r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Stary router co może. Linksys WRT54GL znajduje nabywców 11 lat po debiucie

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Podczas gdy w świecie smartfonów nowe już po roku jest stare, a na Makach wyprodukowanych siedem lat temu nie można uruchomić nowego macOS-a, w sklepach komputerowych wciąż znajdziemy urządzenie, które zadebiutowało na rynku 11 lat temu. To WRT54GL, niezwykły router Linksysa, który choć pod względem parametrów daleko ustępuje współczesnym urządzeniom, wciąż jest chętnie kupowany, mimo że wcale nie jest najtańszy.

Fenomenu Linksysa WRT54GL nie rozumie nawet sam producent. W rozmowie z ArsTechniką wysokiej rangi menedżer firmy, Vince La Duca przyznał, że sprawa ta zbija go to z tropu, jednak do końca produkcji mającego ponad 11 lat urządzenia jest daleko. Wszyscy dostawcy komponentów, na czele z Broadcomem, wciąż je sprzedają, a Linksys routery montuje, ponieważ klienci wciąż je kupują. Co prawda La Duca nie chciał ujawnić wielkości sprzedaży, ale powiedział, że to biznes wart wiele milionów.

I naprawdę trudno nie być zbitym z tropu. W polskich sklepach średnia cena sprzedaży tego modelu to wciąż około 250 zł, choć można trafić na oferty nawet o 100 zł tańsze. Za tę kwotę dostaniemy switch sieciowy 4+1 Fast Ethernet (max. 100 Mb/s) z punktem dostępowym Wi-Fi 802.11b/g (oczywiście tylko pasmo 2,4 GHz), dwoma antenami, 16 MB RAM, 4 MB pamięci flash na system i prostym jednordzeniowym procesorkiem Broadcoma, taktowanym zegarem 200 MHz. Dla porównania, za ok. 250 zł możemy kupić dwupasmowy router 802.11ac TP-Link Archer D5, z gigabitowym Ethernetem i licznymi dodatkowymi atrakcjami. Cóż więc to za miłośnicy sieciowych staroci nie dają spocząć staremu Linksysowi?

r   e   k   l   a   m   a

Odpowiedź kryje się najpewniej w otwartości urządzenia. WRT54GL to model, który nie tylko domyślnie działa pod kontrolą Linuksa, ale też jest chyba najlepiej zbadanym routerem na rynku, w pełni wspieranym przez alternatywne firmware, takie jak DD-WRT, OpenWRT i Tomato. Ich zainstalowanie jest bardzo łatwe, a obecni klienci Linksysa biorą je dlatego, że wiedzą, czego można się spodziewać, uruchomić sobie hotspot czy VPN. Tak, to prawda, można to zrobić także na nowszych urządzeniach, ale jak stwierdził La Duca, wygląda na to, że powstał wokół tego modelu jakiś dziwny kult. Mamy do czynienia z urządzeniem nie do zdarcia.

A to wszystko nigdy by się nie wydarzyło, gdyby nie pewna dziwna decyzja Cisco, po tym gdy kupiło Linksysa w 2003 roku. Nowy właściciel stwierdził, że zrezygnuje z mającego za duże wymagania sprzętowe Linuksa i zastąpi go systemem czasu rzeczywistego VxWorks. I faktycznie, nagle klasycznemu modelowi WRT54G odebrano w rewizji 5.0 całe 8 MB RAM i 2 MB pamięci flash, wgrywając firmware na bazie VxWorks i znacznie utrudniając zmianę systemu.

Po dwóch latach Cisco miało już dość jęków niezadowolonych klientów i przywróciło Linuksa, wydając właśnie model WRT54GL, gdzie to L jest właśnie od Linuksa. I pomimo utarczki z Free Software Foundation Richarda Stallmana, dotyczącej kwestii dystrybucji źródeł oprogramowania routera (a raczej jej braku), relacje Cisco z opensource’ową społecznością ułożyły się dobrze. A w 2009 roku Fundacja Stallmana dostała od Cisco nie tylko swój kod źródłowy, ale i datek pieniężny.

Do dzisiaj urządzenia sprzedawane pod marką Linksys świetnie pracują pod kontrolą Linuksa, ale w wyniku ostatnich regulacji amerykańskiej komisji łączności (FCC), rola tego starego modelu tylko wzrosła. Amerykanie zakazali bowiem modyfikacji firmware routerów, zmuszając producentów do takiego ich zabezpieczenia, by użytkownik sam sobie jakiegoś OpenWRT nie zainstalował, ale dotyczy to wyłącznie urządzeń pracujących w paśmie 5 GHz. WRT54GL, jako że działa tylko w paśmie 2,4 GHz, regulacjami tymi objęty nie jest, i w USA modyfikowanie jego firmware jest całkowicie legalne.

Możemy się więc spodziewać, że to klasyczne urządzenie nieprędko zejdzie z linii produkcyjnych.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.