Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

ACTA i reszta, moja wizja świata cyfrowej rozrywki

Na początek może zaznaczę że rozumiem twórców i wydawców, którzy chcą wprowadzać w życie rozwiązania typu ACTA itp., gdyż są po prostu jawnie okradani i nic nie mogą z tym zrobić. I jestem zdania że podobne rozwiązania po konsultacjach społecznych w końcu wejdą w życie i nie spowodują nic złego a wręcz przeciwnie, bo wreszcie będzie można spokojnie zarabiać na produkcji szeroko pojętych utworów.

Szkoda że tak mało osób protestujących przeciwko tym ustawom połapało się że piractwo niszczy ich miejsca pracy. W świecie zachodnim mamy ten problem że produkuje się u nas coraz mniej, produkcje przenosi się do Chin gdzie jest to tańsze (pomijam czemu). Jedyne co nam pozostaje to usługi a te jest dość łatwo kraść w internecie. I tak całe rzesze owych oburzonych będąc oburzonymi i popierając piractwo pozbawia się możliwości zarobku niszcząc swoje miejsca pracy. Ale tak naprawdę to już zszedłem trochę z tematu i może kiedyś uda mi się znaleźć czas i rozwinąć tą myśl.

Wracamy do cyfrowej rozrywki. Jak pisałem prawa chroniące twórców są moim zdaniem jak najbardziej poprawne i sądzę że powstaną. Jednak wraz z nimi oczekuję innych praw pro konsumenckich

Dzisiejszy świat wydawniczy jest moim zdaniem zbyt sztywny i zbyt zmonopolizowany przez wydawców. Wydawcy zawsze będą mieli w tym świecie pewną formę monopolu i tego nie przeskoczymy. Chodzi mi o monopol na treść. Jeśli chcemy obejrzeć jakiś konkretny serial to musimy obejrzeć twórczość jakiegoś jednego konkretnego producenta seriali i już. Nie możemy skorzystać z konkurencyjnego producenta bo ten nie oferuje tego serialu i oferować nie będzie.

Jednak sprawa zmienia się w dystrybucji, tutaj monopolu być nie powinno.

W obecnym rozwoju cywilizacji doszliśmy już do momentu że każdy obywatel niewielkim kosztem może konsumować treści wszędzie i o każdej porze. Do tego świata kina, sklepy z płytami, wypożyczalnie i inne tradycyjne formy konsumowania mediów za bardzo już nie przystają. Nie znaczy że należy je zamknąć i zniszczyć bo wycieczka do kina nadal może być fajna, ale dlaczego mam być do niej zmuszany?

Moim marzeniem w tej kategorii jest oddzielenie producentów mediów od ich dystrybutorów i totalna liberalizacja tej drugiej części. Podobne rozwiązania istnieją już na rynku telefonii, dostaw prądu czy gazu i mają się coraz lepiej (wraz z kolejnymi przepisami linearyzującymi te rynki). Marzy mi się aby wydawca nie mógł wybierać gdzie i jak jego utwór będzie dostępny. Po prostu ogłasza wydanie np. serialu i każdy dystrybutor ma prawo zacząć go oferować swoim klientom na zasadach jakie ustalił z klientem. Czyli puszczając go w TV z reklamami czy w płatnej platformie, udostępniając online w serwisach VOD czy sklepach z plikami, totalna dowolność i to wszystko na całym świecie już w minutę po ogłoszeniu przez producenta że ma nowy odcinek serialu. Konsument wtedy wybiera sobie najbardziej pasującą mu formę odbioru tego utworu i już. Do tego mam nadzieję iż konkurencja spowoduje obniżenie kosztów takich wypożyczalni i odcinek serialu będzie za 1 PLN czy nawet 99 gr.

Serwisy typu megaupload dobitnie pokazały że współcześnie ludzie chcą konsumować media masowo i tylko to co im odpowiada a technologia daje nam już taką możliwość, czas na podgonienie prawa.
Ale tutaj też są potrzebne rozwiązania prawne i wolałbym żeby ludzie zaangażowali się w ich popieranie i tworzenie a nie kombinowanie jak obchodzić dzisiejsze prawo (niezbyt udane moim zdaniem, ale prawo nigdy nie będzie idealne). Do tego rozwiązania również potrzebne są umowy międzynarodowe a do tego prawo chroniące wydawców bo nadal można ich okradać i wersja piracka będzie nadal tańsza.

Takiego świata wam i sobie życzę.
 

internet hobby inne

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #1 30.01.2012 18:03

Niestety pobożne życzenia.

StawikPiast   10 #2 30.01.2012 23:44

Nie koniecznie, ale trzeba o to walczyć. Jak pokazały protesty przeciw ACTA jak się chce to można więc wystarczy ponownie chcieć.

januszek   18 #3 31.01.2012 08:08

Ja się nie zgadzam bo obecne regulacje prawne, powstałe w innych realiach nie pasują do rzeczywistości. Beneficjentami tego (dla mnie feudalnego) systemu nie są Twórcy ale pośrednicy w obrocie prawami. Działania lobbystyczne (które jak się okazało, w realiach takich, że posłowie nie czytają tego co uchwalają wcale trudne nie są) zamieniły system ochrony twórczości w system, w którym organizacje pośredniczące pobierają w majestacie prawa haracze, np od czystych nośników, od papieru do ksero - przykład takiego lobbingu mieliśmy w 2010 r kiedy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zaproponowało nałożenie na producentów i importerów aparatów fotograficznych specjalnej 1% opłaty, dla wydawców książek i prasy, jako rekompensaty za straty powstałe na skutek kopiowania treści... Przychylam się więc do opinii według których ACTA to jest próba zabetonowania obecnych regulacji i zablokowanie koniecznych reform systemu.

Opinię o tym, że '"piractwo" niszczy miejsca pracy' uważam za element marketingu organizacji zajmujących się obrotem prawami autorskimi bo wiele wskazuje na to, że w powyższym chodzi o miejsca pracy w tych organizacjach a nie o całość rynku.

tfl   8 #4 31.01.2012 08:48

@Januszek

Z tym zarzutem wobec oplat dla importerow i producentow - troche tak, jakbym sie oburzal, ze kupujac paliwo finansuje budowe drog. Mozemy udawac, ze benzyne te uzywam do zasilania kosiarki. Ale to tylko udawanie.

Z tym zarzutem wobec feudalizmu i "posrednikow w obrocie prawami". Jesli masz na mysli organizacje zbiorowego zarzadzania prawami autorskim... to wydaje mi sie, ze nie bardzo wiesz do czego one sluza. Jesli masz cos innego na mysli, to doprecyzuj prosze o co kaman.

Twoj punkt widzenia na temat piractwa i zbawiennego jego wplywu na autorow i ich kieszenie jest mocno naiwny. Z tego co rozumiem Twoim zdaniem ok jest sytuacja, gdy ktos posiada nieskonczone zasoby produktu x, ktos sobie wezmie bez zgody jeden egzemplarz, a potem, jesli mu sie spodoba i bedzie mial na to ochote, to kupi go. W zwiazku z tym, ze posiadacz ma nieskonczone zasoby, to utrata jednego egzemplarza pozostaje nieodczuwalna, a zawsze jest szansa na to, ze ten... (szukam slowa innego niz zlodziej) ktos, kto sobie wezmie cos bez zgody wlasciela wroci i zaplaci.

januszek   18 #5 31.01.2012 08:58

@tfl: Nic takiego nigdzie nie napisałem!
Wyjaśnię może inaczej: http://www.kopipol.kielce.pl/pliki/instrimport_nowa.html - jestem Twórcą, publikuję moja twórczość na blogu dp, więc redakcja dp jest moim wydawcą. I nie przypominam sobie abym dostał (i zapewne redakcja też nie) od KOPIPOLU swoją cześć opłaty, które z mocy prawa winny przypadać twórcom i wydawcom...

tfl   8 #6 31.01.2012 09:13

@Januszek

Myslisz, ze dp.pl jest czlonkiem kopipolu?

januszek   18 #7 31.01.2012 09:22

@tfl: Wskaż w ustawie fragment określający, że opłaty o których mowa przysługują wyłącznie Twórcom, którzy są członkami organizacji upoważnionymi do poboru tych opłat?
ps. Swoją drogą zerknij tu: http://prawo.vagla.pl/node/7274

tfl   8 #8 31.01.2012 10:02

masz racje, nie musze byc czlonkiem kopipolu, zeby dostac od nich tantiemy. Z tym, ze musze zglosic swoja tworczosc. wiecej tu:

http://www.kopipol.kielce.pl/pliki/regulamin_art30.html

januszek   18 #9 31.01.2012 11:12

@tfl: Jeśli przeczytasz całą historię o takim zgłoszeniu na stronach vagli to dowiesz się, że nawet jak się zgłosisz to i tak nic od Kopikpolu nie otrzymasz. Język potoczny, podwórkowy ma bardzo konkretne wyrażenie na opisanie tej sytuacji... W każdym razie jasnym jest chyba, że mimo tego, że ja, jako Twórca, czuję się okradziony przez Kopikpol to nie można tu mówić o kradzieży? Feudalizm, panie, pełną gębą, pełną frazesów.

StawikPiast   10 #10 31.01.2012 16:24

Cóż w zbiorowym zarzadzaniu prawami najlepszy nie jestem bo sie tym nie zajmuje, jednak sa one potrzebne bo majac np salon fryzjerski dzieki nim placisz raz na rok jakas kwote (cos ok 100 pln) i mozesz legalnie odtwarzac muzyke (z radia czy plyc cd). Nie musisz podpisywac umowy z kazdym artysta oddzielnie, co bylo by horrorem.
Ale to ze prawo nie jest idealne widza wszyscy i trzeba nad nim pracowac.

januszek   18 #11 31.01.2012 17:24

@StawikPiast: Moim zdaniem nie ma żadnego przełożenia pomiędzy opłatą za jak to nazwałeś "legalne odtwarzanie muzyki z radia" w salonie fryzjerskim a wynagrodzeniem jakie otrzymują artyści. Moim zdaniem ten przykład jest idealnie opisuje to, że takie organizacje pobierają w majestacie prawa zwyczajny haracz. Całkowicie zgadzam się w tej sprawie z autorem tego felietonu: http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/50034,holdys-gamoniu-od-dzis-plac-tantiemy...

killer6   5 #12 31.01.2012 18:19

Problem polega w tym, że polacy są zbyt biedni i tyle.

saturno   9 #13 31.01.2012 20:32

//W świecie zachodnim mamy ten problem że produkuje się u nas coraz mniej, produkcje przenosi się do Chin gdzie jest to tańsze (pomijam czemu).//
http://www.google.pl/search?q=polska+po%C5%82ozerenie&ie=utf-8&oe=utf-8&...
???

//Jedyne co nam pozostaje to usługi a te jest dość łatwo kraść w internecie.//
http://www.google.pl/search?q=polska+po%C5%82ozerenie&ie=utf-8&oe=utf-8&...
???

kardan   2 #14 31.01.2012 20:51

A ja mam małe pytanie do was, być może głupie, ale co z piosenkami z remiksowanymi nie można ich kupić a autorzy remiksów wrzucają je na takie serwisy jak wrzuta czy zippy

saturno   9 #15 31.01.2012 20:56

@StawikPiast| 31.01.2012 16:24
//Cóż w zbiorowym zarzadzaniu prawami najlepszy nie jestem bo sie tym nie zajmuje, jednak sa one potrzebne bo majac np salon fryzjerski dzieki nim placisz raz na rok jakas kwote (cos ok 100 pln) i mozesz legalnie odtwarzac muzyke (z radia czy plyc cd). Nie musisz podpisywac umowy z kazdym artysta oddzielnie, co bylo by horrorem.
Ale to ze prawo nie jest idealne widza wszyscy i trzeba nad nim pracowac.//

To co opisujesz to jest raczej podatek od posiadania radia!
A co jak w radiu z płyt puszczam tylko muzykę z wesela wujka Władka?

Pomijam już całkowicie fakt, że według mnie nijak ma się fakt puszczania muzyki na wzrost obrotów w zakładzie fryzjerskim.

dhor   8 #16 31.01.2012 22:02

Zamiast deliberować kiedy, w którym momencie i za którym razem zapłacić za odtworzenie utworu (i komu - pośrednikowi, korporacji, wydawcy?), może zacznijcie po prostu płacić... Bezpośrednio twórcom? Potrzeba nieco samozaparcia i siły woli, żeby oderwać się od promowanej i wtłaczanej w Wasze głowy masowej kultury konsumpcji, ale jest to możliwe. Jeżeli ktoś z urzędu robi z was kryminalistów - nie zadawajcie się z kimś takim. Zacznijcie obracać się w rejonach wolnej kultury (a nie kradzionej, ale z 'alibi' - bo za droga). Czy 'wolna' (darmowa?) oznacza gorsza? Bo ja wiem... właśnie spędzam któryś dzień na słuchaniu kawałków Stone Pillow, które wygrzebałem na Jamendo. I przelew do twórcy poszedł - on wie, że tylko dobra muzyka przyniesie mu zainteresowanie i ew. wsparcie od odbiorców.

Ruszyła kolejna akcja HumbleBundle. Pomimo tego, że posiadam już 1/2 gier z tej oferty, kolejna wpłata wędruje na konto tej akcji. Przynajmniej nie traktują mnie jak złodzieja, malwersanta i chodzący portfel.

StawikPiast   10 #17 31.01.2012 22:16

@saturno

Po co wklejasz tutaj linki do google? Co chcesz nimi przekazac?

@dhor

Przyklad Jamendo pokazuje że jak się chce to można, ale także niestety inny problem. Jakiś czas temu bylo na dp opisane ile artysci zarabiaja w Jamendo na azplac co laska i byly to jakies ochlapy, wiec ten model biznesowy tak sobie sie sprawdzal, ale w koncu nie kazdy musi chciec zarabiac i mozna to kolportowac za darmo. Wlasnie udzial w takich akcjach jak HumbleBundle, promowanie rozwiazan typu Jamendo pomoze moze wreszcie oderwac sie tworcom od duzych wytworni i zaczna wydawac prawie ze bezposrednio. Tak wlasnie dzieje sie z ksiazkami dzieki Amazonowi. Ale musza powstac odpowiednie rozwiazania dla tworcow, bo oni ida do wydawnict nie dlatego ze sa do tego zmuszani tylko dlatego ze tak chca, najbardziej im sie to oplaca. Nie maja za bardzo konkurencji gdyz internet nia nie jest z powodu gigantycznej skali piractwa. Ale mam nadzieje ze zaczna powstawac porzadn uslugi dzieki ktorym nasz zywot sie poprawi.

saturno   9 #18 31.01.2012 22:42

@StawikPiast| 31.01.2012 22:16zgłoś do moderacji


//Po co wklejasz tutaj linki do google? Co chcesz nimi przekazac? //
Nic po za tym co powinieneś spostrzec na pierwszy rzut oka.

1. Zacytowane zdanie jest pozbawione sensu, bo z tego co się orientuję polska nie leży na zachodzie więc jeśli mają problem na zachodzie: to oni, a nie my.

2. Jakież to usługi są kradzione w internecie?

JanStefan   6 #19 01.02.2012 00:01

Nie mogę się zgodzić z tym że piractwo, likwidują miejsca pracy ;p Jak dla mnie to jeden z elementów który pobudza gospodarkę, dość że jest to darmowa reklama która w przyszłości w wielkiej mierze spowoduje, że dana osoba będzie pracowała na danym produkcie - już legalnym, to powoduje samo w sobie większe zainteresowanie danym produktem niż darmowy odpowiednik. Gdyby GIMP był płatny mogę się założyć, że jego atrakcyjność by wzrosła, no bo ludzi myślą - skoro darmowe, to dobrym być nie może.

No i po części to prawda - jednak jak w produkt się inwestuje realną kasę - to w większości przypadku daje to efekty.

Natomiast zgadzam się z jednym - prawo nigdy nie będzie idealne - nie jest możliwe to by wszystkich zadowolić, a i same zapisy są jasne. Z drugiej strony wystarczy w większości przypadków moralność, no bo kto tak naprawdę zna prawo na wylot? Chyba nikt, a mimo wszystko funkcjonujemy w tymże świecie.

Jeżeli chodzi natomiast o dowolność wyboru - niestety i tego nie rozumiem ale producent sam siebie ogranicza, dając możliwość emisji tylko nielicznym.

Wystarczy zwrócić uwagę - takie serwisy jak megaupload utrzymują się z piractwa - mają ogromne przychody, dlaczego nie można tego zastosować legalnie - wykupujesz konto na miesiąc czasu i masz dostęp do wszystkiego - potem ponownie - no bo wyjdzie coś nowego - i jeszcze raz - dzięki temu znika czarny rynek a wszyscy są zadowoleni - bo wszyscy płacą - piractwo się wtedy nie opłaca - no jeżeli chodzi o multimedia, no ale w przypadku programów, to jak pisałem - ktoś kto będzie na takim piracie pracował - a zamierza w tym kierunku podjąć pracę to tak czy siak kupi licencje.

Pozdrawiam

JanStefan   6 #20 01.02.2012 00:03

Jeszcze raz, megaupload, rapidshare i inne serwisy mogą utrzymać się z piractwa - gdzie niby każdy za free ściąga - a wydawcy płyt czy producenci filmów już nie? Czemu nie zastosować tego systemu tylko że w legalny sposób?

  #21 01.02.2012 12:29

@ Januszek
..mam małe" feudalne" deja vu:
http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1094
Czy to zbieg okoliczności?

emig   4 #22 01.02.2012 14:39

„Januszek” zwrócił uwagę (chyba jako jedyny) na fundamentalne pytanie „Czyje interesy ma bronić prawo ?”. Rolą państwa (ustawodawcy) jest obrona interesów obywateli (społeczeństwa) i konstruowanie prawa w taki sposób aby przynosiła korzyść ogółowi obywateli (dobro ogółu) - nawet czyimś kosztem. Ochrona prawna wąskiej i uprzywilejowanej grupy obywateli zazwyczaj kończyła się krwawą rewolucją ... (takoż uczy nas historia)

Czy aktualne prawo autorskie czy patentowe służy rozwojowi społeczeństwa i dobru jego obywateli ? Czy istnieje równowaga w traktowaniu "przemysłu" i "obywatela" ? Odpowiedzcie sobie sami ale wprzódy przeczytajcie sobie artykuł Richarda Stallmana na ten temat. (link po polsku - warto)
http://www.gnu.org/philosophy/misinterpreting-copyright.html

corrtez   11 #23 02.02.2012 11:57

@killer6

Alez prawisz farmazony kolego.
Czytales chociaz jeden raport z BSA na temat skali i wartosci piractwa w poszczególnych krajach? Pewnie nie. Z tego co pamietam w takich niemczech jest "tylko jakies 25-30% piractwa" ktos powie malo. Ale wartosc wynosi juz okolo 3MLD $. Wiec gadanie ze bieda lub ceny sa powodem tego zjawiska mija sie z prawda...

@StawikPiast
Tu sie z toba zgodze jest w tym systemie troche za duzo pijawek po drodze od artysty do konsumenta.
Jest jedno ale:

"Marzy mi się aby wydawca nie mógł wybierać gdzie i jak jego utwór będzie dostępny."

No i tu jest pies pogrzebany, ograniczasz jego wolnosc wyboru i podejmowania decyzji.

januszek   18 #24 02.02.2012 14:24

@czytam i..: To jeszcze lepiej obrazuje to o czym ja tu napisałem bo to znaczy, że niektóre korpo tak się dobrze czują w obecnych realiach, że już nawet ludzi zaczęli jak własność traktować...

@cortez: Często, ludzie, w takich dyskusjach mylą Twórcę z Wykonawcą więc warto zobaczyć jak faktycznie wygląda struktura zarobków polskich muzyków: http://www.wprost.pl/ar/185311/Ile-zarabiaja-polscy-muzycy

Co do BSA i ich raportów - dla mnie nie są wiarygodne bo wyglądają na takiej obróbce danych statystycznych aby wynik był z góry wiadomy i mocodawcy zadowoleni. Podawane w tych raportach kwoty należy traktować wirtualnie bo operują na wirtualnych założeniach potencjalnych zysków... Opieram się także na własnych obserwacjach z których wynika, że jednym z najczęściej w Polsce używanym bez licencji, w warezowej wersji programem jest Automapa (a nie jak się to często czyta Windows, Office i Photoshop).

treuer25   6 #25 03.02.2012 21:03

Szkoda że tak mało osób protestujących przeciwko tym ustawom połapało się że piractwo niszczy ich miejsca pracy. To zdanie trochę na wyrost po pierwsze nikt jeszcze tego nie badał czy piractwo wpływa w jakikolwiek sposób na rynek a jeżeli ty wiesz o jakiś badaniach naukowych to podaj źródło. Bo jakoś powiem ci że w niektórych rejonach świata gospodarka ma się bardzo dobrze mimo olbrzymiego piractwa, ba nawet kwitnie przykład "Chiny"

  #26 08.02.2012 14:27

A dlaczego mam płacić cokolwiek jakiemuś wydawcy?
to jest zawód (dziedzina?) która po prostu jest na wymarciu, acta to zresztą nie tylko internet wedle tej ustawy np. zamienniki leków, części samochodowych mogą zostać zakazane , tak naprawdę chodzi o ograniczenie jakiejkolwiek konkurencji, wracając do internetu dlaczego pisarz książki nie może jej wydać samodzielnie? jesteśmy na takim etapie skomputeryzowania że muzykę książki można od a-z zrobić w domu samemu.(przykłady - muzyka - jamendo , książki amazon - jest tam pani co pisze książki bez jakichkolwiek wydawców dogadala sie z amazonem książki sprzedają się świetnie koszt 3-4 dolce).
A organizacje zarządzania jak zaiks mają co chwile sprawy w sądzie o niezapłacone tantiemy albo jak ostatnio bo chcą od kin tantiemy za soundtrack (sic!) .

StawikPiast   10 #27 08.02.2012 21:25

@free your mind

To ze wydawcy to troche zawod na wymarciu to oczywistosc, choc taki Amazon to wlasnie nic innego jak wydawca i sprzedawca w jednym. Wprowadzenie ACTA tego nie zabrania, ba nawet dzieki ochronie tworczosci tych ludzi ulatwi im samodzielne wydawanie.