChangeWave Research i opublikowała w serwisie InvestorPlace. Zapraszam do lektury całości, bo powyżej wykorzystałem tylko kilka informacji i to w sposób odrobinę manipulancki (jak na fana Apple przystało).

Na koniec drobna uwaga odnośnie hipokryzji konkurencji. Przy ognisku rozpalonym za sprawą wadliwej anteny ogrzać chciało się wielu, jechali (i jeżdżą nadal) po Apple bez cienia litości. Gdy w odruchu rozpaczliwej obrony Apple zaczęło wskazywać na podobne uchybienia w konstrukcjach konkurencji, podniosły się od razu głosy świętego oburzenia z sakramentalnym „a u was biją murzynów” na czele. Jeden z azjatyckich producentów (LG lub HTC, nie pamiętam w tej chwili) popełnił nawet oświadczenie, że tak, ich telefon faktycznie gubi zasięg gdy się go niewłaściwie chwyci, ale oni lojalnie i odpowiedzialnie informują o tym swoich klientów. W instrukcji obsługi telefonu zamieszczony jest rysunek (chyba z myślą o tych „amerykańskich” klientach), na którym jest ładnie pokazane gdzie paluszkami nie dotykać żeby rozmowa się udała. I jak myślicie, gdzie tych paluszków nie można przykładać? Ano w miejscu, w którym telefon zwykle chwyta się w sposób naturalny, z tyłu obudowy na wysokości ucha. Bez jakiejś wyjątkowej gimnastyki, nie przypadkowo, jakimś fragmentem dłoni. Ale przecież wszystko jest OK - opisane i narysowane. Teraz wyobraźcie sobie sytuację, w której Apple w kolejnym iPhone X daje taki rysunek w swojej instrukcji. Co? Trudno sobie wyobrazić? 

Komentarze

0 nowych
MaRa   8 #1 05.08.2010 12:01

W Polsce próbuje się dokopać każdemu, komu coś się udało w życiu.

A że użytkownicy niepoprawnie trzymają telefony, to inna sprawa. Nie powinno się dotykać w czasie rozmowy w miejscu, gdzie jest antena. Antena to obwód rezonansowy, przyłożenie czegoś do niej ją rozstraja ze względu na pojemność, a to znacznie zmniejsza zasięg (w telefonie komórkowym zwiększa się wtedy moc nadawanego sygnału). Ale jak ktoś chce sobie podgrzewać palce...

Ważne by wiedzieć, gdzie telefon ma antenę i nie przykładać tam paluchów(!).

  #2 05.08.2010 12:47

1/ co to są *gręboły* ?
2/ "zaufanie" != "brak krytycyzmu"
3/ "93% użytkowników iPhone 4 jest zadowolonych ze swojego telefonu (72% nawet bardzo)"
213 posiadaczy uważasz za reprezentatywną próbkę?
4/ bez trudu w necie można znaleźć materiały o sztucznych kolejkach po iPhone'a w Orange
5/ http://www.heise-online.pl/newsticker/news/item/Apple-usuwa-wideoklipy-1051064.html

Maciej_S   9 #3 05.08.2010 13:09

Świetny tekst :-)
Przy okazji uwaga - czy nie powinno być "deptała po piętach" zamiast "deptała po palcach"? Chyba, że zakładamy, iż Apple jest z przodu, przed szeregiem :-)

Siplas   8 #4 05.08.2010 13:35

@ma5t4h
"213 posiadaczy uważasz za reprezentatywną próbkę?"
Ja niekoniecznie, ale ChangeWave Research tak właśnie uważa, a w tekście powołuję się właśnie na ich opinie i wnioski.

"bez trudu w necie można znaleźć materiały o sztucznych kolejkach po iPhone'a w Orange"
I czego to dowodzi? Oczywiście w kontekście Apple iPhone 4 a nie Orange. Firma Orange sama przyznała, że były to działania (2008 rok) wpisane w ICH strategię marketingową, nie w strategię Apple. Nie widzę żadnego związku z sytuacją przeze mnie opisaną.

"http://www.heise-online.pl/newsticker/news/item/Apple-usuwa-wideoklipy-1051064.html"
I co z tego wynika? Że konkurencja nie ma tych problemów? A może marketingowcy Apple po prostu uznali, że tak prowadzone działania mają zły wpływ na wizerunek firmy? Może uznali, że lepiej będzie stosować swoją stałą strategię promowania zalet swojego sprzętu niż prostackiego wskazywania na słabości konkurencji?

Kaelthas   2 #5 06.08.2010 08:17

"Ja niekoniecznie, ale ChangeWave Research tak właśnie uważa,"

To tylko źle świadczy o ChangeWave Research.

"Może uznali, że lepiej będzie stosować swoją stałą strategię promowania zalet swojego sprzętu niż prostackiego wskazywania na słabości konkurencji?"

Co nie zmienia faktu, iż na początku takie nieładne prostackie zachowanie miało miejsce IMHO brak konsekwencji w swoim zachowaniu LUB brak zastanowienia i paniczne szukanie "odwracacza" uwagi

  #6 06.08.2010 10:02

"To tylko źle świadczy o ChangeWave Research."
Niekoniecznie. Do sprawdzenia czy użytkownik jest zadowolony ze swojego produktu nie trzeba tysięcy badanych.

A co do wpisu, mam rozumieć, że Apple naprawiło iPhone?

Siplas   8 #7 06.08.2010 11:22

@Anonim (niezalogowany) | 06.08.2010 10:02
"A co do wpisu, mam rozumieć, że Apple naprawiło iPhone?"
Nic mi o tym nie wiadomo chyba, że rozdawanie futerałów nazwiemy naprawą. Bardziej istotne wydają się odczucia użytkowników, dla których nagłośniony problem z anteną okazał się mniej dotkliwy niż wynikałoby z medialnych komunikatów. Co prawda co czwarty z nich jest zły na Apple z powodu tej wady (wizerunek firmy bezwzględnie ucierpiał), to jednak tylko co dwudziesty doświadczył praktycznie jej skutków. I ta ostatnia wartość wcale nie musi wynikać z faktu źle zaprojektowanej anteny, równie dobrze może być następstwem niedoskonałej infrastruktury operatora czyli AT&T. Podobne "wyniki" osiągają inni dostawcy telefonów.

  #8 06.08.2010 13:14

tytuł jak z faktu w takim razie

Siplas   8 #9 06.08.2010 14:57

"tytuł jak z faktu w takim razie"
Nie bardzo zrozumiałem - to jest blog, forma publicystyczna, dosłowność tytułu nie jest obowiązkowa, to, co chciałem tym tytułem przekazać chyba (mam taką nadzieję) wynika z tekstu.

  #10 06.08.2010 15:02

Nie jestem pewny co chciałeś przekazać ale rozumiem, że problem został wyolbrzymiony przez kampanie reklamowe i było ci z tego powodu przykro.

Ale tekst jest strasznie jadowity :/

Siplas   8 #11 06.08.2010 15:52

Przykro? Nie... Przykro to by mi było gdyby ktoś mi samochód porysował albo gdyby przyjaciel zapomniał o moich urodzinach.

Tekst jadowity? Patrz, tak tego jeszcze nie oceniałem, ale chyba trochę racji masz chociaż ja wolę słowo "ironia" a nie "jad". Z drugiej strony poczytaj sobie teksty np. na chip.pl albo komentarze w dziale technologii na gazeta.pl - przy nich mój wpis to wzór poprawności i elegancji :)

  #12 06.08.2010 16:02

Problem polega na tym, że ja generalnie nie czytam komentarzy na niczym poza osnews ;-)

bolivar   9 #13 07.08.2010 10:52

Sam przed kilkoma dniami zakończyłem kampanię "zakup nowego telefonu" :-).
Na tapecie miałem właśnie iPhona, telefon z Androidem lub telefon z WM. Ze względu na pojawienie się w niedługim czasie Phone 7 WM odrzuciłem (telefony z tym systemem na naszym rynku pewnie będą w przyszłym roku). Zabrałem się za małą analizę moich potrzeb:
- WiFi (w sumie jestem przez większość czasu w zasięgu jakiejś sieci)
- ekran dotykowy lub klawiatura qwerty
- ciągły dostęp do maila (to jest dla mnie najważniejsze)
- GPS - korzystam sporadycznie i nie chcę szukać w szafie starej nawigacji która już nie jest aktualna... lub mało aktualna ;-)
Bardzo spodobał się mi iPhone - nie przerażały mnie "problemy z anteną" itp. Fajnie się pracuje na tym telefonie, nic nie przeszkadza... jednak co mnie od niego odrzuciło to brak możliwości swobodnego wyboru aplikacji. To tak bym jeździł swoim prywatnym samochodem i mógłbym tankować tylko na stacjach BP. Dodatkowo to osoba na stacji decydowała by czy nalać paliwo zwykłe czy premium. Ja lubię mieć wybór i lubię sprawdzać. Chciałem przetestować kilka przeglądarek, gier, programów i dopiero wybrać. Śmieszyły mnie podchody Opery by wrzucić swoją przeglądarkę do AppStore. Dlatego zdecydowałem się na telefon z Androidem. Ponieważ w przyszłym roku na rynku będzie ciekawa walka między Windows Phone 7 i Androidem 3.0 zakupiłem Samsunga i5700 z Androidem 2.1. Po kilku dniach dalej nie przerzuciłem kontaktów... bo jak na razie mam rewelacyjną zabawę z tym telefonem. Przypominają mi się czasy młodości i mam małą konsolę do gier :-) Instaluję programy, sprawdzam, wyrzucam... lub zostawiam. Dodatkowo to ja zdecydowałem, że zakupię kartę 8 GB do tego telefonu i jak będę potrzebował to zmienię na 16 lub 32 GB. Po prostu dla mnie super sprawa.

Co jeszcze mi się spodobało? Za telefon zapłaciłem 500 zł, za kartę 8 GB 65 zł... w sumie za około 600 zł z przesyłką mam świetny telefon. Jeżeli jednak iPhone nie miał by tego ograniczenia z aplikacjami to pewnie zdecydował bym się na niego. Po prostu ja lubię decydować co mam.

Otaq   4 #14 07.08.2010 12:12

bolivar mógłbyś napisać coś więcej o tym Samsungu? Widzę, że wrażenia generalnie masz pozytywne, ale mógłbyś wypisać jakieś największe wady jakie w nim zauważyłeś (jeśli w ogóle ma wady ;). Przy okazji - jak wygląda wydajność w przypadku gier (jakie testowałeś, jakie wrażenia)? Jak się pisze na klawiaturze ekranowej (instalowałeś alternatywną z Marketu czy korzystasz z domyślnej)?
Sam planuję zaopatrzyć się w ten telefon w przyszłym tygodniu bo prezentuje jak na razie najlepszy stosunek ceny do jakości (przynajmniej pod względem parametrów) ale chciałbym dowiedzieć się jeszcze trochę o wrażeniach z użytkowania :)
Za wszelkie informacje będę bardzo wdzięczny :)

bolivar   9 #15 07.08.2010 16:59

Jeżeli chodzi o klawiaturę to kwestia przyzwyczajenia. Z dnia na dzień jest coraz lepiej ;-) Czasem zdarzy się, że muszę drugi raz nacisnąć jakiś klawisz - nie wiem czy to kwestia foli na ekranie czy czegoś innego. Jednak zdarzyło się to sporadycznie więc jest OK.
Samo pisanie na klawiaturze pierwszego dnia było trudne, drugiego już lepiej, trzeciego idzie nawet, nawet - niestety nigdy nie dogonię w tym mojej 16-to letniej szwagierki ;-) Może za jakiś czas poszukam innej klawiatury z marketu.
Gry. Na razie mam zainstalowane:
Robo Defense FREE - super, zero problemów
Raging Thunder Lite - też bez najmniejszych problemów. Grafika na poziomie NFS2
Winds od Steel Demo - na tym spędziłem trochę czasu walcząc z Niemcami za pomocą dwupłatowca - wciąga :-)
Raging Thunder 2 Lite - tu mam problemy z grą, lekko się tnie i nie wyświetla wszystkich detali. W opiniach użytkowników trafiłem na informację:
"Na galaxy po zmianie sterowników na testowe działa super (...)"
Może dzisiaj sprawdzę ;-)
Pacific Wings - typowe 2D w stylu River Ride - zero problemów
Tank Recon 3D Lite - mało sprawdzane - po prostu włączyłem i tyle.
Jakieś karcianki.

Aktualnie przerzuciłem smsy z Noki do i5700 - poszło prawie bez problemów (muszę ew. przejrzeć xmla dlaczego połączyło mi 2 smsy na prawie 200 ;-) ).
Nie udało mi się znaleźć bezpośredniego konwertera do książki telefonicznej - będę pewnie to robił za pomocą książki adresowej (lub podobnie) czyli mapował kolumny.

K-9 Mail bez problemów skonfigurowany i mogę korzystać z poczty cały czas.

Pierwsze co polecam to zainstalować APNDroid w celu wycięcia połączeń telefonicznych z netem - może to drogo kosztować.

Od kolegi z firmy wiem o problemach z przełączaniem z WiFi na net z GSM/UMTS. Musi restartować telefon. Ma telefon w Erze. Sam tego jeszcze nie sprawdzałem.

Sam Android Market dla telefonów z Polski daje dostęp tylko do bezpłatnych aplikacji - co jest sporym minusem. Jednak wystarczy wejść na stronę producenta i dokonać zakupu oraz instalacji. Mimo wszystko mogę wrzucić co chcę na telefon ;-)

Należy pamiętać, że ten telefon to (porównując do komputerów) dobry sprzęt ze zintegrowaną kartą graficzną.

Jak na razie jestem zadowolony - co będzie dalej to będę wiedział dopiero za jakieś 2-3 miesiące.

BTW. na allegro spokojnie możesz ten telefon kupić za 500 zł - kwestia polowania przez 2-3 dni. Jak masz szczęście to znajdziesz i za 450 zł (2 dni po zakupie takiego widziałem). Oczywiście piszę o telefonach nowych.

Otaq   4 #16 08.08.2010 13:50

Wielkie dzięki, rozwiałeś moje wątpliwości :)
O gry pytałem z powodu jednej starej recenzji (jeszcze z Androidem 1.5) gdzie wydajność graficzna była bardzo słaba. Przy teście Raging Thunder znikały tekstury a całą gra się cięła. Cieszę się, że przy aktualizacji systemu poprawili sterowniki.

Do klawiatur ekranowych zawsze podchodzę z dystansem - pewnie rzeczywiście kwestia przyzwyczajenia, przynajmniej do czasu aż zobaczyłem jak ktoś pisze używając Swipe... ze zwykłą fizyczną nigdy tak szybko nie dam rady :)

Ceną się nie przejmuję bo przy zmianie operatora dostanę telefon za złotówkę. Przy takiej cenie ten sprzęt wychodzi na "must have" :)

Jeszcze raz dzięki za wyczerpującą odpowiedź!

bolivar   9 #17 08.08.2010 19:17

Nie ma sprawy. Dorzucę jeszcze dwie rzeczy na minus (coś musi być ;-) ):
1. Ładowanie jest od góry telefonu. Oznacza to, że rozmowa w czasie ładowania skraca o kilkanaście centymetrów kabel. Jak wrzucę to w samochodzie to kabel będzie wystawał ponad telefon.
2. Słuchawki dorzucone w pudełku są (dla mnie) niewygodne.

Na plus słuchawek - wejście na nie jest takie samo jak w mp3 itp.

Jeżeli chodzi i przeniesienie książki telefonicznej to niestety musiałem zrobić to pół automatycznie:
1. Z nokii wyeksportować do csv.
2. Z google contacts założenie przykładowego kontaktu ze wszystkimi potrzebnymi polami i wyeksportowanie do csv
3. Stworzenie osobnego pliku w którym przekopiowałem odpowiednie dane do eksportu z googla
4. Import pliku w googlu (tak, wiem google teraz ma nawet moje telefony)
5. Synchronizacja z telefonem

W sumie z testami i śniadaniem jakieś 30 minut ;-)

  #18 08.08.2010 22:04

>> "bez trudu w necie można znaleźć materiały o sztucznych
>> kolejkach po iPhone'a w Orange"
> I czego to dowodzi?
że w Polsce nie ma "grębołów", jeśli trzeba posuwać się do takich "numerów" :)
+
>> "http://www.heise-online.pl/newsticker/news/item/Apple-usuwa-wideoklipy-1051064.html"
> I co z tego wynika?
cytat:
"Zapytanie skierowane do Apple'a przez heise online w sprawie przyczyn usunięcia strony do tej pory pozostaje bez odpowiedzi. Konkurenci, których modele pojawiły się na klipach wideo, zareagowali wprawdzie z oburzeniem, ale nie zapowiedzieli – przynajmniej publicznie – podjęcia kroków prawnych. W związku z tym można się jedynie domyślać, czy za kulisami doszło do gróźb, (..)"

master_zonk6   7 #19 08.08.2010 22:23

@bolivar
same minusy, ale co tam. Ważne logo gruszki, tak jak łyżwa na klapku.
Polak to taki zakompleksiony mały Europejczyk. W Niemczech położyli lachę na tego iPhona. :)

  #20 09.08.2010 16:01

""To tylko źle świadczy o ChangeWave Research."
Niekoniecznie. Do sprawdzenia czy użytkownik jest zadowolony ze swojego produktu nie trzeba tysięcy badanych."

Czyżby ? Jak spytam 2 przypadkowe osoby na ulicy, czy mają w domu Internet i tylko jedna powie, że ma - to mogę podać do publicznej wiadomości, że 50% Polaków nie ma dostępu do Internetu ? Pomyśl...
Z danymi statystycznymi jest tak, że dają tylko ogólny pogląd na jakiś temat. Jak 'próba' jest mała, to takie wyniki można o kant d*py potłuc...
Jak ktoś podaje jakieś 'preferencje' użytkowników, opierając się na danych statystycznych, to sprawdźcie sobie zawsze skąd on te dane wziął...
Z własnego doświadczenia wiem, że zbieranie takich danych to dość 'śliski' temat. Pracowałem w jednej z największych firm zajmujących się badaniem opinii publicznej (w Polsce). Czasami takie wałki tam odstawiali, że już nigdy w żadne 'dane statystyczne' nie uwierzę...

Apple dało ciała strasznie (technologicznie) a ich ludzie od PR powinni zostać wywaleni na zbity pysk.
Urządzenia z 'ogryzkiem' zaliczyły już wcześniej kilka wpadek, ale z żadną z nich nie poradzono sobie tak kiepsko, jak z ostatnią.


A co do tej całej nagonki na produkty Apple: problem polega na tym, że ich sprzęt kojarzy się u nas głównie z tlenionymi blondynkami z różowymi tipsami i małolatami które chcą zdobyć 'szacun' w gimnazjum/liceum posiadając coś z 'jabłkiem'. Dokładnie tak samo, jak dres w 3 paski, sportowe buty i koszulka polo wciągnięta w spodnie kojarzy się z typowym 'modnym' dresem (że o starych BMW nie wspomnę...).

iPhone jest dobrym telefonem, ale większość moich znajomych nigdy by go nie kupiła (mimo, że mają kasę...). Wolą np. HTC HD 2 (tani nie był w dniu premiery...) z WM albo Motorola Milestone.
Po prostu te telefony mają większe możliwości i mniejsze ograniczenia niż produkt Apple.
Gdyby mi ktoś sprezentował iPhone 4 to pewnie bym go używał (o ile bym go nie sprzedał, dołożył trochę kasy i kupił np. samochodu :P), ale nigdy nie kupiłbym go za własną kasę.
Pominę fakt, że wydawanie min. 2,5k PLN na TELEFON uważam za ciężką głupotę... :P

Zdrowego rozsądku sobie i Wam życzę ;)