"Nieoczekiwana" premiera Diablo III

Do tak przewrotnie zatytułowanego wpisu skłoniło mnie kilka spraw, które pojawiły się przy okazji premiery niezwykle wyczekiwanego przez graczy Diablo III. Wielomiesięczne testy zamknięte oraz otwarte, zapewnienia, że warto na grę czekać, bo będzie dopracowana... Cóż, pierwsze godziny po rynkowym debiucie tymczasem do najprzyjemniejszych dla graczy nie należały.

Przypomnę, iż mamy do czynienia z produktem wymagającym do działania stałego połączenia z Internetem. Jakie było zaskoczenie fanów Rogatego, gdy po przyniesieniu do domu wystanego w długiej kolejce podczas nocnej premiery egzemplarza oraz zainstalowaniu gry (z obowiązkowymi wypiekami na twarzy) nie byli w stanie rozpocząć zabawy. Pal tam licho multiplayer - normalnej historii. Error 37, problemy z serwerami. W skrajnych przypadkach minęło kilkanaście godzin, zanim udało się szarpnąć. Wielu rezygnowało czasowo z odpalenia Diablo III, co dawało szansę tym, którzy zdecydowali się jednak na mozolne klepanie danych logowania. Też nawet przez kilkanaście godzin.

Fit Ball - śmichy chichy, ale plecy nie bolą!

Młodzi może jeszcze tego nie odczuwają, ale starsi użytkownicy komputerów zapewne się ze mną zgodzą - długie siedzenie przed monitorem odbija się nie tylko negatywnie na wzroku, lecz również kręgosłupie. Szczególnie jeśli często zapominamy o "regulaminowych" przerwach. Czyli w większości przypadków... zawsze. Jaki by zaawansowany nie był fotel do pracy, plecy bolą.

Ale do czego piję... Jakiś czas temu na jednym z kanałów tak zwanych "lifestylowych" w TV zachwalano piłkę gimnastyczną, jako alternatywę dla standardowego siedziska. Już pomijając opcję wykorzystania nadmuchiwanego kawałka gumy zwyczajnie do ćwiczeń. Temat rozszedłby się pewnie po kościach (kręgosłupa) gdyby w popularnej drogerii nie mieli akurat promocji na Fit Balle. Raz kozie śmierć - stwierdziłem i za kilka złotych stałem się nabywcą czegoś takiego:

Wybór padł na rozmiar 65, czyli piłkę dla osób o wzroście od 165 do 180 centymetrów - jeżeli przymierzacie się do zakupu, warto sprawdzić, co jest dla Was akurat wielkościowo dobre.

Najbardziej piracone gry 2011 roku

Poprzedni rok był jednym z obfitszych w growe hity i z początkiem nowego zastanawiałem się, jak faktyczna fascynacja odbiorców i recenzentów danymi produkcjami przekłada się na popularność tytułów w sieci - ale nie pod kątem rozgrywki multiplayer, tylko ilości pirackich pobrań. Odpowiednimi danymi podzielił się niedawno serwis TorrentFreak - i co z tego wynika?

PC

Okazuje się, że wcale nie Deus Ex: Human Revolution, The Elder Scrolls V: Skyrim czy Batman: Arkham City są w czołówce listy najczęściej ściąganych przez graczy komputerowych dzieł (a tak byśmy obstawiali na Gamikaze), w pierwszej piątce nie widnieje nawet Wiedźmin 2, za to mamy aż cztery pozycje wydawane pod szyldem Electronic Arts plus jedną od Activision:

Ewolucja interfejsu Xboksa 360 - przegląd

Microsoft po raz kolejny kombinuje z wyglądem menu w konsoli Xbox 360, starając się zunifikować interfejs na przestrzeni różnych urządzeń. Niedługo PC z nadchodzącym Windowsem 8, już są słuchawki Windows Phone, a teraz do tego dochodzi Metro na stacjonarnym sprzęcie do grania amerykańskiego giganta. Pamiętacie, jak się to wszystko zaczęło? Najpierw w 2005 roku zadebiutowały przecież

Zakładki aka. Blades

Prosty graficzny, przejrzysty system - menu podzielone było na plansze, między którymi użytkownik się szybciutko i intuicyjnie przełączał. Dostępne opcje główne widniały na charakterystycznych zakładkach na skrajach ekranu. Rozpoczęło się szaleństwo poszukiwania skórek, obrazków przedstawiających gracza, przeczesywanie odmętów Xbox Live w celu odnalezienia ciekawych rzeczy do zakupienia oraz pobrania. Warty odnotowania jest fakt, że w 2007 roku pojawiła się obsługa języka polskiego.

New Xbox Experience aka. NXE

W trzecim roku obecności konsoli na rynku, Microsoft zdecydował się w radykalny sposób odświeżyć interfejs. Z dwóch zauważalnych powodów.