r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Twórcy Wiedźmina 3 obiecują darmowe wsparcie dla gry. DLC nie powinno być nigdy płatne

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Bardzo często gracze wstrzymują się z nabyciem wypatrzonego hitu do czasu, aż w sklepach nie pojawi się jego poszerzone o dodatkową zawartość wznowienie i nie ma się co dziwić. Najwięksi wydawcy przyzwyczaili nas już, że o ile produkt w momencie premiery w ogóle działa, to i tak jest niepełny, bo jeszcze przed jego debiutem zwykło ogłaszać się całą paletę najróżniejszego DLC, do kupienia osobno. Dość wspomnieć, że najnowsze wydanie Saints Row IV oferuje wreszcie w jednym zestawie ponad 20 paczek dodatków. Na szczęście twórcom Wiedźmina 3 rozmienianie się na drobne nie w głowie.

Zespół CD Projekt RED ponownie stara się podchodzić do gier z punktu widzenia gracza. W jednym z ostatnich wywiadów odciął się grubą kreską od procederu wyciągania od fanów pieniędzy za pośrednictwem licznych DLC stwierdzając, że wprowadzanie odpłatnie dodatkowych opcji, które pełnią funkcję w zasadzie kosmetyczną, to nie jest dobra praktyka. Owszem, to prosty zarobek, za to traci się w oczach społeczności skupionej wokół studia deweloperskiego. Według zdolnych rodaków nie tędy droga.

W momencie kiedy ktoś nabywa projekt CDP RED, twórcy czują się zobowiązani, aby w ramach niepisanej umowy z graczem stale tytuł wspierać. Na wypchnięciu produktu za drzwi nie może się rola dewelopera kończyć. Tak jak było ze starusieńkim Wiedźminem pierwszym, a potem kontynuacją, doczekaliśmy się nie tylko licznych usprawnień obu dzieł, lecz również wielu zmian i dodatkowej zawartości po wielu miesiącach od debiutu, w ramach jednej, pierwotnej opłaty przy zakupie gry. W mniemaniu twórców w ogóle DLC, jako zestawy interesujących przedmiotów czy kilku ekstra misji, zawsze powinno być darmowe. Tylko przez powszechną pogoń za kasą te literki źle się nam kojarzą...

r   e   k   l   a   m   a

Zupełnie inna sprawa to porządne rozszerzenia, takie jak dawniej (przypomnijcie sobie serię Baldur's Gate), oferujące rozrywkę na kilkadziesiąt godzin i wzbogacające fabułę o istotne wątki. Tutaj dopiero ewentualnie, z uwagi na włożony w nie przez producentów dodatkowy, taki prawdziwy trud, CD Projekt RED rozważałoby opłaty. Rzecz jasna nie chodziłoby znowu o też popularny trend specjalnego wycinania z produktu określonych partii, stanowiących w pierwotnych założeniach jego integralną część, aby potem móc sobie za to dodatkowo policzyć, wypuszczając elementy te odpłatnie. Gracze nie są głupi i szybko połapią się w sprawie, jeśli już nie instynktownie, to na pewno przeczesując pliki programu. Projektanci Dzikiego Gonu pragną być fair, bo tylko taka postawa ma sens.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.