Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Kij w mrowisko...

WstępUprzedzając masę nieprzychylnych komentarzy z uwagami pod moim adresem, że się nie znam i Linuksa pewnie na oczy nie widziałem, zamieszczam poniżej zrzut ekranu z początku pisania tego wpisu (1).

Kilka przemyśleń na temat Linuksa (2)
Czytając niedawny news na dobrychprogramach o nowej wersji odtwarzacza muzyki Clementine, wpadła mi do głowy pewna myśl: do czego to już dochodzi w świecie otwartych źródeł, żeby portować oprogramowanie z Linuksa... na Linuksa. Dlaczego ktoś musi sobie zadawać trud implementowania czegoś co już jest, po raz kolejny?

Z resztą warto zauważyć, że niepotrzebne podwajanie wysiłków zdarza się często. Bardzo często. Samo istnienie dwóch głównych bibliotek graficznych, GTK i QT jest czymś nie do końca sensownym. Przecież w zasadzie istnieją w tym samym celu, więc czym może być podyktowany wybór jednej czy drugiej? Osobistymi preferencjami programisty, czy chwilową popularnością? Niestety raczej nie pomaga to w tworzeniu aplikacji, które zadziałają na każdej dystrybucji, bez doinstalowywania dodatkowych bibliotek i bez problemów z integracją wyglądu aplikacji z naszym środowiskiem.

Kolejnym problemem, który wymusza dublowanie się pracy mnóstwa osób, są menedżery pakietów. Przez linuksowców uważane, za coś genialnego i trudno się z nimi nie zgodzić. Większość oprogramowania dostępne jest w jednym miejscu – wystarczy tylko kilka kliknięć. Niestety to wygodne narzędzie ma pewną wadę. Większość dystrybucji, nawet gdy używa tego samego formatu pakietów, np. RPM i tak nie jest ze sobą zgodna. Nie mamy gwarancji, że pakiet tworzony pod Fedorę zadziała np. pod Suse. Taki stan rzeczy wymaga ciągłej pracy rzeszy ludzi, która kompiluje kod i tworzy paczki pod daną dystrybucję oraz je testuje. Prawda jest taka, że w rzeczywistości większość z tych osób mogłaby, zamiast tworzenia paczek, spędzać czas pijąc herbatkę i rozmyślając nad czymś innowacyjnym, ale jednak wolą robić to - „w imię wolności”.

Na zakończeniePo raz kolejny chciałbym wszystkim polecić obejrzenie dwóch filmików Desktop Linux Sucks, And What We Can Do About It oraz Why Desktop Linux (Still) Sucks. What We Can Do To Fix It. To prezentacje człowieka, który próbuje odpowiedzieć na pytanie dlaczego Linux wciąż nie zyskuje popularności pośród zwykłych użytkowników i co należało by zrobić, żeby mógł on rzeczywiście konkurować z Windowsem i Makiem (3).

Przypisy:
(1) To Ubuntu 10.04. Warto nadmienić, że aby połączyć się z internetem musiałem sięgnąć po kabel, bo nie wiedzieć czemu karta bezprzewodowa nie chce połączyć się z siecią – dziwne, bo miesiąc temu wszystko działało. Przy okazji, ten bałagan w ikonkach na górze to efekt podłączenia zewnętrznego monitora do laptopa. Prawie zawsze przy zmianie rozdzielczości na większą nie zostają one tam gdzie być powinny i na rozwiązanie tego prozaicznego problemu czekam już 2 lata...
(2) Wszystkim, którzy mają zamiar argumentować wyższość Linuksa poprzez wypisywanie jak świetnie sprawdza się na serwerach, urządzeniach sieciowych, czy komórkach, pragnę na wstępie przypomnieć, że pisząc o Linuksie, mam na myśli system występujący na desktopach.
(3) Niestety nie będzie nic o niszczeniu krwiożerczego monopolu Microsoftu oraz jego spisku z producentami sprzętu, który (jak wszyscy doskonale wiemy) tak naprawdę blokuje popularyzację Linuksa ;) 

Komentarze

0 nowych
roobal   14 #1 07.09.2010 11:29

"Wstęp
Uprzedzając masę nieprzychylnych komentarzy z uwagami pod moim adresem, że się nie znam i Linuksa pewnie na oczy nie widziałem, zamieszczam poniżej zrzut ekranu z początku pisania tego wpisu (1). "

TheUsh był nawet moderatorem forum Linux.pl, jednak ze stanowiska dobrowolnie zrezygnował :)

Pozdrawiam!

Meszuge   15 #2 07.09.2010 11:40

@TheUsh
"Uprzedzając masę nieprzychylnych komentarzy z uwagami pod moim adresem, że się nie znam i Linuksa pewnie na oczy nie widziałem..."

Drogi Przyjacielu! :-)

Ty najwyraźniej czegoś nie rozumiesz. Możesz nawet nakręcić film dokumentalny, który będzie dowodem na to, że całe życie spędziłeś z Linuxem, ale to też niczego nie zmieni.
Jeśli tylko napiszesz coś złego na temat Linuxa, cokolwiek, to to właśnie będzie całkowicie wystarczającym dowodem, że się nie znasz i o Linuchach nie masz zielonego pojęcia. :-)

misiek440v2   6 #3 07.09.2010 11:46

wszytko fajnie tylko czemu wszyscy pchają linuksa do jednego worka, linux to jądro. Weź to sobie rozdziel Fedora i Suse to dwie inne firmy do tego komercyjne a ich produkty nie mają się ze sobą integrować a raczej konkurują na tym rynku - popatrz na to jak na dwa rożne systemy jak np Macos i Windows i zadaj sobie pytanie czemu one nie mają takich samych instalatorów przecież to marnotrawienie ludzkiego czasu budować oprogramowanie oddzielnie pod dwa rożne systemy.

Ale popatrzmy dalej dlaczego Microsoft nie wpierał javy tylko na jej podstawie zbudował .NET, dlaczego Microsoft nie wsparł rozwoju OpenGL tylko stworzył swojego DirectX i dlaczego teraz wszystkie przeglądarki przechodzą WEBGL a IE na DirectWEB?

Idąc dalej tym tokiem rozumowania pewnie doszlibyśmy do wniosku że jedynym słusznym systemem jest Windows, tylko nie zwracasz uwagi, że są rożni użytkownicy z różną wiedzą i co najważniejsze z różnymi wymaganiami

dmag   7 #4 07.09.2010 12:58

"(...) Przecież w zasadzie istnieją w tym samym celu, więc czym może być podyktowany wybór jednej czy drugiej?"

Źródła oprogramowania dla systemów linuksowych to nie restrykcyjny App Store Apple'a - dwie aplikacje dublujące funkcjonalność to raczej nie sianie zamętu wśród użytkowników, lecz możliwość wyboru, sprawdzenia jednego, drugiego, trzeciego programu, i używania tego, który przypadł nam do gustu.

Oczywiście nie byłoby złym rozwiązaniem, gdyby każdy nowy program służył do czegoś innego, czego nie można było zrobić w dotychczasowych - ale co z tą wolnością? Z drugiej strony, tak już żartem: gdyby zebrać pakiet programów, z którymi zrobimy "wszystko" - to ile można siedzieć przy tym komputerze? :)

MaRa   7 #5 07.09.2010 13:04

Autor rozumuje w błędnym kierunku.
Tak samo można by zarzucić, czemu jest tylu producentów telewizorów, komputerów, odtwarzaczy MP3, telefonów, a każdy producent ma ileś tam modeli, i to bardzo zbliżonych do siebie. Czemu jest tylu producentów samochodów, modeli samochodów itd.
Przecież wystarczyłby jeden producent, a ten producent miałby jeden czy dwa modele. Jaka oszczędność ludzkiego wysiłku przy projektowaniu, jakie ułatwienie podczas napraw...

Największy problem z linuksem jest w:
1) Braku wiedzy użytkowników odnośnie absolutnych podstaw posługiwania się tym systemem (wina szkoły - tam nie powinno być niczego innego prócz unixa, ewentualnie linuksa).
Z Windowsem też sobie nie radzą, nawet zdarzają się tacy co nie potrafią znaleźć i zainstalować sterowników, ale Windows jest preinstalowany na komputerach przez producentów, przez co komputer działa zaraz po wyjęciu z pudełka.
2) Mentalność użytkowników. Skoro jest darmowy, musi być do niczego.
3) Rozproszenie twórców programów. Przez co potencjalni klienci nie zdają sobie sprawy z ich istnienia, a potencjalni twórcy mają utrudnione docieranie do klientów. Może Ubuntu to zmieni, wprowadzając płatne programy w jednym miejscu, to zdało egzamin w przypadku Androida oraz iPhone.

Kilka podobnych projektów zamiast jednego ma same zalety - konkurenci się nakręcają nawzajem, bo nie chcą być gorsi, użytkownik może wybierać, zamiast być zmuszany do zakupu jednego jedynego słusznego rozwiązania.
Marnotrawstwo zasobów ludzkich też nie ma miejsca, przecież jeden twórca nie skupi wszystkich programistów z całego świata, a jeśli nawet by mógł, to i tak ci się nie zgodzą odnośnie wspólnej wizji projektu, bo zawsze będą zdania odrębne.

trux   10 #6 07.09.2010 13:40

Gdyby

Gdyby wszystkie morza w jedno morze się zlały,
Co by to za morze było!
Gdyby wszystkie drzewa jednym drzewem się stały,
Co by to za drzewo było!

Gdyby wszystkie topory w jeden topór się zrosły,
Gdyby jeden miał człowiek siłę wszystkich dorosłych,
Gdyby chwycił ten topór i to drzewo nim zrąbał,
Gdyby drzewo to wpadło w to morze jak bomba -
Wszystkie mózgi na świecie w jeden zrośnięte mózg
Nie odgadłyby, jaki by to straszny był plusk!

Spox5   5 #7 07.09.2010 13:41

Wiecie co jest najśmieszniejsze z tego wszystkiego co piszecie (artykuł + komentarze)? Jeśli nie to ja Wam powiem... śmieszne jest to, że Wszyscy macie rację.

Nie jestem jakimś specem od systemu Linux, ani od Windows. Jestem zwykłym klikaczem z trochę większym stażem niż inni. Lubię jak system ładnie wygląda, ma ładne efekty i mogę zrobić to co chcę. Nie gram w jakieś zaawansowane graficznie gry bo mnie one nudzą. Wolę pograć w proste logiczne gierki, które potrafią odprężyć i z relaksować, np "Pryskające bańki" na jeja.pl.

Moje typy dlaczego ktoś wybiera taki a nie inny system:
Windows - młodsi i początkujący użytkownicy, gracze, ludzie nie mający czasu i dla których wygląd ma najmniejsze znaczenie;
MacOS X - Ci, którzy mają zasobniejszy portfel i znudził im się Windows, graficy?;
Linux i inne - Ci, których nie stać na Mac'a a znudził im się Windows, bądź boją się, że wpadnie do nich policja i wszystko zarekwiruje. Czas na konfigurację i dostosowanie do własnych upodobań nie jest jakąś wielką przeszkodą dla nich.

Jak kogoś obraziłem to przepraszam. Jeśli czegoś nie dodałem, również przepraszam. To jest moja prywatna opinia, którą z biegiem czasu mogę zmienić ;)

wojti.   2 #8 07.09.2010 13:52

A w świecie Windowsa takie "problemy"* nie występują? Programy również się dublują. Nie moja sprawa i nie mieszam się do tego, jeżeli programiści mają czas i ochotę na pisanie tego typu programów, to ok proszę bardzo ich sprawa. Co do pakietów, każda dystrybucja cudzy folwark, kod linuksa jest otwarty i programiści mogą z nim robić to co chcą. Czy używają debów, rpmów czy czego tam jeszcze ich sprawa, rozwiązaniem dla użytkowników końcowych jest używanie popularnej dystrybucji. Na chwilę obecną używam Mandrivy i problemów z oprogramowaniem nie miałem nigdy. Jednak co do tego punktu, zgadzam się wg mnie powinien być wspólny instalator dla każdej dystrybucji. O Qt i Gtk niech programują w czym chcą mi tam wsio ryba i nie przejmuję się doinstalowaniem czegokolwiek, wolę programy w Qt- ładniej wyglądają :)

Linuksa na desktopie używam od czasów suse 10.1 i sobie chwalę. Nigdy nie zastanawiałem się dlaczego Linuks nie zdobył uznania na desktopach bo inni użytkownicy mnie tak naprawdę nie interesują, mi jest wygodniej więc pracuję na nim :) A oglądanie jakichś kolesi którzy się nad tym zastanawiają jest dla mnie stratą czasu. Chodzi o jedno, kasa, reklama, marketing to kuleje. Ubuntu nad tym pracuje i idzie mu całkiem dobrze. Jedno jest pewne że o Linuksie mówi się już szerzej, nie tylko w formie ciekawostki, na potwierdzenie tego faktu często spotykam się z Linuksem siedząc w stołówce na uczelni i oglądając prace innych osób na komputerze, dosyć często widzę tam właśnie Ubuntu. Gdzie jeszcze parę lat temu były tylko różne wersje Windowsa. Do tego dochodzą kafejki, biblioteki i zwykli użytkownicy którzy coraz częściej instalują sobie Linuksa jako drugi system i są nim zachwyceni (kwestia zmiany nawyków)

BenderBendingRodriguez   6 #9 07.09.2010 16:22

"Czytając niedawny news na dobrychprogramach o nowej wersji odtwarzacza muzyki Clementine, wpadła mi do głowy pewna myśl: do czego to już dochodzi w świecie otwartych źródeł, żeby portować oprogramowanie z Linuksa... na Linuksa. Dlaczego ktoś musi sobie zadawać trud implementowania czegoś co już jest, po raz kolejny?"

Polecam zapytać developera. Ktoś doszedł do wniosku że nie warto pisać czegoś od nowa (Amarok 2) gdy już istnieje "szkielet" programu i trzeba go tylko przepisać na qt4 (nie każdy chce specjalnie instalować qt3 dla jednego programu a i będą niewątpliwie występować problemy z kompatybilnością bibliotek i współpracy między nimi a innymi bibliotekami).

"Z resztą warto zauważyć, że niepotrzebne podwajanie wysiłków zdarza się często. Bardzo często. Samo istnienie dwóch głównych bibliotek graficznych, GTK i QT jest czymś nie do końca sensownym. Przecież w zasadzie istnieją w tym samym celu, więc czym może być podyktowany wybór jednej czy drugiej? Osobistymi preferencjami programisty, czy chwilową popularnością? Niestety raczej nie pomaga to w tworzeniu aplikacji, które zadziałają na każdej dystrybucji, bez doinstalowywania dodatkowych bibliotek i bez problemów z integracją wyglądu aplikacji z naszym środowiskiem."

Tu się zgodzę w zasadzie, z tego co wiem to GNOME powstało jako odpowiedź na ówcześnie "zamknięte" qt. W tej chwili ciężko by było porzucić GNOME który co jak co rozwinął się całkiem dobrze. Ale to jest ciągle ta wolność wyboru i to jest dobre, mnie osobiście nie obchodzi że przez to użytkownicy są zdezorientowani, na samym "rynku" Windows możemy zobaczyć różne "edycje" Windows tworzone przez samych użytkowników jakieś wersje Extreme itp. itd. także nie możesz powiedzieć że jedna rzecz zadowoli wszystkich i wszędzie bo tak nigdy nie będzie. Jeden lubi banana drugi pomarańcze i tego nie zmienisz za Chiny.

BenderBendingRodriguez   6 #10 07.09.2010 16:31

@Spox5

Nie bawiłbym się na Twoim miejscu w "katalogowanie" użytkowników systemów bo jest to z góry skazane na porażkę.

trux   10 #11 07.09.2010 17:32

Meszuge @

"Jeśli tylko napiszesz coś złego na temat Linuxa, cokolwiek, to to właśnie będzie całkowicie wystarczającym dowodem, że się nie znasz i o Linuchach nie masz zielonego pojęcia. :-)"

Idealnie to ująłeś - "cokolwiek", czyli bzdury z *** wzięte.
Nie ważne jak, ale ważne żeby jechać po GNU/Linuksie i jego użytkownikach.

Zapoznaj się "kolego", czym jest trolling:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Trolling

treuer25   6 #12 07.09.2010 17:33

Tak się zastanawiam nad tym wpisem i dochodzę do wniosku że autor nie widzi tej drugiej strony, bo po co na Windowsa tyle programów do słuchania muzyki Winamp, Foobar, i jeszcze inne po co tyle programów do nagrywania płyt nie wystarczyło by same Nero, po co tyle programów antywirusowych nie wystarczyłby Norton albo Kasperski, przyznam szczerze że nie rozumiem tego rozumowania.

TheUsh   7 #13 07.09.2010 18:16

@treuer25:
Co do ilości programów jako takich nie mam zastrzeżeń, o ile wprowadzają coś nowego, o tyle wprowadzanie różnorodności na niższych poziomach, takich jak biblioteki graficzne mija się z celem. Nie prowadzi to do niczego dobrego - w ramach jednej platformy mamy do czynienia ze swoistymi "podplatformami".
Co do Clementine, to powtórzę moje pytanie z komentarza pod newsem. Dlaczego twórcy Qt4 nie zadbali o kompatybilność wsteczną, żeby mając programy napisane pod Qt3 można było bez problemu uruchomić je (albo co najmniej skompilować) mając Qt4? Gdyby stworzyli coś takiego, nie trzeba by przepisywać sporej części kodu działających już i sprawdzających się aplikacji...

BenderBendingRodriguez   6 #14 07.09.2010 18:31

@TheUsh

Bo to by tylko komplikowało pisanie Qt4, w ten sposób mogą się skupić na ulepszaniu Qt4 a nie zachowywaniu kompatybilności. Poza tym z tego co wiem to jest jakaś warstwa kompatybilności qt3 pod qt4 ale nie wiem na jakiej zasadzie to działa. A problem z Amarokiem i Clementine polega na zależności od bibliotek KDE a nie Qt, a ponieważ stare KDE 3 nie jest w zasadzie wspierane przez większość dystrybucji tak potrzebne było przepisanie.

Razi   5 #15 07.09.2010 19:22

Co do okienek, to jest przecież X11, nikt nie zabroni nikomu w tym pisać. Jest nieco trudniej niż w WinAPI, ale możliwości takie same. Ale po co się męczyć.... GTK powstało dawno, jest napisane w C. Qt jest nowsze, jest obiektowe - tu już zasadnicza różnica. Jedni lubią obiektówkę, inni prostą strukturówkę. Można to tak samo porównać jak z Windows + .NET. Przecież .NET jest tylko na windowsa (w przeciwieństwie do Javy, której jest prawie klonem), a trzeba go ściągnąć samemu.

Pakiety - fakt, czasem są problemy. Ale czasem nawet i użytkownik windowsa potrzebuje instrukcji instalacji programu.

BenderBendingRodriguez   6 #16 07.09.2010 20:37

Z tymi pakietami to tak jakby się zastanawiać czemu silnik z Forda nie pasuje do malucha.

roobal   14 #17 07.09.2010 20:40

Zapomniałem dodać, że co do wspomnianych różnych paczek niekompatybilnych ze sobą i marnowania czasu na ich pakowanie to trzeba brać pod uwagę, że osoby paczkujące niekoniecznie muszą być programistami. Równie dobrze ja mogę tworzyć paczki dla danej dystrybucji, którą na przykład lubię pomimo, że programistą nie jestem. Ważna jest wiedza na temat kompilacji i ewentualnego łatania kodu dowolnymi łatkami, np. dodające daną funkcjonalność której w głównym kodzie brakuje, jeśli zachodzi taka potrzeba. W tym przypadku osoby zajmujący się pakowaniem raczej nic innowacyjnego nie wniosą do samego kodu, jeśli sami nie są programistami :)

Pozdrawiam!

TheUsh   7 #18 07.09.2010 20:46

@roobal:
Do samego kodu może nie, ale... :) Znam ludzi, którzy mają naprawdę ciekawe pomysły na nowy software mimo, że programistami nie są. Dlatego osoby chcące się przydać, mogły by zamiast pakowania i kompilowania, tworzyć szkice nowych rozwiązań :)

Pozdrawiam również! :)

roobal   14 #19 07.09.2010 21:22

@TheUsh

No owszem zgadza się, tylko w życiu bywa tak, że nie każdy chce słuchać twoich pomysłów lub ich wykorzystać, znam to z własnego doświadczenia, bo czasami jest tak że ktoś kto jest starszy ode mnie uważa, że zna się lepiej na czymś niż ja a innym razem jest tak, że ktoś zazdrości że sam na to nie wpadł i specjalnie nie wprowadza pomysłu w życie :)

Pozdrawiam!

  #20 07.09.2010 23:00

Postawa piszących tu linuksiarzy nasuwa mi taką oto myśl. Wyobraźmy sobie że mamy baterie umywalkową. Jest pięknie błyszcząca. Chcemy ją przykręcić i tu okazuje się że gwint nie pasuje. Dlaczego ? Dlatego, że gwint w baterii jest inny niż gwint rury. Tak po prostu producent uznał, że taki będzie odpowiedni, a producent rur uznał że inny gwint będzie odpowiedni. To chyba miał na myśli autor TheUsh. Zamiast wybierać kolory baterii trzeba szukać odpowiedniego gwintu.

BenderBendingRodriguez   6 #21 07.09.2010 23:54

@bitx

Już za samo użycie słowa "linuksiarzy" dyskredytujesz się jako kompetentna osoba i podchodzisz pod trola. Idź komentować w temacie na który masz jakiekolwiek pojęcie.

MantisGhost   4 #22 07.09.2010 23:56

Ja uproszczę i niech mi ktoś nie mówi, że jest inaczej :P

-OS X aka unix który wpycha się amerykanom:
system do pracy (pisanie tworzenie filmów obróbka materiałów wideo/audio/obrazy)

-Windows aka największy rozpromowany bubel na którym jedzie ponad pół świata:
To samo co OS X + kombaj multimedialny i uniwersalny system do grania.

-Linux aka następca unixa system dla masochistów albo prawdziwych hardcore'ów (patrz równierz prawdziwych informatyków):
Jedyne słuszne miejsce i przeznaczenie dla tego systemu to serwery. Na nich działa najlepiej i dla nich był stworzony. Wszelkie przeróbki mające go zmusić do działania dla zwykłego śmiertelnika na dłuższą metę spełzną na niczym.

command-dos   17 #23 08.09.2010 06:44

@MantisGhost - może ja uproszczę, Twoje (k)aka rozumowanie: http://www.youtube.com/watch?v=GEeH9cVbu1E - zupełna sieka ;)

  #24 08.09.2010 07:44

BenderBending... A co CI się w moim słowie nie podoba ? Jak jesteś taki mądry to napisz jak według norm językowych powinienem napisać. Tylko norm języka polskiego a nie Twoich norm.

MaRa   7 #25 08.09.2010 10:18

@MantisGhost - OSX jest bardzo przyjemnym systemem, są na niego gry, są wszelkie możliwe programy, nawet do oglądania zdjęć z tomografu komputerowego. Do multimediów nadaje się lepiej niż Windows (np. fabrycznie instalowany iLive, kodeki - Perlian, jest DivX, jest RealPlayer bez płatnej wersji). Jedynie w Polsce uważany za system dla grafików, na świecie jest w domach i kafejkach internetowych. Niektórzy gubią się z obsługą, bo jest inny i dużo prostszy (np. instalacja programów to przeciągnięcie ikonki na dysk, deinstalacja to ikonka do kosza, wysunięcie płyty to też ikonka do kosza).
A co do linuxa - też dobrze działa (na pewno dużo lepiej niż Vista z której piszę), ludzie narzekają głównie że jest darmowy i używając czują się gorsi. Mało komercyjnych programów, więc mało użytkowników, mało użytkowników więc mało komercyjnych programów, zamknięte koło. Gdyby więcej ludzi sobie go doinstalowało (przynajmniej jako drugi system), to powstawałoby więcej programów i system byłby popularniejszy.

MantisGhost   4 #26 08.09.2010 10:25

command-dos trochę za mocne klimaty dla mnie ;). Post napisałem raczej dla żartu ale co do jednego zawsze będę przystawał czyli do tego, że linuks jest na serwery był głównie dla nich stworzony i tyle. To jest system serwerowy, a nie do pracy na piecu. I nie mówię, że jest zły. Jest bardzo dobry tylko kurde zrozumcie że to nie jest system na desktopy.

command-dos   17 #27 08.09.2010 12:06

@MantisGhost - ;) trzeba pracować, aby mógł być - wtedy będzie luxusowy :)

MaRa   7 #28 08.09.2010 13:40

@MantisGhost - ja nie rozumię i używam, a nie mam serwera. Na netbooku Windows całkiem wyleciał, na stacjonarnym został tylko dlatego, że zebrała mi się cała półka z programami i szkoda tego się pozbywać (Nero9, CorelDrawX4, Office2007, Translatica7, kilka legendarnych gier, w tym z lat dziewięćdziesiątych). Na pewno zarówno na jednym jak i drugim linux sprawuje się znacznie lepiej i wydajniej od Windowsa. Sprzęt mi działa, a urządzenie wielofunkcyjne HP nawet lepiej (hplip-gui ma więcej funkcji od windowsowego sterownika, producent pod Vistę i nowsze nie udostępnił nowego).

Linux nie powstał na serwery, to system wzorowany na UNIXie przeznaczony dla komputerów PC z architekturą Intela, które w latach dziewięćdziesiątych były za słabe na UNIXa, który dlatego nawet nie obsługiwał tej architektury.

MaRa   7 #29 08.09.2010 13:45

Internet działa ze wszystkimi usługami/standardami, fotografie się wyświetlają i można je edytować, wszelkie filmy się odtwarzają, muzyka też i można ją zgrywać, pakiet biurowy jest, drukowanie działa, jak chcę to nawet płytkę drukowaną zaprojektuję. Nie bardzo wiem, czego mi jeszcze brakuje...

MaRa   7 #30 08.09.2010 13:48

Zapomniałem - nagrywanie płyt też działa:)
iPod działa, nośniki wymienne działają. Mogę nawet nagrywać siebie z kamerki.

Chillout   7 #31 08.09.2010 13:52

@ bitx "Użytkownik systemu takiego i takiego."
Wg Ciebie normą językową jest "Windowsiarz"?
Co to za określenia? Sam to wymyślasz na poczekaniu i bawisz się w Miodka?

molexor   6 #32 08.09.2010 20:32

@theUsh nawet nie próbujesz odbić piłeczki. Twoje rozumowanie ma dziury logiczne w wielu miejscach.
Koledzy w komentarzach sugerują inne spojżenie, ale Ty upierasz się przy swoim i nawet nie podajesz argumentów dlaczego.
Może odpowiesz na kilka pytań?
1)Gdyby winodows był wolny (do użytko i do modyfikacji), ile by miał "Dystrybucji"?
2)Ile z nich byłoby nie kompatybilnych z pierwowzorem?
3)Dlaczego dwa różne systemy, jak opensuse i fedora wykorzystujące zupełnie różne makra do budowy paczek RPM miały by być kompatybilne? ( również w różnych wersjach RPM)
4) Dlaczego niezależne firmy miałyby dążyć do zgodności paczek pomiędzy ich systemami, skoro stanowią oddzielne systemy, a ich wspódziałanie w sieci może być spójne?
5)czy wszystkie programy z windows 95 działają na windows seven?
I ostatnie z trzema odpowiedziami:
6)Co zrobić jeśli podobał nam się amarok 1.4 , nie podoba nam się wersja 2.x i seria 1.4 nie jest już rozwijana.
odp a) Zainstalować windowsa, albo maca, bo linuks i tak jest do d...
odp b) Zacisnąć zęby i przejść na serię 2.x nawet jeśli nam się nie podoba (np. używa dużo zasobów , przeładowana funkcjami, zależna od kdelibs)
odp c) Rozwijać amaroka 1.4 na własną rękę z wykorzystaniem przestarzałego qt 3
odp d) CLEMENTINE!

TheUsh   7 #33 08.09.2010 21:17

@molexor:
Nawet nie próbuję odbić piłeczki, bo to nie ma najmniejszego sensu :) W poprzednim tekście w komentarzach dowiedziałem się chociażby, że Microsoft spiskuje z producentami sprzętu i to jest powód tak małego procenta użytkowników Linuksa. Dlatego stwierdziłem, że nie ma sensu się spierać :) Może moje rozumowanie ma dziury, jestem tylko człowiekiem, ale fakt powielania wysiłków został zauważony także w prezentacjach, do których odsyłam :)
Odp 1 i 2: Całe szczęście Microsoft tego nie zrobił, więc nie ma co gdybać :)
Odp 3: To nie są dwa różne systemy. To są dwie dystrybucje LINUKSA, więc warto żeby były ze sobą kompatybilne. Kupując oprogramowanie chciałbym, żeby działało ono na Linuksie niezależnie od dystrybucji której używam.
Odp 4: Ponieważ wzmocniło by to pozycję Linuksa na rynku komercyjnego oprogramowania, które jest potrzebne i spokojnie może współżyć z wolnym oprogramowaniem (rozumieją to twórcy ruchu Open Source, ci od Free Software niestety nie)
Odp 5: Wszystkie może nie, ale czasem wyciągam jakieś przestarzałe oprogramowanie i o dziwo działa... Widziałeś jakieś oprogramowanie na Linuksa skompilowane dajmy na to 6 lat temu, które bez problemu uruchomiło by się na dzisiejszym Ubuntu? Ja miewałem czasem problemy z uruchomieniem czegoś z wersji na wersję, bo np. biblioteka była w innej wersji niż trzeba.
Odp 6: Jak już pisałem, dlaczego twórcy Qt4 nie zadbali o to, żeby programy pod Qt3 uruchamiały się bez problemu na systemie z nowszą wersją biblioteki? Poskutkowało to tym, że trzeba było przepisać mnóstwo działającego przecież kodu...
Gdyby programiści z projektu Qt4 zadbali o zgodność wsteczną, to możliwy byłby podpunkt e) używać starego dobrego Amaroka 1.4 ;)

molexor   6 #34 09.09.2010 09:02

3)to są dwa RÓŻNE produkty. Producent decyduje o rozmieszczeniu plików w danym miejscu i o wyrzuceniu/dodaniu części bibliotek/programów. Mają różne podejścia do części rzeczy ( np iptables,selinux, administracja , instalacja oprogramowania ). Na programy nałożone są różne pathe. Paczki nie są "waniliowe". Decydują też o używaniu, bądź odrzuceniu najnowszych techonologi ( czasem w wersjach rozwojowych ) i robią to w sposób niezależny. Czy to tak trudno zrozumieć?
5) Nie wyciągam oprogramowania z przed 5 lat, bo jest ono połatane w repozytoriach . Tak. W paczkach , lub jak mam źródła to mogę sobie to zbudować.
6) zgodność wsteczna słusznie musi być z czasem porzucona. Spójrz chociaż na język python.

Może z innej strony. Opensource to wolny ruch. Jeśli ktoś chce coś robić to robi to. Jeślii tzw. społeczność uznaje ,że coś warto zrobić, to często znajdują sie ludzie którzy to robią. Jeśli częśc ludzi uznałaby ,że warto dodać do biblioteki 100% kompatybilności wstecznej. To robili by to zamiast np. rozwijać clementine. Tylko czy nie jest to marnotrawienie energii?
Co więcej czasu zajmie i co jest tak naprawdę marnotrawstwem? Przepisanie częśi kodu tak,żeby korzystał on z nowej werjsi QT , czy przeładowywanie QT 4.6 funkcjami wstecznie kompatybilnymi? Trzeba dodać ,że miałoby to także wpływ na prędkość działania biblioteki, zmniejszyłoby jej czytelność. A nie wszystko jest nie kompatybilne i czasem wystarczy mały path ,żeby skompilować coś pod nowszą wersję(lub nic nie trzeba) .
Jak powinienneś wiedzieć, możesz też qt 3 umieścić ruwnolegle w systemie i kompilować programy, tak,żeby korzystały z bibliotek qt3.

MaRa   7 #35 09.09.2010 13:10

@TheUsh - z zamkniętymi programami jest ten problem, że trzeba czekać na dobry humor twórcy by cokolwiek poprawić. Jest też problem z przenoszeniem, z wersji 32 na 64 bit, z jednego typu procesora na inny, jednej odmiany systemu na inną.

roobal   14 #36 09.09.2010 21:07

@TheUsh

"Odp 3: To nie są dwa różne systemy. To są dwie dystrybucje LINUKSA, więc warto żeby były ze sobą kompatybilne. Kupując oprogramowanie chciałbym, żeby działało ono na Linuksie niezależnie od dystrybucji której używam."

Będąc szczerym to w tym temacie można się troszkę zamieszać :) Moim zdaniem, struktura systemu powinna być między sobą kompatybilna, tzn. jeśli producent dostarcza mi program w postaci instalatora typu installer.bin tak jak to robi Adobe (Flash Player, AIR itp.) czy Oracle (Java) albo Tlen czy CodeWeavers (CrossOver Linux) i to działa pod każdą dystrybucją, natomiast same paczki nie muszą być ze sobą kompatybilne. Skoro można pod prawie każdą (piszę prawie, bo nie spotkałem się dystrybucją, w której nie dało się instalować z *.bin) uruchomić i zainstalować program z installer.bin to paczki nadal nie muszą pozostawać kompatybilne, bo większość otwartoźródłowych programów i tak dostępna jest w prawie każdym repozytorium a producenci często udostępniają RPMy bądź Deby swoich aplikacji (chodzi o komercyjne/zamknięte programy).

Pozdrawiam!

  #37 09.09.2010 21:55

"że się nie znasz i o Linuchach nie masz zielonego pojęcia." I to jest przyczyna małej popularności linuksa. Komputer służy do zabawy, a nie dłubania w nim. system operacyjny po prostu ma działać. Dlatego okienka były strzałem w dziesiątkę. Ich prostota, idiotoodporność itp.
Ostatnio znajomemu pożyczyłem grę. On jest linuksiażem. I przyznał się, że nie potrafi jej na linuksie uruchomić. JA po prostu wkładam płytę, i gram. On musi dłubać w systemie. Sądzę, że fani linuksa powinni przestać się wywyższać, jacy to oni mądrzy, tylko stworzyć jedną dystrybucję, na której, co bym nie kupił, po prostu będzie działać. Bez zbędnego dłubania.

Otaq   3 #38 10.09.2010 11:03

@Kaptah drugi
Mam fajną grę na PlayStation podrzucę ci płytkę żebyś sobie pograł na Windowsie :) Tylko nie mów, że masz problem żeby ją uruchomić. W końcu na Windowsie po prostu wkłada się płytkę i gra...
Zawsze bawi mnie "rada" ludzi przyzwyczajonych do Windowsa żeby zrobić "Jednego Słusznego Wspaniałego Linuksa". A jak by miał ten wspaniały system wyglądać? Ja potrzebuję system, który ma takie a nie inne cechy (np. ładny wygląd i efekty graficzne), ktoś inny potrzebuje innych cech w systemie (np. działanie na bardzo słabym sprzęcie). Jak chcesz to połączyć w jednej dystrybucji? A tak ja sobie wybiorę jedną dystrybucję a ktoś inny inną. Na pewno się ze mną zgodzisz. Chyba, że uważasz też, że wszyscy producenci telefonów powinni zawiązać "sojusz" i stworzyć "Jedyny Słuszny Wspaniały Telefon" a producenci samochodów "Jedyny Słuszny Wspaniały Samochód"? Jaki byłby tego efekt chyba łatwo sobie wyobrazić :)

MaRa   7 #39 10.09.2010 15:53

@Kaptah drugi (niezalogowany) - ja też mogę pożyczyć grę do komputera i za nic jej nie uruchomisz. Jest na macitosha i procesor minimum PowerPC G3.

Molekularny zajad   5 #40 12.09.2010 22:12

"Uprzedzając masę nieprzychylnych komentarzy z uwagami pod moim adresem, że się nie znam i Linuksa pewnie na oczy nie widziałem, zamieszczam poniżej zrzut ekranu z początku pisania tego wpisu (1)."

Hah wielki UBUNTOWIEC. O tak to trzeba być guru linuxowym żeby odpalić ubuntu z live cd albo zainstalować na dysku. Powiem tak, nie różni się to w obsłudze niczym od windowsa, klik klik i po sprawie.

TheUsh   7 #41 12.09.2010 22:58

@Molekularny zajad:
Po prostu brak mi słów na Ciebie :) Wiesz, w przeszłości miałem Gentoo, Slackware i Archa, które do najprostszych nie należą. Zapomniałem wspomnieć o LFS, który jest już jazdą na najwyższym poziomie ;) Akurat mam teraz Ubuntu, bo po pierwsze - jest najpopularniejszy, a co za tym idzie ma najlepsze wsparcie ze strony twórców oprogramowania, po drugie - da radę go zainstalować przez Wubi, nie robiąc sobie kaszany na dysku, co w moim przypadku jest plusem, gdyż używam go rzadko. Co do klikania to masz rację, jest blisko Windowsa i za to go cenię, bo po co męczyć się 2 godziny nad jakąś błahostką?

  #42 12.09.2010 23:14

Zawsze mnie zastanawia, skąd w ludziach używających Linuxa tyle zajadłości i żółci. Dyskusja z Panami nie należy do przyjemności.

Sidhmor   7 #43 13.09.2010 02:14

@Qtaq
"Chyba, że uważasz też, że wszyscy producenci telefonów powinni zawiązać "sojusz" i stworzyć "Jedyny Słuszny Wspaniały Telefon" a producenci samochodów "Jedyny Słuszny Wspaniały Samochód"? Jaki byłby tego efekt chyba łatwo sobie wyobrazić :)"

Argument trochę chybiony... bo siadając do jakiegokolwiek modelu samochodu w 95% wiesz jak się go prowadzi (z bolidem F1 można mieć problem..). Z każdego chyba telefonu wiesz jak zadzwonić, prawda? Natomiast z Linuksem to jest tak, że nie tylko po przesiadce z windowsa na niego doznaje się szoku. Również można takiego doznać po zmianie dystrybucji.

Jeżeli linuks chce zyskać na popularności to musi iść w kierunku Windowsa bo ten jest najpopularniejszy i do niego większość ludzi będzie porównywać lina. (W sumie wszystkie samochody też przypominają te najpopularniejsze, pierwsze modele).

I na koniec mam jedno pytanko dla wiernych fanów linuksa - dlaczego tak wam się nie podoba to, że Windowsie wszystko robi się tak prosto.. tylko "klik klik i po sprawie"? Dlaczego lubicie wszystko sobie utrudniać? Jestem programistom i zawsze używam najprostszych rozwiązań bo są najskuteczniejsze i najpewniejsze, dlatego może trudno mi zrozumieć wasze podejście - wyjaśnijcie mi to:)

Sidhmor   7 #44 13.09.2010 02:16

I dlaczego nie ma opcji edycji postów?? Trochę pospamuje:P Narobiłem błędów i nie mogę ich poprawić:P

  #45 13.09.2010 08:57

@Sidhmor
"Argument trochę chybiony... bo siadając do jakiegokolwiek modelu samochodu w 95% wiesz jak się go prowadzi (z bolidem F1 można mieć problem..). Z każdego chyba telefonu wiesz jak zadzwonić, prawda? Natomiast z Linuksem to jest tak, że nie tylko po przesiadce z windowsa na niego doznaje się szoku. Również można takiego doznać po zmianie dystrybucji. "

Obyś się nie zdziwił. Np. moja żona używała telefonów nokii, se, i simensa bez problemu, ale aby zadzwonić z mojej avili to musiała prosić mnie o pomoc. A samochody? Jak robiłem dawno temu prawko to na kursach były fiaty uno - wsteczny wrzucało się tak jak normalny bieg. Na egzaminach pokazały się jednak fiaty punto a tam już wsteczny wrzuca się inaczej. Jak myślisz ile osób umiało go wrzucić? Na 15 zdających tylko 3. A konkluzja tego jest taka, że każda zmiana i nowość wymaga przynajmniej minimum nauki.
Podobnie jest z windowsami i linuxem. Ja używam XP ale żona ma win7 i myślisz, że było mi łatwo coś na jej systemie zrobić? Musiałem poświęcić sporo czasu by go opanować w stopniu dla mnie wystarczającym - tzn. coś więcej niż tylko gry i internet.

@TheUsh:
Po co portować pod linuxem? Po co tworzyć nowe windowsy czy macOSy? Wszystko się rozwija i postęp wymusza dostosowywanie się do realiów.
Zrozum też, że obecnie każdą dystrybucję Linuxa należy traktować jakby to były inne systemy a nie ten sam - to po prostu marketing. Każdy chce zarabiać. I nie pisz, że open source, czy free software nie może/nie przynosi zysków twórcy, bo to nieprawda. To, że użytkownik za coś nie płaci nie oznacza, że twórca nie zarabia.
A marnowanie środków na rozwijanie różnych dystrybucji? Każdy ma prawo dysponować swoimi środkami i czasem tak jak chce. Można to porównać do filmów: po co tworzyć różne gatunkowo filmy? Niech będzie tylko jeden gatunek i niech każdy go ogląda? I nich to będzie moda na sukces - bo jej oglądanie nie wymaga wysiłku intelektualnego? A ja np. wolę sci-fi, a potencjalny Zenek lubuje się w filmach czarno-białych. I właśnie dlatego w linuxie są Qt, GTK, KDE, Gnome, Clementine, amarox itd. Bo każdy ma prawo wyboru zgodnego ze swoim uznaniem.

TheUsh   7 #46 13.09.2010 11:03

@PJS:
Tylko zauważ do czego zmierzam ;) Po prostu mówię, że taki stan rzeczy jest raczej zły dla popularyzacji Linuksa. Od lat słyszę, że już niedługo, już za moment Linux będzie na każdym pececie, a nawet mimo popularyzacji netbooków, udział Linuksa w rynku nie wzrósł gwałtownie.

"Zrozum też, że obecnie każdą dystrybucję Linuxa należy traktować jakby to były inne systemy"
Powiem szczerze, że dziwią mnie tego typu pomysły, które się pojawiają ostatnimi czasy. Gdyby faktycznie miało się traktować każdą dystrybucję jako zupełnie różne systemy, to po co Linus miałby w takim razie wydawać LSB? Właśnie już kilka lat temu twórca Linuksa mówił o tym, że trzeba dążyć do ujednolicenia podstaw, zamiast tworzyć kolejne bariery w stylu różnych rodzajów paczek.

TheUsh   7 #47 13.09.2010 11:05

@Sidhmor:
"Argument trochę chybiony... bo siadając do jakiegokolwiek modelu samochodu w 95% wiesz jak się go prowadzi"
... dokładnie o to mi chodziło ;)

  #48 13.09.2010 12:25

Linux powinien być ustandaryzowany z jądrem i pakietami,o niezgodności pakietów i dystrybucji już tu pisze,standaryzacja jądra to pewność działania sterowników,inaczej Linux nie ma szans,bo instaluje program,po czym okazuje się,że wymaga on jakichś bibliotek w wersji takiej,a takiej

Xelosu   4 #49 18.09.2010 07:07

Niestety. Z linuxiarzami(użyte celowo, bo nie każdy użytkownik lunuxa to fanatyk) nie da rady prowadzić żadnej merytorycznej dyskusji bo to jest towarzystwo odporne na jakiekolwiek argumenty, a krytyka działa na nich jak płachta na byka.

Nie dociera do nich, że konstruktywna krytyka jest jak najbardziej POŻĄDANA w każdym projekcie nastawionym na sukces na wolnym rynku. Nie da się stworzyć dobrego produktu dla mas, ignorując tych mas krytykę oraz potrzeby. Próba wprowadzenia jedynie słusznych rozwiązań kończy się brakiem zainteresowania ze strony użytkowników.

Firmy płacą miliony, żeby pozyskiwać informacje od klientów na temat tego za co chcieliby płacić.. natomiast linux dostaje to wszystko za darmo i gardzi tym od lat.
Wystarczy spojrzeć na Ubuntu. Dystrybucja która zaczęła wsłuchiwać się w potrzeby usera zyskała znacząco na popularności i co? Już pojawiają się komentarze linuxoowców, że "taki linux co można w nim wyklinać jak windows to fee"..
To czego wy właściwie oczekujecie? Mówicie, że user ma rożne oczekiwania.. fajnie, a co jeśli ktoś chce mieć linuxa clona windy? To już jest źle? Ja wiem bo to jak z samochodem za komuny: "Możesz mieć każdy pod warunkiem że Fiat 126p i w każdym kolorze pod warunkiem że czerwonym"..

Jakiś kolo wypisuje, że Linux to nie system tylko jądro.. fajnie jakiś znawca.. tylko czemu dalej pisze o Windowsie? Od kiedy to Windows to system? Koleś argumentuje, że Linux-y (rodzina OS z jądrem Linux) nie muszą być kompatybilne ze sobą bo to rożne systemy.. co za bzdura "Windows XP Home Edition" i "Windows XP Proffesional" to też są rożne systemy, ale jakoś są kompatybilne w 99,9%.. natomiast jako kontrargument podaje 2 rożne rodziny (bo nawet nie 2 systemy). Nie wiem czy to tak nerdrage zaćmił mu umysł czy to po prostu przebija brak elementarnej wiedzy co to jest system operacyjny..

Wiele osób zabierających głos nie widzi różnicy pomiędzy różnorodnością na poziomie programów użytkowych, a elementów składowych OS.. tu znowu wychodzi elementarna niewiedza na temat systemu.
Światem techniki rządzi standard, a światem Linuxa rządzi burdel i dlatego mało kto podejmuje się pisania poważnych programów, a w szczególności gier na tą platformę.

Tak więc linuxiarzu drogi, siądź na 4 literach i zastanów się czemu ktoś po raz 5k-ty wypisuje że nie działa mu Wi-fi i zamiast pisać mu, że jest debil bo umie tylko Windowsa obsłużyć, weź się za naprawę tego problemu, a odbierzesz mu argument do narzekania. I zapewniam, że jak się tych argumentów zrobi mniej, to linux stanie się konkurentem dla innych OS na desktopy..
Albo czekajcie aż wingroza wyprzedzi linuxa na serwerach i z niszowego stanie się muzealnym systemem.

TheUsh   7 #50 21.09.2010 12:59

@Xelosu:
Nic dodać, nic ująć ;)

  #51 28.09.2010 09:33

Tak sobie to czytam, czytam, czytam i zastanawia mnie jak bardzo można przeinaczyć "fakty" na swoją korzyść. Pod wyrazem "fakty" kryje się wycinek pewnej wiadomości uznanej powszechnie za informację prawdziwą. Jednak niemal każdy z nas ma pewien punkt odniesienia, którym po prostu się kieruje i choć po przeczytaniu tego hmm , artykułu częściową rację muszę przyznać zarówno TheUsh jak i Xelosu to jednocześnie muszę przyznać, że ich opinia rozjeżdża się w pewnych miejscach jak nogi baletnicy :)
"Dlaczego nie docierają argumenty..", "..konstruktywna krytyka.." poważne słowa, jak zobaczę te argumenty to możemy pogadać, podobnie z krytyką , też uważam, iż jest potrzebna jednak zważ na słowo "konstruktywna". O ile nie macie 12-14 lat to pewnie zdajecie sobie sprawę , że użytkownicy np. Ubuntu (dowiedziałem się z jednego wpisu że jest Linuks i jest Ubuntu ;) - w formie żartu) to ludzie w różnym wieku od ..nasu do ..dziestu o różnych poglądach i temperamentach (gdzie moja szabelka ?) Więc ogólna klasyfikacja mija się z celem.
AAaaa byłbym zapomniał macie swoje zdanie? macie wypowiadacie je jawnie, ok. Dajcie się wypowiedzieć (a nawet wykrzyczeć) linuksiarzom tym złym wykSZtałconym inaczej, lub nie wykrztałconym w ogóle, przecież krzywda wam się nie dzieje, nieprawdaż? skoro ci mądrzejsi to wy..
a na koniec perełka :
"Albo czekajcie aż wingroza wyprzedzi linuxa na serwerach i z niszowego stanie się muzealnym systemem"
perełka w każdym calu od czekajcie przez wyprzedzi, a na muzealnym kończąc. Mógłbym szydzić ale mi nie wypada, ktoś się dziwi, składam to na karb tematu "Kij w mrowisko..." już po temacie wiedziałem, że będzie śmiesznie ;)