r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Spoon: z „kontenerami” dla Windows VirtualBox może nie być już potrzebny

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Konteneryzacja znana była w świecie Linuksa od lat (o czym wie każdy, kto korzystał z wirtualnych serwerów prywatnych), ale w ostatnich dwóch latach, za sprawą systemu Core OS i narzędzia do automatyzacji Docker stała się naprawdę gorącym tematem. Teraz ludzie ze Spoon Team chwalą się takim działającym rozwiązaniem dla Windows. Czy kontenery zmienią nasze nawyki w pracy z systemami Microsoftu?

Spoon reklamuje się jako pierwsza i jedyna usługa konteneryzacji dla Windows, jak również jedyna usługa konteneryzacji zapewniająca wsparcie zarówno dla aplikacji desktopowych jak i serwerowych. Aplikacje dla „okienek” możemy teraz pakować do izolowanych maszyn, a ich obrazy udostępniać przez centralne repozytorium – już dziś znajdziemy w nim dziesiątki gotowych narzędzi programistycznych, kompletnych frameworków i serwerów, których instalacja sprowadza się do kilku kliknięć.

W ten sposób można np. tworzyć wymagające pod względem zainstalowanego środowiska uruchomieniowego aplikacje w .NET czy Javie, załadować to wszystko do kontenera, a następnie udostępnić użytkownikom, testerom czy menedżerom do pobrania. Bez obaw o konflikty wersji, niespełnione zależności czy problemy z instalacją, kontenery Spoon efektywnie izolują uruchamianą aplikację od bizantyjskiej architektury Windows, tak że zwykle przyzwyczajeni do uniksowej prostoty programiści Django czy innych Railsów nie będą mieli trudności z pracą w systemie Microsoftu.

r   e   k   l   a   m   a

Uruchamianie kontenerów z aplikacją sprowadza się do kliknięcia w ikonkę czy wybrania pozycji w menu Start. Można je również uruchamiać z poziomu powłoki czy skryptów wsadowych, oraz co ciekawe, przez przeglądarkę internetową po zainstalowaniu wtyczki Spoona. Ograniczeń systemowych tu nie ma. Do kontenerów można zapakować aplikacje pisane dla wszystkich ważnych wersji desktopowych czy serwerowych Windows, a następnie uruchomić je w zupełnie innym systemie-gospodarzu. Spoon zapewnia tryb emulacji, dzięki któremu można stare aplikacje uruchomić w Windows 7 i 8, oraz tryby integracji z pulpitem i izolacji, dzięki którym można zapewnić pełną interakcję z powłoką hosta, jak i oddzielić aplikację od niej. Szczególnie ciekawie zapowiada się tryb ciągłości,dzięki któremu można synchronizować przez sieć stany kontenerów tej samej aplikacji między różnymi urządzeniami.

Zachowania konterów można skryptować za pomocą nowego języka SpoonScript – docenią go przede wszystkim programiści, testerzy i wdrożeniowcy, znacznie bowiem ułatwia budowanie testów i zarządzanie wdrożonymi aplikacjami. Jeśli ktoś woli środowisko graficzne, to może skorzystać z narzędzia Spoon Studio do budowania i modyfikowania swoich kontenerów.

Stojący za Spoonem ludzie już chwalą się poważnymi klientami – jako pierwszy z narzędzia tego skorzystał Autodesk, zainteresowany udostępnianiem izolowanych wersji beta swoim użytkownikom. Korzystają z niego już też duże serwisy internetowe do testów zgodności witryn z przeglądarkami i administracja federalna USA, do utrzymania przy życiu starych, pisanych dla Windows XP aplikacji.

Tyle sam Spoon. Gdy przyjrzymy się jednak krytycznym okiem temu interesującemu narzędziu, zobaczymy, że niektóre z twierdzeń jego autorów nie są prawdziwe. Po pierwsze, narzędzia tego typu, takie jak ThinApp czy Sandboxie, były znane już w czasach Windows Visty. Po drugie, tak naprawdę nie mamy do czynienia z kontenerami, przynajmniej w takim sensie, w jakim rozumieją to twórcy Dockera czy LXC na Linuksie. Spoon jest raczej lekka wirtualizacja systemu operacyjnego, która, trzeba jednak przyznać, pod wieloma względami zapewnia podobne możliwości co Docker, oczywiście z uwzględnieniem całej specyfiki działania Windows, tych wszystkich komponentów COM, Windows Services czy wpisów w rejestrze. Nie jest to jednak żaden zarzut – ot po prostu marketingowcy projektu chcieli skorzystać z modnego, nieprecyzyjnego terminu. W dokumentacji technicznej ujawniają, ze to o maszyny wirtualne chodzi.

Pozostaje też ważna dla wielu osób kwestia licencji. Spoon, w przeciwieństwie do Dockera, nie jest rozwiązaniem otwartym. To komercyjne narzędzie, oferujące zarówno dla indywidualnych użytkowników jak i organizacji darmowe, ograniczone w możliwościach wersje. Taki darmowy Spoon pozwala jednak na nieograniczone korzystanie z publicznych repozytoriów i budowanie własnych „kontenerów” w Spoon Studio, więc nie jest tak źle.

Za wersję pozwalającą na emulację przestarzałych systemów i przeglądarek, wykorzystanie prywatnych repozytoriów i automatyzację procesu budowania aplikacji zapłacimy 19 dolarów miesięcznie za stanowisko. Dodatkowa obsługa frameworku Selenium do automatyzacji testów to 49 dolarów miesięcznie. Pełnię możliwości, czyli dodatkowo obsługę wdrożeń pod dachem klienta, uzyskamy płacąc 99 dolarów.

Reasumując – bez względu na to czym Spoon jest od strony technicznej, swoimi funkcjonalnościami może nam w wielu wypadkach zastąpić ciężkie maszyny wirtualne, uruchamiane np. pod VirtualBoksem. Zastanawia nas jednak tylko jedno – czy Spoon dałoby się uruchomić np. pod darmowym Hyper-V Server 2012, z jego rdzeniem Server Core? Jeśli tak, to doprowadziłoby to do bardzo ciekawej licencyjnie sytuacji, z darmowym Windows Serverem, na którym można byłoby uruchamiać praktycznie dowolne aplikacje serwerowe.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.