Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

SmartScooter – skuter przyszłości

Smart skuter, a właściwie SmartScooter, bo tak nazywa się nowy projekt tajwańskiej firmy Gogoro, ma w założeniu zrewolucjonizować transport miejski. Chociaż nam skutery mogą się kojarzyć głównie z młodzieżą i dostawcami pizzy, to w wielu, zwłaszcza azjatyckich, metropoliach, małe jednoślady stanowią podstawę transportu indywidualnego. Jeżeli nie słyszeliście nigdy o firmie Gogoro – nie ma się czemu dziwić. Firma założona została w 2011 roku i zajmowała się przez ten czas wyłącznie opracowaniem tego właśnie projektu – SmartScooter. Założycielami firmy na szczęście nie są ludzie zupełnie przypadkowi, ale wieloletni, wysoko postawieni pracownicy jednego z tajwańskich tuzów technologicznych, HTC. Horace Luke, Matt Taylor, czy Hui-Ming Cheng na nowoczesnych technologiach zjedli zęby.

Smart pojazd

Sam skuter to pojazd na wskroś nowoczesny. Komunikuje się z twoim smartfonem, wyposażonym w system iOS lub Android, dzięki specjalnej aplikacji. Aplikacja pozwala Ci śledzić trasę, prędkość, czy zasięg, ale też sprawować kontrolę nad niektórymi parametrami pracy samego pojazdu, takimi jak adaptive throttle control, czy customized regenerative braking – odpowiednio mechanizmami przyspieszania oraz… hamowania regeneracyjnego. Tak, jak sugeruje ta ostatnia funkcja, mamy bowiem do czynienia z wehikułem elektrycznym. Silnik elektryczny, o mocy 6,4kW i momencie obrotowym 25Nm, pozwala skuterowi na przyspieszenie od 0 do 50 km/h w 4,2 sekundy oraz osiągnięcie maksymalnej prędkości 95km/h. Nie są to osiągi oszałamiające, pozwalające na swobodną jazdę po autostradzie, ale pamiętajmy o tym, że skutery to pojazdy typowo miejskie. Co z zasięgiem? Pełne akumulatory mają pozwalać na przejechanie 100km przy stałej prędkości 40km/h. Nawet, jeżeli jazda miejska oznacza szybsze zużycie energii, to i tak mamy do czynienia z zasięgiem całkowicie wystarczającym w codziennym użytkowaniu. Taki zasięg, choć mógłby razić w przypadku samochodu, to w skuterze nie stanowi najmniejszego problemu.

Smart infrastruktura

„Ale gdzie ja będę ładował elektryczny skuter?” – ktoś może zapytać. „Nie mam garażu, nie będę wnosił skutera po schodach na trzecie piętro!” Rzeczywiście, nie będziesz. Skutera firmy Gogoro nie podłącza się bowiem do gniazdka, ale wyjmuje się z niego rozładowane baterie i wkłada naładowane.

Każdy egzemplarz wyposażony jest w dwie wymienne baterie akumulatorów. Wymienia się obie na raz – podział na dwie sztuki ma prawdopodobnie ułatwić samą czynność wymiany (dwa małe ciężary, zamiast jednego dużego). Wymiana baterii następować ma w specjalnie przeznaczonych do tego samoobsługowych punktach i trwać kilka sekund – czyli krócej niż tankowanie konwencjonalnego pojazdu. Przed niepowołanym dostępem ma punkty wymiany baterii chronić system NFC z 256-bitowym kluczem. O tym, że baterie wypadałoby już wymienić na załadowane oraz o tym, gdzie znajduje się najbliższy punkt w którym można to zrobić, informuje kierowcę wspomniana aplikacja na smartfona.

W samochodach elektrycznych akumulatory kupuje się wraz z samochodem i są one na stałe własnością właściciela samochodu. Co prawda w przypadku Tesli Model S baterię da się szybko wymienić, ale… praktycznie nie ma tego gdzie zrobić. Złośliwi twierdzą, że cała możliwość szybkiej wymiany baterii była tylko sztuczką Tesli, chcącej uzyskać korzystniejszą finansowo (dopłaty…) homologację w Kalifornii. SmartScooter jest właściwie od początku zaprojektowany z myślą o szybkiej wymianie baterii, które nie należą do kierowcy. Baterie wynajmujesz płacąc przy okazji za energię, którą są naładowane. Przypomina to bardziej rozkład kosztów związanych z używaniem pojazdu spalinowego, niż typowych pojazdów elektrycznych, w przypadku których na zakup pojazdu z drogimi akumulatorami trzeba wydać jednorazowo sporą kwotę. Takie rozwiązanie powinno wpłynąć pozytywnie na szybkość adopcji nowego rozwiązania. Niestety kiedy i gdzie dokładnie będzie się można o tym najszybciej przekonać, tego jeszcze nie wiemy.

Żródło: Engadget 

sprzęt hobby inne

Komentarze

0 nowych
  #1 05.01.2015 23:50

Równie dobrze można by było podać sam link do żródła..

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #2 05.01.2015 23:58

Wpis ładnie zrobiony i generalnie poprawny, choć wzorowany na zagranicznym portalu. Poprzedni wpis bardziej mi przypadł do gustu, bo był bardziej blogowy (personalny charakter treści). Nawet z tego wpisu można by było zrobić wpis z większa nutką „twórcy we wpisie”. Ale oczywiście wpis zasługuje na główną bloga.

Dobra robota i do następnego razu ;)

saturno   10 #3 06.01.2015 00:26

Cena?

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #4 06.01.2015 01:12

@saturno: Jest bezcenny ;)

mikolaj_s   14 #5 06.01.2015 15:11

Dopóki różne firmy nie dogadają się co do standaryzacji baterii do samochodów i skuterów to będzie to bez sensu. Raz, że trudno liczyć, aby punkt wymiany baterii był blisko domu lub miejsc, które chce odwiedzić, a dwa, że nie chciałbym pojazdu na paliwo do którego ma monopol jedna firma.

Adam Kudelski   4 #6 06.01.2015 16:10

@mikolaj_s: Jeżeli w ogóle w twojej okolicy będzie jakiś punkt wymiany, to na pewno będzie ich więcej. Z perspektywy budowy tego typu sieci wydaje mi się, że producent sprzeda więcej skuterów stawiając, przykładowo, sześć stacji w Krakowie, niż po dwie w Krakowie, Katowicach i Gdańsku. Sieć musi być gęsta, żeby miała sens. Co do monopolu, to Gogoro nie może nagle podnieść ceny wypożyczenia baterii, bo ludzie się przesiądą na skutery spalinowe albo autobusy.

mikolaj_s   14 #7 06.01.2015 22:10

@Adam Kudelski: Problem w tym, że musiałby postawić stacje od razu zanim sprzeda dużą ilość skuterów. A co do podnoszenia ceny to jak kupisz już skuter to nie będziesz chętny aby kupować znowu nowy spalinowy.

guma77   10 #8 06.01.2015 22:56

fajny sprzet

SebekL   5 #9 07.01.2015 06:57

Pomysł dobry, nawet sprzedaż mogła by być wysoka gdyby tylko te punkty wymiany były by dostępne na co drugiej stacji.