r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Spotify w komunikatorze Messenger. Nie na takie dzielenie się muzyką czekamy

Strona główna AktualnościROZRYWKA

W miarę rosnącej popularności usług muzycznych opartych na strumieniowaniu, coraz bardziej odczuwalny jest brak ujednoliconej i multiplatformowej metody dzielenia się muzyką ze znajomymi. Wydawałoby się, że pierwsze kroki w tym kierunku poczynił właśnie Facebook, szybko jednak okazuje się, że realizacja daleka jest od idealnej.

Dzielić się muzyką można tylko w mobilnej aplikacji Messengera i tylko w ramach usługi Spotify. W widoku rozmowy, użytkownik po kliknięciu na wielokropek, dzięki któremu możliwe było dotychczas wysyłanie GIF-ów, zyska także dostęp do usługi muzycznej. Po wybraniu tej pozycji, uruchamia się aplikacja Spotify, a użytkownik wybiera listę odtwarzania lub album, który chce się podzielić. Odbiorca, jednak znów tylko w wersji mobilnej, może po prostu kliknąć na przesłaną wiadomość, a lista wyświetli się w jego Spotify.

Pierwszy entuzjazm wynikający z prostoty całego procesu szybko jednak gaśnie. Okazuje się bowiem, że, gdy odbiorca przeczyta wiadomość w przeglądarce internetowej, to zamiast jakiejkolwiek formy odnośnika, która uruchamiałby listę, zobaczy… obrazek. Będzie to po prostu plik graficzny bez jakiejkolwiek sensownej możliwości interakcji: jego kliknięcie kończy się bowiem powiększeniem.

r   e   k   l   a   m   a

Nie ma zatem mowy o uruchamianiu w ten sposób aplikacji pulpitowej Spotify czy choćby wersji przeglądarkowej usługi. Integracja zaczyna się i kończy na mobilnej wersji komunikatora. A to zaś jest skrajnie dalekie od pożądanych przez użytkowników usług muzycznych możliwości dzielenia się muzyką nie tylko pomiędzy platformami, ale również między usługami.

Wyobraźmy bowiem sytuacje, w której największe serwisy wprowadziłyby ujednolicony standard linków wywołujących dany album czy utwór z bazy. Nie jest nawet konieczna żadna graficzna reprezentacja, jak to ma miejsce w przypadku Messegnera. „Wystarczyłoby” na przykład przesłanie linku do albumu z Tidala do użytkownika Spotify. Po kliknięciu ten drugi mógłby słuchać muzyki poleconej przez nadawcę na swojej usłudze.

Idąc dalej, dzięki metadanym można byłoby odtwarzać (w sensie rekonstruować) całe listy odtwarzania. Oczywiście nie ma co liczyć na opracowanie ujednoliconego standardu w przypadku właścicieli usług, ale kto wie, być może gdzieś powstaje właśnie wykorzystujące API różnych serwisów rozszerzenie do przeglądarek, które uczyni dzielenie się muzyką rzeczywiście wygodnym, a nie takim, jak zaprezentował to Facebook.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.