Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dobra kondycja Piranha Bytes czyli nowy Risen 3

Na świecie jest już tak, że z kolejnymi latami na karku pewne rzeczy zaczynają nas już powoli nudzić lub, po prostu coraz mniej bawią.
Część z Was pewnie już coraz rzadziej gra w piłkę lub chodzi na siłownię. Inni z kolei rzadziej poświęcają się swoim hobby. W moim przypadku jest to mniejsza ilość czasu wolnego którą przeznaczam na gry komputerowe. Jeszcze kilka lat temu moja lista gier wynosiła kilkanaście tytułów w, które bardzo namiętnie pogrywałem, a dziś wszystkie pozycje ograniczają się do, zaledwie kilku.

Sytuacja ta może, po prostu wynikać z mniejszej ilości czasu lub też poziomu obecnych produkcji. Na szczęście kilka miesięcy temu firma Piranha Bytes ( nawiasem mówiąc jedna z moich ulubionych ekip, a to dzięki serii Gothic oraz Risen) zapowiedziała trzecią już część swojej gry RPG : RISEN. Od razu po zapowiedzi zapoznałem się z opcją preorderu oraz zakupiłem swój egzemplarz. Oczywiście nie zamierzam pisać tutaj obszernej recenzji gry, a jedynie pragnę ją przedstawić w takim świetle na jaki sobie nowa produkcja ojców Gothica zasłużyła.

Na pierwszy rzut postanowiłem przedstawić Wam pierwsze 30 minut z rozgrywki, aby pokazać jak to wygląda oraz z czym to się je. W tym miejscu muszę od razu zaznaczyć, że, choć bardzo się starałem, to nie udało mi się oddać tego klimatu, jaki panuje w grze.

Grafika

Dla prawdziwych entuzjastów gatunku grafika nie powinna być czynnikiem decydującym o odbiorze tytułu. Na szczęście w przypadku gry Risen 3 nikt nie powinien czuć się rozczarowany. Chociaż gra nie prezentuje poziomu Battlefielda 4, czy Crysisa 3 to i tak jest się na co popatrzeć. Gra jest bardzo kolorowa, a eksploracja terenu nie jest w żaden sposób odpychająca dzięki malowniczym widokom pełnym zielonych drzew, kolorowych ptaków, a także licznym świątyniom, czy też zwykłym zabudowaniom. Najlepiej ocenić grafikę na podstawie zamieszczonego wyżej gameplayu. Oczywiście sam jestem w stanie znaleźć wiele mankamentów graficznych ( w tym jeden największy: rozdzielczość niektórych tekstur), ale w przypadku tej gry schodzą one na dalszy plan. Bo przecież liczy się rozgrywka.

Rozgrywka

Gameplay, czyli czysta esencja gier RPG. No, bo przecież tutaj nie chodzi o grafikę, dźwięk, czy kolorowe pudełko, a o czystą radość z zagłębiania się w świat gry. Nowa produkcja studia Piranha Bytes posiada w sobie to coś , co ciągnęło nas dalej w Gothicu. Kazało nam zajrzeć do tej jaskini oraz spróbować znowu pokonać tego strażnika przy bramie. Sam nie potrafię tego wytłumaczyć, ponieważ mechanika gry nie wyróżnia się w sumie niczym szczególnym od konkurencji. Może to klimat gry. Może to moje zamiłowanie do marki. Sam nie wiem. Po prostu bardzo subiektywnie muszę przyznać, że brakowało mi takiej gry. TES, Gothic, a teraz Risen to produkcje, które zawsze znajdą miejsce na moim dysku.

Dźwięk

W tym punkcie napiszę tylko, że świat gry żyje. Wokół naszego bohatera szumi wiatr, słychać płynącą wodę, a także śpiewające ptaki. Odgłosy walki także nie dają większych powodów do narzekania. Wszystkie postaci posiadają swoje ścieżki dźwiękowe, a wrogowie podczas walki w odpowiedni sposób reagują na swoją sytuację. Oczywiście, nie zapominając o pirackim klimacie gry dodano tutaj smaczki nieco bardziej odpowiadające pirackim dialogom( np: Ahrrr. Fu#k You itp. :P)

Dodatkowy akapit o bugach

Bugi oraz niedociągnięcia w produkcjach studia piranii to rzecz naturalna, a ktoś może powiedzieć, że nawet obowiązkowa. Już w pierwszych sekundach gameplayu widać postać zapadającą się pod pokład statku wraz ze znikającymi teksturami. Ktoś powie, że tak nie powinno być i trzeba to natychmiast zlikwidować? Super. Ale ci użytkownicy, którzy grali w stare Gothicki zrozumieją, że tak już po prostu musi być. Jest to po prostu urok produkcji ekipy zza naszej zachodniej granicy.

Podsumowanie

Studio Piranha Bytes po wydaniu dwóch części Risena znowu złapało wiatr w żagle. Jej produkcje stają się coraz lepsze oraz "dopracowane". Swoją dobrą kondycję pokazują w trzeciej części swojego nowego (starego) Gothica. Ja swoją kopię otrzymałem wczoraj kurierem, a teraz już nie istnieje dla mnie inny świat, poza tym z gry. Szkoda, że coraz rzadziej możemy spotkać gry z takim światem oraz klimatem. No, ale dlatego trzeba jeszcze więcej wydusić z nowego dzieła niemieckiego studia. Oby czwarta odsłona nie straciła nic z ostatnich części, a dodatkowo jeszcze zyskała na wartości.

PS. Dla porównania screen z pierwszej gry RPG Piranha Bytes:

A tutaj gameplay dzięki MrKetoKami

 

windows gry hobby

Komentarze

0 nowych
Frankfurterium   10 #1 15.08.2014 12:04

A gdzie kultowy, niemożebnie drętwy (że o panu Mikołajczaku nie wspomnę) dubbing? Bez tego to nie będzie to samo :-(

Tomaszek19914   5 #2 15.08.2014 13:37

@Frankfurterium, drętwy? Tak! Ale to także było częścią magii gry.

Deliryk   10 #3 15.08.2014 14:59

Zamykają drugą trylogię. Ciekawe co dalej, bo gry Piranii to chyba jedne ostanie z porządnych cRPG jakie mnie potrafią wciągnąć w przeciwieństwie np. do infantylnych i nudnych ostatnich TES-ów.

laston   9 #4 15.08.2014 17:02

Słyszałem, że bohater miał się zmienić, a tu widzę dalej ten sam :D

Areh   17 #5 16.08.2014 13:24

Pozycja obowiązkowa w mojej biblioteczce.

  #6 16.08.2014 21:53

Jedna z moich ulubionych pozycji. :P

LXbus   3 #7 18.08.2014 00:25

@Deliryk: Risen zdecydowanie wygrywa z TES pod względem grywalności jednak szkoda, że wszystko jest tu tak mocno liniowe. Niby jest kilka ścieżek do wyboru w kilku miejscach, ale nie robi to aż takiej różnicy, żeby chciało się grać jeszcze raz. TES jest dużo bardziej rozbudowany i daje znacznie większe możliwości.
Myślę, że studia mają nieco odmienne podejście. TES - zróbmy ogromny zbiór narzędzi i potem ograniczmy się do niego przy produkcji tak, żeby moderzy nie czuli się oszukani. Risen - po prostu róbmy grę.
To widać w wielu miejscach. Np. walka z krabami w Risen 2, jest dość oryginalna. Możesz zdobyć umiejętność kopania ich tak, żeby przewracały się na plecy. Twórcy TES raczej nie pozwoliliby sobie na coś takiego, bo byłoby zbyt sytuacyjne na tak rozbudowana produkcje. A może po prostu proces rozwoju tak dużej gry utrudnia spontaniczne pomysły.

  #8 18.08.2014 10:34

@laston: zmienił się, starego możemy spotkać w caladorze

Draqun   9 #9 18.08.2014 13:57

Ja też lubię Risen'y. Pewnie jeszcze przyjdzie mi trochę poczekać nim siądę do 3 części jednak zrobię to. Poza tym część druga moim zdaniem była najlepszą grą jaką stajnia PB wypuściła. Klimat piracki był tam genialny. Szczególnie sympatią darzyłem tego małego gnoma ^^>.

  #10 18.08.2014 22:50

@laston: Nie jest ten sam, bohaterem jest syn Stalowobrodego, brat Patty.

  #11 20.08.2014 15:44

Szkoda że nie stoją już za seria Gothic .

Deliryk   10 #12 22.08.2014 11:14

@LXbus: Co do TES to ja czasem mówię w takiej sytuacji, że autorzy mieli mnóstwo braku pomysłu. Czyli jest dużo wymyślonych rzeczy ale pomysłu, fantazji, odrobiny szaleństwa czy dotyku geniusza w tym brak. Ciągle wracam do Morka - tam świat był oryginalny a otoczka fabularna wciągała. W następnych częściach nie widziałem już nic ciekawego. Z TES-a zrobił się taki bardziej rozbudowany Two Worlds: fajnie się chodzi i tłucze kolejne potworki, ale nic więcej. Fabuła nie wciąga, lokacja i świat są banalne i przewidywalne (tu może kłania się moje zboczenie zawodowe). A i Raisen niby też już nie to samo co w Gothicu, ale ja dalej jak głupi biegałem nocami od ruiny do ruiny, przeklinałem zbyt silne potworki a mimo to próbowałem pokonać je dwudziesty raz. Może rzecz w tyk, że w grach Piranii są jakieś wyzwania i emocje, których mi subiektywnie w TES ostatnich brakuje?

LXbus   3 #13 23.08.2014 11:57

W nowym podejściu Risena/Gothica podoba mi się, szczególnie spawn potworów. W Gothicu II chociażby, już miałbym zakończyć akt, ale jeszcze latałem i szukałem potworków po mapie, bo jakbym wybił za mało w każdym akcie to mógłbym być za słaby, żeby poradzić sobie dalej. W Risenie można śmiało robić questy, a jak coś okaże się za trudne, to poszukać przeciwników, którzy akurat się zrespawnowali i doexpić i jak będzie za mało to poszukać następnych. Mogłeś przez cały czas ładować punkty w zupełnie bezużyteczne umiejętności i zostać jakimś super złodziejem, a potem jeśli to będzie konieczne zrobić z siebie wojownika.
Niestety w TES to strasznie skopali levelując prawie wszystkie spawny. Jak na początku pobawisz się w rzemieślnika, to bardzo ciężko będzie ci później wykonać niektóre questy. Niektórzy powiedzą, że to bardzo dobrze bo to nierealistyczne, żeby być dobry we wszystkim, ale nie każdy jest takim zapaleńcem żeby przechodzić grę kilka razy. OK - można w poszczególnych przejściach wykonywać różne serie questów, żeby się nie nudziło - np. nie dołączać do gildii złodziei kiedy gra się magiem, ale raczej ciężko komuś okiełznać ciekawość, albo zacząć zupełnie nową grę po to aby ja zaspokoić.

Tomaszek19914   5 #14 23.08.2014 13:02

Gdyby tak połączyć możliwości oraz warsztat Bethesdy z zapałem i pomysłami Piranii to czy takie połączenie pozwoliło by na stworzenie gry idealnej?

Deliryk   10 #15 24.08.2014 08:55

Wystarczyłoby jakby Piranie dysponowały takimi środkami jak Bethesda. Ale z drugiej strony może na tym polega specyfika ich gier, że robi ciągle robi to mała grupa zapaleńców; nie jest to fabryka wydająca wysokobudżetowe TESy dla masowego odbiorcy?