Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Komputerowa rewolucja...

... czyli o tym jak i na czym pracują współcześni twórcy muzyki elektronicznej i producenci radiowych hitów

Odrobina historiiNiedawno, bo jeszcze w latach 90-tych, muzyk chcąc nagrać utwór musiał skorzystać z usług studia nagraniowego, bądź też samemu wyposażyć się w pokaźną ilość (przeważnie bardzo drogiego) sprzętu. Jednak do branży od dłuższego czasu zaczynały napływać nowe narzędzia, które jak miało się później okazać, przyczyniły się do zmiany sposobu pracy twórców. Już w 1979 roku pojawiło się na rynku urządzenie innowacyjne, Fairlight CMI, które łączyło w sobie syntezator oraz komputer, zdolny np. rejestrować sekwencje grane na klawiaturze i później je odtwarzać. Niestety z powodu ceny nie zdobył wielkiej popularności. Jednak był on prekursorem późniejszych rozwiązań. W latach 80-tych wraz z coraz większą dostępnością komputerów osobistych i powstaniem standardu MIDI, zaczęły powstawać programy zwane sekwencerami MIDI. Pozwalały one na zaprogramowanie melodii i przebiegu akordów na komputerze oraz późniejsze ich odtworzenie na sprzętowym syntezatorze podłączonym przez port MIDI. Później na początku lat 90-tych pojawiło się oprogramowanie pozwalające na wielościeżkowy zapis audio. Podjęto także działania mające na celu połączenie tych dwóch typów programów – tak powstały tzw. cyfrowe stacje robocze audio (ang. Digital Audio Workstation – w skrócie DAW). W ten sposób technologia cyfrowa coraz bardziej zaczęła wdzierać się do branży muzycznej. Wraz ze wzrostem mocy obliczeniowej komputerów zaczęto tworzyć wirtualne odpowiedniki syntezatorów i różnych efektów, które do tej pory występowały tylko w postaci sprzętowej. Przełomem okazał się początek XXI wieku, kiedy to komputery okazały się na tyle szybkie, że całą produkcję muzyczną można było przenieść do wnętrza peceta. Dzięki temu dziś każdy kto posiada choć odrobinę wiedzy muzycznej i wyobraźni, może niewielkim kosztem spróbować swoich sił w komponowaniu i puścić wodze fantazji tworząc niesamowite dźwięki osiągalne niegdyś jedynie przy wykorzystaniu bardzo drogich instrumentów.

Czasy współczesneDziś twórcy mają do wyboru mnóstwo oprogramowania, które wraz z odpowiednimi kontrolerami sprzętowymi (1) takimi jak klawiatury MIDI oraz z interfejsami audio i odsłuchem (2), tworzą gotowe stanowisko pracy. Do tego typu programów (zwanych DAWami) należą chociażby Apple Logic, Ableton Live, Propellerhead Reason, Steinberg Cubase i wiele innych. Oferują one możliwość tworzenia całych utworów, od kompozycji, przez wybór brzmień, po mastering. DAWy w standardzie zawierają kilka rodzajów wirtualnych instrumentów takich jak syntezator czy maszyna perkusyjna. Prócz tego wyposażone są często w sampler, czyli instrument pozwalający grać brzmieniami instrumentów akustycznych, zawierając przy tym wielogigabajtową bibliotekę pojedynczych dźwięków klawiszy, bądź strun, które są potem odtwarzane w ustalonej przez sekwencer kolejności, tworząc iluzję prawdziwego instrumentu. Instrumenty uzupełnia zestaw efektów takich jak pogłosy, chorusy czy flangery (3) oraz narzędzi do obróbki sygnału takich jak kompresory, limitery i korektory. Ten pokaźny zestaw, który dostajemy w standardzie łatwo rozszerzyć o kolejne instrumenty i efekty przy pomocy wtyczek, głównie w formacie VST (efekty) i VSTi (instrumenty). Często są one dużo lepszej jakości niż te dostarczane razem z programami DAW, ale cena tych najlepszych też bywa wysoka i nawet może przekroczyć cenę programu hostującego daną wtyczkę. Nie odstrasza to wielu twórców, dla których kupienie dobrego, drogiego wirtualnego samplera z biblioteką brzmień orkiestry symfonicznej będzie zdecydowanie tańsze niż jej wynajęcie, a efekt będzie na tyle przekonujący, że słuchacz nawet nie zauważy różnicy.

Przykład programu typu DAW

Powyższy zrzut ekranu prezentuje Live'a - program niezwykle popularny w środowisku twórców zajmujących się elektroniczną muzyką taneczną. Do jego uzytkowników należy chociażby Armin van Buuren. Zaprezentowane okno programu zawiera kilka części. W dole okna znajdziemy tzw. edytor pianolowy. Jest to po prostu nic innego jak wykres przedstawiający wysokość dźwięku czasie (4). Nuty można wprowadzać poprzez zagranie ich na klawiaturze MIDI, bądź myszką - rysując po wybranym przez nas obszarze. Wprowadzone w ten sposób nuty grupowane są w bloki, zwane tu klipami. Z nich w górnej części okna możemy tworzyć pełną aranżację poprzez przesuwanie kolejnych klocków w odpowiednie miejsca na osi czasu. Klipy nie są ograniczone tylko do wirtualnych instrumentów – można wykorzystać także ścieżki audio, co widać na poniższym zrzucie. Po zaznaczeniu klipu zawierającego plik dźwiękowy, w oknie na dole zamiast informacji MIDI pojawił się wykres przedstawiający strukturę dźwięku.

Ten zrzut różni się od poprzedniego także tym, że tu zamiast okna tworzenia aranżacji pojawił się mikser wraz z alternatywnym sposobem odtwarzania utworu, wyjątkowym pośród aplikacji DAW, a przydatnym podczas występów na żywo. W tym miejscu klipy poukładane są w tzw. sceny. Scenę reprezentują wiersze. Kolumny zaś to instrumenty i ścieżki audio. Każdą grupę klipów w scenie można odtworzyć jednym kliknięciem i będzie ona grana w pętli do czasu wybrania kolejnej sceny. Dzięki temu muzyk podczas występu może np. zapętlić scenę z podkładem, następnie zacząć improwizować na syntezatorze tak długo jak zechce, po czym powrócić do utworu odtwarzając kolejne sceny. W ten sposób może także reagować na to co się dzieje pośród słuchaczy i np. rozbudzić ich aranżacją złożoną ze scen zawierających więcej energetycznych fragmentów.

PodsumowanieWspółczesna technologia zaszła już tak daleko, że całe albumy powstają w domach ich twórców, na ich prywatnym laptopie, pececie czy maku. Wielu z nich nie korzysta już ze studiów nagraniowych, ponieważ nie potrzebują ogromnej ilości sprzętu, a jedynie komputera, dobrego odsłuchu i ewentualnej adaptacji akustycznej pomieszczenia. Z ciekawostek dodam, że niektórzy potrafią nawet tworzyć podczas lotu samolotem - przecież wystarczy laptop, słuchawki i mini klawiatura MIDI oraz najważniejsze - pomysł.

Przypisy:
(1) Tak naprawdę można się obyć i bez nich, ale z nimi jest dużo łatwiej
(2) W sumie w trudnych warunkach wystarczy nawet karta dźwiękowa laptopa ze słuchawkami
(3) Wielbiciele gitary elektrycznej z pewnością wiedzą o czym piszę, gdyż zestaw ten jest w zasadzie tym samym co oferują tzw. kostki efektowe
(4) Dzięki temu, że skala wysokości dźwięku przedstawiona jest jako klawiatura muzyczna, nie jest wymagana znajomość zapisu nutowego 

Komentarze

0 nowych
  #1 26.08.2010 13:35

Dokładnie. Tworzenie w domowym zaciszu jest dużo wygodniejsze i tańsze.

Dla przypomnienia na Cubase tworzą między inymi:
-Tiesto
Hans zimmer (Tworzący muzykę do np. Piraci z Karaibów, Gladiator)

Na pro Tols postała muzyka do Avatara. Tworzy też na nim; Nelly Furtado, U2 czy Sting

Muzyka do gier z serii Guild Wars, The Elder Scrolls, Neverwinter Nights i Harry Potter stworzone przez Jeremy Soul'a rónież powstały na programie muzycznym, chociaż w jego przypadku nie wiem na jakim :P

beny_pl   3 #2 26.08.2010 14:41

O BOŻE! Ani słowa o Linuxie vs. Win! Nie wierzę w to co widzę :D 5+
A propos tematu - FL Studio jest narzędziem profesionalnym? Bo szczerze mówiąc, z żadnym z wyżej wymienionych nie miałem styczności i jedyne z czym mi się skojarzył temat, to właśnie Fruity Loops

TheUsh   7 #3 26.08.2010 15:08

@beny_pl:
Fruity Loops wyrósł już z bycia aplikacją dla amatorów i wraz ze zmianą nazwy na FL Studio ujawniły się zamiary twórców wskazujące na to, że FL pretenduje do miana aplikacji dla zawodowców. Często używany jest chociażby w środowisku hip hopowym. Mam kolegę, który tworzył na nim remiksy m.in. Łony i później został wydany na CD. Niedawno po zremiksowaniu kogoś innego nawet na winylu :) Dlatego jak widzisz można w nim tworzyć naprawdę profesjonalne rzeczy, chociaż mnie np. odstrasza sposób pracy w FL Studio, ale to raczej kwestia dotychczasowych przyzwyczajeń :) ... Przy okazji: warto nim się zainteresować gdy ma się naprawdę ograniczony budżet, bo z tego co się orientuję, to jest on nawet o połowę tańszy od większości DAWów, a oferuje np. dożywotnie darmowe uaktualnienia do kolejnych wersji :)

iluzion   5 #4 26.08.2010 16:24

Świetny wpis.

borzole   4 #5 26.08.2010 16:41

Mamy na *nixy darmowy http://ardour.org
ale nie wiem czy to już profesjonalne czy wciąż amatorskie studio

TheUsh   7 #6 26.08.2010 17:10

Hmm, co do Ardoura to znam jednego fana tego rozwiązania i sobie go chwali, ale może występować on raczej w roli rejestratora, niż pełnej stacji do tworzenia z dobrej jakości wirtualnymi instrumentami :) Jeżeli ktoś chce się zajmować tworzeniem na systemie uniksopodobnym, to ma MacOSa na którego wydawane jest większość oprogramowania muzycznego. Poza tym Apple robi bardzo dobry DAW tylko i wyłącznie na Maki, który zwie się Logic i jest to w zasadzie taki must-have, ponieważ oferuje ogromne możliwości oraz jeszcze większą bibliotekę brzmień :)

  #7 26.08.2010 22:16

Może i Hans Zimmer zrobił w tym muzę do Gladiatora tego nie wiem i nawet nie chce mi się sprawdzać, jednak powiedzmy sobie szczerze, instrumenty trzeba nagrać na żywo a nie wygenerować je algorytmem. Generowane instrumenty to mamy na Vivie i to co tam leci to już ciężko nazwać muzyką raczej komercyjnym tworem pod publikę tworzonym masowo w różnego rodzaju kombajnach komputerowych...

normanek   4 #8 26.08.2010 22:34

@TheUsh,

Używam Logic na OS X i muszę go bardzo pochwalić. Szczególnie cena powala na kolana. Chociaż nie jest tak różowo, gdy bierzesz pod uwagę hardware od Apple. Choć w moim przypadku komputer dobierałem do innego zadania, a dopiero potem sparowałem z nim moje "synty", więc jako cenę liczę tylko Logic Express 7 (dlaczego Express a nie Studio? Ponieważ do sterowania MIDI - bez obróbki na komputerze - nie potrzebowałem droższego Studio, choć teraz bez wątpienia nabyłbym Studio - po prostu cenę zmienili wręcz niewyobrażalnie nisko).
Ze swoimi Garage Band, L. Express i L. Studio Apple ma aż za szeroką, w mojej opinii, ofertę...
Cubase, niestety, pozostał za konkurencją. FL Studio daje rewelacyjne możliwości nawet dla semi-pro, choć w mojej ocenie nie uwzględniam MIDI, którego nigdy pod nim nie sprawdziłem. Live trochę przypomina FL Studio w filozofii i może dlatego również miło na nim popracować.
Gdybym miał komuś, niezaznajomionemu z tematem, polecić coś na start, to FL Studio pod Windę i Logic Studio pod jabłko. Ten drugi daje zdecydowanie większe możliwość i jest niedrogi, lecz jeśli ktoś szuka niedrogiej opcji na liźnięcie tematu, zakup maka nie powinien wchodzić w grę.
Polecam "wirtualne brzdękanie", które może rozładować stres i uczulić na niuanse elektronicznej muzyki, zwykle niesłyszalne przez większość "śmiertelników". Zwłaszcza: pomoże zerwać z dogmatem zmiany tonacji w miarę stałej barwie dla instrumentu.

@ MarekkeraM (niezalogowany),
"instrumenty trzeba nagrać na żywo a nie wygenerować je algorytmem." - to jest dogmat. Potrafiłbyś udowodnić tę tezę?
Ktoś kiedyś wypowiadał się na temat subiektywnego odczucia w muzyce. Na Vivie muzyka elektroniczna się nie kończy. Podobnie jest z muzyką elektro-akustyczną.
Zastanawiam się, czy moduły brzmieniowe zastępujące typowe analogi (mam na myśli instrumenty "prawdziwie klasyczne" - w przeciwieństwie do syntezatorów analogowych) dają ścieżkę bliższą brzmieniu tego instrumentu niż ten sam instrument po wychwyceniu przez mikrofon. W sensie: czego jest wyższa wydajność/wierność: algorytmu tworzącego czy algorytmu naprawiającego?

TheUsh   7 #9 27.08.2010 00:42

@Pirx:
"Kształt fizyczny instrumentu i wynikająca z niego technika gry (połączenie konkretnego muzyka z konkretnym instrumentem jest niepowtarzalne) ma wpływ na tak brzmienie jak i formę całości." Tyle że nawet i na to żeby partia wygenerowana brzmiała jak zagrana inżynierowie mają sposób ;) Chociaż masz rację, że np. Chopina w ten sposób się nie zagra, ale raczej nie to mają na celu użytkownicy tego typu oprogramowania ;) Przy okazji warto wspomnieć, że nic nigdy nie stoi na przeszkodzie, żeby daną partię zagrał żywy człowiek korzystając z kontrolera, który zarejestruje wszelkie niuanse wykonawcze. Z resztą wirtualnych instrumentów nie wykorzystują przecież tylko twórcy szajsu, który leci na wspomnianej wcześniej Vivie, a jeżeli ktoś tak sądzi to proponuję odrobinę poczytać i poszerzyć swoją wiedzę :) Warto chociażby wspomnieć klawiszowca Korna, który podczas występów na żywo korzysta z Reasona i jego wbudowanych syntezatorów. Instrumenty wykorzystywane przez wielu klawiszowców rockowych takie jak te firmy Clavia, w rzeczywistości też są instrumentami wirtualnymi, dźwięk jest generowany cyfrowo na drodze syntezy czy multisamplingu, więc jaka jest różnica pomiędzy partią zagraną na tych klawiszach i zarejestrowanych przy pomocy mikrofonów lub po linii, a tą zagraną na kontrolerze midi i przepuszczoną przez algorytm tworzenia dźwięku podobny do tego zastosowanego w układach tych klawiszy? :)

  #10 27.08.2010 11:21

Dodam jeszcze że wszystko zależy od materiału muzycznego jaki produkujemy. Trudno aby minimale tworzyć tylko na prawdziwych instrumentach i odwrotnie aby robić muzykę dla audiofili we FL...

Ogromne znaczenie ma też akustyka pomieszczenia w którym nagrywamy sample jak i akustyka i odsłuch w studiu.

TheUsh   7 #11 27.08.2010 12:11

@Pirx:
Faktycznie wymieniłeś instrumenty, które sprawiają problemy. Szczególnie gitara elektryczna i saksofon bywają nie do przeskoczenia, ale co do generowania dęciaków to istnieją wind kontrolery, więc nie jest się skazanym na klawiaturę midi :) Z resztą najlepsze oprogramowanie tego typu stosuje specjalne techniki, dzięki którym zagrana partia naprawdę nie będzie brzmiała sztucznie, ale kosztuje to sporo :) Jednak wielu producentów woli zainwestować w nie, ponieważ po co angażować prawdziwego muzyka np. do produkcji muzyki ilustracyjnej do reklam czy telewizji i czekać na to aż stawi się na sesji nagraniowej. Oprogramowanie za to jest dostępne 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu ;)

wysher   1 #12 29.08.2010 22:26

Autor wpisu nie dodał informacji, że Ableton Live jest jednocześnie doskonałym narzędziem dla DJa. Sam używam Live podczas swoich występów. Jak wspomniano również do live-actów jest świetny. Na jednej imprezie widziałem Giouseppe Ottavianego (trance) na żywo odgrywającego tło muzyczne, tzw. "pady" do miksowanych przez niego kawałków - świetna sprawa.

Miałem do czynienia z kilkoma DAWami. Kilka kawałków stworzyłem, przy użyciu Abletona, kilka przy użyciu FL Studio. Teraz FL Studio, jak zostało wspomniane stał się już kompletną stacją roboczą, za niewielką cenę i dożywotnimi darmowymi aktualizacjami, co jest niewątpliwą zaletą. Jest ich więcej, jednak interfejs programu niekiedy przysparza problemów. Ableton z drugiej strony też nie jest bez wad, między innymi spłaszcza nieco dźwięk, poza tym tzw. sidechain compression działa IMO okropnie w Live. Wiadomo - nie ma idealnych programów. Wiele zależy od preferencji producenta. Znam co najmniej kilku światowej klasy producentów muzyki trance i nie tylko, bądź takich, którzy wybili się w świecie muzycznym, korzystających z FL Studio, wielu z nich to Polacy (Jochan Miller, Will B, Indecent Noise, Oen Bearen, P.A.F.F. MK Schulz). Jednak Ableton teraz kosi konkurencję, coraz więcej producentów przerzuca się właśnie na Abletona i nic w tym dziwnego - między innymi ma świetnie zorganizowany interfejs. Jeśli natomiast komuś podoba się "coś" w innym DAWie to można też próbować połączyć dwie stacje robocze poprzez Rewire.

Chciałbym jeszcze wspomnieć o taniej alternatywie - Reaper, krótko miałem z nim styczność, jednak wg. opinii znawców tego oprogramowania jest naprawdę dobry.

  #13 30.08.2010 09:27

Autor zapomniał jeszcze o DAW Protools w zastosowaniach wyłącznie profesjonalnych, w który wyposażony jest większość dużych studiów nagraniowych

TheUsh   7 #14 30.08.2010 12:12

@anonim:
O ProToolsie wspominałem we wcześniejszej serii dwóch artykułów o pracy w studiu nagrań ukierunkowanym na nagrania lektorskie i tworzenie reklam radiowych ;) Ten artykuł ma na celu tylko przybliżenie laikom tego, jak i przy pomocy jakiego oprogramowania w rzeczywistości odbywa się proces produkcji muzyki elektronicznej, która w zasadzie zdominowała main stream, a to z jakiego DAWa się korzysta to ma przecież drugorzędne znaczenie, chociaż wg mnie ProTools słabo się nadaje jako narzędzie do tworzenia, dużo lepiej wypada jako rejestrator :)
Tak poza tym celowo pominąłem wiele aspektów związanych z tą dziedziną, ponieważ wpis wydłużył by się tak bardzo, że nikt by go nie przeczytał. Dlatego nie wspominałem także o Abletonie jako pomocy dla DJa, bo to wykraczało poza wyznaczone na początku wpisu ramy i wprowadzało by już za dużo zamieszania :)

wysher   1 #15 30.08.2010 16:55

@TheUsh
Oczywiście mówienie jeszcze o DJce w abletonie wprowadzałoby zbyt wiele zamieszania. Wpis sam w sobie jest bardzo dobry i w świetny sposób opisuje jak wygląda praca współczesnego producenta muzyki (nie tylko elektronicznej).

  #16 31.08.2010 10:33

@normanek

Tak potrafię, nie istnieje technologia umożliwiająca wygenerowanie dźwięku instrumentu wraz ze wszystkimi szczegółami mu towarzyszącymi. Mam tu na myśli wszelkie dodatkowe świsty powietrza w trąbce, oraz stukanie elementów ruchomych, przykładem może być też ten charakterystyczny dźwięk ciągniętego gwałtownie palca po strunie, sam oddech artysty nie wspominając o akustyce pomieszczenia (wiem że są cyfrowe filtry ale kurcze ja tam wole dziewczynę niż internet).

Jeszcze raz powtórzę o co mi chodzi. Syntetycznie generowane dźwięki nie oddadzą nam tego co show odegrane i nagrane na żywo ze względu na niezwykłą złożoność tego procesu. Z drugiej strony fajnie się słucha połączenia jednego z drugim np Eric Truffaz - Mexico, polecam.

TheUsh   7 #17 31.08.2010 14:29

@MarekkeraM:
Jeżeli jesteśmy już przy połączeniach elektroniki z żywymi instrumentami to ja polecam naszego rodzimego Andrzeja Bonarka z Moniką Wierzbicką i ich wspólną płytę "Moja Emily Dickinson" :) Prócz tego Gotan Project też jest świetnym projektem tego typu.

"Tak potrafię, nie istnieje technologia umożliwiająca wygenerowanie dźwięku instrumentu wraz ze wszystkimi szczegółami mu towarzyszącymi. Mam tu na myśli wszelkie dodatkowe świsty powietrza w trąbce, oraz stukanie elementów ruchomych, przykładem może być też ten charakterystyczny dźwięk ciągniętego gwałtownie palca po strunie"
Właśnie o to chodzi, że taka technologia istnieje :) Chociaż o oddechu artysty faktycznie nikt nie pomyślał. Co do akustyki pomieszczenia to współczesne reverby, które działają na zasadzie zbierania odpowiedzi impulsowej pomieszczenia generują bardzo, bardzo realistyczną przestrzeń :) Wystarczy poczytać trochę prasy specjalistycznej aby przekonać się jak często producenci po prostu "robią nas w konia" :)

  #18 01.09.2010 15:42

@TheUsh

Nie istnieje!
nawet jeśli efekt będzie nie do odróżnienia dla zwykłego słuchacza t o i tak nie będzie on taki sam. Jeśli by tak było to po co by jeszcze ludzie walili w te bembenki jak można to zrobić za grosze w komputerku...

TheUsh   7 #19 01.09.2010 18:18

"Jeśli by tak było to po co by jeszcze ludzie walili w te bembenki jak można to zrobić za grosze w komputerku"
Jest tak, ponieważ instrumentalistom sprawia takie granie przyjemność. Z resztą większość z nich nawet nie wie, że można inaczej :) Ja np. uwielbiam swoją gitarę i sprawia mi przyjemność gra na niej. Chociaż do tworzenia muzyki w której nie odgrywa ona kluczowej roli (np. w elektronice), czy podkładów do reklam, szczerze mówiąc wolał bym mieć ją w wersji cyfrowej. Znając techniki gry mógłbym tak zaprogramować wirtualny instrument, że dana partia zabrzmiała by prawie idealnie, lepiej niż gdybym zagrał ją ja, bo ostatnimi czasy nie ćwiczę zbyt często... a na wynajęcie muzyka sesyjnego przy każdej okazji gdy chciałbym dograć kilka dźwięków gitary po prostu mnie nie stać :)

roobal   14 #20 02.09.2010 11:38

@MarekkeraM

"Jeśli by tak było to po co by jeszcze ludzie walili w te bembenki jak można to zrobić za grosze w komputerku"

To tak nie do końca jest jak się wydaje, ktoś mimo wszystko musi zgrać te dźwięki, przykładem jest chociażby Orchestral imitujący orkiestrę symfoniczną, brzmi jak "żywe" instrumenty i z tego co mi wiadomo dźwięki są zgrywane z prawdziwych instrumentów.

Co do FL Studio? Mój znajomy potrafi zrobić w nim takie rzeczy:

http://www.myspace.com/bedwaem

Pozdrawiam!

  #21 03.09.2010 12:00

Oddechy saksofonistów też są dostępne, podobnie jak slajdy gitarowe, całe riffy, podciągnięcia strun, flażolety i dziesiątki innych i to od wielu lat. Może śmiesznie to zabrzmi, ale nie zdajecie sobie sprawy, że nawet muzycy weselni tego używają :) Więc nie jest to żadna kosmiczna, droga i niespotykana technologia. Po prostu nie jesteście w temacie więc nie wiecie, dlatego napisałem ten post. Pozdrawiam

roobal   14 #22 04.09.2010 00:29

@Pirx

"Jeśli żywi muzycy ostatecznie znikną, to będzie to koniec Muzyki przez duże M, bo inwencja twórcza twórców elektronicznych jest niestety odwrotnie proporcjonalna do możliwości i ilości opcji sprzętu jakim się posługują."

Czy ja wiem czy żywi muzycy tak szybko znikną, większość hiphopowców (przynajmniej w Polsce), zaczyna odchodzić od samplowanych utworów na rzecz właśnie żywych instrumentów :)

Pozdrawiam!

TheUsh   7 #23 04.09.2010 15:53

Nie nazywał bym tego "wyższym" poziomem, ale jest to po prostu _inne_ jakościowo. Ja np. uważam, że elektroniczna muzyka Jarre'a, która opiera się w dużej mierze na sekwencerach, stoi na zdecydowanie wyższym poziomie niż bądź co bądź instrumentalny, z żywymi wykonawcami, punk ;)

TheUsh   7 #24 04.09.2010 18:54

@Pirx:
W sumie wydaje mi się, że ten spór jest raczej ideologiczny niż rzeczowy, w takim razie poprzestańmy na tym :D