r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Sony robi to źle, limitując strumieniowanie z Androida do Twitcha i YouTube

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Po ponad roku od pierwszych wieści o planach udostępnienia producentom urządzeń przenośnych Mobile SDK przez twórców serwisu Twitch, ktoś wreszcie zdecydował się umożliwić graczom nadawanie programów z ulubionych sprzętów z Androidem. Jeśli zakochani jesteście w rozwiązaniach Sony, wystarczy pobrać dedykowaną aplikację i można chwalić się, jak to komu czas płynie przykładowo w podręcznym Minecrafcie. Można, o ile dysponujecie jednym z modeli sprzętu wydanym w ostatnich miesiącach.

Aplikacja pozwala przy okazji na transmitowanie strumieni do YouTube i niekoniecznie muszą to być przygody graczy w różnorakich popularnych tytułach, bo program w czasie rzeczywistym nadaje wszystko to, co się dzieje na ekranie smartfona czy tabletu. Sytuację w przypadku YT komplikuje niestety fakt, że trzeba prowadzić kanał o dobrej reputacji i dodatkowo włączyć odpowiednią funkcję w serwisie. Nie każdy pragnący wypróbować opcję sobie tu poradzi. Inni polegną jednak już w trakcie próby instalacji...

Oficjalnie wspomina się o obsłudze Xperii Z3+. Xperii Z4 i Z4v, a także tabletu Xperia Z4, w dodatku z obowiązkowym Androidem 5.0. Pozostali użytkownicy rozwiązań od Sony zostają na lodzie. Aplikacja nie zadziała między innymi na popularnym modelu Z2. Dość dziwna to polityka. Nie chodzi raczej przecież o możliwości sprzętowe, aby obsługiwać nową funkcjonalność. To bardziej umyślne działanie, mające na celu zachęcenie fanów Twitcha do nabywania najnowszych sprzętów firmy i wrzucanie świeżego materiału na kanały nawet z podróży, przy okazji reklamując markę. Na razie nie słychać nic o planach wprowadzenia strumieniowania z Androida przez innych dużych producentów.

r   e   k   l   a   m   a

Szkoda, ponieważ opcja, gdyby ją bardziej upowszechnić, byłaby czymś naprawdę ciekawym. Wysyłanie obrazu z urządzenia podręcznego do Twitcha czy YouTube to jedno, ale do tego dochodzi możliwość pokazania tego, co w tym czasie widzi kamerka od autoportretów oraz łapania dźwięku z mikrofonu (pod komentarze na żywo), plus oczywiście śledzenie na bieżąco liczby widzów, a także pozostawianych komentarzy. Do tego Twitch pochwalił się, że jest gotowy na napływ świeżej krwi, bo dorzucił kilka dodatkowych serwerów odpowiedzialnych za transkodowanie przesyłanego materiału.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.