Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

FantAsia: Oukitel K10000, czyli kanciasty PowerBank z WiFi, GPS i opcją dzwonienia

Niestety smartfon z ekranem 5,5 cala, który działałby na jednym ładowaniu dłużej niż cały dzień, to w 2016 roku wcale nie relikt przeszłości. Wręcz przeciwnie. Niejeden użytkownik dużego telefonu, nawet jeśli jest z niego niemal w pełni zadowolony, bo spełnia swą rolę w danym przedziale cenowym, za główną bolączkę wskaże zapewne krótki czas pracy na akumulatorze. Oczywiście moi ulubieni azjatyccy producenci sprzętów nie są jednak głusi na potrzeby rynku i ambitnie ładują do swoich urządzeń coraz większe ogniwa. Oukitel przeszedł niedawno sam siebie. Do modeli K4000 oraz K6000 dorzucił bowiem K10000. Te cyferki w oznaczeniach sprzętu sygnalizują pojemność w mAh. Za niecałe 180 dolarów, z dostawą z europejskiego magazynu sklepu Gearbest, można stać się posiadaczem czegoś, co ma akumulator trzykrotnie większy, niż przeciętny obecnie smartfon. W zależności od sposobu użytkowania telefonu, oznacza to niby i 20 dni pracy po odłączeniu od gniazdka… Producent zarazem wcale nie ma tu też na myśli ciągle aktywnego trybu super oszczędzania energii.

Oki doki

Oczywiście nie każdy musi Oukitela kojarzyć, a przez to mu ufać. Marka należy niemniej do większej firmy z Shenzen, konkretnie zaś Yunji Intelligent Technology, od przeszło dekady maczającej palce w biznesie telekomunikacyjnym, jeśli o komórki właśnie chodzi. Z ciekawszych rzeczy warto wiedzieć, że ma ona powiązania chociażby z takim DooGee, a rocznie sprzedaje koło 20 milionów smartfonów. Sama nazwa to gra słów, zgodna z polityką producenta. Chce po prostu robić OK TEL-efony dla Ciebie i mnie, po angielsku You and I, a więc U&I. Stąd O(U)K(I)TEL, proste. Plany ma ambitne, bo w przeciągu najbliższych lat pragnie wbić się do pierwszej dziesiątki dostawców smartfonów poza swymi Chinami. Mając styczność z produktami firmy, mogę potwierdzić, że naprawdę są one właśnie dosyć „oki”.

Telefon dostarczany jest w sporych rozmiarów czarnym pudełku, ze złotym logo na środku, naklejką IMEI z boku plus kilkoma cechami wyróżniającymi wytłoczonymi też na złoto od spodu, obok namiarów na eksportera. Ma fakturę skóry węża, ale takiej lekko zamszowej, przez co strasznie zbiera odciski palców. Ogólnie jednak robi pozytywne wrażenie. Po otwarciu opakowania pierwsze, co atakuje, to zabijający nos zapach. Wyobraźcie sobie woń najtańszych skóropodobnych butów z Chin za kilka groszy, ale do kwadratu. Szybko więc wyciąga się biały pergamin przykrywający telefon, ładowarkę 9V/2A, kabelek USB do niej, drugi z odwróconym OTG po wciśnięciu małego przycisku (o tym później), mini ściereczkę, dodatkową folię na ekran, gdybyśmy porysowali tą fabrycznie założoną, no i w końcu samo urządzenie. Pozytywnie zaskakują od razu założone na nie plastikowe plecki. W czarnej kopercie pod telefonem znajdziecie skróconą instrukcję obsługi oraz kartę gwarancyjną. Zestawu dopełnia naklejka z IMEI, a także naturalnie szpileczka do wyciągania tacki SIM.

Co w Oukitelu K10000 upakowano:

  • CPU: MT6735P 64-bit Quad Core 1.0 GHz
  • GPU: Mali-T720
  • Ekran: 5,5 cala, 1280x720
  • Pamięć: 2 GB RAM, 16 GB pamięci na dane
  • Kamerki: 13 MP tył (faktycznie 8MP) + podwójna dioda LED, 5 MP przód (faktycznie 2 MP)
  • System: Android 5.1 Lollipop
  • Akumulator: według producenta 10000 mAh, zmierzone 9668 mAh
  • Inne: dual sim, WiFi 802.11n, BT 4.0, GPS, micro SD do 32 GB, reverse OTG (powerbank)
  • Częstotliwości: WCDMA 900/2100, GSM 850/900/1800/1900, FDD-LTE 800/1800/2100/2600
  • Wymiary: 156 x 76 x 12 milimetrów
  • Wymiar pudełka: 206 x 195 x 39 milimetrów

Kanciasty, turururu turu turu (kanciasty!)

Oukitel z K10000 poszedł w wizualnie zupełnie inną stronę niż inni producenci. Smartfon prezentuje się futurystycznie, niczym jakiś przyrząd pokładowy na statku kosmicznym z filmu science-fiction. Zupełnie nie jest zaokrąglony. Metalowy szkielet dookoła zaskakuje dynamicznymi skosami. Obawiałem się, że kanty już po kilku dniach użytkowania się zjadą, ale nic z tych rzeczy. Górna część, tam gdzie jest głośnik do rozmów oraz czujniki, wykonana została z posrebrzanego plastiku, podobnie jak dolna, z maskownicą głośnika i portem mikro USB. Plecki, także kanciaste, to połączenie gumowanej powierzchni z zimną metalową płytką z wizerunkiem byka. Nad nim w ośmiokątnym okienku umieszczono oczko kamerki, zaś obok niego podwójną diodę doświetlającą. Na lewej krawędzi mamy tackę dual SIM (dwie karty lub jedna plus microSD) z dziurką, na prawej okrągły włącznik, a także przyciski od głośności. Na górze jest standardowo port na słuchawki, zaś na dole mikrofon. Ponad ekranem widać przednią kamerkę, a pod nim przyciski dotykowe. Nie są one podświetlane. Zdecydowanie brakować będzie nabywcy również diody powiadomień. Docenia się tę opcję, gdy jej nie ma.

316 gramów wagi i grubość 12 milimetrów to efekt zastosowania potężnego akumulatora. Co ważne, chociaż z początku nie wiadomo, jak się do takiej cegły zabrać, w codziennym użytkowaniu masywność nie przeszkadza, a smartfon nie uwiera też jakoś przesadnie w kieszeni spodni. Dołączona ładowarka serwuje wyższe od standardowego napięcie, przez co niektórzy mogą obawiać się o skrócenie żywotności ogniwa. Pełne ładowanie zajmuje prawie równo 3 godziny, zwalniając nieco w okolicach 80%. Na zwyczajnej ładowarce 2A czas ładowania także nie spędza snu z powiek. I tak będziecie podpinać telefon do gniazdka w nocy, ten raz na kilkadziesiąt dni. Na pełnym baku system oszacowuje ponad 25 dni użytkowania. Przy normalnym korzystaniu, z telefonowaniem po kilka razy dziennie z obu kart, a nawet okazjonalnym dostępem do sieci oraz graniem, schodzi jakieś 30 do 35 procent akumulatora na tydzień. Dla rozbudzenia wyobraźni: testy w aplikacji Battery Drainer, z aktywnymi modułami GPS, BT, Wi-Fi, jasnością na maksa, a do tego ciągłą wibracją, na przestrzeni godziny rozładowują akumulator o 5 procent. Oznacza to koło 20 godzin pełnego męczenia słuchawki, ale bez uwzględnienia faktu, że gdzieś od poziomu 60% akumulator wyczerpuje się trochę szybciej. K10000 można traktować poza tym tak jak przydatny powerbank. Obsługuje tzw. reverse OTG, dzięki czemu oddaje prąd temu, co podłączymy mu specjalnym kabelkiem z zestawu. Trzeba przed operacją wcisnąć przycisk na wtyczce. Szału nie ma, bo leci tylko 0,5A, za to da się podpiąć kilka urządzeń, ładując je sobie jednocześnie.

Czysty android sprawnie działa

Oczywiście gry 3D też swoje z akumulatora wyciskają, ale tu się sprzęt słabo nadawał, bo nawet znane dwuwymiarowe platformówki potrafiły się ciąć. Potrafiły, gdyż niedawno pojawiła się nowa aktualizacja systemowa, która poprawiła nieco wydajność w aplikacjach. Nie wieszają się już usługi Google. Doszły przy okazji ikonki danych pakietowych i latarki wśród ściąganych z górnej belki, jak i opcja zmiany skórki Androida. Ta domyślna jest tragiczna. Może i pasuje do ogólnej stylistyki urządzenia, niemniej moim zdaniem paskudne kanciaste ikonki kłują w oczy. Z początku myślałem nawet, ze telefon nie ma sklepu Google Play, tak nie rzucał się w oczy. Polecam jak zwykle zamianę nakładki na Nova Launchera, z którym smartfon na skromniejszych podzespołach działał będzie jeszcze sprawniej, a i dostosujecie go wizualnie bardziej pod siebie. Ogólnie nie narzekałem na jakieś wyraźne spowolnienia interfejsu, za co należy się plus, ale nawet dodane do wyboru w najświeższym firmware kolorowe wersje ikonek z zaokrąglonymi rogami do mnie wciąż nie przemawiały. Śmieciowego oprogramowania czy trojanów nie stwierdziłem. Z dodatków dorzucono jedynie Clean Mastera i klawiaturę z obsługą języka birmańskiego. Oba da się szybko odinstalować.

Na co dzień telefonu używa się aż zaskakująco dobrze. Nie zawiesza się, nie świruje, nie dzwoni sam z kieszeni przy aktywnym wybudzaniu podwójnym dotknięciem, które działa szybciutko. Pozostałe gesty ekranowe jak zwykle zajmują za dużo czasu, bo uruchamiana jest wpierw animacja, ale to normalne w sprzętach na podobnych bebechach. Czujnik oświetlenia działa błyskawicznie, odpowiednio regulując jasność ekranu. Sam ekran prezentuje barwy z gatunku tych wyblakłych, niemniej jest w porządku. Przy takim mocniejszym dociśnięciu dostrzegalne jest charakterystyczne jego pływanie, co niemniej nie każdy zauważy. Producent nie podaje, że ma Gorilla Glass, więc przydałoby się utwardzone szkiełko w komplecie. Głośnik od rozmów działa dobrze i nie sprawia kłopotów. Przed aktualizacją nie łączyła regulacja głośności. Głośnik dolny jest jeden, choć maskownice są dwie. Oba, górny oraz dolny, wchodzą w skrzeczenie przy domyślnie aktywowanej opcji podbicia dźwięku w ustawieniach. Bez tego jest co prawda ciszej, ale bardziej znośnie. Przepięknie zbiera dźwięk mikrofon. Nawet z nałożonym plastikowym ochraniaczem, po części mu dziurkę przesłaniającym, rejestruje dźwięki ze znacznej odległości. Sprzęt do auta.

Panie, czego tu nie ma

GPS komunikuje się z ograniczoną liczbą satelitów, ale to nie przeszkadza mu działać całkiem sprawnie. Wedle moich obserwacji ostatnia aktualizacja systemu akurat pogorszyła tu sprawę, lecz w dalszym ciągu da się skutecznie korzystać z telefonu jak z nawigacji, uwzględniając lekkie opóźnienia na skrzyżowaniach oraz przy skrętach. W połączeniu z takim akumulatorem i wspomnianym dobrym działaniem na głośnomówiącym, to całkiem ciekawa opcja do samochodu. Moduł Wi-Fi zaliczam do kategorii tych porządniejszych. Nie odstaje na tle podobnych urządzeń, dając w pełni zadowalającą przepustowość, chociaż pozostając w tyle za potrafiącymi wycisnąć więcej z nowszych standardów propozycji. Z dodatkowych ciekawostek mamy oczywiście HotKnot, czyli przesyłanie plików po dotknięciu ekranami. Poza wspominanym już Gesture Unlock (odblokowywanie ekranu dotknięciem i uruchamianie zdefiniowanych aplikacji), jest też Gesture Motion, a więc korzystanie z czujników ruchu przy np. odbieraniu telefonu czy różne dodatkowe ustawienia dotykowe dla ekranu, jak i tzw. Float Gesture, czyli podręczne menu w formie kropki, w którym znajdziemy m.in. podczepianie osobnego okienka muzyki lub wideo. W praktyce za często puka się w to przypadkiem, dlatego się nie przydaje. Do tego dorzucono coś, co się zwie Smart Somatosensory. Chodzi o zabawy z czujnikiem zbliżeniowym. Da się robić zdjęcia machnięciem, przerzucać obrazki w galerii albo odblokowywać już podświetlony ekran i tym podobne rzeczy, niemniej zawsze należy w zasadzie już muskać czujnik, by załączyło. Z istotnych kwestii muszę jeszcze wspomnieć, że nie udało się skorzystać z LTE w sieci T-Mobile na karcie, która ma LTE na innych telefonach. Na np. Virgin Mobile problemu nie było. Nie miałem czasu drążyć tematu.

Jeśli o zdjęcia chodzi to wystarczy wiedzieć, że K10000 opcję robienia takowych ma, z interpolacją. Kolory znacznie odbiegają od rzeczywistości, są bardzo wyblakłe, a fotografie robione nawet przy słońcu w zenicie wpadają dosyć zimne, do tego zaś z przejaśnieniami. Nie byłbym jednak sprawiedliwy, gdybym nie pochwalił w miarę niskiego szumienia. Trochę przykrywa je redukcja, czyli rozmywanie, lecz nie do poziomu efektu malowidła olejnego. Jak na telefon stworzony do zupełnie innych celów, niż uwiecznianie pięknych chwil, jest całkiem w porządku. Tutaj dochodzimy do głównej kwestii. Dla kogo tak naprawdę jest ten Oukitel? Gdyby szybka była mocna, polecić dałoby się go na przykład takim kierowcom ciężarówek, objeżdżającym świat. Z dodaną wodoodpornością, ewentualnie pracownikom służb komunalnych i podobnych. Wziąć ten model do ręki to jak chwycić za cegłę, można nim napastnikowi krzywdę zrobić, ale ekran by się pewnie rozleciał, a wilgoć też sprzętu wróg. Szkoda. Mamy ponoć rekord świata akumulatora, lecz także ten, komu w normalnym dziennym scenariuszu użytkowania telefonu zależy na jego żywotności, wybierze chociażby K6000. Wytrzyma nieco mniej niż te 20 dni, za to przypomina normalnego smartfona, nie zaś niezrealizowany projekt czegoś do Matriksa (Nokio 7110 spoczywaj w spokoju!). Urządzenie multimedialne z opcją GPS? Powiedzmy, jednak nie konsolka przenośna, bo na to, poza prostymi grami oraz emulatorami, brakuje mocy. Ot, więc powerbank z funkcją dzwonienia ;]
 

sprzęt urządzenia mobilne hobby

Komentarze

0 nowych
AlbatrosZippa   10 #1 06.02.2016 17:11

Brałbym go tylko z aspektu baterii. Moja Lumia 610 w trybie zadzwoń-wejdż na FB-posłuchać muzyki wytrzymuje ok 5 dni.

mordzio   14 #2 07.02.2016 08:46

Planowałem zakupić ojcu telefon z tak pojemnym akumulatorem, ale ta waga (316 gramów) trochę przeraża.
Ciekawe jak potoczy się sprawa dodatkowego podatku od przesyłek z Chin, może się okazać, że za trzy miesiące takie zakupy będą całkowicie nieopłacalne.

moh3r   10 #3 07.02.2016 19:18

@mordzio: Część chińskich sklepów ma magazyny w UE.

  #4 07.02.2016 21:43

Reverse otg, pierwsze słyszę. Nice

mordzio   14 #5 08.02.2016 09:36

@moh3r: To nie ma znaczenia skąd paczka zostanie wysłana, PiS ma w planach opodatkować wszystkie przesyłki z zagranicznych sklepów.

moh3r   10 #6 08.02.2016 18:00

@mordzio: Wątpie aby to się udało, istotą UE jest swobodny przepływ towarów.

  #7 10.02.2016 22:27

Huawei Ascend G7 - 5,5 cala i 7h OST na 3G bez żadnego problemu, na wifi jeszcze więcej

  #8 15.02.2016 11:48

W flimie "Matrix" była przerobiona nokia 8110.
https://en.wikipedia.org/wiki/Nokia_8110

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #9 15.02.2016 11:58

@@rt (niezalogowany): Patrz, a ja od zawsze byłem przekonany, że jednak chodzi o ten model z roleczką :]