r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

USB Power Delivery w akcji: przekroczenie 1,5A nie jest już problemem

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Pojawienie się w specyfikacji USB 3.1 profilu zasilania pozwalającego na obsłużenie nawet stuwatowych odbiorników wywołało spore kontrowersje. Wizja, w której z kabla USB zasilane są nie tylko urządzenia, do których zasilania z USB przywykliśmy (tj. zewnętrzne dyski twarde 2,5”, klawiatury czy tablety graficzne) – ale również monitory, głośniki i drukarki, jest o tyle pociągająca, co dla wielu niewyobrażalna, a nawet niepokojąca. Na forach internetowych można przeczytać alarmujące komentarze o grubych miedzianych kablach, które nagrzewać się będą do kilkudziesięciu stopni Celsjusza. A jak to wygląda w rzeczywistości? Firma Renesas Electronics pokazała podczas targów Embedded Technology 2013 w Yokohamie USB Power Delivery w akcji. Podczas prezentacji nikt nie został porażony prądem, nie doszło też do stopienia izolacji na kablach.

Przeskok w profilach zasilania, jaki wprowadza USB 3.1, można nazwać śmiało „kwantowym”. Specyfikacja USB 2.0 dopuszczała profile zasilania z prądem o maksymalnym natężeniu 500 mA, zaś USB 3.0 podwyższała ten pułap do 900 mA. Jeśli urządzenie było tylko ładowane przez USB (bez transmisji danych, np. z wykorzystaniem ładowarki USB), maksymalne natężenie w obu wypadkach wynosiło 1,5 A. Tymczasem 3.1 znacznie rozszerza zakres urządzeń, które można będzie ładować bezpośrednio z gniazda USB, wprowadzając profil 5A/20V, czyli zapewniając do stu watów z gniazda.

Prace USB Power Delivery Specification 1.0, standardem zapewniającym zoptymalizowane i elastyczne zarządzanie zasilaniem dla urządzeń zewnętrznych, rozpoczęły się już w lipcu 2012 roku. Jesienią tego roku Renesas Electronics, firma od lat produkująca kontrolery USB, zapowiedziała demonstrację tej technologii – i słowa dotrzymała. W Yokohamie przedstawiła zbudowany na układach FPGA kontroler USB, zasilający płytę główną z twardym dyskiem 3,5”, wymagającym napięcia 12V. W trakcie demonstracji zestaw został wykorzystany do odtwarzania zapisanego na twardym dysku filmu.

Już ta prototypowa wersja kontrolera zapewnia elastyczność w skalowaniu napięcia, gwarantowaną przez standard USB Power Delivery. Chodzi o to, by kontroler na poziomie portu rozpoznawał profil podłączanego urządzenia, dostarczając mu takie napięcie, jakiego ono potrzebuje, bez ryzyka, że zostanie spalone. Odbywać się to ma przez „uścisk dłoni” między urządzeniem a kontrolerem, w trakcie którego przekazane zostaną informacje o profilu – a dopiero później aktywowane jest wymagane napięcie. Docelowo realizujący to analogowy frontend ma zmieścić się w w układzie nie większym niż 4x4 mm, dzięki czemu nie powinno być problemów z umieszczaniem go w szerokiej klasie urządzeń.

Testowe wersje kontrolera obsługującego USB Power Delivery mają trafić do producentów płyt głównych z początkiem 2014 roku. Renesas zamierza w pierwszym etapie skupić się na profilach 18 i 36 W (12V/1,5A oraz 12V/3A), które umożliwią zasilanie z USB laptopów i tabletów.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.