r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

SteamOS już do pobrania: to nie jest Ubuntu

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Ten, kto zarejestrował domenę getsteamos.com, zrobił na tym niezły biznes – mimo że nic nie miała ona wspólnego z systemem operacyjnym tworzonym przez Valve (poza kilkoma deklaracjami o tym, że taki system jest, i że można go będzie pobrać za darmo 13 grudnia), odwiedzały ją dziesiątki tysięcy zniecierpliwionych internautów (oglądając przy tym różne reklamy). SteamOS trafił jednak w końcu do oficjalnego repozytorium. Z jakiegoś powodu jednak zamiast 960 MB plik udostępnić przez BitTorrenta, zdecydowano się wykorzystać CDN. Efekt jest łatwy do przewidzenia, serwery się topią, a jeszcze bardziej zniecierpliwieni internauci klikają przyciski „wznów” w menedżerach pobierania, albo w naiwności pobierają torenty ze słynnym systemem Rebecca Black OS. Mimo to, możemy już Wam przekazać coś więcej, niż tylko spekulacje na temat SteamOS-a.

Potwierdziły się deklaracje Valve, że SteamOS to nie Ubuntu. SteamOS to Debian. Konkretnie jest to pochodna dystrybucja Debiana 7.1 „Wheezy”. Otrzymała nazwę kodową „alchemist”, i w stosunku do klasycznego Debiana zawiera kilka istotnych zmian.

Jądro systemu wywodzi się z gałęzi 3.10 (o wydłużonym wsparciu), obecnie jest to 3.10.11, z łatkami realtime (PREEMPT_RT_FULL). Do systemu wprowadzono też z Debiana testing bibliotekę eglibc 2.17 (w Debianie zastępuje ona zwykłą glibc, jest zoptymalizowana z myślą o urządzeniach wbudowanych). System zawiera też ulepszone sterowniki dla kart Nvidii (na wsparcie dla AMD i Intela przyjdzie jeszcze poczekać), oraz własny kompozytor grafiki (przerobiony xcompmgr), który zapewnić ma płynne przechodzenie między sklepem Steam, nakładką graficzną SteamOS-a oraz grami. Cały system pobiera aktualizacje z repozytoriów Valve.

Narzekania dziennikarzy, którzy mieli widzieć SteamOS w akcji, że nie zawiera on tak kluczowych funkcjonalności systemu operacyjnego jak aplikacja do wyświetlania obrazków, można włożyć między bajki. Choć to mocno okrojona wersja Debiana, to jednak na liście pakietów znaleźć można kompletne środowisko GNOME, z jego podstawowymi aplikacjami. Dostać się do pulpitu można bezpośrednio z menu Steam Settings, w którym trzeba zaznaczyć opcję umożliwienia dostępu do linuksowego desktopu. Po wyjściu z pełnoekranowej nakładki przechodzimy wówczas do pulpitu, z którego można uruchamiać normalne aplikacje. Valve podkreśla, że większość pakietów Debiana powinna dobrze działać na SteamOS-ie.

Same gry i aplikacje dla SteamOS-a nie będą jednak pakietami Debiana – będą budowane z wykorzystaniem statycznie skompilowanej Steam Runtime. Można ją dołączyć do dowolnej dystrybucji Linuksa, dzięki czemu znika problem kompatybilności. Oczywiście mowa o kompatybilności tylko w obrębie Linuksa, na SteamOS-ie nie będą działać gry i aplikacje pisane dla Windows. Niebawem jednak do testowej wersji systemu trafi mechanizm Steam In-Home Streaming, pozwalający na strumieniowanie gier z komputerów z Windows.

Na koniec, dla zainteresowanych osobistym sprawdzeniem SteamOS-a, mała niespodzianka. Jako że pobranie systemu z CDN-u Valve wciąż graniczy z niemożliwością, mamy tutaj link magnetyczny do torrenta:

http://mgnet.me/foUDd

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.