Skuteczne włamanie do sieci Opery: fałszywa aktualizacja przeglądarki roznosiła złośliwe oprogramowanie

Opera Software nie ma ostatnio łatwego życia – nie dość, żemusi się ze wszystkiego tłumaczyć swoim wiernym użytkownikom,niezadowolonym dramatycznymi zmianami, do jakich doszło zarówno wwersji mobilnej jak i desktopowej, to teraz musi się tłumaczyć zkonsekwencji ataku wymierzonego w firmową sieć. Mówiąc w skrócie,napastnikom udało się wykraść certyfikat wykorzystywany dopodpisywania aktualizacji przeglądarki i za jego pomocą podpisaćbinarkę, zawierającą całkiem spory zestaw złośliwegokodu. Plik trafił do kanału aktualizacyjnego przeglądarki, i jaktłumaczy Sigbjørn Vik, mógł zakazić kilka tysięcy użytkowników Windows,którzy 19 czerwca, około 3 nad ranem czasu polskiego korzystali zOpery.Zbyt wiele norweska firma o tym co się wydarzyło powiedzieć niechce, tłumacząc się dobrem śledztwa.Falguni Bhuta, menedżer z Opery Software poinformował jedynie, że zaatakiem stoi najprawdopodobniej grupa doświadczonych hakerów, a całasprawa została zgłoszona władzom. Porównał też ten atak do atakówprzeciwko innym dużym webowym firmom, do których dochodziło wostatnich latach. Opera zapewnia jedynie, że firmowe systemy zostałysprawdzone i oczyszczone, nie znaleziono też żadnych dowodów na to,że doszło do przejęcia danych użytkowników. Nie wyjaśniono jednak,dlaczego o incydencie poinformowano dopiero tydzień później. [img=securitybreach_opener]Dystrybucja złośliwegooprogramowania, podpisanego certyfikatem zaufanego wydawcy jestsposobem znanym, choć do tej pory nieczęsto spotykanym. Ze sztuki tejskorzystali m.in. twórcy szpiegowskiego trojanaFlame, którzy zaraził tysiące komputerów na Bliskim Wschodzie,wykorzystując sfałszowany certyfikat, wygenerowany dzięki luce wMicrosoft Terminal Server Licensing Service. Wykorzystanie kanałuaktualizacji przeglądarki to jednak coś zupełnie nowego – imożna się spodziewać, że technika ta wzbudzi zainteresowanie wielucyberprzestępców.SigbjørnVik zapewnia, że wkrótce wydana zostanie nowa wersja Opery, którakorzystać będzie z nowego certyfikatu do podpisywania kodu.Oczywiście to, że naruszony certyfikat został wycofany nie oznacza,że szkodliwej binarki nie można już uruchomić – dlatego lepiejjednak mieć w Windows działające oprogramowanie antywirusowe. Miejmynadzieję, że historia ta też przekona w końcu użytkowników, że to, żedana aplikacja jest podpisana, nie oznacza wcale, że jest bezpieczna.Więcej o możliwościach manipulowania zabezpieczeniami dowiecie się zprezentacjiJarno Niemeli z F-Secure.

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
ZondaCrypto. Policja ostrzega przed kolejnym oszustwem
ZondaCrypto. Policja ostrzega przed kolejnym oszustwem
NASK: prorosyjskie grupy przejmują kamery z Polski
NASK: prorosyjskie grupy przejmują kamery z Polski
EQ w czasach AI, czyli jak dbać o dzieci w cyfrowym labiryncie
EQ w czasach AI, czyli jak dbać o dzieci w cyfrowym labiryncie
Problemy po aktualizacji Windows 11. Co powoduje KB5083769?
Problemy po aktualizacji Windows 11. Co powoduje KB5083769?
mBank ostrzega przed majówką. Podał terminy przelewów
mBank ostrzega przed majówką. Podał terminy przelewów
Ważne zmiany na Facebooku. Dotyczą prywatności
Ważne zmiany na Facebooku. Dotyczą prywatności
Santander wydał komunikat. "Wracamy jako Erste Bank Polska"
Santander wydał komunikat. "Wracamy jako Erste Bank Polska"
Khaby Lame i awatar AI. Miał być wielki deal, jest rozczarowanie
Khaby Lame i awatar AI. Miał być wielki deal, jest rozczarowanie
Bruksela wykłada 63 mln euro na "cyfrową rewolucję". Kto zyska?
Bruksela wykłada 63 mln euro na "cyfrową rewolucję". Kto zyska?
Zmiany w Windows 11. Ważna deklaracja Microsoftu
Zmiany w Windows 11. Ważna deklaracja Microsoftu
Awaryjna aktualizacja .NET - odpowiedź na groźną lukę
Awaryjna aktualizacja .NET - odpowiedź na groźną lukę
Nowość w mObywatelu. Pobierz aktualizację
Nowość w mObywatelu. Pobierz aktualizację
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟